reklama
Nadopiekuńczy rodzice

Nadopiekuńczy rodzice

Kiedyś pewien psycholog powiedział, że rodzice nie dzielą się na „dobrych” i „złych”, ale na takich, którzy wypuszczają przedwcześnie swe dzieci z gniazd, i na takich, którzy przytrzymują je tam zbyt długo. Do tych drugich z pewnością można zaliczyć tych rodziców, których charakteryzuje nadopiekuńcza postawa w stosunku do swoich pociech.

Nadopiekuńczość?  Skąd się bierze?

Nadopiekuńczość jako cecha charakteryzująca relacje miedzy rodzicami a dziećmi ma swoje źródło w postawach rodzicielskich. Postawa rodzicielska jest względnie stałą strukturą psychiczną ojca lub matki, odnoszącą się do dziecka. Kształtuje się ona w rodzicach w ciągu ich życia, począwszy od okresu dzieciństwa, kiedy to obserwowali swoich rodziców w roli rodzicielskiej. Postawa rodzicielska zawiera wiedzę rodziców o dziecku, ich uczucia wobec dziecka oraz działania podejmowane w stosunku do niego. Określając charakter postaw rodziców wobec dzieci, bierze się najczęściej pod uwagę cztery właściwości:
1.    Bliskość uczuciową między rodzicami i dziećmi,
2.    Pomoc i wsparcie udzielone dziecku przez rodziców;
3.    Swobodę dawaną dziecku, wyrażoną częstotliwością ingerowania przez rodziców
w wybory i decyzje podejmowane przez dziecko oraz wielkość pozostawionej dziecku samodzielności;
4.    wymagania stawiane dziecku i stopień kontrolowania ich wypełniania.

Nadopiekuńczość – krótka charakterystyka

Każdy rodzic powinien czuwać nad bezpieczeństwem dziecka, to oczywiste, ale nadopiekuńczy rodzic różni się od „typowego”. Nadopiekuńczość wobec dzieci charakteryzuje się uczuciową koncentracją na dziecku, roztaczaniem nad nim „parasola ochronnego”, czyli nadmiernej opieki    i częstym wyręczaniem dziecka w jego obowiązkach. Wyraża się ponadto okazywaniem dziecku przesadnej miłości i czułości,  jednocześnie pozwalając dziecku na wszystko, na co ma ochotę, bardzo często rezygnując ze swoich potrzeb.

Nadopiekuńcza mama czy tata stara się mieć KONTROLĘ absolutnie nad wszystkim, co dotyczy dziecka. Taki rodzic już od najwcześniejszego okresu życia usuwa przeszkody, stojące na drodze swojego dziecka, codziennie wyręcza malca w prostych czynnościach: karmi go, żeby się nie zachlapał i zjadł, póki jest ciepłe; myje, żeby nie zalał łazienki;  ubiera, rozbiera, sprząta zabawki,  itp. 

Typowe komunikaty wygłaszane przez nadopiekuńczego rodzica to:

Nie biegnij bo się przewrócisz/spocisz!

Nie dotykaj tego!

Uważaj, zaraz spadniesz!

Uważaj bo się pobrudzisz!

Lepiej zostań tutaj z mamusią/tatusiem

Daj, ja to szybciutko zrobię za Ciebie! (ubiorę, umyję, nakarmię, posprzątam, itp.)!

A nie mówiłam!

Przecież Cię ostrzegałam!

Widzisz, nie słuchasz mamy, teraz boli!

Podejście takich  rodziców do dziecka jest bezkrytyczne: pozwalają malcowi na wszystko, na co ma ochotę, ulegają jego najbardziej dziwnym żądaniom. Tolerują niedopuszczalne czyny, jak bicie innych dzieci, zabieranie zabawek, czy niszczenie przedmiotów. Rodzice nadopiekuńczy są słabi w ustalaniu zasad i ograniczeń postępowania, a jeżeli takie są od czasu do czasu ustalane, to rzadko egzekwowane. Są bardzo wyrozumiali dla błędów popełnionych przez dziecko, zawsze znajdują dla nich usprawiedliwienie.

