reklama
Parasole od słońca, czyli kremy przeciwsłoneczne

Parasole od słońca, czyli kremy przeciwsłoneczne

Ze słońcem nie ma żartów - wie to każdy, kto choć raz się poparzył. Dlatego dziecko (szczególnie niemowlę) należy maksymalnie chronić przed jego nadmiarem. Wystarczy nawet 15 minut na ostrym słońcu, aby delikatna i cienka skóra dziecka doznała szkody. Nie tylko tej chwilowej: zaczerwienia i pieczenia, ale także trwałego uszkodzenia, które objawi się plamami, przebarwieniami czy zwiększonym ryzykiem zachorowania na czerniaka.

Jednak nawet jeśli nie wystawiamy malucha na bezpośrednie działanie promieni słonecznych, powinniśmy go chronić stosując kremy z filtrami, smarując całe ciało (ubranie nie jest idealną ochroną) lub odkryte części ciała – w praktyce są to rączki, nóżki i twarz. Czym się zatem kierować wybierając taki krem?

Tajemnicze UVB, SPF i inne oznaczenia. To, co powoduje opalanie się skóry i niebezpieczne poparzenia to promienie ultrafioletowe. Słońce emituje 3 rodzaje takiego promieniowania, oznaczone UV-A, UV-B i UV-C. Ponieważ całe promieniowanie UV-C zostaje zatrzymane przez atmosferę ziemską, musimy martwić się tylko pozostałymi dwoma, przy czym UV-A wydaje się być mniej szkodliwe: powoduje starzenie się skóry (uszkodzenia włókien kolagenowych) i to ono przeważa (stanowi 97%). Efekty jego działania nie są widoczne od razu, ale w dużej mierze przyczyniają się do powstawania nowotworów skóry. UV-B, choć przenika go niewiele i jest niezbędne do wytworzenia w skórze wit. D, powoduje rumień, objawy alergiczne oraz także ma związek ze zwiększoną częstością zachorowania na raka. Dlatego dobry krem powinien mieć filtry chroniące zarówno przed jednym, jak i drugim rodzajem promieniowania.

Z tych właściwości promieniowania wynika fakt, że znacznie łatwiej było stworzyć (i zbadać działanie) kremy z filtrami blokującymi UV-B. Wysokość ochrony określa faktor SPF (Sun Protection Factor). Kupując krem w innym kraju, można spotkać się z innymi odpowiednikami tego oznaczenia: LSF, IP, FP, SF, BF – wszystkie one jednak informują o tym, jaka ilość UV-B przenika do skóry. Filtry bardzo wysokie, takie jak 60+ nieco mylnie nazywane są blokerami, ponieważ nawet one nie blokują 100% promieniowania, przy czym różnica między filtrem 60+ a 50+ jest rzędu 0,5%.

Znacznie trudniej jest z określeniem stopnia ochrony przed UV-A. Najczęściej producenci piszą na opakowaniu, że krem posiada filtr blokujący UVA. Jeśli w to wątpimy i chcemy mieć pewność, warto poszukać w składzie jednej z tych substancji - dwutlenek tytanu (Titanium Dioxide) i tlenek cynku (Zinc Oxide) to filtry mineralne. Ich działanie polega na fizycznym odbijaniu promieniowania. Kremy z tymi substancjami są białe (także po roztarciu zostawiają widoczną powłoczkę), nie wchłaniają się (dzięki czemu nie uczulają), nie rozkładają się pod wpływem światła. Wadą ich jest natomiast to, że łatwo się ścierają, dlatego należy pamiętać o powtarzaniu aplikacji. Filtry te odbijają oba rodzaje UV. Dają dobrą ochronę i są wskazane dla dzieci, w przeciwieństwie do filtrów chemicznych, które wchłaniają się przez skórę, a przez to mogą powodować uczulenia i podrażnienia. Najczęściej stosowany filtr chemiczny to Parsol 1789 (Avobenzone) czyli Buthyl Methoxydibenzoylmethane.

Filtr, ale jak wysoki?

Dla dzieci poniżej trzeciego roku powinniśmy stosować ochronę bardzo wysoką, czyli krem z filtrem  SPF 50+.

Starszemu dziecku (powyżej 3 roku życia) wystarczy krem z filtrem SPF 30, ale na początku lata, w górach czy podczas całego dnia pobytu na plaży warto jednak wrócić do kremu z filtrem chroniącym mocniej.

Dzieci o jasnej karnacji, w parze z którą najczęściej idą jasne włosy (rude lub blond), błękitne lub szare oczy i skłonność do piegów, bez względu na wiek powinny być smarowane filtrem o najwyższym współczynniku ochrony, czyli SPF 50+. Podobnie maluchy z dużą ilością znamion lub zachorowaniami na raka skóry w rodzinie.

Trzeba też pamiętać o tym, że faktory się nie sumują i posmarowanie dziecka kremem o filtrze 10 i 20 nie zapewni ochrony nieco większej niż owo 20.

Smarować? Smarować! ale i przestrzegać kilu zasad...

Dobór kremu to jedno, ale jego prawidłowe stosowanie to inna sprawa. O czym warto wiedzieć i pamiętać?

1.    Cena nie ma bardzo dużego znaczenia. Jakość kremu nie zawsze idzie w parze z jego działaniem, a kupując krem bardzo drogi, mamy tendencję do oszczędzania i nakładania go mniej niż należy... Tymczasem zbyt mało kremu jest równoznaczne z gorszą ochroną. Dlatego warto patrzeć na skład, bo może on być identyczny w znacznie tańszym produkcie, którego kupimy więcej i będziemy używać zgodnie z zalecaniami.

2.    Krem nakładamy obficie – szczególnie taki z filtrami mineralnymi. Obficie to znaczy ile? Około 10-20 ml, a zatem 2-4 łyżeczki do herbaty– w zależności od wielkości smarowanego osobnika.

3.    Nakładanie kremu należy powtarzać co 2-3 godziny.

4.    Aplikację powtarzamy po każdej kąpieli (nawet jeśli krem jest wodoodporny, to podczas pluskania w wodzie i wycierania większość zostanie starta).

5.    Krem nakładamy około 20 minut przed wyjściem na słońce.

6.    Nie używamy kremów przeterminowanych i końcówek z zeszłego roku (zwłaszcza jeśli krem był często otwierany i bywał w nasłonecznionych miejscach).

7.    Wybierając kosmetyk dla dziecka warto także poszukać na nim informacji o tym, że nie zawiera barwników, konserwantów, alkoholu.

8.    Pamiętajmy o smarowaniu uszu – one najczęściej są narażone na poparzenie.

Joanna Górnisiewicz

reklama