reklama
Dzielimy włos na czworo, czyli słów kilka o dziecięcych włoskach

Dzielimy włos na czworo, czyli słów kilka o dziecięcych włoskach

Kiedy pierwszy raz widzimy nasze nowo narodzone dziecko, jego włosy (lub ich brak) prawie zawsze są dla nas zaskoczeniem. Do dziś pamiętam moje niedowierzanie, kiedy zobaczyłam czarną czuprynę mojego synka. Jego włosy były naprawdę długie i gęste.

Zaskoczył mnie zatem niemal zupełny brak włosów na głowie młodszej pociechy, a puszek, który na niej rósł, było tak jasny, że niemal biały i pokrywał też plecy. Ciągle też ze zdziwieniem patrzę na lekko rudawe włoski mojej córki, które nie są ani długie, ani krótkie, porastają natomiast również uszka.

Pierwsza fryzura

Pierwsze włosy pojawiają się już w czwartym miesiącu życia płodowego i noszą nazwę lanugo. porastają nie tylko głowę, ale także całe ciało. Są bardzo miękkie, cienkie i delikatne. Lanugo najczęściej zanika w końcówce ciąży, ale zdarza się też (szczególnie u dzieci rodzących się przed terminem), że noworodek ma włoski na ramionach czy uszach. Są one bardziej widoczne u dzieci ciemnowłosych, ale z czasem wytrą się i wypadną, tak że maluch w wieku 4-5 miesięcy będzie pozbawiony tej ozdoby.

Warto pamiętać, że kolor tych pierwszych włosów, jak i ich struktura, nie mają nic wspólnego z tym, jakie będą włosy „ostateczne”, ponieważ w ogromnej większości przypadków ulegną one wymianie. Pierwsze włoski mogą się wytrzeć (z tyłu głowy wiele dzieci ma „łatkę”, która powstaje od pocierania główką o podłoże, ponieważ dziecko przez większość czasu leży na plecach) lub po prostu wypaść. U jednych dzieci dzieje się to tuż po porodzie, u innych w ciągu roku czy nawet dwóch.

Wymiana może być stopniowa, gdy stare włosy są zastępowane nowymi lub gwałtowna, kiedy to większość wypadnie jednocześnie. Wszystko to leży w granicach normy. Niepokoić się brakiem włosów należy dopiero wówczas, gdy dziecko rodzi się zupełnie łyse i w ciągu pół roku na jego głowie nie pojawia się ani meszek, ani włosy – może to oznaczać, że dziecko jest zupełnie pozbawione mieszków włosowych, co jest bardzo rzadkie, ale się zdarza. Najważniejsze są bowiem nie same włosy, ale skóra głowy, która powinna być miękka, bez zaczerwienień, nie łuszczyć się ani nie ropieć. Takie objawy należy zgłaszać lekarzowi.

Blondynka czy brunetka?

Także te włosy, które wyrosły w miejsce noworodkowego puchu, są bardzo delikatne i jedwabiste, szczególnie u blondynów. Nie należy się tym jednak martwić, bowiem ostateczny kolor włosów, to czy będą proste czy kręcone, grube czy cienkie, okaże się dopiero koło 6 roku życia, a w niektórych przypadkach nawet później, bo w wieku nastoletnim.

O kolorze włosów i jego strukturze decydują geny, przy czym dziedziczenie włosów po mamie lub tacie wcale nie jest takie oczywiste, ponieważ najaktywniejszy może okazać się taki gen, który nie uaktywnił się u żadnego z rodziców lecz u dziadków lub krewnych w bocznej linii. Kolor włosów określa eumelanina. Jej duże ilości powodują, że włosy są ciemne. Często też zdarza się, że z wiekiem poziom tej substancji rośnie i włosy ciemnieją w miarę jak dziecko dorasta.

Aby włos z głowy nie spadł...

Dziecięcych włosów nie należy myć zbyt często, ponieważ mycie wysusza skórę głowy. Dlatego po szampon powinniśmy sięgać nie częściej niż co drugi dzień. Użyć do tego należy specjalnych produktów przeznaczonych dla dzieci. Zaletą ich jest to, że są łagodniejsze, nie wywołują pieczenia w przypadku dostania się piany do oczu, ale warto zdawać sobie sprawę z tego, że zostało to osiągnięte kosztem wysokiego pH, które nie jest dla dziecka najzdrowsze (zbalansowane pH powinno się mieścić pomiędzy 4,5 do 6).

Jeśli dziecko nie ma jeszcze zbyt wielu włosów, wystarczy w czasie kąpieli delikatnie opłukać jego głowę, polewając wodą z ręki, podczas gdy dziecko leży na plecach w wanience. Starsze dziecko kładzie się na plecach raczej niechętnie, więc często rodzice muszą uciekać się do różnych sztuczek, skuteczne może być na przykład:

-      mycie głowy nad miską (głowa przechylona do tyłu),

-      zakrywanie oczu gąbką lub ręcznikiem,

-      specjalne ronda chroniące oczy przed wodą i pianą,

-      polewanie głowy wodą z konewki,

-      używanie okularków pływackich,

-      używanie szamponów w piance,

-      dużo zabawy: robienie rogów z namydlonych włosów, oglądanie ich w lustrze, zabawa zabawkami, które odwracają uwagę,

-      pozwolenie na samodzielność.

Po myciu nie powinno się używać suszarki, ponieważ gorące powietrze może nadmiernie przesuszać włoski i powodować ich łamliwość. Do czesania początkowo można użyć miękkiej szczoteczki, na grzebień (koniecznie taki o szeroko rozstawionych zębach) przyjdzie czas nieco później. Niektóre mamy polecają smarowanie główki niemowlęcia oliwką (można ją zastąpić oliwą z oliwek lub olejem kokosowym), gdyż poprawia ona stan skóry.

U mistrza nożyczek

Kiedy pierwszy raz obcinać włoski? Nie ma żadnej zasady, której trzeba by tutaj przestrzegać. Można jednak wprowadzić jakąś rodzinną tradycję, na przykład ścinanie włosów na pierwsze urodziny czy imieniny. Można to zrobić samemu, przy użyciu bezpiecznych nożyczek z zaokrąglonymi końcami lub zawierzyć profesjonaliście i zabrać dziecko do fryzjera, najlepiej takiego, o którym wiadomo, że ma dobre podejście do dzieci i odpowiednio wyposażony salon.

Często można usłyszeć opinię, że obcięcie włosów czy wręcz ich zgolenie poprawi ich stan. Tymczasem włosy to nie trawnik, a taki przesąd nie ma żadnego uzasadnienia, jest to tylko kwestia wyglądu. Dobrze obcięte na krótko włosy będą wyglądać lepiej niż chudy kucyk, dlatego czasem warto wybrać tę opcję.


Joanna Górnisiewicz

reklama