<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>

<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
	<channel>
		<title>Forum BabyBoom - Blogi - filwinka</title>
		<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/</link>
		<description>Forum dla przyszłych i obecnych rodziców. Tematy: poróda, ciąża, przebieg ciąży, dzieci, niemowlęta, wychowanie, rodzina.</description>
		<language>pl-PL.utf8</language>
		<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 15:24:21 GMT</lastBuildDate>
		<generator>vBulletin</generator>
		<ttl>1</ttl>
		<image>
			<url>http://mxf03.bbstatic.pl/images/misc/rss.jpg</url>
			<title>Forum BabyBoom - Blogi - filwinka</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/</link>
		</image>
		<item>
			<title>Marzec 2010r</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/marzec-2010r-1544/</link>
			<pubDate>Tue, 16 Mar 2010 22:00:16 GMT</pubDate>
			<description>Postanowiłem napisać bo w ostatnich dniach dokonują się w moim życiu prawdziwe przełomy. 
Po pierwsze i najważniejsze mamusia zaczyna mnie uczyć...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Postanowiłem napisać bo w ostatnich dniach dokonują się w moim życiu prawdziwe przełomy.<br />
Po pierwsze i najważniejsze mamusia zaczyna mnie uczyć zasypiania bez cycuszka, a to naprawdę trudne dla nas obojga (chociaż jestem pewien że głownie dla niej, bo widzę jak w oczach zbierają jej się łzy kiedy tuż przed zaśnięciem popijam wodę z butelki zamiast jak zwykle ukochane mleczko) Ja naprawdę szybko się uczę i już po dwóch dniach załapałem, że teraz zasypiamy inaczej. Na całe szczęście dotyczy to tylko zasypiania, bo w dzień normalnie dostaję mleczko, tylko,że to już nie to samo. <br />
<br />
W ostatnim czasie każdy mój dzień wypełniony jest po brzegi i każdego dnia uczę się nowych słówek. Bez problemu dogaduję się z rodzicami i tymi którzy mnie lepiej znają. Mój słownik jest już naprawę bogaty. Potrafię powiedzieć:<br />
mama tata,<br />
baba,dziadzia<br />
butu<br />
bach (gdy coś spadnie,lub się przewróci)<br />
nia ( nie ma)<br />
ciocia <br />
joja(Jola)<br />
łoła(Jola)<br />
mimi (Michał)<br />
dzidziuś<br />
dzidzia<br />
papu (papuga)<br />
pi (pić)<br />
nie (nie, tak, nie chcę, nie mogę, nie da się)<br />
kłaku (kłapouchy)<br />
łała (lala)<br />
ti (tir)<br />
dzi(dzik, dzwig)<br />
danio (danonek) i jeszcze kilkadziesiąt innych używanych rzadziej <br />
<br />
Potrafię też naśladować zwierzątka:<br />
krówkę, świnkę, sowę, tygrysa,owieczkę, osę,pszczołę, pieska,kozę,kurkę, kaczkę i jeszcze wiele innych <br />
<br />
A z nowości prócz nowych słowek i umiejętności (jak wchodzenie po schodach) , nowe ząbki. Teraz mam ich osiem i przebija się dziewiąty. Troszkę śmiesznie wyszły bo na górze mam jedynki,dwójki i piątki a na dole tylko jedynki i powoli wychodzą czwórki.<br />
Potrafię już naprawdę porządnie ugryźć, ale ząbki ćwiczę głownie na sucharach a nie na rodzicach :-)<br />
<br />
Mamusia chce żebym wyrósł na samodzielnego mężczyznę (pewnie stąd ten pomysł,żebym zasypiał bez piersi) i pozwala mi decydować rano o tym jaką bluzeczkę będę nosił w dzień, na spacerze o tym w którą stronę pójdziemy i dzięki temu czasami stoimy nawet pół godziny przyglądając się koparce :-)  A,że zima była tego roku bardzo śnieżna to i na pługi śnieżne nie mogłem się napatrzeć,zwłaszcza,że miałem na nie doskonały widok  z okna.<br />
<br />
Cieszę się że wiosna zbliża się wielkimi krokami, bo znów będę spędzał na dworze więcej czasu niż w domku, nie żebym nie lubił zabaw z mamą i tatą, ale oni mi zawsze zostaną jako rezerwa na deszczowe dni :-) a te ciepłe będę spędzał na spacerach, w piaskownicy i na placu zabaw, a tam zawsze jest mnóstwo dzieci i zawsze dzieje się coś ciekawego.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/marzec-2010r-1544/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Grudzień 2009</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/grudzien-2009-1405/</link>
			<pubDate>Thu, 17 Dec 2009 22:00:04 GMT</pubDate>
			<description>No i już po pierwszych urodzinach! 
Był tort, świeczka i wybieranie przedmiotu (wybrałem kluczyki do samochodu) byli goście, baloniki, serpentyny i...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">No i już po pierwszych urodzinach!<br />
Był tort, świeczka i wybieranie przedmiotu (wybrałem kluczyki do samochodu) byli goście, baloniki, serpentyny i girlandy i były prezenty ale tych w tym miesiącu w ogóle jakoś dużo.<br />
Przez ten rok wiele się wydarzyło, głównie dobrego.<br />
Już nie jako niemowlę ale małe dziecko nabyłem sporo nowych umiejętności. <br />
Chodzę już od trzech miesięcy. Potrafię pokazać na obrazku zwierzątka i naśladować ich odgłosy (mamusi najbardziej podoba się owieczka a tatusiowi piesek) umiem mówić tata,mama, baba,dziadzia, buty, chcę to, i jeszcze kilka słowek w swoim języku które rodzice już rozumieją. Muszę przyznać że są bardzo pojętni.<br />
Opanowałem też już przechodzenie przez próg, a jak jest za wysoki to krzyczę żeby ktoś mi pomógł. Podobnie jest kiedy chcę zjeść danonka, otwieram lodówkę wołam mamę i pokazuję paluszkiem co ma mi podać, potem czekam na łyżeczkę a na koniec idę do swojego krzesełka do karmienia i czekam aż mamusia mnie tam ulokuje i sam otwieram danonka a mama mnie karmi. Mógłbym takich zjeść ze trzy :-) Ale i tak najbardziej lubię makaron, z nim potrafię zjeść i jajko i mięsko i nawet brukselkę.<br />
Kilka dni temu spadł śnieg. Po raz pierwszy widziałem że miasto może być takie bielusieńkie i czyste. W dodatku po śniegu można jeździć na sankach! Dziadek mnie troszkę powoził, ale mało, bo nie było czasu. Dlatego teraz tylko czekam kiedy znów pojedziemy na wieś i będę jeździł na sankach.<br />
<br />
Przypomniało mi się jeszcze coś w związku z urodzinami. Zrobiłem wszystkim psikusa i zapakowałem wujkowi do torby naszego pilota od telewizora. A wujek mieszka kilkaset kilometrów od nas, tak więc pilota odzyskamy dopiero w święta kiedy znów się zobaczymy.<br />
Ja w ogóle od jakiegoś czasu uwielbiam wszystko pakować,i chować, a to do pralki, a to do kosza na śmieci, a to tatusiowi do torby. Najfajniejsza zabawa, to schować coś i powiedzieć że nie ma, żeby rodzice szukali :-)<br />
<br />
Mamusia ubrała już ze mną choinkę, bo chciała żebym się nią nacieszył zanim wyjedziemy na święta. Jest śliczna, ma mnóstwo światełek, ozdób i cukierków. Te ostatnie są najlepsze, bo po pierwsze potrafię je sam powiesić, ale co najwazniejsze umiem je zdjąć, odwinąć z papierka i zanieść tatusiowi a potem jeszcze zawiesić papierek  z powrotem na choince :-) bo przecież to i tak papierek jest najładniejszy</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/grudzien-2009-1405/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>23 sierpnia 2009</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/23-sierpnia-2009-1160/</link>
			<pubDate>Sun, 23 Aug 2009 20:35:59 GMT</pubDate>
			<description>Troszkę się opuściłem w pisaniu ale ostatnio tak dużo się działo, że nie łatwo było znaleźć dłuższą chwilę. 
Na początek pochwalę się nowościami:...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Troszkę się opuściłem w pisaniu ale ostatnio tak dużo się działo, że nie łatwo było znaleźć dłuższą chwilę.<br />
Na początek pochwalę się nowościami:<br />
Mam dwa ząbki. Wyglądają jak perełki i wszystkim się podobają. A mamusia mówi że nie jestem już tym samym chłopcem co kiedyś :-)<br />
Po drugie raczkuję już bardzo szybko i po całym domu. Tylko nie wiem czemu rodzice zamykają drzwi do łazienki i toalety. Tam jest tyle ciekawych,kolorowych  butelek! Nie tylko zresztą raczkuję , ale też wstaję jak mam się czego przytrzymać, i chodzę jeśli tylko jest to coś odpowiednio długiego. W grę wchodzą też nogi mamusi, kiedy robi coś w kuchni. Wtedy zamiast mnie odczepiać, chodzi powoli razem ze mną wczepionym w jej łydki :-)<br />
W lipcu był ślub i wesele mojej zapasowej mamusi. Ciocia bardzo mi się podobała, była pięknie ubrana i ciągle się uśmiechała. Tylko jak dla mnie było troszkę za dużo ludzi i w dodatku ciągle ktoś podchodził i łapał mnie a to za nóżkę, a to za rączkę i czegoś ode mnie chciał. Ale na szczęście dość szybko poszedłem spać mimo hałasu.<br />
W tydzień po weselu wyjechaliśmy z rodzicami na wczasy. Najpierw na Woodstock. Ale było fajnie!!! Nigdy na raz nie widziałem tylu osób, tylu świateł i nie słyszałem tak głośniej muzyki! Bardzo podobało mi się w Akademii Sztuk Przepięknych , ale najbardziej kolorowo było w Krysznowców i śpiewali tak monotonnie że każdemu zachciałoby się spać ....<br />
Po Woodstocku przez tydzień odpoczywaliśmy u cioci-babci i tam to się dopiero działo! Były drugie urodziny Adasia i poznałem wszystkich moich kuzynów.Adasia który ma dwa latka, Olka który jest ode mnie o 4 miesiące starszy, Kacperka który jest starszy o 6 miesięcy, Julka który ma 6 lat i Igorka który ma 7 lat i w tym roku idzie do szkoły. A na urodzinach było jeszcze więcej dzieci, a wszystkie pomalowane w kolorowe zwierzaczki. Trochę trudno mi się było odnaleźć bo wszyscy patrzyli nie tylko na mnie jak zawsze, ale też i na pozostałe maluchy.Widziałem jednak że i one są trochę zdziwione że cała uwaga nie skupia się tylko na nich i w końcu wszyscy przywykliśmy do nowej sytuacji. <br />
I było jeszcze coś, co bardzo mi się podobało: żniwa. I wileki kombajna który robił dużo hałąsu i kurzu.<br />
A Tatuś niemal codziennie wędkował i złowił swojego największego leszcza w życiu. Ważył 2,5 kg :-)<br />
Po wakacjach u cioci-babci pojechaliśmy do siostry mojej mamusi. Cioci Oli i jej narzeczonego, wujka Michała, do Szklarskiej Poręby. Spotkałem tam też swojego zapasowego tatusia, wujka Wojtka.Przyjechał motocyklem i nawet dał mi się przymierzyć do siodełka. Tylko kasku dla mnie nie miał,więc nie mogłem się przejechać <br />
Przez prawie cały tydzień rodzice dzielnie nosili mnie na swoich ramionach, w nosidełku turystycznym i dzięki temu zobaczyłem jak piękne są góry.<br />
Zobaczyliśmy Wodospad Kamieńczyk, i Zakręt Śmierci. Byliśmy też na Szrenicy i na Hali Szrenickiej. Weszliśmy też na Chojnik, pamiętam calą drogę ale tak przyjemnie kołysało że już na samym szczycie smacznie zasnąłem :-)A któregoś dnia wjechaliśmy na Orle, a później poszliśmy do Chatki Górzystów. Naprawdę piękne były widoki! Mam nadzieję że częściej bęziemy jeździli do cioci i wujka. A wiem że całkiem niedługo szykuje się wyjazd, bo już za miesiąc biorą ślub.<br />
Myślę że to były baprawdę udane wakacje. Dzielnie zniosłem podróże, bo rodzice zdecydowali że noc będzie najlepsza na podróż dla mnie i mieli rację, bo wtedy najsmaczniej śpię. Dzielnie również zniosłem zmianę miejsc, bo przecież wszędzie dobrze, byle z mamą i tatą.<br />
Już nie mogę się doczekać kolejnych wakacji!</blockquote>