Oczami malca

Jaki świat widzi maluch wychowywany przez nadopiekuńczych rodziców? Zły, groźny,  niebezpieczny. Maluch jest przekonany, ze tylko mama (tata) może go uchronić przed otaczającym go wszędzie niebezpieczeństwem.  Jednocześnie jest przekonany, że on sam nie jest w stanie nic sam dobrze zrobić. Lęk, który odczuwa nadopiekuńczy rodzic udziela się dziecku. W rezultacie czuje się gorszy od innych, albo wręcz przeciwnie – uważa, ze jest lepszy i żąda wtedy przywilejów.  W każdym przypadku dziecko zostaje odtrącony przez grupę rówieśniczą, jednocześnie sam się izolując.

Ciągłe zakazy, nakazy, usuwanie przeszkód, wyręczanie powoduje, że dziecko nie uczy się na własnych błędach. Nie jest też w stanie poznać sam siebie, swoje możliwości i ograniczenia. Taki maluch zazwyczaj nie podejmuje nowych wyzwań, bo nie wierzy w swój sukces, a jeśli już jakieś zadanie podejmie, szybko się zniechęca i nie doprowadza  go do końca.  Takie „chowane pod kloszem” dziecko, mimo, że rodzice – są przekonani, że robią wszystko jak najlepiej, nie jest wcale szczęśliwe. Wręcz przeciwnie – cierpi widząc, że jego koledzy mogą więcej i lepiej sobie radzą niż on w różnych sytuacjach.

Na koniec jeszcze raz podkreślę – nie chodzi tu o pojedyncze zachowania rodziców. Rodzic też jest człowiekiem i nie jest w stanie być zawsze idealny. Pojęcie „nadopiekuńczości” jest terminem potocznym. Jest różnica pomiędzy tym, że od czasu do czasu każdy rodzic trochę „przesadza” w trosce o swoje dziecko, a takim rodzicem, który  KONTROLUJE swoje dziecko stale, na każdym kroku i we wszystkim – tworząc z czasem wyuczoną bezradność.

i brak motywacji do samodzielności i niezależności. Przejawy nadmiernej opiekuńczości rodziców spotyka się na każdym etapie rozwoju dziecka. Konsekwencje mogą sięgać daleko Ułatwianie dziecku życia przez nadopiekuńczych rodziców, wyręczanie go, chronienie przed całym światem, to ograniczanie dziecka, zabijanie w dziecku własnego „ja”. Takie postępowanie prowadzi do wychowania człowieka z niskim poczuciem wartości, nieśmiałego i samotnego, ale z dużymi oczekiwaniami wobec świata.

Czy jesteś nadopiekuńczym rodzicem?  Zastanów się :

Czy dajesz swojemu dziecku wystarczająco dużo swobody?

Czy często zwracasz się do niego cytowanymi wyżej komunikatami?

Czy nie cierpisz z powodów znanych i nieznanych niebezpieczeństw, które zagrażają Twojemu dziecku?

Czy nie wyręczasz swojej pociechy zbyt często?

Czy jesteś w stanie usprawiedliwić każdy wybryk Twojego brzdąca?

Na większość pytań padła odpowiedź tak? Masz jakieś wątpliwości? Porozmawiaj o tym z inną mamą/tatą, wymieńcie swoje doświadczenia. Niech ktoś „z zewnątrz” poobserwuje  wasze postawy, zachowania wobec dzieci. Pomocna może być także rozmowa z nauczycielką z przedszkola. I jak zawsze, możesz porozmawiać o tym z psychologiem. Rozmowa z psychologiem to naprawdę nic wstydliwego, a może Wam pomóc.

Anna Ciechowicz

Opracowanie: na podstawie•    Helen Bee: (2004).  Psychologia Rozwoju Człowieka, Poznań, Zysk i S-ka.•    W. i C. Backus (1994).  Moc rodziców, Lublin. •    Vasta i inni (1995). Psychologia dziecka, Warszawa, Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne Spółka Akcyjna . •    Zimabrdo  F., Ruch L. (1994). Psychologia i życie, Warszawa PWN.

reklama