reklama
Jak nauczyć dziecko korzystania z nocnika

Jak nauczyć dziecko korzystania z nocnika

Zastanawiasz się, kiedy dziecko powinno zacząć korzystać z nocnika, czytasz poradniki, wypytujesz koleżanki. W końcu dochodzisz do wniosku, że to już czas i zaczynasz trening czystości. Wreszcie koniec z pieluchami! Na początku masz nadzieję, że pójdzie szybko. Masz  masę cierpliwości, ale okazuje się, że Twoje dziecko jest wyjątkowo oporne w tej materii. Sięgasz zatem po kolejne i kolejne metody, które przynoszą rozczarowanie...

Nie ma strategii idealnej dla każdego dziecka, bo każdy maluch jest inny. Jeśli właśnie Twoje dziecko jest „wyjątkowe” w tej kwestii, musisz poszukać klucza, który będzie pasował właśnie do niego. Co robić, gdy dziecko już załatwiało się na nocnik, a teraz przestało; ukrywa się podczas robienia kupy; załatwia tylko w domu albo płacze, kiedy musi się wypróżnić?

1.    Mała kupa – wielka sprawa! Z załatwiania się na nocnik zrobiliście na początku tak wielką sprawę, było tyle nagród, słodyczy, zachwytów, oklasków i radości przy udanych próbach, że dziecko nauczyło się, że tak być powinno. Ba! Emocje powinny rosnąć! A tu spadają... Dziecko jest zdziwione, nie rozumie dlaczego coś się zmieniło. Próbuje więc wrócić do tego, co było na początku i zupełnie nie rozumie, czemu rodzice zaczynają się denerwować i złościć. Dlatego pierwszym próbom nocnikowania towarzyszyć powinien spokój i wyważone emocje. Nagradzanie za to, że dziecko się załatwiło, może się obrócić przeciwko nagradzającym. Dziecko powinno się czuć akceptowane niezależnie od tego, czy opanowało już tę sztukę. Jeżeli już wpadliście w taką pułapkę, przyda się „zapomnienie” o całej sprawie. Niech dziecko załatwia się znowu w pieluchy, a rodzice nie robią z tego historii. Mogą proponować nocnik, ale bez przesadnego nacisku.

2.    Fe! Jak śmierdzi! Jeśli podczas przebierania dziecka rodzice krzywią się i robią to z obrzydzeniem, a nocnik opróżniają z okrzykami wstrętu, to dziecko nabiera przekonania, że jest to coś, czego brzydzić naprawdę się trzeba. Ohydne jest też samo załatwianie się, a może i dziecko, skoro to ono jest odpowiedzialne za ten zapach? Dlatego zaczyna się bać załatwić (dochodzi do zatwardzeń nawykowych) lub ukrywa się w jakimś kącie. Owszem, kupa ładna ani pachnąca nie jest, ale jest czymś naturalnym. Przebierając dziecko należy mu okazać szacunek poprzez powstrzymanie się od takich odtrącających zachowań.

3.    „Nie mogę ich rozczarować”. Gdy rodzice są tak dumni z postępów dziecka, że obdzwonili całą rodzinę i chwalą się „nocnikowymi” sukcesami przy każdej okazji, maluch może być pod zbyt dużą presją. Jeśli zdarzy mu się wpadka, może próbować ukryć brudne ubranie, aby nie rozczarować rodziców. W takiej sytuacji najlepiej jest dziecko poinformować (bez wyrzutów i krzyków), o tym, że ubranie zostało znalezione i zapewnić je, że wszystko jest w porządku, a sprawa zostaje między Tobą a nim. I słowa dotrzymać.

4.    „Tylko we własnej łazience!”. Niektóre dzieci czują się bezpiecznie tylko we własnej łazience, na swoim nocniku i tylko tam się chcą załatwiać. Dla takich dzieci warto mieć „nocnik podróżny”, który najpierw zostanie przetestowany i zaakceptowany do użytku w domu. Ponieważ taki lęk może się brać stąd, że łazienki w miejscach publicznych są zupełnie inne niż w domu, korzystajcie z okazji, żeby „zwiedzać” inne toalety – spuścić w nich wodę, umyć ręce, ponazywać kolory, policzyć drzwi – to pomoże w oswojeniu się.

5.    Duże zmiany. Wszelkie zmiany, zwłaszcza te duże, mogą spowodować regres umiejętności. Ich przyczyną często są narodziny nowego członka rodziny, przeprowadzka, ale nawet czyjaś wizyta – mogą dziecko wytrącić z równowagi i zaburzyć jego poczucie bezpieczeństwa. W takim wypadku nie ma potrzeby podejmować żadnych specjalnych działań. Wystarczy zadbać o potrzeby dziecka: słuchać z uwagą, rozmawiać, przytulać, poświęcić czas, a wszystko powróci do normy.

6.    „Tylko siku”. Wiele dzieci szybko uczy się robić siku na nocnik, ale do zrobienia kupy nadal potrzebuje pieluchy. Pielucha daje poczucie bezpieczeństwa. Na początek można namawiać dziecko, żeby w pieluszce siadło na nocniku. Konieczna jest też zmiana diety, gdyż niechęć do załatwiania się często towarzyszy zaparciom, dziecko nie chce się świadomie narażać na ból, a w pieluchę załatwia się „przy okazji”, a mniejsze skupienie jest równoznaczne z mniejszym napięciem i łatwiejszym wypróżnieniem się.

Załatwianie się do ubikacji czy na nocnik to cel. Jednak do niego prowadzi droga, a może ona być długa. Lepiej pokonać ją małymi kroczkami, a bez nerwów. Jeśli wszystko idzie źle, zatrzymaj się, przemyśl i pozwól sobie, i dziecku odpocząć. Jeśli trzeba, nawet przez miesiąc. To pozwoli zapomnieć o większości tego, co było nie tak i zacząć jeszcze raz, od początku.

Joanna Górnisiewicz

reklama