reklama
Mam dosyć bycia mamą

Mam dosyć bycia mamą

Wydawało ci się, że bycie mamą to słodycz uśmiechów, radość zabaw z dzieckiem, to wspólne spacery i poznawanie świata. Tymczasem wasze codzienne życie nie zawsze przypomina kadry familijnego filmu, wręcz przeciwnie - czasem wydaje ci się, że grasz w horrorze; że oto jeszcze jedna awantura przy obiedzie, jeszcze jeden krzyk, jeszcze jedna prośba o setną wieżę z klocków, jeszcze jedno „nie!”, a wyjdziesz z siebie i nie wrócisz.

Patrzysz z niedowierzaniem na swe ukochane, acz niezmiernie absorbujące dziecko i zastanawiasz się, gdzie popełniłaś błąd. Dlaczego ono jest nie do wytrzymania? Jak to się stało, że ta mała maruda, ten krzykacz i terrorysta, to twoje dziecko? I łapiesz się na tym, że go po prostu... nie lubisz. Prawdopodobnie zaraz po tym stwierdzisz, że najbardziej jednak nie lubisz samej siebie, masz poczucie winy, że oto twoje życie, twoje myśli, ba - wszystko wymknęło ci się spod kontroli; że nie jesteś taką matką, jak sobie założyłaś, że daleko ci do książkowego wzorca; czujesz, że twoje emocje – gniew, złość na swa pociechę – są nienormalne, wręcz patologiczne. Nie wiem, czy istnieją mamy, które nie przeżywają takich rozterek. Prawdopodobnie dość ma każda z nas, nie każda jednak ma odwagę przyznać się do tego, choćby sama przed sobą – wszak to nie przystoi... Pamiętaj jednak, że fakt, iż uczucia te nie do końca są akceptowane społecznie - nie odbiera im realności. I musimy sobie jakoś z tym poradzić.

Mówi się, że wszystko jest kwestią podejścia i spojrzenia. Decydując się na bycie matką wiedziałaś, że oto nadszedł czas, kiedy to poświęcisz dziecku kilka lat swego życia – stawiając go na pierwszym miejscu, a twoje potrzeby i marzenia muszą poczekać na lepsze czasy. Nie przypuszczałaś jednak, ze będzie aż tak ciężko, że przez cały dzień nie złapiesz oddechu, a kiedy dziecko już zaśnie późnym wieczorem, ty nie masz już sił na nic. Frustruje cię to i na dłuższą metę unieszczęśliwia. W chwilach słabości pomyśl, że taki stan zniewolenia nie będzie trwał wiecznie, że już tylko kilkanaście miesięcy, a odzyskasz wolność i będziesz mogła spokojnie wyjść do fryzjera, poczytać książkę, a w tym czasie twoja pociecha zajmie się sama sobą, będzie bowiem już dość samodzielna.

Daj sobie prawo do bycia człowiekiem, nie automatem, cyborgiem i idealną mamą z pism. Spójrz na swe życie realnie – czy można żyć na wysokich obrotach całodobowo, dzień w dzień przez miesiące? To, że doskwiera ci chwilowy brak sympatii dla własnego dziecka nie oznacza, że powinnaś zadręczać się poczuciem winy. Macierzyństwo to nie bajka, nie oszukujmy siebie i innych.

Przyjmij zasadę: jeśli nie mogę czegoś w swym życiu zmienić, to nie mam wielkiego wyboru: albo dam radę, albo zwariuję. Więc wyluzuj, wytrzymaj, zapanuj nad złością: policz do dziesięciu, a jeśli już musisz uderzyć pięścią w stół, to zrób to po cichu, w drugim pokoju. Pamiętaj, że choć każdy ma prawo do negatywnych emocji, to mimo wszystko postaraj się swym gniewem nie zarażać, rozpraw się z nim w zalążku, w samotności.

Zmęczenie, stres, napięcie, zbyt duża dawka wrażeń, bodźców i decybeli – nic dziwnego, że przeżywasz zmęczenie materiału. Wiesz, że powinnaś odpocząć, zdystansować się i wyciszyć? Spróbuj sama gdzieś wyjść, zrobić coś dla siebie -  w ciszy, spokoju, bez pośpiechu. Wrócisz zregenerowana i bardziej wyrozumiała.

Często wychodź na plac zabaw, niech twoje dziecko pochłonie towarzystwo innych dzieci, niech się wyszaleje, spali nadmiar energii – wtedy w domu będzie spokojniejsze. W domu natomiast organizuj mu zabawy, podsuwaj pomysły – daj kredki, plastelinę, farby. I... usiądź na kanapie. Popatrz na nie – jakie jest miłe, uśmiechnięte, szczęśliwe.

Kiedy dziecko po raz kolejny robi dziką awanturę, a ty kolejny raz marzysz o przedszkolu z internatem, pomyśl, przeanalizuj waszą sytuację rodzinną – może ono czuje się samotne, zaniepokojone i próbuje ci coś przekazać? A może jesteś zbyt nerwowa, wymagająca, brak ci konsekwencji, a dziecko gubi się w gąszczu zakazów i nakazów?

Bardzo może pomóc ci rozmowa z innymi otwartymi mamami – wejdź na forum na portalach dla mam, a przekonasz się, że nie tylko ty masz czasem dość. Rozejrzyj się i uśmiechnij - może na placu zabaw spotkasz mamę równolatka?

Jeśli czujesz, ze sytuacja zaczyna się przerastać, a złe emocje cię niszczą – porozmawiaj z psychologiem.

Monika Zalewska -Biełło

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 4,06 z 5. Głosów: 101
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama