Ale tak jest na całym świecie,wszędzie tam gdzie sensacja są i kamery. Sprawa Madzi była o tyle interesująca,że ostatnio tak porwane dziecko było w roku '98 a wtedy nie było tak rozwiniętych mass mediów (tvn24 ruszyło bodajże w 2001r) no i to,że sprawa przybierała dziwny przebieg też było niespotykane i zadziwiające.Ja osobiście chyba jestem tym przymulonym osobnikiem przez media bo czekam na wiadomości co lub kto pozbawił życia małej Madzi. Wiem,że na świecie dzieje się codziennie krzywa ludziom,małym dzieciom i przechodzimy koło tego tylko ze smutkiem,a tutaj jest wiele emocji,złośc,smutek,rozczarowanie...może to,że mam 6 tygodniowego maluszka w domu tak bardzo przygnębia mnie ta historia.Hormony działają to po pierwsze a po drugie są relacje na żywo w tv.Ale nie oskarżam telewizji,mogłabym puścic sobie radio lub kanał muzyczny,a tv jak i fryzjer musi zarabiac i to robi...czy to jest etyczne? Nie wiem,nie wnikam,jakoś nie mnie oceniac bo poniekąd sama biorę w tym udział,zwiększając oglądalnośc. Jedno jest pewne, matka Madzi dostarczyła nam ostatnio wiele emocji....
:(( Dla matki, która kocha swoje dzieci informacja o innym skrzywdzonym, bądź krzywdzonym jest jak sztylet w sercu... Nigdy nie byłam, aż tak wyczulona, w chwili obecnej mając niespełna pięciomiesięcznego synka, który wielkością odpowiada mniej więcej malutkiej Magdzie nie mogę nawet pomyśleć o tym, że ktoś zadał jej ból! Jakkolwiek chciałabym przemyśleć sprawę w spokoju (nie w celu odkrycia mordu, zabójstwa czy Bóg wie jakiej jeszcze tragedii), tylko dla Niej, dla tej malutkiej dziewczynki... Nie można! Gdziekolwiek się nie ruszysz, jakikolwiek kanał w tv włączysz, a tam bombardują cię, wykorzystują nieszczęście tej istotki by nakręcić oglądalność... :((( A gdzie w tym wszystkim ta bezbronna, mała Madzia? Czy tabuny ludzi w miejscu jej znalezienia, mnóstwo kamer, misie coś dadzą? Trzeba by się zastanowić co prowadzi do takich sytuacji i zrobić wszystko, by przestały się zdarzać!!! Łzy same napływają do oczu...
Joaszka jeśli włączasz TV albo radio i wszyscy mówią tylko o tym? jak mozesz tego nie oglądać/słuchać? nawet tutaj w irlandii jest o tym głośno... pierwsze strony gazet, portali internetowych wrzucają twarz tego maleństwa... zawsze znajdą się znudzeni życiem którzy rzucą jakiś dziwny komentarz i dyskusja sie podsyca... to jest życie wśród mediów...
Nikt nie każe tego oglądać...
Wszystkie informacje medialne na temat tej sprawy są dla społeczeństwa trochę jak narkotyk. Ludzie zachowują się jak uzależnieni. Kto według Ciebie Joaszka jest tu winny? Ci co są uzależnieni czy ci co handlują tym narkotykiem. Media, wierz mi nie mają w swojej misji naprawiania świata. Lubicznka masz racje to bardzo delikatny temat. Dlatego właśnie poczyniłem text powyżej, bo o dziwo wiele osób nie zdaje sobie sprawy z tej strony medalu. Wszystko co się stał,o to straszna historia. Mimo tego, a właściwie właśnie dlatego nie godzi się handlować nią w telewizji. Mam pewną wiedzę na temat mediów i bardzo razi mnie to jak sztucznie podsycają napięcie odbiorców. Przoduje w tym podsycaniu TVN. Są to szczegóły typu ustawienie kamery, kadrowanie obiektów, odpowiedni sposób montażu materiału. Dzięki umiejętnemu stosowaniu tych zabiegów można dość sprawnie sterować przekazem.
Ja tam raz na jakiś czas lubię założyć szpilki a na co dzień na płaskim śmigam. Jak jest okazja to jakiś mały obcasik nie zawadzi.
Dopóki ktoś to czyta, zawsze media będą pisać. To nie są złe gazety, tv itd. tylko złe jest to, że ludzie chcą to czytać i żyją sensacją, bo widocznie ich własne życie jest zbyt nudne...
OtoTato-strasznie delikatny temat,zwłaszcza dla Matek...Ale fakt-takie wydarzenia są pożywką dla mediów...Cała Polska(i nie tylko,bo zaręczam,że w Irlandii również wszyscy rodacy)żyła historią Madziuli...Każda Matka tuląc swe dziecko modliła się,aby Madzia odnalazła się cała i zdrowa-gdziekolwiek by była...Prasa,telewizja fakt-czerpała z tego nieprzeliczalne korzyści,ale my,potencjalni odbiorcy czekaliśmy na każdy news w sprawie...Do tragedii jednak doszło,i jak sam zauważyłeś to kolejny pretekst do mnożenia zysków dla niektórych...Takie niestety są realia-media z tego'żyją",a my zwykli chlebożercy jesteśmy głodni wszelakich sensacji(brutalna,ale jakże prawdziwa prawda)...Zauważyć można tu pewien fenomen...gdy jednego dnia słyszymy wiadomości,że ojciec,matka,dziadek czy syn zamordowali kogoś z rodziny to"przyjmujemy fakt do wiadomości"i tyle...natomiast kiedy każdego dnia dowiadujemy się czegoś nowego w danej sprawie zaczynamy tym żyć,szukać(np w necie)więcej szczegółów,kibicować,aby wszystko skończyło się jak w bajce"i żyli długo i szczęśliwie"...Historia Magdy pokazuje,że tak nie jest...a szkoda:(((( Pozdrawiam
:(((([*] Dla Madzi....
szóstkowa mama, dzięki za podsunięcie tematu. Tak się składa, że mam dużo do powiedzenia na ten temat. Na pewno niedługo wystukam coś na klawiaturze o przygodach męsko- kuchennych. W kwestii upierdliwych sprzedawców to mam na nich sposób. Kiedy podchodzą i pytają się czy mogę im w czymś pomóc, proszę ich o zawiązanie butów lub coś równie idiotycznego. Zapamiętują człowieka i więcej nie trują tyłka.
A no i to jest to, miedzy mną a narzeczonym jest 22 cm róznicy, wiec ja moge bez skrepowania chodzić w czym chce. Albo raczej idąc z Nim chce mu choc trochę dorównać, a nie być mu po ramię...
Dziewczynki nóżka może i smuklej wygląda itp.,ale..... U mnie jest to ale....Mój mąż jest ode mnie niższy o jakieś 10 cm,zatem jakbym szpilki założyła,to wyglądalibyśmy jak Flip i Flap.
Napisał lubiczanka Ja w butach na obcasie też raczej nie chadzam,po części przez moje 175cm wzrostu,po części przez ciąże,przy okazji których nauczyłam się nosić lekko tylko podwyższone buty-tzn z takim obcasem na2cm(?)-wiecie co mam na myśli?Ze względu na wygodę noszę też prawie codziennie buty sportowe...Ale obcasik(taki wyższy)przy okazji sukieneczki?Czemu nie:)I nikt mnie nie przekona,że kobieca noga nie wygląda lepiej w takowych,anizeli w jakichs balerinkach:/No załóżcie szpileczkę(koniecznie na rajstopki)i spójrzcie w lustro-nie wygląda pięknie i wysmuklająco??? Wszystko zależy jaka szpileczka duze znaczenie ma tez fason, ale zgadzam sie, że przeważnie nogi wyglądają smuklej:). Ale sa gusta i guściki.