<!-- attachments -->
	<div class="blogattachments">
		
			<fieldset class="blogcontent">
				<legend>Miniaturka załącznika (kliknij aby powiększyć)</legend>
				
			</fieldset>
		
		
		
		

	</div>
<!-- / attachments -->

<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/23-sierpnia-2009-1160/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>27 czerwca 2009</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/27-czerwca-2009-1083/</link>
			<pubDate>Sat, 27 Jun 2009 06:26:48 GMT</pubDate>
			<description>Od miesiąca zaszło u nas naprawdę dużo zmian. 
Na początku czerwca odwiedziły mnie dwie ciocie z daleka. Jechały do mnie całą noc.I w dodatku zrobiły...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Od miesiąca zaszło u nas naprawdę dużo zmian.<br />
Na początku czerwca odwiedziły mnie dwie ciocie z daleka. Jechały do mnie całą noc.I w dodatku zrobiły mi niespodziankę bo przyjechać miała tylko ciocia Edyta a kiedy się obudziłem to się okazało że ciotki są dwie! W dodatku to takie ciocie które bardzo lubą nosić dzieci na rączkach i muszę przyznać, że bardzo to polubiłem.A na koniec jeszcze obdarowały mnie pięknym rowerkiem-żyrafką. I już go nawet oswoiłem i jeszcze bardziej polubiłem spacery. No i oczywiście jak tylko widzę kogoś z daleka to głośno krzyczę żeby przypadkiem mnie nie przegapił, bo przecież wszyscy dookoła muszę wiedzieć jaki jestem szczęśliwy że mam taki piękny rowerek.<br />
Od ostatniego czasu nabyłem też kilku nowych umiejętności:<br />
Po pierwsze i najważniejsze jestem już tak samodzielny , że potrafię wszędzie wejść. No może wejść to za dużo powiedziane, ale wpełznąć albo czworakować to na pewno :-)<br />
A prócz raczkowania ( na początku tylko tyłem, ale kilka dni doskonalenia przyniosło rezultaty i już raczkuję do przodu) nabyłem jeszcze jedną nową umiejętność. Potrafię już sam siadać! Kiedy mamusia kładzie mnie na pleckach, szybko przewracam się na brzuszek, podwijam jedną nóżkę, odpycham łapkami i bęc! siedzę zadowolony :-)<br />
<br />
A wczoraj zdarzyło się coś nieprzyjemnego. Przestraszyłem się że już nigdy nie zobaczę mamusi! A było to tak:<br />
mama z tatą poszli ze mną do cioci.Posadzili mnie u niej na kolankach i nawet mi się podobało bo ciocia pięknie się uśmiechała. Ale nagle mamusia powiedziała że wychodzą, zrobiła papa i już ich nie było. Przestraszyłem się nie na żarty.Zaczałem ich szukać wzrokiem po całym domu, ale naprawdę nigdzie ich nie było :-( Ciocia pokazywała mi rybki i zabawki ale ja myślałem tylko o jednym. No i w końcu po godzinie mamusia weszła do domu, i mogłem jej się wyżalić jak bardzo się bałem.I nawet próbowałem się do niej uśmiechać, ale nie mogłem powstrzymać łkania. Na całe szczęście wszystko dobrze się skończyło i okazało się że chyba kupimy samochód i rodzice musieli pojechać go obejrzeć </font></font></span> :-)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/27-czerwca-2009-1083/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>31 maja 2009</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/31-maja-2009-1042/</link>
			<pubDate>Sun, 31 May 2009 19:42:48 GMT</pubDate>
			<description>Za cztery dni skończę sześć miesięcy a w dodatku jutro Dzień Dziecka. 
Przez ostatni miesiąc znów dużo się zmieniało. 
Po pierwsze siedzę już...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Za cztery dni skończę sześć miesięcy a w dodatku jutro Dzień Dziecka.<br />
Przez ostatni miesiąc znów dużo się zmieniało.<br />
Po pierwsze siedzę już samodzielnie i bardzo mi się podoba oglądanie świata z takiej perspektywy :-) Co prawda nie potrafię jeszcze sam usiąść ale za to posadzony nie chwieję się już na boczki i nie przewracam. No może czasami jeszcze się zdarzy kiedy się tak rozbawię że się zapomnę ;-)<br />
Po drugie 25-go maja sam wstałem w kołysce! I nie bardzo wiedziałem co zrobić dalej żeby nie wypaść, więc krzyczałem żeby zwrócić na siebie uwagę. Na szczęście mamusia stała tuż obok i mi pomogła   z powrotem usiąść :-) Tego dnia też rodzice obniżyli mi łóżeczko i od tego czasu ćwiczę sobie wspinaczkę po szczebelkach .<br />
No i najważniejsze, zostałem smakoszem dań innych niż tylko mleczko mamusi. Jadłem już śliwkę suszoną, jabłuszko, marchewkę, zupkę marchewkową z ryżem i  danie z królikiem. Wcinam też z chęcią skórkę od chleba i chrupki kukurydziane <br />
Przez cały miesiąc też spotykałem się z kolegami i koleżankami. Najpierw jeździliśmy samochodami z Dawidkiem, i zastanawiam się właśnie jak namówić rodziców na taki samochodzik jak ma Dawidek ;-)<br />
Później odwiedził mnie mój rówieśnik Bartuś z rodzicami. I zdziwiłem się że mimo że jesteśmy w tym samym wieku to on jest taki malutki. Już nie pamiętam kiedy ja taki byłem <br />
 Byliśmy też z rodzicami na chrzcie Bartusia i muszę przyznać że był bardzo grzeczny <br />
Później odwiedziła mnie Julitka z mamusią. Bardzo lubię ich odwiedziny bo Julitka zawsze mi opowiada o zwierzątkach i pokazuje jak robi piesek i kotek.Póżniej spotkałem się na placu zabaw z Amelką, Julką i Kacperkiem.. Julka i Kacper są sporo od nas starsi, więc trudno nam było znaleźć wspólny język, za to Amelka to dziewczynka tylko niewiele ode mnie młodsza  i z nią można pogadać o niemowlęcych kłopotach. Co prawda, tym razem troszkę bolał ją brzuszek, ale myślę że następnym razem sobie pogadamy.</font></font></span><span style="font-family: Comic Sans MS"><br />
</span>   <span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">A dziś spotkałem się Majką. Maja ma roczek i prześliczny uśmiech J Kiedy się uśmiecha to  od ucha do ucha J</font></font></span><span style="font-family: Comic Sans MS"><br />
</span>   <span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Kolejną nowością jest to że kilka dni temu nagle odkryłem że mój języczek może się układać w różne inne kształty a wtedy potrafię mówić wyrazy podobne do tych które mówią do mnie mama i tata. Od tej pory w każdej wolnej chwili mówię , Tatara, bababa, blelele, plelele , Agata. A mamusię najbardziej rozśmieszyło kiedy powiedziałem „ a ta Ania goła” J</font></font></span><span style="font-family: Comic Sans MS"><br />
