reklama
Rozwój poczucia tożsamości u dzieci

Rozwój poczucia tożsamości u dzieci

W wieku około półtora roku dziecko wchodzi w tak zwany etap przeciwzależności. Trwa on mniej więcej do trzeciego roku życia.

To jakby drugie narodziny, początek nowego „ja”. Pozostając w fazie separacji, czyli odchodzenia, uczy się mówić – „nie, nie chcę”, „ja sam”, „ja sama”. To prawda, że jest nieposłuszne, ale… zawsze w zasięgu wzroku rodziców. Choć nadal z nimi związane, musi przeciwstawiać się, by się od nich odseparować, odejść i stać się sobą. Jeśli w tym okresie zbudowane zostało fundamentalne poczucie ufności, dziecko, próbując własnych sił bada i poznaje otoczenie, chce dotknąć, zobaczyć, spróbować niemal wszystkiego. W ten sposób zaspokaja wrodzoną ciekawość – podstawę późniejszych twórczych i ryzykownych działań i przedsięwzięć. Oczywiście na tym etapie rozwoju wymaga dużej uwagi ze strony rodziców oraz cierpliwości. Nie widzi przecież niebezpieczeństw i zagrożeń.

W miarę rozwoju mięśni jego separacja zwiększa się. Uczy się chodzić, jeść, kontrolować naturalne potrzeby fizjologiczne. Nabywa umiejętność równoważenia odruchów rozluźniania się i powstrzymywania oraz rozwija siłę woli. Początkowo nie posiada równowagi emocjonalnej, cechuje je pęd do samodzielności, często zachowuje się jak mały dyktator – gdy czegoś nie dostanie, wpada w złość. Dlatego stanowczość i cierpliwość rodziców jest tak ważna, by czuło się bezpiecznie wewnątrz ustalonych przez nich granic. Jeśli rodzice zbudują  solidne granice, mówią „nie” sobie i innym, kontrolują emocje, by wyrażane były we właściwym czasie i miejscu, ich pociecha ma jak najlepsze warunki do prawidłowego rozwoju tożsamości. Natomiast w sytuacji, gdy są niekonsekwentni, nie wiedzą, kiedy mówić „nie” lub odmawiają zawsze, raz mówią tak, za chwilę zabraniają, ich dziecko będzie miało problem z rozwojem własnej autonomii.

Dzieci odczuwają potrzebę wyrażania własnej odrębności i badania tego, co je odróżnia od innych. Pragną tego, co przyjemne, co je bawi, a gdy napotykają ograniczenia ustalane przez rodziców, wpadają w gniew. To naturalny etap rozwoju. Maluch powinien nauczyć się, że może odczuwać gniew wobec rodziców, ale mimo to musi czuć, że mama i tata nadal będą trwać przy nim i kochać je. Rola rodziców polega tu na przekazaniu synowi lub córce oczywistej dla nas prawdy, która brzmi: nie można mieć wszystkiego, czego sobie życzymy. Uczą oni swoje pociechy sposobów rozwiązywania konfliktów oraz tego, że słowo „nie” nie może być rozmaicie interpretowane.  W tym okresie rozwija się również uczucie wstydu, które jest po prostu emocją wynikającą z ograniczeń. „Wstyd ochrania ducha” – pozwala nam być istotami niedoskonałymi, powstrzymuje przed zagrażającymi działaniami i każe stawiać bariery ochronne. Dlatego rozwój uczucia wstydu jest tak ważny dla dziecka.

Do trzeciego roku życia rozwija się też zdrowa siła woli, która, obok uznania stałości obiektu – jest elementem autonomii człowieka. Uznanie stałości obiektu oznacza, iż dziecko zaczyna rozumieć, że nikt nie jest doskonały – ani mama, ani tata, ani ono samo. Rodzice są istotami ludzkimi i nie zawsze robią to, czego maluch żąda, ale zawsze dają to, czego potrzebuje. Kiedy ustanawiają ograniczenia, budzi to gniew, lecz dzięki temu dziecko może poznać tzw. poczucie równowagi. Ci sami rodzice raz sprawiają mu przyjemność, a innym razem mu ją odbierają, jednak pozostają niezmienni, choć z punktu widzenia malca bywają zarówno dobrzy jak i źli. Podobnie zresztą dzieje się z nim samym. To ważne, by nauczyło się, że miewa różne nastroje. Ale - wesołe czy smutne, wciąż pozostaje tą sama osobą. Stałość obiektu pozwala postrzegać cały świat jako zjawisko niedoskonałe. Dzięki temu rozwija prawidłowo poczucie własnej tożsamości. W miarę jak dorasta, zaczyna ustalać swoje granice, wie, co należy do niego, a co do innej osoby. Aby rozwój przebiegał prawidłowo, potrzebna jest mu mama, która ma prawidłowy kontakt z samą sobą, kocha i aprobuje siebie. Powinna akceptować swoje ciało i pozostawać z nim w harmonii. Nie jest w stanie przekazać dziecku dobrego samopoczucia, jeśli sama jest go pozbawiona. Nie przekaże dziecku wiary w jego instynkty, jeśli nie ufa własnym. Niechętne nastawienie matki do życia powoduje, że dziecko również obawia się go, a rozwój jego tożsamości zostaje zaburzony.