Ja w butach na obcasie też raczej nie chadzam,po części przez moje 175cm wzrostu,po części przez ciąże,przy okazji których nauczyłam się nosić lekko tylko podwyższone buty-tzn z takim obcasem na2cm(?)-wiecie co mam na myśli?Ze względu na wygodę noszę też prawie codziennie buty sportowe...Ale obcasik(taki wyższy)przy okazji sukieneczki?Czemu nie:)I nikt mnie nie przekona,że kobieca noga nie wygląda lepiej w takowych,anizeli w jakichs balerinkach:/No załóżcie szpileczkę(koniecznie na rajstopki)i spójrzcie w lustro-nie wygląda pięknie i wysmuklająco???
A ja tam buty na obcasie lubię, ale to ma być obcas, a nie cienka szpilka bo na prawdę inaczej się chodzi w zależności od wyprofilowania obcasów. Za to w koturnach nie chodzę bo nie umiem utrzymać równowagi:) chwieje sie na wszystkie strony, co wygląda raczej komicznie a nie ładnie. Płaskie obuwie tez posiadam, szczerze przyznam, że moje nogi cierpią. Bolą mnie zaraz łydki i śródstopie, to pewnie kwestia przyzwyczajenia bo jednak non stop chodzę na minimum 6 cm podwyższeniu. szóstkowa mama ile ja bym dała żeby mieć chociaż 175 cm eh:)
Jestem tego samego zdania co ty,choć szanuję zdanie innych pań co do szpilek i koturn. Ja sama szpilek nie noszę,bo po pierwsze nogi mam dość długie,jestem wysoka bo mam 180 cm wzrostu,dużą stopę,bo 41-42,no i jestem nieco puszysta.W szpilkach wyglądałabym jak pyza na szczudłach.Raz,może miałam takowe szpile na nogach,ale potwornie się męczyłam i więcej tego nie zrobię. Cierpię,bo moje 19 letnie dziecię zaczyna nosić szpilki.
Zgadzam się w zupełności z artykułem powyżej i dlatego na co dzień chodzę w płaskim obuwiu bo uważam że na płaskim obcasie też można wyglądać seksownie. Szpilki noszę okazjonalnie :).Chociaż znam osobiście kobiety które poruszają się na szpilkach jakby się w nich urodziły ale to rzadkość.Jak się nie potrafi na szpilkach chodzić to mogą nawet oszpecić zamiast dodać seksapilu.Widziałam nie dawno dziewczynę w wysokich szpilkach , ładna dziewczyna fajnie ubrana ale co z tego jak poruszyła się tak jakby się miała za chwilę przewrócić na twarz.
Oj tak mnie też w kurza pytanie w czym mogę pomóc jak tylko wejdę do sklepu i faktycznie też zauważyłam że jak obsługa staje się naprawdę potrzebna to nagle jej nie ma :).Drogeryjne zakupy robię głównie w Rossmennie i problemu z owym pytaniem nie mam :). Oto tato ja uważa że twój blog jest wart czytania , czasem dobrze jest poznać męski punkt widzenia :)
Oto Tata czasami opinie się różnią,czasami idzie nawet na noże,jak ktoś kiedyś w poprzednim wpisie napisał''zaatakowały wilczyce'',ale nie po to by zagryźć,ale by swoich przekonań bronić.Ale bądź co bądź twój blog jest ciekawy i warto do niego od czasu do czasu zaglądać. Napisz może coś na temat swoich przygód w waszej małżeńskiej kuchni,czy czasami tam rezydujesz,jak męskim okiem widzisz faceta w kuchni właśnie.
mnie także denerwuje jak ktoś się mnie pyta zaraz po przekroczeniu sklepowego progu,, czy pani w czymś pomóc,, czuję się jakbym weszła do sklepu nieodpowiedniego dla mnie, w którym raczej nie mam co szukać. i mam ochotę zbluzgać owa pania. a co do reklamy i hasła ,,jesteś tego warta,, to w ogóle pomyłka jakaś bo ja sama doskonale wiem ile i czego jestem warta i reklama nie musi mi o tym mówic. a juz na pewno krem nie podbuduje mojej samooceny. nie uwazam jednak zeby samo sformułowanie było krzywdzace, ale treklama wyżej wymienionego old spice to totalna porazka.