reklama
Ojcowskie lęki, czyli czego obawia się przyszły tata

Ojcowskie lęki, czyli czego obawia się przyszły tata

Okres ciąży, oczekiwania na dziecko i porodu, to czas, gdy wszyscy skupiają się na matce. To jej lęki bierze się pod uwagę, zupełnie zapominając o tym, że również przyszły tata może mieć mnóstwo obaw.

Bezpieczeństwo

Nawet jeśli żyjemy w dość bezpiecznym kraju, to mężczyzna może zastanawiać się, czy jest w stanie zapewnić żonie i dziecku bezpieczeństwo, ochronić przed wieloma różnymi zagrożeniami, choćby tymi, które oglądamy w telewizji: wojną, klęskami żywiołowymi, napaścią, wypadkami samochodowymi. Wydają się być bardzo odległe, jednak media bardzo je nagłaśniają i sprawiają, że przyszły tata stawia sobie pytania „a co będzie, jeśli...? Czy dam radę? A jeśli mi się nie uda?”.

Finanse

Kolejny lęk wypływa niejako z troski o bezpieczeństwo i dotyczy finansów. Czasem utrzymując się z dwóch pensji, ciężko jest zaspokoić wszystkie potrzeby, a pojawienie się dziecka to duże obciążenie budżetu. W dodatku wraz z wiekiem dziecka wzrastają wydatki na nie. Podzielenie niewielkich dochodów na trzy lub cztery osoby to duże wyzwanie i emocjonalne obciążenie ojca, który poczuwa się do zabezpieczenia bytu rodzinie i obawia się, że temu nie podoła.

Zdrowie i życie

Czy będzie zdrowe? To myśl, która mocno zaprząta uwagę obojga rodziców.  Kiedy przywołuje się na świat nowe życie, naturalne jest też myślenie o śmiertelności:  kruchości życia własnego, partnerki i tego maleńkiego dziecka. Czasem za tym idzie nawet rezygnacja z uprawiania ekstremalnego sportu – mężczyzna czuje, że nie ma prawa tak ryzykować. Obawy nieco pomaga rozwiać wspólna wizyta u lekarza, obejrzenie dziecka na USG, posłuchanie bicia jego serca, rozmowa z doświadczonym lekarzem.

Zazdrość

Nawet w najlepszym i pełnym zaufania związku może może pojawić się zazdrość. Mężczyzna boi się, że partnerka przestanie go kochać i obdarzy większą miłością dziecko, że potomek stanie między nimi. Obawia się także, że dziecko oznaczać będzie brak seksu.

Umiejętności

Mężczyznom często wydaje się, że obowiązki związane z pielęgnacją i karmieniem dziecka przychodzą kobietom bardzo naturalnie i są one do tego stworzone, tymczasem oni muszą się tego nauczyć, a wiedza ta wydaje się być jakaś ogromna i przerażająca. Owszem, dawniej, kiedy ludzie żyli w dużych rodzinach i utrzymywali bliskie kontakty z krewnymi czy sąsiadami, młoda dziewczyna miała dużo okazji do nauczenia się „obsługi” dziecka, ale we współczesnym świecie jest jej tak samo trudno jak mężczyźnie. Na szczęście czynności związane z myciem, przewijaniem i karmieniem dziecka wcale nie są takie trudne ani skomplikowane, w dodatku natura wyposażyła zarówno kobietę, jak i mężczyznę w niezbędne do tego cechy: delikatność i umiejętność wczucia się w emocje dziecka.

Wstrętna fizjologia

Nic co ludzkie, nie powinno nam być obce, ale żyjemy w kulturze, w której to, co związane z fizjologią, uważane jest za wstrętne i obrzydliwe. Takiemu postrzeganiu sprzyjają z jednej strony reklamy i filmy pokazujące wyidealizowany świat, a z drugiej strony prześmiewcze kreskówki drwiące z tych wszystkich płynów ustrojowych. Być może dlatego mężczyźni są przekonani, że zwymiotują lub zemdleją jak tylko zobaczą na pieluszce kupę dziecka.

Babskie sprawy

Mężczyźni obawiają się porodu: widoku krwi, tych wszystkich narzędzi, cierpienia partnerki, oglądania jej w sytuacji, gdy jest taka bezradna – na fotelu ginekologicznym, gdy dotyka jej obcy mężczyzna. Niepokój wywołuje także myśl, że po przejściu przez to wszystko i zobaczenie rodzącej kobiety, przestanie ona być atrakcyjna seksualnie.

Oczekiwania

Mężczyzna boi się, że nie spełni oczekiwań. Tych, które stawia sam sobie, tych, które stawia mu partnerka i tych, które stawia przed nim społeczeństwo. Boi się, że będzie złym ojcem, nie będzie kochał dziecka wystarczająco mocno, nie będzie umiał go pielęgnować, że nie będzie wystarczającym wsparciem dla partnerki, szczególnie jeśli ich pomysł na rodzicielstwo odbiega od tego, jaki przeważa w najbliższym otoczeniu.

Niektóre obawy są racjonalne i można sobie z nimi poradzić odbywając rozmowy z partnerką, szukając informacji w poradnikach czy u zaufanego lekarza. Inne obawy z kolei trudno sobie  uzmysłowić i wtedy też najlepiej jest dużo rozmawiać – nie tylko z przyszłą matką, ale też z innymi: mężczyznami, którzy już są tatusiami i widać, że świetnie się w tej roli czują, a może własnym ojcem?

Joanna Górnisiewicz
www.gadzetomama.pl

reklama