</span>   <span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">A na koniec pochwalę się swoją wagą. Ważę już 9100g J</font></font></span><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen"> ale wcale nie jestem grubciem!</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/31-maja-2009-1042/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>04.05.2009</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/04-05-2009-998/</link>
			<pubDate>Mon, 04 May 2009 20:06:44 GMT</pubDate>
			<description>Dziś skończyłem 5 miesięcy! I jestem już dużym chłopcem! Nie wiem dokładnie ile ważę bo mama obiecała że dopiero w tym tygodniu pójdziemy się zważyć...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Dziś skończyłem 5 miesięcy! I jestem już dużym chłopcem! Nie wiem dokładnie ile ważę bo mama obiecała że dopiero w tym tygodniu pójdziemy się zważyć , ale za to wiem że mierze już 76 centymetrów a obwód mojej głowki to 46 centymetrów.<br />
W ubiegły weekend wybraliśmy się z mamusią, tatusiem, ciocią Jolą i Michałem na wesele. Najpierw był ślub wwo  katedrze, i ludzie tam tak monotonnie śpiewali, że aż zasnąłem (zwłaszcza że to była pora mojej wieczornej drzemki) w dodatku usiedliśmy za filarem i tak nic nie było widać.<br />
Później pojechaliśmy na wesele. Mamusia dostała kluczyk do pokoiku w którym mogła mnie karmić i przewijać i oczywiście to ja pierwszy z wszystkich gości weselnych dostałem jedzonko :-)<br />
Ale tam było kolorowo. Mnóstwo kolorowych balonów, owoców, piękny piętrowy tort i wszyscy tacy odświętni. Panie w pięknych sukniach i panowie w kolorowych koszulach i krawatach. Ale najpiękniejsza była pani młoda,. Miała przepiękną białą suknię z trenem i biały welon. I nawet udało mi się z nią zatańczyć :tak: Bo ja w ogóle tańczyłem bardzo dużo. I z ciocią Jolą i z mamusią i z tatusiem i nawet z Michałem :-)<br />
Wytrzymałem duzo dłużej niż zwykle i zasnąłem dopiero ok 22.30 i muzyka wcale mi nie przeszkadzała, ani rozmowy przy stole. <br />
Później wróciliśmy taksówką do domu i mamusia myślała że mnie po cichutku nakarmi i zasnę. Ale ja przecież musiałem im opowiedzieć jak bardzo mi się podobało, a że nie umiem jeszcze mówić to mogłem im to pokazać tylko gestami i śmiechem . No i opowiadałem tak przez godzinkę, machając rączkami, nóżkami i śmiejąc się w głos :-) <br />
W końcu zasnąłem i spałem aż do siódmej. </font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/04-05-2009-998/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>12.04.09</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/12-04-09-962/</link>
			<pubDate>Tue, 14 Apr 2009 15:46:19 GMT</pubDate>
			<description>Dziś wydarzyło się coś specjalnego. Byłem w kościele i przyjąłem Sakrament Chrztu Świętego. 
Muszę przyznać że była to ciekawa przygoda, bo pierwszy...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Dziś wydarzyło się coś specjalnego. Byłem w kościele i przyjąłem Sakrament Chrztu Świętego.<br />
Muszę przyznać że była to ciekawa przygoda, bo pierwszy raz byłem w kościele.<br />
Mamusia już od kilku tygodni mówiła mi że w Wielkanoc specjalnie do mnie przyjedzie wujek Wojtek i ciocia Jola i zostaną moimi zapasowymi rodzicami. I tak się stało.<br />
Najpierw były wielkie przygotowania, gotowanie, sprzątanie, pieczenie ciasta. Później nadszedł 12.04 czyli odwrtonośc mojej daty urodzenia (04.12) mamusia i tatuś od rana byli jacyś odświętni, chodzili po domu i ciągle coś prasowali, przymierzali itp ;-) Najpierw jednak to mnie pięknie wystroili w koszulę, kamizelkę, spodenki i sweterek, wszystko w kolorze błękitnym.<br />
Później pojawili się goście, babcia z dziadkiem i ciocia Jola z Michałem bo wujek Wojtek był już od soboty. <br />
No i nadszedł czas na wyjście. Wcześniej mamusia mnie troszkę nakarmiła, ale taki byłem zmęczony że nie miałem siły jeść i zasnąłem przy cycusiu, więc do kościołka jednak poszedłem tylko troszkę najedzony.<br />
W kościele posadzono nas w pierwszej ławce i muszę przyznać że nawet mi się podobało. Ksiądz pięknie gestykulował więc patrzyłem zaciekawiony, później podszedł do mnie kilka razy , polał mi główkę wodą, namaścił ją i zrobił znak krzyża. Krzyknąłem leciutko bo się przestraszyłem. I wszystko mi się podobało do czasu aż zaczęło burczeć w brzuszku, więc szybciutko zacząłem dawać mamusi znać że jestem głodny, ale nie dała się namówić na karmienie, więc wgryzłem jej się w brodę żeby się troszkę uspokoić, ale i to nie starczyło na długo. Wtedy do akcji wkroczyła ciocia i wzięła mnie na rączki i odeszła od mamusi,  tak żebym nie czuł zapachu mleczka. Pomogło. Zasnąłem :-) <br />
Później wszyscy wróciliśmy do domu na obiadek i już do końca dnia byłem gwiazdą wieczoru. Jak zwykle zresztą ;-)<br />
</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/12-04-09-962/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>23 marca 2009</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/23-marca-2009-904/</link>
			<pubDate>Mon, 23 Mar 2009 20:07:15 GMT</pubDate>
			<description>Wiele się wydarzyło w ostatnim czasie. Nauczyłem się wielu nowych rzeczy. 
Po pierwsze umiem się już głośno śmiać , kiedy tatuś się ze mną bawi, albo...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Wiele się wydarzyło w ostatnim czasie. Nauczyłem się wielu nowych rzeczy.<br />
Po pierwsze umiem się już głośno śmiać , kiedy tatuś się ze mną bawi, albo mamusia robi śmieszne miny, albo wyciąga mnie z leżaczka do karmienia :-)<br />
Po drugie umiem się już przewracać z plecków na boczki.Podobno aż trudno mi zmienić pieluchę :-)<br />
Po trzecie odkryłem siłę mojego płaczu i potrafię już zmusić rodziców żeby wzięli mnie na rączki :-)<br />
<br />
A po czwarte, chyba zaczynam ząbkować, bo bardzo swędzą mnie dziąsła i gryzę mamusię w brodę jak tylko weźmie mnie na rączki, a ona mówi że mam  takie twarde guzki w dziąsłach.<br />
<br />
W ubiegłym tygodniu mamusia mnie też zważyła i zmierzyła. I w 15 tygodni urosłem 16 centymetrów a na wadze przybrałem 4400 :-)</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/23-marca-2009-904/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>08.03.2009</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/08-03-2009-875/</link>
