Zobacz RSS

Walka o wiarę

Odszukać własny kąt...

Oceń ten wpis
autor(ka): , data: 28-09-2010 o 17:17 (176 Odwiedzin)
Minie sporo czasu nim wrócimy do świata... nim zaczniemy funkcjonować, tworzyć historię...
Ciężko jest oddychać, ciężko jest myśleć... każdy ruch to tak wielki wysiłek że aż trudno pojąć jakim cudem kiedyś potrafiłyśmy biegać...
Powietrze wokół nas jest ciężkie wszystko jest obce, przytłaczające...

Kolejne dni zlewają się ze sobą, żałujemy że trzeba się budzić -dlaczego nie można przespać tego czasu i śnić... dlaczego nie można nie cierpieć...Znajdujemy punkt na ścianie w który można się wpatrywać godzinami... tylko po to żeby odgonić myśli, wspomnienia, żeby nie zadawać w kółko tych samych pytań...

27 dni -tyle czasu zajęło mi dotarcie do komputera, włączenie go i znalezienie osób które odmieniły moje życie... pomogły mi wyrwać się z mojego zamyślenia... co robiłam przez te dni??? nie pamiętam... musiałam robić "nic"... musiałam leżeć, gapić się w sufit, przepędzać myśli i rozgrzebywać rany... pogłębiać swój ból... tyle dni świat dla mnie nie istniał...

Moją pierwszą myślą było -co ja tu robię... Jestem tu obca... dlaczego pisza o wszystkim? ja cierpię a One piszą o zakupach, sernikach... o co tu chodzi??? chciałam zrezygnować... jak dobrze ze tego nie zrobiłam... Jak dobrze ze te różne tematy przypomniały mi ze jeszcze jest jakiś świat -świat z którym przyjdzie mi się w końcu zmierzyć..

Tutaj znalazłam wytchnienie, nie byłam już sama -kiedy czułam się rozumiana -mówiłam o swoich uczuciach, kiedy mówiłam -było mi coraz lżej na duszy i sercu. Wiem jedno -tutaj pisałam to o czym myślałam i to mi bardzo pomogło... dobrze jest znaleźć kogoś kto zrozumie -podnieść się z czyjąś pomocą jest o wiele łatwiej...

Codziennie miałam nadzieję że przeczytam dobre wieści. Przeczytam o tym że jednak może się udać, że walka nie jest przegrana... to dawało siłę i nadzieję mi i dziewczynom takim jak ja, którym wydaje się że po takiej tragedii nie ma nadziei...

Dziękuję Wam...
Kategorie
Bez kategorii

Komentarze