W wieku około trzech lat dziecko zaczyna pytać – dlaczego? Zadaje mnóstwo istotnych pytań, bowiem przepełnia je życiowa siła, która popycha ku ciągłemu rozwojowi. Jednak wiele rzeczy wciąż pozostaje dla niego zagadką. W tym wieku dziecko rozwija moc, która pozwala uzyskać wizję tego, kim jest, zbudować własną tożsamość, ustalić, kim jest i co chce zrobić ze swoim życiem. To zadanie jest tak trudne, że dziecko korzysta ze specjalnego systemu ochronnego. Jest nim egocentryzm – naturalna cecha małego człowieka. Nie świadczy on o samolubstwie, bowiem do szóstego roku życia dzieci nie potrafią pojmować świata z czyjegoś punktu widzenia, mogą współczuć, ale nie potrafią wczuć się w sytuację drugiego człowieka. Ich egocentryzm jest biologiczną cechą, a nie rezultatem wyboru. Trzy, czterolatki zaczynają dostrzegać, że ich działania mogą wpływać na zmiany zachowania innych ludzi oraz uświadamiać sobie swoją odrębność psychiczną. Przez cały okres przedszkolny doskonalą umiejętność określania siebie, dostrzegania szeregu rozmaitych cech, ale te wczesne próby samookreślenia pozostają bardzo konkretne. Własne „ja”, to nadal widoczne, zewnętrzne cechy własnej osoby, sprawność fizyczna, a nie - trwalsze cechy wewnętrzne. Z badań wynika, że pojawienie się wysokiej lub niskiej samooceny następuje nie prędzej niż około siódmego roku życia.
Przedszkolak stosuje „myślenie magiczne” – zajmuje się badaniem rzeczywistości, aby oddzielić ją od fantazji. W taki sposób odkrywa swoja moc.

Dziecko w tym wieku jest bardzo niezależne, zajęte zadawaniem pytań, kształtowaniem swoich przekonań, wyobrażaniem sobie przyszłości, odgadywaniem jak działa świat i co jest przyczyną różnych zdarzeń. Rozwija w sobie coraz doskonalsze wyczucie przyczyny i skutku. Dzięki temu będzie wiedziało, jak na coś wpływać. By rozwój poczucia tożsamości mógł przebiegać w niezakłócony sposób dziecko musi posiadać zdolność do samoobserwacji, a oprócz tego nawiązywać relacje z różnymi ludźmi, by odnosząc się do innych osób, odnajdować w sobie cechy wspólne z nimi oraz wyróżniające od innych. Rodzice powinni teraz uczyć dzieci i być dla nich wzorem. Ojciec, to wzór mężczyzny, a matka model kobiety.

Gdy tata i mama tworzą bliski związek, rozwiązują konflikty, wyjaśniają, słuchają i pytają, czego dziecku potrzeba, wówczas ich pociecha może rozwijać swoje umiejętności i budować obraz świata oraz samego siebie. Syn potrzebuje więzi z ojcem, a wytworzenie jej jest możliwe tylko wówczas, gdy dorosły poświęca małemu czas. Potrzebna jest bliskość emocjonalna i kontakt fizyczny. Dla dziewczynki posiadanie ojca jest bardzo ważne, ale nie tak zasadnicze jak dla chłopca. Chłopiec wiążąc się z ojcem, chce być taki jak on, naśladuje jego zachowanie, czasem odgrywa rolę ojca w zabawie w naśladowanie. Niektórzy chłopcy znajdują sobie bohaterów, których będą podziwiać i naśladować. Z kolei małe dziewczynki zaczynają naśladować swoje matki; odgrywają życie dorosłych, bawiąc się lalkami, malując, strojąc. To naturalny etap rozwoju. Erikson określa siłę ego w wieku przedszkolnym jako „dążenie do celu”. Siła tego dążenia wypływa z poczucia tożsamości . Jeśli do tego wieku rozwój przebiegał prawidłowo, dziecko ufa światu i uczy się polegać na sobie. Czuje, że jest jedyne w swoim rodzaju.

(z wykorzystaniem “Powrót do swego wewnętrznego domu” John Bradshaw)

Anna Czajkowska
pedagog, logopeda
www.logopedzi.pl

reklama