reklama
In Vitro. Zarodek trzydniowy kontra pięciodniowy

In Vitro. Zarodek trzydniowy kontra pięciodniowy

Jak pokazały badania naukowe transfery blastocyst częściej kończą się ciążą i urodzeniem dziecka. Udowodniono, że przebywanie embrionów dłużej w warunkach laboratoryjnych jest korzystne dla powodzenia procedury IVF, ale czy dla zarodków również? Może warunki panujące w laboratorium są tak niekorzystne, że wyłaniamy embriony o najwyższym potencjale rozwojowym? A może paradoksalnie wymuszone warunki kontrolowane przez człowieka są bliższe naturze niż te panujące w macicy?

W wyniku naturalnego zapłodnienia zarodek po około czterech dniach bytowania w jajowodzie zostaje przesunięty do macicy i tam przygotowuje się do implantacji. To oznacza, że embrion w stadium blastocysty jest w macicy prawie „punktualnie” . A trzydniowy zarodek jest o jeden dzień za wcześnie, gdyż znalazłby się w macicy najwcześniej następnego dnia.

Dla transferów zarodków w stadium blastocysty odnotowano wyższy współczynnik implantacji, oraz niższy współczynnik poronień. Ogólny współczynnik implantacji zarodków pięciodniowych wynosi 18,5%, natomiast dla zarodków trzydniowych prawie o połowę mniej, bo tylko 11,5% [2]. Średnio od 25% do 60% embrionów trzydniowych osiąga to stadium [1].

Krótszy czas „na szkle” powinien powodować, iż zarodek będzie w lepszej kondycji, niż ten przebywający w warunkach laboratoryjnych o dwa dni dłużej, jak widać jest inaczej.
Ze względu na wysoki współczynnik implantacji blastocyst, transferuje się mniej embrionów co ogranicza tez ryzyko ciąży mnogiej.

W przypadku zarodków trzydniowych transferowano do macicy średnio cztery embriony i aż 47 % embriotransferów zakończyło się ciążą mnogą. Zredukowanie ilości transferowanych zarodków do trzech nie spowodowało spadku skuteczności metody IVF. A dla porównania 28% transferów blastocysty, czyli o jedną trzecią mniej zakończyło się ciążą mnogą[1].

Większość embrionów wadliwych genetycznie nie osiąga stadium blastocysty, potwierdza to wysoki współczynnik urodzeń dla transferowanych blastocyst. Dla zarodków w piątej dobie od zapłodnienia wynosi on 68% natomiast dla embrionów trzydniowych zaledwie 40% [1]. Najprawdopodobniej selekcja również się odbywa, tylko ma ona miejsce w organizmie kobiety, a nie jak w przypadku blastocyst na szkle laboratoryjnym.

Nie jesteśmy w stanie porównać warunków panujących w macicy i w laboratorium. Nie wiemy, jak rozwinął by się ten sam embrion transferowany do macicy o te dwa dni wcześniej, albo dwa dni później. Na podstawie przedstawionych wyników badań, wiemy, że hodowla do stadium blastocysty pozwala wyłonić najlepiej rokujący zarodek. Faktem jest, że do stadium blastocysty rozwija się tylko od 25% do 60% embrionów trzydniowych.

Alternatywą dla selekcji „na szkle „ jest transferować wszystkie trzydniowe embriony do skutku. Niestety, jest to opcja dla zamożnych i wytrwałych. Nie powinno mieć to wtedy znaczenia czy transferowane będą zarodki o najwyższym potencjale rozwojowym, bo i tak z czasem trafimy na „ten” zarodek, ale co z resztą embrionów, których transferować nie zdołamy?

Nadmiarowe embriony zostaną poddane procesowi krioprezerwacji , potocznie zwanym mrożeniem. Nie ma wątpliwości, że kriokonserwacja uszkadza zarodki. Na szczęście dla naszych embrionów, zniszczone blastomery potrafią się odbudować. Tylko łatwiej jest odbudować lub pominąć jeden zniszczony blastomer z pięćdziesięciu, niż jeden z sześciu czy ośmiu, bo z tylu komórek składa się embrion trzydniowy.

Idealną sytuacją byłoby zapłodnienie jednej, góra dwóch komórek jajowych i otrzymanie „poprawnie” rozwijającego się zarodka. Do tego potrzebna by była jeszcze „moc” jasnowidzenia, ażeby przewidzieć niekorzystne dla zarodka mutacje spontaniczne.

A może zamiast wymyślać coraz to nowsze metody selekcji powstałych embrionów, skupmy się na tym jak naprawić zawarty w nich wadliwy materiał genetyczny. To nie tylko podniosłoby znacząco skuteczność metody, ale rozwiązałoby wiele problemów natury moralnej i etycznej.

1] www.advancedfertility.com/blastocystpregnancyrates.html
2] www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/12513858

kate_p7

reklama