Zobacz RSS

Na Płatniczej...

Nauka ekonomii w wydaniu Hani

Oceń ten wpis
autor(ka): , data: 23-05-2010 o 13:51 (720 Odwiedzin)
Ząb mi się rusza - zakomunikował Szmon.
- Znowu?- zirytowała się Hania, zwłaszcza wizją pojawienia się u brata wróżki Zębuszki.
- To już ostatni - westchnął mój syn
- No chyba, że Ci wybiję - zarechotała moja córka
W tym momencie do akcji wkroczył nasz znajomy:
- Jak masz takie pomsły, to może zostaniesz Wróżka Zębuszką?
- A nie, to strasznie drogo kosztuje - skalkulowało dziecko.
Mam nadzieję, że kalkulacja uchroni Szymka przed utratą zębów.
Kategorie
Bez kategorii

Komentarze

  1. Avatar damqelle
    Mój Tymon też gubi zęby. I któregoś dnia wstał wcześnie, przetrzepał całe łózko i krzyczy z rozpaczą
    - nieeeee, nieeee ma...
    Biegniemy do jego pokoju ratować naszą pociechę, a on cały w łzach próbuje nam tlumaczyć jak to został oszukany na kasie przez niejaką zębową wróżkę. No to mówię - a może ona nie widziała tego ząbka?
    - Widziała, bo pokazywałem przez okno, położyłem na parapecie a potem dopiero schowałem pod poduszkę - rozpacza synek
    -a może źle poszukałeś? W nocy gdzieś pieniążek wypadł?

    Po prostu nie wiedzieliśmy że nasz 8-latek wierzy w zębową wróżkę. I choć z całej tej sytuacji potwornie chciało mi się śmiać - zachowałam powagę chwili i następnego dnia odnalazło się zagubione 5 zl od wróżki, a potem następne i następne. Na szczęście już niewiele tych mleczaków zostało :)
  2. Avatar Daffi :)
    hehehe ja mam nadzieje ze mojemu dziecku nikt nigdy nie wmowi Wrózki żebuszki i nie bedzie chciala pieniedzy za kazdego zgubionego zęba:P
  3. Avatar asienka777
    ja jak bylam mala wierzylam, ze male myszki przychodza po moje zabki zawsze przychodzily