reklama

23 tydzień. Okiełznać instynkt wicia gniazda

Kończy się październik, a mnie opanował Instynkt. Nie byle jaki, bo sam Instynkt Wicia Gniazda. Podobno wywołuje go oksytocyna.

Wprawdzie większość kobiet ulega mu pod koniec ciąży, ale mnie dorwał już.

Mam ochotę coś wyremontować, coś pomalować, no po prostu coś zrobić! Niestety wszystko rozbija się o pieniądze, których teraz jeszcze nie ma, potem będą, ale okres jesienny jest jakiś taki kiepski finansowo (szkolne wydatki chłopców...). I jak tu przetłumaczyć to instynktowi?

Wczoraj kupiłam fajnego, ciepłego pajacyka, w sympatycznym żółtym kolorze, to mi ciut lepiej. Upatrzyłam też kilka aukcji: słodka różowa bluzeczka, 3 pajacyki – też różowe, białe body i sukienusia, której po prostu nie mogłam się oprzeć: princeska uszyta z delikatnego sztruksiu w trzech odcieniach różu (hmmm, to ja byłam kiedyś przeciwniczką różowych ciuchów? Samą siebie zadziwiam) i z aplikacją zabawnej małpki. Pierwsza kiecuszka mojej córci. Znalazłam też gdzieś na dnie szafy falbaniaste osłonki do koszyka (mam taki wiklinowy) i najchętniej to bym już je uprała, włożyła i koszyk ustawiła... Mąż się ze mnie podśmiewa i hamuje moje zapędy. A ja bym chciała JUŻ!!!

Moja waga powolutku sobie rośnie, a brzuszek się uwypukla coraz bardziej. Ciśnie też dość solidnie na pęcherz, więc co chwilkę muszę robić spacerek do ubikacji. Także w nocy. Ciut gorzej sypiam, boli mnie spojenie. Trochę na to pomaga spanie ze złożoną kołdrą między nogami. Tylko wtedy mi z tyłu zimno, ale rozwiązałam problem nakrywając się dodatkowym kocem. Mimo, że biorę spore dawki magnezu wciąż pojawiają się skurcze. Brzuch się robi strasznie twardy, napięty i twardy jak kamień.

Wiem, że skurcze przepowiadające są normalne i nie powinny niepokoić. Po prostu od 20 tygodnia macica przygotowuje się do porodu i ćwiczy. Skurcze te nazywane są też skurczami Braxtona-Hicksa. Sprawdzam, kim był ów Braxton-Hiks – położnikiem, Anglikiem, żył w XIX wieku i jako pierwszy je opisał. Mimo tej wiedzy mam sporo obaw, bo skurcze mogą też być początkiem porodu, a przecież ledwie przekroczyłyśmy półmetek! Na szczęście lekarz mnie uspokaja i mówi, że skurczy może być nawet kilkanaście na dobę. Ja mam kilka, więc to naprawdę nie jest powód do zmartwienia.

Moja córcia też robi się coraz pulchniejsza. Wygląda jak miniaturowy człowiek – maleńki i pomarszczony, ale proporcje ciała są już jak u noworodka.  Przez większość czasu śpi – nawet do 20 godzin na dobę! Za to kiedy się budzi, wierci się i kręci na wszystkie strony, a ja coraz mocniej to odczuwam. Najbardziej dokazuje wieczorem. Zauważyłam też, że uspokaja się, gdy leżę w wannie i puszczam wodę. Jej szum i pluskanie zdecydowanie działają na maluszka uspokajająco. Kładę się więc na plecach, napuszczam wodę i tak sobie zalegam głaszcząc brzuch i gadając do niego. Błogie chwile – takie tylko moje i mojego brzuszka. Z opisów ciąży dowiaduję się, że dziecko w tym okresie ciąży może już odczuwać ból, chociaż ja mam głęboką nadzieję, że nic jej nie boli.

Z myślą o pierwszych miesiącach maleństwa kupuję książkę „Gimnastyka dla maluchów” Gabriele Zeiss. Korzystałam z niej przy chłopakach, a potem pożyczyłam koleżance i już jej nie odzyskałam, a jest to rewelacyjny zbiór instrukcji: jak masować, jak ćwiczyć, jak wspomagać rozwój w pierwszych miesiącach. Trudno dostępna i raczej w drugim obiegu, ale spośród wszystkich poradników, jakie mi się przewinęły przez ręce, ją wskazałabym jako najbardziej przydatną.

Zbliża się 1 listopada, ale postanawiam, że w tym roku nie pójdę na cmentarz, mąż będzie musiał objechać sam albo z dziećmi.

Dalej...24 tydzień- czytaj

Uważasz, że ten tekst jest wart przeczytania? Poleć go znajomym:

Oceń:

Wysyłam Twój głos!
Ocena: 4,50 z 5. Głosów: 2
Kliknij w gwiazdki, żeby dodać swój głos.
reklama