reklama
Witaj w klubie! - zalety klubików malucha

Witaj w klubie! - zalety klubików malucha

W małych miasteczkach i na wielkich osiedlach, jak grzyby po deszczu wyrastają kluby i klubiki... dla maluchów. Najczęściej jest to miejsce, gdzie można przyjść z dzieckiem na zajęcia trwające około godziny – dwóch. W  tym czasie maluchy, pod okiem dorosłych, uczestniczą w różnorodnych zajęciach tematycznych: plastycznych, ruchowych, tanecznych czy językowych. Dorośli mogą być blisko dziecka, gdy to potrzebne, lub poplotkować z innymi opiekunami.

Urozmaicenie

Takie zajęcia to wspaniałe urozmaicenie tygodnia czy nawet dnia, jeśli odbywają się częściej. Pozwalają oderwać się od codziennej rutyny, bo przecież spotkanie z innymi ludźmi za każdym razem jest niepowtarzalne. Także zabawki są najczęściej odmienne niż w domu, a i zabawa tymi znanymi z drugim dzieckiem to zupełnie nowa jakość. Klubiki pozwalają też na zabawy i gry w grupie: tańczenie w kółku, wyścigi, wspólne kopanie piłki czy malowanie. Prowadzący zabawy bardzo starają się, aby zajęcia były urozmaicone, starannie się do nich przygotowują i dbają o to, aby dziecko było zadowolone – to najlepszy sposób, aby rodzic przyprowadził je ponownie.

Wspieranie rozwoju

Zajęcia są zaplanowane tak, aby wspomagać dzieci w nauce tych umiejętności, które już wkrótce – po rozpoczęciu nauki w przedszkolu czy szkole – będą dziecku najbardziej pomocne: wspomaganie rozwoju małej i dużej motoryki, rozwoju świadomości własnego ciała i stosunków przestrzennych, równowagi oraz koordynacji wzrokowo-ruchowej.

Naśladowanie

Patrząc jak inne dzieci coś budują, malują czy tworzą, dziecko chętniej podejmuje podobne próby. Wykonywanie takich samych ruchów podczas ćwiczeń przychodzi dziecku łatwiej, kiedy może naśladować rówieśnika, a nie dorosłą (i znacznie większą od niego) osobę. Niektóre maluchy stają się też bardziej samodzielne: próbują same wkładać buty, zapinać guziki czy wiązać czapkę.

Adaptacja

Warto korzystać z możliwości, jakie dają takie klubiki, aby pomóc dziecku w adaptacji do nowych warunków, zwłaszcza, jeśli dziecko wkrótce ma iść do przedszkola. Dziecko uczy się słuchać kogoś innego niż rodzice – osoby prowadzącej zajęcia. Takie zajęcia można potraktować jako przygotowanie do przedszkola – niektóre klubiki prowadzą specjalne zajęcia, na których rodzice stopniowo zostawiają dzieci pod opieką innych, dziecko uczy się wówczas, że wprawdzie rodzic odchodzi, ale za jakiś czas wraca. Pomaga to oswoić lęk separacyjny. Zadania ukierunkowane na jakiś cel uczą też dyscypliny i skupienia.

Nowe znajomości

Nawiązują je nie tylko dzieci, ale i rodzice. W czasie gdy dzieci się bawią, można porozmawiać bez obaw, że dziecko przeszkadza – tutaj pełen energii maluch jest mile widziany. Można też znaleźć towarzystwo na wspólny spacer, wymienić się adresami dobrych lekarzy czy informacjami o promocjach.

Nie ma rzeczy bez wad...

Czy zatem klubiki malucha mają jakieś wady? Niestety tak – w dużym zbiorowisku, nie zawsze zdrowych dzieci, łatwo złapać wirusa czy bakterię. Wydaje się być to nieuniknione. Oczywiście można to potraktować jako swego rodzaju zaletę – odporność dziecka powstaje w wyniku stykania się z różnymi drobnoustrojami i przebywania infekcji, więc jeśli dziecko trochę pochoruje wcześniej, jest szansa, że będzie mniej chorować jako przedszkolak i uczeń. Jeśli jednak dziecko choruje ciężko, a przeziębienia łatwo zmieniają się w poważne powikłania, warto odłożyć spotkania w takich miejscach na bardziej sprzyjający czas. Opłaty za zajęcia nie są duże, ale jeśli rodzic chce posyłać dziecko codziennie i to na kilka zajęć, może się z tego zrobić całkiem spora sumka obciążająca domowy budżet. Nie każde dziecko ma też predyspozycje do tego, aby już w tym wieku brać udział w regularnych zajęciach, dlatego trzeba je uważnie obserwować i jeśli zajęcia nie sprawiają mu takiej radości, jak oczekiwalibyśmy, nie zmuszać go do nich.

Joanna Górnisiewicz

reklama