reklama
Wychować... mózg dziecka

Wychować... mózg dziecka

To, jak dziecko jest wychowywane, ma wpływ na jego zdrowie psychiczne w późniejszym wieku. Pierwsze trzy lata życia dziecka to czas, w którym może ono „wskoczyć” na właściwy tor – zarówno emocjonalny, jak i intelektualny. Dlaczego tak ważne są te trzy lata i czemu później jest trudniej dokonać zmian?

Mózg w trzech osłonach
Choć każdy ma jeden mózg, to tak naprawdę składa się on z trzech części. Najstarsza część, którą możemy nazwać „gadzią” jest najgłębiej położoną strukturą. Cechuje ona wszystkie kręgowce i odpowiada za instynktowne reakcje umożliwiające przetrwanie: głód, trawienie i wydalanie, krążenie krwi, utrzymanie stałej temperatury, ruch i postawę ciała, zachowania związane z bronieniem terytorium oraz reakcje „walcz albo uciekaj”.

Drugi mózg, cechuje ssaki, jego budowa u ludzi jest taka sama, jak u innych naczelnych. Ten mózg odpowiada za emocje: złość, strach, lęk przed rozłąką, uczucia opiekuńcze, więzi z innymi, umiejętność zabawy, ciekawość poznawczą, a u dorosłych także seksualność.

Ewolucyjnie najmłodszy jest mózg racjonalny (zwany też korą nową lub płatami czołowymi). Stanowi on aż 85% masy mózgu człowieka. Jest to ta część, która odpowiada za: bycie twórczym i pomysłowym, wyobraźnię, zdolność do refleksji i rozumowania, samoświadomość, życzliwość, empatię. To właśnie ta część mózgu stanowi o naszym człowieczeństwie i odróżnia nas od innych zwierząt.

Mózg noworodka
Ze względu na budowę miednicy (umiejętność chodzenia na dwóch nogach wymusiła jej zwężenie) oraz fakt, że głowa noworodka jest stosunkowo duża, dziecko rodzi się bardzo niedojrzałe, a jego mózg ma 25% wielkości docelowej, jest też prawie zupełnie nie zorganizowany. Nowo narodzone dziecko ma 200 miliardów komórek nerwowych w mózgu. Nie są one jednak ze sobą połączone. W miarę dojrzewania wzrasta ilość połączeń pomiędzy komórkami, ale ilość samych neuronów spada. Człowiek dojrzały ma ich już tylko około 100 miliardów, ale za to połączone są gęstą siecią.

Każde dziecięce doświadczenie – w początkowych miesiącach życia są to głównie relacje z rodzicami – powoduje wykształcenie się połączeń pomiędzy komórkami nerwowymi. Takich połączeń, które mogą przetrwać lata.

W poziomie czy w pionie?
W pierwszych chwilach życia malucha do głosu dochodzi jego mózg „gadzi” - jego odruchy są instynktowne i nakierowane na przeżycie. Z czasem zaczynają działać wyższe ośrodki mózgowe, dlatego pojawiają się emocje, a w końcu także uczucia nazywane „wyższymi”. Zanim do tego dojdzie, dziecko ulega odruchom niższego mózgu: łatwo wpada w złość, rozpacz, nie panuje nad uczuciami. Dopiero wytworzenie się połączeń pomiędzy leżącymi niżej i znajdującymi się wyżej ośrodkami umożliwia skuteczne radzenie sobie w sytuacjach stresu. Aby człowiek postępował racjonalnie i panował nad sobą i swoją pierwotną częścią mózgu, konieczny jest rozwój połączeń w „pionie”. Co temu sprzyja?

Aby ścieżki nerwowe mogły się tworzyć i wzrastać, potrzebne jest uaktywnienie pewnych substancji chemicznych i hormonów. Wydzielają się one pod wpływem czułego dotyku, miłości, wzrastania w poczuciu zaspokojenia potrzeb. Mózg jest dość elastyczny, szczególnie w pierwszym okresie życia, nie oznacza to jednak wcale (jak sądzą niektórzy), że można go dowolnie kształtować.

Jeżeli dziecko będzie traktowane brutalnie, z okrucieństwem lub tylko z obojętnością i chłodem, ono się dostosuje: będzie bardzo czujne, ze stale podniesionym poziomem agresji czy lęku, reagować będzie atakiem lub ucieczką. Jego niższe ośrodki będą nadaktywne także w późniejszym – dorosłym życiu.

Nadmiar stresu w niemowlęctwie jest wręcz toksyczny dla dziecka i może spowodować, że dorosły cierpieć będzie na depresję lub inne zaburzenia. Poważne traktowanie emocji dziecka jest niezwykle ważne dla prawidłowego rozwoju jego mózgu, dlatego:

  • traktuj z należytą powagą cierpienia dziecka, nawet jeśli w twoim odczuciu przyczyna płaczu jest błaha;
  • ciesz się razem z dzieckiem, aby uczyło się radzić sobie także z radosnym stanem podniecenia;
  • zachowuj spokój – jeśli nie umiesz zapanować nad sobą, nie nauczysz tego dziecka. Trzeba z powagą traktować także swoją złość i kiedy trzeba, poszukać wsparcia u innych lub dać sobie chwilę na uspokojenie się;
  • stanowczo stawiaj granice – dziecko, które widzi rodzica niepewnego, nie czuje się bezpiecznie;
  • uspokajaj malucha dotykiem – fizyczny kontakt ułatwia dziecku zapanowanie nad sobą, a przytulenie jest najlepszym sposobem na ukojenie bólu, lęku, żalu małego dziecka.

Joanna Górnisiewicz

reklama