A tak sobie kwiatki przyklejam...
autor(ka):
, data: 15-05-2009 o 23:42 (1589 Odwiedzin)
Wyglądam przez okno i co widzę? Hanka wpycha siła naszego psa wprost na mój ogrodzony kwietnik (moją dumę, bo jeszcze nie usechł mimo moich starań i sklerozy).Pytam, co ty właściwie robisz?
- Ja? Zaganiam mojego psa do zagrody! - tłumaczy lekko spanikowana Hania(5l.)- Nie psa, tylko naszego konia(5l) - wtóruje jej Marta.
- Macie natychmiast zostawić psa w spokoju.
Zostawiają.
Po jakimś czasie widzę, że obie się czają. Wyskakuję z domu z okrzykiem- co znowu robicie?
-EEE.... chwila zastanowienia, szybkie spojrzenie na krzak bzu i moje dziecię wykrzykuje zachwycone swa genialnością- a my tak sobie kwiatki przyklejamy, zobacz, jak już dużo nam się udało.
Pies uciekł, bez cały w kwiatach, dziewczynki wiszą na trzepku. Cisza, spokój - chyba to przyklejanie kwiatkow bzu tak je wyciszyło![]()




.


Wyślij treść wpisu emailem