reklama
Mały filozof - gdy dziecko zadaje pytania

Mały filozof - gdy dziecko zadaje pytania

Małe dzieci są bardzo ciekawe świata. Od czasu kiedy pojawi się pierwsze „co to?” nie ustają w zadawaniu kolejnych „dlaczego?”, „jak?” i „po co?”. Jak traktować te dziecięce pytania?


Jak katarynka

Niektóre pytania są błahe i dotyczą tego, co dziecko otacza. Na nie zwykle łatwo jest odpowiedzieć. Jednak czasami trudno zachować jest cierpliwość, gdy dziecko po raz kolejny pyta o to samo. Czasem dorosłych kusi, żeby odpowiedzieć inaczej, ale to zły pomysł, bo dziecko zadając powtarzające się pytania nie tylko porządkuje swoją wiedzę o świecie, ale też upewnia się, że są rzeczy, które się nie zmieniają. Dają one poczucie bezpieczeństwa, podobnie jak rodzic, który z tym samym spokojem udziela odpowiedzi. Dlatego zamiast się irytować, czy żartować sobie z malucha, można spróbować wybadać po co ono pyta i „odbić” pytanie: „a ty jak myślisz, co to jest?”. Czasami wystarczy, że dziecko samo sobie odpowie, aby pytanie się więcej nie pojawiło.

Łatwe pytania – trudne odpowiedzi

Kolejny rodzaj pytań, to takie, które dotyczą tego, jak działają różne rzeczy. Te, z pozoru bardzo łatwe pytania, przeważnie wymagają bardzo skomplikowanych odpowiedzi. Trudno jest jednym zdaniem odpowiedzieć jak działa silnik spalinowy, czy skąd się biorą chmury. Tu z pomocą przychodzą doświadczenia, które w małej skali pozwalają na pokazanie zasady, ale też książki i filmy. Takie pytania często wymagają przygotowania się rodzica, poszukania odpowiedzi, upewnienia się. Nic w tym złego, jeśli dorosły powie: „to dobre pytanie, muszę zastanowić się nad odpowiedzią, odpowiem ci, jak wrócimy do domu”. Jednak odkładając pytanie na później, trzeba o nim pamiętać i wrócić do niego, aby dziecko nie czuło się zbagatelizowane.

Ponad wiek

Dzieci chcą wiedzieć coraz więcej, a że żyją w świecie, gdzie informacja jest wszędzie, to i dziecięca ciekawość jest przeogromna. Dlatego padają pytania trudne, kłopotliwe, czasem nawet krępujące rodziców. Do takich pytań należą te dotyczące seksu. To dorośli sprawiają, że dane pytanie budzi zakłopotanie. Naturalne jest, kiedy maluch pyta skąd się biorą dzieci. Odpowiadając spokojnie, bez kombinowania z kapustą i bocianami, uczymy dziecko, że może nam zaufać. Nie tylko teraz, ale i w przyszłości.

Najlepsze odpowiedzi to takie, które są prawdziwe i dostosowane do wieku dziecka. Zawsze warto zacząć od odpowiedzi krótkich, prostych i z małą ilością szczegółów. Jeśli dziecko będzie ich ciekawe, zada kolejne pytania. Większy problem jest jednak wtedy, gdy dziecko pyta o znaczenie czegoś, co usłyszało lub przeczytało, a co mocno odbiega od jego wiedzy o świecie, na przykład „co to jest impotencja” (słowo odczytane z pudełka papierosów). Jednak i w takich wypadkach najlepiej powiedzieć w jak najprostszy sposób prawdę. Taka taktyka na dłuższą metę sprawdza się najlepiej i wywołuje najmniej „zawirowań”, bo przecież w końcu dziecko dowie się, skąd się biorą dzieci, dowie się też, że rodzice nie powiedzieli mu prawdy. Jako nastolatek nie będzie miało oporów, żeby rodziców dla ich „dobra” również okłamywać.

Aby dziecko wciąż chciało pytać...

Bez względu na rodzaj zadawanych pytań i wiek dziecka, jest kilka zasad, których warto się trzymać:

-    każde pytanie traktować z szacunkiem, podobnie jak dziecko, które je zadaje, bo ciekawość świata zawsze zasługuje na szacunek,

-    nie wolno dziecka zbywać byle jaką odpowiedzią, podaną dla „świętego spokoju”, taka postawa sprawi, że dziecko zniechęci się do stawiania pytań,

-    odpowiedź „jak będziesz starszy” i „ poczekaj, aż urośniesz” uczy dziecko, że rodzic nie umie mu odpowiedzieć i sprawia, że będzie szukać odpowiedzi gdzie indziej. Uczy też, że jest to temat dla dorosłych drażliwy, a więc tym bardziej ciekawy i wart poznania odpowiedzi. Dziecko będzie ich szukać u starszych kolegów czy w internecie, a to co może w ten sposób uzyskać, jest przeważnie poza kontrolą rodzica i może wzbudzić obawy nie tylko rodzica, ale i samego dziecka. Będzie się jednak ono bało pytać rodzica (skoro samo zdobyło odpowiedź, której rodzic nie chciał udzielić...) i dalej szukać odpowiedzi na własną rękę albo wymyśli sobie własne wyjaśnienia. Stąd już tylko krok do różnych lęków, niedopowiedzeń i braku zaufania.

Cieszmy się, kiedy nasza odpowiedź rodzi następne pytanie. Pytania świadczą o tym, że dziecko myśli, uczy się, rozwija.

Joanna Górnisiewicz

reklama