reklama
Rozwój dwulatka – co może niepokoić?

Rozwój dwulatka – co może niepokoić?

W czasie drugiego roku życia dziecko bardzo się zmienia. Z nieporadnego niemowlaka przeradza się w młodego, w miarę sprawnie komunikującego się człowieka, który nierzadko jest gotów pójść do przedszkola.

Wiadomo jednak, że tempo rozwoju każdego dziecka jest inne, stąd najczęściej udzielaną radą jest: „ono z tego wyrośnie”. I choć bez wątpienia w większości wypadków jest to prawdą, warto też wiedzieć, co powinno zaniepokoić i zachęcić do konsultacji ze specjalistą, który rozwieje wątpliwości lub zaleci odpowiednią terapię.

„Mówię!”


Dwulatek powinien podejmować próby porozumiewania się. Większość maluchów potrafi używać wypowiedzi dwuwyrazowych, przeważnie nieodmienianych. Są dzieci, które bardzo długo mówić nie chcą, jednak nawet te najbardziej oporne na „gadanie” powinny też używać choć kilku prostych słów: nie, daj, mama, tata. O prawidłowym rozwoju świadczy też pokazywanie przedmiotów wymienianych przez dorosłych: „gdzie jest lampa?” czy naśladowanie zwierząt: „jak robi pies?”, wykonywanie prostych poleceń: „rzuć piłkę”, reagowanie w ten sam sposób na (na przykład) widok samochodu. Powinna też wzrastać ilość słów, jakimi dziecko się posługuje.

Całkowity brak mowy (nawet tych najprostszych słów), ale też brak gestów, którymi dziecko by tę mowę zastępowało, powinien rodziców zaniepokoić. Zdecydowanie od normy odbiega niemożność nawiązania kontaktu: dziecko nie patrzy z nami na przedmiot czy obrazek, który mu pokazujemy, nie uśmiecha się, nie nawiązuje kontaktu wzrokowego, nie naśladuje zachowań innych.

„Przytulam się...”

Prawidłowo rozwijający się dwulatek jest bardzo ciekawy świata: obserwuje innych, potrzebuje towarzystwa, chętnie pokazuje to, co go interesuje, ciągnie za rękę, aby do jego zabawy dołączyć. Lubi się przytulać. Kiedy się boi, biegnie do kogoś dorosłego, czasem nawet kurczowo się w niego wczepia. Chętnie naśladuje dorosłego i opiekuje się misiem lub lalką: przytula, układa w łóżeczku, karmi. Niechęć malucha do kontaktu fizycznego, sztywność dziecka, które jest trzymane na rękach, brak dostosowywania pozycji ciała do osoby noszącej (takie naturalne układanie się w ramionach i automatyczna „odpowiedź” na układ ciała drugiej osoby, nazywana jest dialogiem tonicznym),  płacz jako reakcja na bliski kontakt, to również powód do niepokoju.

„Bawię się!”

Dwulatki chętnie bawią się z rodzicami: powtarzają gesty, obserwują, naśladują zachowania: robią babkę z piasku, jeżdżą autkiem po podłodze itp. Zabawa zajmuje je na krótką chwilę, maluchy szybko się nużą i przechodzą do następnej, atrakcyjnej czynności. Jeśli natomiast dziecko zdecydowanie woli własne, samotne zabawy: ciągle jednym i tym samym przedmiotem, w ten sam, ściśle określony sposób (na przykład: poruszanie sznurkiem, puszczanie przedmiotów w ruch wirowy, układanie autek w określonym porządku), a na przerwanie tych czynności maluch reaguje złością i agresją, to jest to sygnał, żeby baczniej przyjrzeć się temu, jak funkcjonuje.

„I jestem absorbujący...”

Nie chodzi tu o to, że dwulatki są niegrzeczne, czy wręcz złośliwe, jak zdarza się sądzić niektórym. Naprawdę trudno mówić w tym wypadku o celowym działaniu dziecka. Dzieci w tym wieku są po prostu bardzo absorbujące i wymagają właściwie nieustannej uwagi. Wystarczy na chwilę je spuścić z oka, a już wdrapują się wysoko na szafkę, przesadzają kwiatka, czy „przeglądają” bardzo ważne dokumenty. Jeśli nasz dwulatek rozwija się prawidłowo, to cisza i bezruch w pokoju, gdzie przebywa, powinny być dla nas alarmujące. Brak chęci do biegania, skakania, radosnego rozrzucania zabawek, śmiechu i okrzyków to zdecydowanie zły objaw.

Apatia, ospałość i brak kontaktu wskazują na jakieś trudności. Mogą być one zupełnie przejściowe i związane z chorobą, ale wskazywać też mogą na poważniejsze zaburzenia: upośledzenie słuchu, opóźnienie umysłowe czy autyzm wczesnodziecięcy.

Pojawienie się jednego z takich objawów najpewniej nie świadczy o niczym złym: ludzie są różni i mają odmienne potrzeby oraz oczekiwania. Tyczy się to także dzieci. Jeżeli jednak obserwujesz wiele z powyższych nietypowych zachowań, to koniecznie skonsultuj się ze specjalistą. Im szybsza będzie reakcja i terapia, tym większe szanse na dobre funkcjonowanie dziecka w przyszłości.

Joanna Górnisiewicz

reklama