reklama

17 tydzień, czyli kichanie i pierwsze ruchy

Znowu boli mnie brzuch, co chwilę kłuje to tu, to tam. Ponoć obawy powinien budzić dopiero ból ciągły, ale ja i tak się martwię. W ogóle kiepsko się czuję. Wszędzie piszą, że po 12 tygodniu kobieta w ciąży czuje się znacznie lepiej, a drugi trymetr to sama bajka: zero mdłości, ładny wygląd, wspaniałe samopoczucie, rozkwit kobiecości. No cud, miód, malina. A ja się czuję jak przeżuta i wypluta, w dodatku łapie mnie jakaś infekcja. Boli mnie głowa, mam stan podgorączkowy i choć z nosa nie cieknie, to moje felerne zatoki dają już znać o sobie. Siąść i płakać. Nic mi się nie chce, nic mnie nie cieszy. A w dodatku nie mam się czym leczyć, no bo:

-   sok malinowy po poprzednich doświadczeniach to mój wróg,
-   aspiryna, ibuprofen zakazane,
-   czosnek – cudowne lekarstwo dopuszczalne w ciąży – u mnie odpada, bo obniża ciśnienie, a że ja z natury swej ciśnienie mam niskie, to po czosnku czuję się fatalnie. Marzną mi ręce, nogi i ogarnia senność. Ciśnieniomierz ma kłopoty z dokonaniem pomiaru, ale w końcu po którymś podejściu pokazuje... 82/50. Nic dziwnego, że robiło mi się zimno i słabo.
-    zostaje paracetamol, ale on tylko znieczula, zresztą nawet tego nie chcę brać. I tak codziennie biorę garść leków: witaminy, magnez, duphaston.

Jedyne, co mi pozostaje, to leżeć i odpoczywać, więc leżę. Głównie na lewym boku. Lekarze twierdzą bowiem, że leżenie na plecach nie jest wskazane: rosnący maluch może uciskać żyłę główną, a to z kolei utrudnia przepływ krwi. Na brzuchu nie wolno leżeć absolutnie, więc zostaje bok. Lewy. To poprawia przepływ krwi. Ileż można leżeć na jednym boku?!?! Do tego wszystkiego dochodzi krwawienie z nosa. Nieduże, ale jednak. Krwawią mi też dziąsła podczas mycia zębów. Na tym etapie ciąży to podobno normalne.

Co u mojego dzidziusia? Na jego dłoniach pojawiły się linie, a na paluszkach linie papilarne, przy tej okazji rozmowa chłopców:

Tosiek: Po co człowiekowi linie papilarne?
Kajtek: Żeby policjanci mogli rozpoznawać przestępców.

Hmmm... Jakoś mi się nie wydaje, żeby natura w swej mądrości przewidziała taką możliwość... Szukamy zatem odpowiedzi na to pytanie i udaje nam się znaleźć informację, że linie papilarne są po to, żeby wzmocnić wibracje wywołane dotykiem. Dzięki nim sygnały, jakie są przekazywane do zakończeń nerwowych zostają wzmocnione i człowiek potrafi samym dotykiem rozpoznać fakturę  przedmiotu. Poza tym, takie nierówności na palcach i dłoniach pozwalają pewniej chwycić coś, co ma powierzchnię mokrą i gładką (na przykład gałąź podczas przeskakiwania z drzewa na drzewo? - prawdopodobnie, bo linie papilarne występują u wszystkich naczelnych).

Moje małe naczelne ma bardzo szybko bijące serduszko, które pompuje dziennie około 30 litrów krwi. To bicie możemy słyszeć na własne uszy, bo kupiłam detektor tętna płodu. Używany, ale to proste urządzonko i po zmienieniu baterii działa rewelacyjnie. Czujnik trzeba umieścić w odpowiednim miejscu, bo dziecko jest jeszcze na tyle małe, że trudno je zlokalizować. Za pierwszym razem porządnie się wystraszyłam, bo przyłożyłam go do brzucha, a tu tylko szum. Zaraz jednak przypomniałam sobie, że przecież lekarz też czasem jeździ czujnikiem zanim natrafi na malucha. Trzeba też użyć całkiem sporo żelu (u mnie zastępuje go krem). Jak już się uda, to w słuchawkach rozlega się niegłośne tu-tuk, tu-tuk, przerywane co chwilę odgłosami kopniaków, które coraz lepiej udaje mi się wyczuwać. Na razie są bardzo delikatne, takie ledwie, ledwie.

Ogromnie za nimi tęskniłam. Po urodzeniu dzieci właśnie tych bąbelków, przepływań i gilgotań mi najbardziej brakowało. A teraz znowu czuję, że pod sercem noszę maleńkie życie. Coraz więcej jest też we mnie nadziei, że się uda, że zdrowo i bezpiecznie, a co najważniejsze RAZEM dobrniemy do końca tej ciąży, a w lutym będzie nas pięcioro. Jeżeli to jest dziewczynka (a mam taką cichą nadzieję!), to powstają u niej jajowody, macica i doskonalą się zewnętrzne narządy płciowe. Waży 140-150 gramów, czyli więcej niż łożysko, a mierzy od 11 do 17 centymetrów. Jest wielkości mojej dłoni. Taki duży-mały motyl, który łaskocze mnie swoimi skrzydłami

 Dalej...18 tydzień ciąży - czytaj

reklama