			<pubDate>Sun, 08 Mar 2009 10:30:22 GMT</pubDate>
			<description>Wczoraj mamusia chyba się przekonała że jestem już dużym chłopcem. 
A było to tak:  
Najpierw pojechaliśmy do centrum handlowego wywołać kilka zdjęć...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Wczoraj mamusia chyba się przekonała że jestem już dużym chłopcem.<br />
A było to tak: <br />
Najpierw pojechaliśmy do centrum handlowego wywołać kilka zdjęć dla babci, bo tak rzadko mnie widuje że od czasu do czasu robimy jej taki prezent, a że dziś Dzień Kobiet to prezent będzie podwójny :-)<br />
Później rodzice wychodzili do kina i poprosili ciocię i wujka żeby ze mną zostali. Przyszła też ich psinka, Merry. Najpierw wszyscy zjedli obiad ( ja niestety troszkę później, bo tym razem mamusia miała pierwszeństwo. No a później nadeszła chwila kiedy rodzice musieli wyjsc.<br />
Oj baaardzo fajnie było z ciocią wujkiem i Merry. Nic innego nie robili tylko zajmowali się mną :-)<br />
Bawili się ze mną, wujek stroił miny , i w dodatku mimo że zarzekał się że weźmie mnie na rączki dopiero jak skończę 9 miesięcy to wczoraj jednak dał się przekonać. Hura!<br />
Później zrobiłem się troszkę głodny i dostałem jedzonko z butelki. I nawet całkiem nieźle nam poszło. :-)<br />
Nagle w trakcie zabawy rodzice wchodzą. Mamusia  zmartwiona mówi że już myślała że coś się stało, bo ani ciocia ani wujek nie odbierali telefonów i nie dopisali na sms . A oni byli tak mną zajęci że nic nie słyszeli. <br />
I tak oto rodzice obejrzeli tylko połowę filmu po to żeby sie przekonać że jestem naprawdę dzielny i mogę zostawać z ciocią od czasu do czasu :-)</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/08-03-2009-875/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>26.02.09</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/26-02-09-859/</link>
			<pubDate>Fri, 27 Feb 2009 20:45:51 GMT</pubDate>
			<description>Dziś sporo czasu spędziłem poza domem. 
Najpierw mamusia zabrała mnie do pani pediatry, żeby zapytać o swoją dietę, bo od kiedy mnie karmi piersią i...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Dziś sporo czasu spędziłem poza domem.<br />
Najpierw mamusia zabrała mnie do pani pediatry, żeby zapytać o swoją dietę, bo od kiedy mnie karmi piersią i wiemy że mam skazę białkową je naprawdę niewiele rzeczy; no i żeby pokazać tę wysypkę która zrobiła mi się na nóżkach i policzku.<br />
I okazało się że wysypka to uczulenie na jabłuszko bo mamusia dała mi kilka razy polizać soczek jabłkowy.Smaczny ył taki, że języczek sam mlaskał tak głośno że wszyscy się smiali :-)<br />
Pani doktor zdziwiła się też nie mam jeszcze trzech miesięcy a ważę już 7 kilogramów. Tak mnie tym uradowała że cały czas się do niej uśmiechałem. No i na koniec pani doktor powiedziała że dawno nie miała tak wesołego pacjenta :-)<br />
<br />
A później pojechaliśmy na usg bioderek, i tam była strasznie długa kolejka.Jednak wcale mi się nudziło, bo było bardzo dużo dzieci, wszystkie ładnie ubrane, kolorowe, niektóre ze smoczkami , inne bez. Byli też starsi chłopcy, którzy biegali po korytarzu. A ja sobie siedziałem u mamusi na kolankach i tylko się przyglądałem.Uśmiechałem się troszkę i mówiłem  pod nosem jak tu fajnie. Rodzice byli zdumieni, bo nawet nie wiedzieli że mają tak grzecznego synka :-) Mamusia to nawet sobie wspominała jak byliśmy tam po raz pierwszy sześć tygodni wcześniej i przez cały ten czas który tam spędziliśmy popłakiwałem, bo miałem wtedy straszne kolki.I cieszyła się że teraz nic mnie nie boli i jestem spokojny i wesoły :-)<br />
No i wielką furorę zrobiły skarpetki od cioci. Takie z przyszytymi na końcu grzechotkami w kształcie żuczków. Podobały się i mamom, i dzieciom i paniom pielęgniarkom. <br />
Ciocia to wie jak mi sprawić radość!</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/26-02-09-859/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>17.02.09</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/17-02-09-827/</link>
			<pubDate>Tue, 17 Feb 2009 18:28:57 GMT</pubDate>
			<description>No! Chyba w końcu ustaliliśmy dlaczego przez kilka dni miałem kolkę.  
To wszystko przez indyka. Mamusia przeczytała że indycze mięsko jest jednym z...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">No! Chyba w końcu ustaliliśmy dlaczego przez kilka dni miałem kolkę. <br />
To wszystko przez indyka. Mamusia przeczytała że indycze mięsko jest jednym z najlepszych przy karmieniu piersią, i zjadła je na obiad przez trzy dni z rzędu. I właśnie przez trzy dni miałem straszną kolkę. Mimo tego że się bardzo prężyłem i naprawdę starałem się być dzielny nie dało się nie płakać. Na szczęście przez ostatnie dwa dni wszystko wróciło do normy, bo mamusia zrezygnowała z tego polecanego przez wszystkich mięsa. <br />
Jest jeszcze jedna dobra wiadomość. Urosłem już tak bardzo, że mamusi trudno usypiać mnie na rączkach więc wczoraj rodzice zrobili składkę i kupili mi super bujaczek! Z melodyjką i wibracjami. Czuję się na nim jak król na tronie, tylko berła mi brak, ale za to mogę wygrażać wszystkim piąstką jeśli tylko przyjdzie mi na to ochota :-)  <br />
A dziś miałem gościa. Odwiedziła mnie babcia i miała tak kolorowe ubranko że nie mogłem oderwać od niej wzroku :-) w nagrodę troszkę do  niej pogaworzyłem :-)</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/17-02-09-827/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>06.02.09</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/06-02-09-811/</link>
			<pubDate>Wed, 11 Feb 2009 07:16:18 GMT</pubDate>
			<description>Dziś był nasz wielki dzień. 
Debiut rodziców w samodzielnym wyjściu z domu, a mój w opiekowaniu się ciocią ( bo przecież to nie ona się mną...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Dziś był nasz wielki dzień.<br />
Debiut rodziców w samodzielnym wyjściu z domu, a mój w opiekowaniu się ciocią ( bo przecież to nie ona się mną opiekował, tylko na odwrót)<br />
