reklama
I ty możesz być Straszną Mamą

I ty możesz być Straszną Mamą

Widziałam dzisiaj w sklepie Straszną Mamę. Ten szczególny wyraz oczu, kiedy studiowała etykietę soczku dla dzieci marki Jakiejś Tam... W końcu nie kupiła go. Prawdopodobnie nie dość zdrowy. Straszne Mamy kupują tylko zdrowe rzeczy.

Dziecko znajomej Strasznej Mamy żywi się suszonymi morelami, brokułami i wodnistą zupą bez soli. Czekolada jest trucizną, tak jak sól i cukier. Przez całą ciążę Straszna Mama była na diecie, a i tak urodziła alergika. Co prawda tylko na mleko krowie, ale na wszelki wypadek odstawia wszystko,co uczula. Ryż na wodzie i pieczone jabłko. I brokułek. To można. I dużo wody mineralnej. Tak, Straszna Mama zawsze nosi butelkę wody mineralnej. Pije nawet 4 litry dziennie. Dla zdrowia. Straszna Mama jest ekspertem od tego, co dobre dla jej dzieci i dzieci reszty świata.

Moja znajoma Straszna Mama powiedziała mi, że w wyniku moich zaniedbań iloraz inteligencji mego dziecka będzie w przyszłości oscylował blisko dolnej granicy normy. Dlatego, że nie pozwalam mu się realizować metodą Play-Doh. Ilość playdopodobnej masy, jaką musiałabym kupić dla trójki moich chłopców nie wzruszyła jej, bo Straszna Mama ma jedno. Tylko ludzie wykształceni i bogaci powinni mieć dzieci, powiedziała mi jedna z SM (Strasznych Mam). Niestety, posiadanie wyższego wykształcenia i pensji nauczycielskiej nie bardzo mnie widać kwalifikuje. Za mało łożę na Play- Doh. I nie kupiłam "miusic ołszyn"( Straszne Mamy mówią z upodobaniem po angielsku). Niestety, niestety. Nie dokształciłam się. Nie wprawiają mnie w ekstazę nazwy Chicco i Fisher Price. Moje dziecko jest zgubione, albowiem nie bawiło się piłką, która wpływa jednocześnie na wzrost sprawności ruchowej oraz koordynację wzrokowo-ruchową dziecka. I stymuluje wyobraźnię i kreatywność.

Sięgając pamięcią w przeszłość widzę, że zaczęłam źle od początku. Zamiast wyprawki były ciuszki z ciucholandu i od znajomych. Nad łóżeczkiem nie było karuzeli z projektorem, a leżakowanie na brzuchu nie odbywało się na macie, rekomendowanej przez pielęgniarki i położne i CZD dodatkowo. Chociaż i tak pewnie pomyliłabym strony maty, bo jedna jest przeznaczona dla dzieci od 3 do 9 miesiąca życia, a druga dla dzieci od 9 do 24 miesiąca. Niebaczne położenie nie tym dzieckiem na nie tą stronę zaowocowało by mózgopląsem albo co gorsza, destrukcją maty. Moje zaniedbanie, jak mi wskazała Straszna Mama, mogło zaburzyć rozwój zdolności poznawczych (myślenie przyczynowoskutkowe, świadomość stałości przedmiotu) oraz emocji, takich jak: pewność siebie, koncentracja ,motywacja.

Teraz o modzie. Straszna Mama kupuje tylko dobre, firmowe rzeczy. ( O wstydzie! Przez tydzień szukałam butków tańszych niż 100 zł, w końcu z zadowoleniem nabyłam po 20zł) Straszna Mama w ciąży chodziła na siłownię, a nie leżakowała pod kwitnącą wiśnią. Straszna Mama zaliczyła wszystkie szkoły rodzenia w okolicy. Jej dzielny, nowoczesny partner bohatersko rodził z nią w wodzie i nie zemdlał. Skąd! On kompetentnie przewijał i karmił w nocy , zamiast chrapać wesoło. On kupił żonie wózek w cenie dwukrotnej pensji biednego pedagoga ( razem z korepetycjami). Wózek musi być trendy. I na resorach. I dmuchane opony. Nieblednąca tapicerka.

Moja wrodzona ignorancja kazała mi ucieszyć się z wózka po pięciu dzieciach( moje wychowywało się szóste), bo miał ów wózek dobre fluidy- wszystkie dzieciaki wychował zdrowe, rumiane i wesołe. Tak. Nigdy nie będę Straszną Mamą. Ale ty możesz być! Naprawdę! Czytaj dużo reklam i wierz we wszystkie, szczególnie te pisane/mówione naukowym slangiem. Wyrzuć do kosza rady mam/babć/teściowych, żyjemy w innych czasach. Wierz firmom farmaceutycznym. Puszczaj brzuszkowi Bacha i rysuj mu uśmiechy. Myj często ręce i mózg. Samo się realizuj. Chyba to wszystko.

Ten artykuł miał mieć tytuł " I ty możesz być Wspaniałą Mamą", ale zrobiło mi się wstyd wobec prawdziwych wspaniałych mam. Znajdujących czas na pracę, ciążę, niemowlaka, dorastające dzieci, męża,domy, pasje, teściowe. Kombinujące z pensją do pierwszego, przytulające zmęczone głowy do stołu, myjące włosy w ciągu pięciu minut, gdy dziecko śpi, czytające Leśmiana i Grocholę i nawet o zgrozo, śmiejące się nad tym. Przerabiające spodnie ze starszego na młodszego i sukienkę z zimowej na letnią. Głaszczące ciepły policzek dziecka i śpiącego męża. Rodzące nie poludzku w państwowych szpitalach. Zbierające na lepszą szczepionkę. Walczącego godność i zdrowie dziecka chorego, nie tak mądrego, nie tak pięknego, ale kochanego, najlepszego, najmojszego.

I ty możesz być Wspaniałą Mamą. Otwórz okna serca, okna myśli, pośmiej się z siebie. Dasz radę. Damy radę. Kobieta wszystko wytrzyma, mawia mój mąż. I to najpiękniejszy komplement dla mnie na Dzień Matki.

Kalina

reklama