Rodzice już od rana mówili mi że dziś wieczorem zostanę z ciocią i Mery ( już chyba o niej wspominałem? to taki psi niemowlaczek :-)) Dobrze znam je obie , i wujka też , więc nawet nie mrugnąłem okiem, bo wiedziałem z czym to się wiąże- ciocia będzie nosić mnie na rączkach ! a to zaraz po jedzeniu mleczka najprzyjemniejsza rzecz na świecie :-)<br />
I jakoś późnym popołudniem wybraliśmy się do cioci. Mery przywitała nas wesoło,( tylko nie wiem dlaczego wciąż ucieka przed tatusiem) i szybciutko z tej radości zrobiła siusiu na dywanie :tak:<br />
Rodzice zjedli naleśniki ze szpinakiem, specjalnie dla nas zrobione bez mleka i jaj, ale baaardzo pyszne.Mnie mamusia też oczywiście nakarmiła przed wyjściem. I zostałem z ciocią i Mery, bo wujek musiał wyjść do pracy.<br />
Ciocia była bardzo przejęta, widziałem to ale nic nie mówiłem i żeby się tak bardzo nie bała starałem się być bardzo, bardzo grzeczny a ciocia wezwała na pomoc pomoc posiłki-swoją koleżankę  I jakoś nam się układała ta współpraca, ciocia się ze mną bawiła, nosiła mnie oczywiście na rączkach ( hura!) i nawet próbowała nakarmić jak zgłodniałem bo mamusia zostawiła nam swoje mleczko, ale kiedy głód mi już naprawdę doskwierał musiałem jednak dać jej znać że mamusia jest niezbędna. No i rodzice w połowie koncertu wracali szybciutko do swojego Słoneczka.  Ale byli ze mnie naprawdę dumni! bo wytrzymałem bez nich dwie godziny.<br />
To był dla wszystkich udany wieczór, bo przecież pierwsze koty za płoty </font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/06-02-09-811/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>02.02.09</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/02-02-09-787/</link>
			<pubDate>Wed, 04 Feb 2009 07:09:34 GMT</pubDate>
			<description>Dziś wprawiłem mamusię w osłupienie. 
Naczytała się na babyboom o tym jak to inne mamy układają soje dzieci na brzuszkach, żeby te dźwigały główkę do...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Dziś wprawiłem mamusię w osłupienie.<br />
Naczytała się na babyboom o tym jak to inne mamy układają soje dzieci na brzuszkach, żeby te dźwigały główkę do góry więc  i ona postanowiła spróbować ze mną. Bo do tej pory na brzuszku to leżałem głownie u niej albo u tatusia na brzuchu. Nawet mi się to podobało, bo przy okazji masowałem swój brzuszek :-)<br />
Tak więc mamusia położyła mnie na macie edukacyjnej, podłożyła mi rączki pod główkę i chciała zrobić zdjęcie żeby pokazać cioci jak wysoko ją trzymam........... a jak hyc i już byłem na pleckach :-) ! oczywiście najpierw na boczku a później na pleckach ale cały obrót zajął mi najwyżej pięc sekund.  <br />
Mamusia była tak zdumiona że powtórzyła to ze mną chyba z 5 razy :-) i oczywiście jak tatuś wrócił z pracy to też mu się pochwaliłem. Był ze mnie tak dumny że aż bił brawo </font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/02-02-09-787/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>22.01.09</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/22-01-09-742/</link>
			<pubDate>Thu, 22 Jan 2009 16:30:14 GMT</pubDate>
			<description>Dziś wydarzyły się dwie ważne rzeczy.  
Odwiedziła mnie babcia i byłem na szczepieniu. 
Babcia oczywiście jak każda babcia zaraz chciała mnie nosić...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Dziś wydarzyły się dwie ważne rzeczy. <br />
Odwiedziła mnie babcia i byłem na szczepieniu.<br />
Babcia oczywiście jak każda babcia zaraz chciała mnie nosić na rączkach, ale mamusia jej na to pozwoliła dopiero jak się całkiem obudziłem, bo bała się że jej nie poznam jak się obudzę i będę płakał.<br />
Wszyscy razem poszliśmy na szczepienie, była też z nami ciocia Jola. <br />
Mamusia mówi że byłem dzielny, ale jednak troszkę płakałem. No bo jak tu nie płakać kiedy pani pielęgniarka wbija igłę? To naprawdę boli! <br />
Tak więc popłakałem ale naprawdę niewiele, bo mamusia szybko mnie uspokoiła i dała cycusia:-) a to najlepsza nagroda!<br />
Wczoraj byłem z rodzicami u lekarza. Pani doktor mnie zważyła i zmierzyła. Ważę już 6 kilogramów i mierzę 63 centymetry. To naprawdę dużo, bo mam dopiero miesiąc i 18 dni.<br />
Okazało się że jest to przyczyną moich problemów z brzuszkiem. Mamusia za dobrze mnie karmi :-) Pani doktor poradziła jej żeby troszkę mnie oszukiwała wodą, zwłaszcza przed snem, ale ja się nie daję oszukać. Już od kilku dni toczę walkę z rodzicami o butelkę. Oni próbują mi wciskać wodę ale ja się nie daję i dzielnie pluję ile wlezie ;-) A tak naprawdę to nie umiem z niej pić , i próbuję za wszelką cenę , żeby sprawić im przyjemność, ale nie bardzo mi to wychodzi, bo jak bym nie złapał tego smoka to i tak nic nie chce lecieć. Chyba jednak dam sobie spokój i nie będę już próbował.<br />
<br />
Wczoraj też mamusia zauważyła, że kiedy łapie mnie za rączki to ja staram się podnosić, żeby pomóc jej wziąć mnie na rączki. Przecież na rączkach jest najlepiej, to muszę jej jakoś pomóc, zwłaszcza kiedy nie chce się sama domyślić i mnie podnieść.<br />
 </font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/22-01-09-742/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>16.01.09</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/16-01-09-730/</link>
			<pubDate>Fri, 16 Jan 2009 15:03:14 GMT</pubDate>
			<description>Dziś był u nas ksiądz po kolędzie. Mamusia myślała że mnie poświęci i wygoni ze mnie małego diabełka ale on chyba zapomniał :-) 
W tym tygodniu byłem...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Dziś był u nas ksiądz po kolędzie. Mamusia myślała że mnie poświęci i wygoni ze mnie małego diabełka ale on chyba zapomniał :-)<br />
W tym tygodniu byłem u pani doktor na kontroli po operacji, i wygląda na to że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Zapisaliśmy się tylko na usg na początku lutego żeby to jeszcze potwierdzić.<br />
W poniedziałek, w 40-stej dobie życia ważyłem już 5500g. więc przybrałem na wadze 2300g.  hmm rodzice nie wiedzą czy mają być dumni że tak szybko rosnę , czy też martwić się tym. A od kilku dni mówią do mnie &quot;Grubcio&quot; ale ja się miewam całkiem dobrze i wcale się tym nie martwię. Tylko mamusi troszkę ciężko mnie nosić, ale poradziła sobie z tym i teraz wkłada mnie w chustę i wędrujemy po całym domu , a ja najczęściej zasypiam kołysany tymi spacerkami, a najbardziej lubię zasypiać przy odkurzaniu :-)<br />
W środę też byliśmy na usg bioderek, i pan doktor powiedział, że powinienem mieć dodatkową pieluszkę do spania, a w dzień rozstawiać nówżki szeroko jak żabka. Mawet mi się to podoba :-) A za 6 tygodni kolejna wizyta. Mamy nadzieję że będzie dobrze.<br />
A teraz czas na popołudniową drzemkę.<br />
</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/16-01-09-730/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>06.01.09</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/06-01-09-712/</link>
			<pubDate>Tue, 06 Jan 2009 19:26:15 GMT</pubDate>
			<description>Długo mnie nie było, ale naprawdę dużo się przez ten czas wydarzyło. 
Najpierw były święta. A później coś znacznie mniej przyjemnego- operacja...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Długo mnie nie było, ale naprawdę dużo się przez ten czas wydarzyło.<br />
Najpierw były święta. A później coś znacznie mniej przyjemnego- operacja brzuszka i pobyt w szpitalu.<br />
Najpierw o świętach:<br />
Wtedy właśnie poznałem moją ciocię i wujka, rodzeństwo mojej mamy. Przyjechali do nas specjalnie ze względu na mnie! Ale oni są fajni, bardzo ich polubiłem bo ciągle nosili mnie na rączkach i się do mnie uśmiechali.W dodatku przywieźli mi piękne prezenty :-) <br />
Wieczór wigilijny był dla całej rodziny naprawdę wyjątkowy, bo były trzy ciocie, dwóch wujków i babcia,i dziadek, i rodzice no i ja oczywiście ! I paliły się świece i światełka na choince, i wszyscy byli tacy uroczyści i odświętni<br />
No ale święta się skończyły, i wszyscy wyjechali. Szkoda, bo mamusia i tatuś nie chcą mnie tak dużo nosić na rączkach <br />
A po świętach wydarzyło się coś bardzo nieprzyjemnego.<br />
Dzień przed Sylwestrem obudziłem się z głośnym krzykiem, bo bardzo mnie bolał brzuszek. Do kolek już przywykłem ,ale to był inny ból. Mamusia myślała że jestem głodny, więc dała mi jeść a później zaczęła przewijać. I kiedy zobaczyła co się stało szybko zawołała tatusia. <br />
Okazało się że mam bardzo spuchnięte jąderko.Rodzice podjęli więc szybką decyzję. Jedziemy do lekarza. Wezwali taksówkę i w międzyczasie ubrali mnie cieplutko. <br />
O 11-stej byliśmy u naszej pani pediatry. Jak mnie tylko zobaczyła to powiedziała że to uwięźnięta przepuklina i skierowała szybko do szpitala. Posłuchaliśmy jej i i już za pół godziny byliśmy w szpitalu.<br />
Tam najpierw pani doktor obejrzała mnie w poradni i orzekła że trzeba zostać w szpitalu. Tak też się stało.<br />
Rodzice zabrali mnie na oddział chirurgii dziecięcej, do takiej ślicznej kolorowej sali, i przyszła tam do nas pani doktor która zajmuje się takimi maluszkami. Zbadał mnie i próbowała uwolnić tę przepuklinę masażem. Niestety jednak nie udało się, w dodatku bardzo okropnie bolało. Za chwilę też pojawił się pan ordynator i orzekł że poczekamy pół godzinki i zobaczymy czy coś się zmienia, a jeśli tak się nie stanie to trzeba będzie operować.<br />
I czekaliśmy, ale ból był tak okropny, że nie miałem już sił płakać. Mamusia tuliła mnie w ramionach kiedy dostałem kroplówkę, ale to niewiele pomagało.<br />
O 15-stej zapadła decyzja, że jednak trzeba operować. Ja się nie znam na tych terminach medycznych, ale pani anestezjolog która rozmawiała z rodzicami bardzo ich przestraszyła tym jakie mogą być komplikacje i niespodziewane wydarzenia w trakcie operacji. <br />
Mamusia i tatuś byli bardzo dzielni, ale widziałem jak bardzo się boją żeby nic mi się nie stało, bo przecież jeszcze nie wiedzą czy nie jestem uczulony na żaden lek, a ja przecież tak naprawdę jeszcze nie jestem w pełni gotów do życia poza brzuszkiem mamusi. No i bali się też że mógłbym się nie wybudzić z narkozy.<br />
O15.15 rodzice odprowadzili mnie pod drzwi bloku operacyjnego i później już spałem jak kamień <br />
Obudziłem się z dziwną rurką w nosku, i próbowałem ją zobaczyć, ale mamusia się uśmiechała, że robię zeza :-) W dodatku byłem bardzo głodny a mamusia tak pięknie pachniała mleczkiem. Jednak nie wolno mi było nic jeść,ale głód był silniejszy ode mnie i strasznie się domagałem mleczka. W ostateczności, po kilku godzinach płaczu zadowoliłem się smoczkiem i w końcu udało mi się zasnąć na kilka godzin. A kiedy się obudziłem pani doktor powiedziała że jelitka już tak dobrze pracują ,że mogę trochę zjeść. Cóż to była za rozkosz :-)<br />
W szpitalu spędziliśmy Sylwestra i Nowy Rok, i jeszcze kilka dni. Niestety jednak musiałem brać tam antybiotyki i okazało się że podrażniły mi one układ pokarmowy i od tego czasu mam silne kolki.<br />
Oj uciekam bo właśnie się zaczyna</font></font></span> :-(</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/06-01-09-712/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>23.12.08</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/23-12-08-686/</link>
			<pubDate>Tue, 23 Dec 2008 09:34:23 GMT</pubDate>
			<description>Wczoraj byliśmy u pani doktor. Osłuchała mnie dokładnie ,obejrzała całego i pochwaliła rodziców :-) 
Okazało się że w 18 dni przybyło mi 800 gramów,...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">Wczoraj byliśmy u pani doktor. Osłuchała mnie dokładnie ,obejrzała całego i pochwaliła rodziców :-)<br />
Okazało się że w 18 dni przybyło mi 800 gramów, i to tylko na mleczku mamusi. To całkiem niezły wynik, bo rodzice myśleli że nie rosnę , skoro wciąż mi się ulewa.A tu taka niespodzianka.<br />
Kolejną niespodziankę zrobiłem pani doktor. Obsiusiałem ją tak że śmiała się w głos :-)<br />
Ostatnio odkryłem co zrobić żeby tatuś nie chrapał. Jak tylko mamusia bierze mnie w nocy do łóżka do karmienia, zaczynam tak głośno mlaskać i mruczeć , że tatuś idzie spać do drugiego pokoju i wraca dopiero kiedy ja już zasnę na dobre i jego chrapanie mi nie przeszkadza.<br />
Wczoraj wieczorem kiedy spałem, mamusia i tatuś ubrali choinkę. Oni już wiedzą jak bardzo lubię światełka, bo załozyli ich naprawdę dużo i kiedy mi ją pokazali aż mnie zamurowało z wrażenia. Jest naprawdę piękna a w dodatku widziałem że gwiazdor się pośpieszył i już zostawił pod nią prezenty :-D<br />
</font></font></span></blockquote>


<!-- attachments -->
	<div class="blogattachments">
		
			<fieldset class="blogcontent">
				<legend>Miniaturka załącznika (kliknij aby powiększyć)</legend>
				
			</fieldset>
		
		
		
		

	</div>
<!-- / attachments -->

<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/23-12-08-686/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>20.12.2008</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/20-12-2008-683/</link>
			<pubDate>Sat, 20 Dec 2008 12:16:05 GMT</pubDate>
			<description>W poniedziałek była u nas pani położna. Rozmawiała z rodzicami chyba z godzinę, a później mnie zbadała i powiedziała że dobrze się rozwijam. Niestety...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">W poniedziałek była u nas pani położna. Rozmawiała z rodzicami chyba z godzinę, a później mnie zbadała i powiedziała że dobrze się rozwijam. Niestety znalazła u mnie wodniaczka, ale powiedziała że nie ma się czym martwić bo najprawdopodobniej sam się wchłonie.<br />
A moje bóle brzuszka okazały się jednak kolką. To naprawdę nic przyjemnego. Raz bolało mnie tak mocno, że płakałem tak że nie mogłem złapać powietrza(mamusia płakała razem ze mną z bezradności) Wtedy rodzice zdecydowali że dadzą mi kropelki które specjalnie wcześniej kupili. I już od kilku dni brzuszek mnie nie boli i śpię spokojnie. A ostatnie trzy noce budziłem się tylko do jedzenia i na zmianę pieluszki, i zaraz zasypiałem jak mały susełek.<br />
Jest taka zabawa którą bardzo lubię. Tatuś albo mamusia kładą mnie sobie na brzuszku a ja wtedy pokazuję im jak wysoko potrafię unieść główkę. Mama jest ze mnie dumna, a tata się boi że coś sobie zrobię, wtedy uśmiecham się do niego wyrozumiale ( czy on zapomniał jak to było kiedy sam był noworodkiem?)<br />
A wczoraj mamusia wyjęła mnóstwo kolorowych szeleszczących papierków i pakuje prezenty, a ja sobie leżę obok i oglądam te wszystkie kolory i słucham opowieści mamy o tym co jest dla kogo i o tym jak niedługo ubierzemy choinkę :-)</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/20-12-2008-683/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>14.12.08</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/14-12-08-672/</link>
			<pubDate>Sun, 14 Dec 2008 19:43:33 GMT</pubDate>
			<description>No tak, już wiem co przyniósł nowy dzień. 
Najpierw zadziwiłem rodziców bo znów dałem im pospać, tym razem budziłem się częściej ale za to szybciutko...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="DarkOliveGreen">No tak, już wiem co przyniósł nowy dzień.<br />
Najpierw zadziwiłem rodziców bo znów dałem im pospać, tym razem budziłem się częściej ale za to szybciutko się najadałem i szedłem dalej spać.<br />
Za to w dzień wcale nie mogłem spać, bo bolał mnie brzuszek, za każdym razem kiedy udało mi się zasnąć budził mnie ból brzuszka, z całych sił próbowałem zrobić kupkę, ale nic mi z tego nie wychodziło. Ulgę przynosiły masaże tatusia, i kiedy mamusia przystawiała mnie do piersi. <br />
Teraz po kąpieli znów spróbuję zasnąć bo jestem już naprawdę bardzo zmęczony a i rodzice też chcieliby by chyba troszkę pospać.<br />
A jutro na pewno będzie lepiej, zwłaszcza że przychodzi pani położna i ona na pewno coś poradzi.</font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/14-12-08-672/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Mój pierwszy tydzień w domu</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/moj-pierwszy-tydzien-w-domu-666/</link>
			<pubDate>Sat, 13 Dec 2008 15:58:17 GMT</pubDate>
			<description>Już od dziewięciu dni jestem na świecie, ale do tej pory mamusia była tak zajęta, że nie miała czasu zacząć pisać bloga  
A przez te dziewięć dni...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><span style="font-family: Comic Sans MS"><font size="2"><font color="Olive">Już od dziewięciu dni jestem na świecie, ale do tej pory mamusia była tak zajęta, że nie miała czasu zacząć pisać bloga <br />
A przez te dziewięć dni naprawdę dużo się wydarzyło. <br />
Pierwszego dnia, a właściwie w nocy, przyszedłem na świat, po długich 17-stu godzinach od podania kroplówki. Mamusi nie było łatwo, ale tatuś pomagała jej jak mógł i w końcu o 1.50 w nocy z 3-go na 4-go grudnia udało się. Urodziłem się całkiem spory, biorąc pod uwagę że mamusia jest drobniutka. Ważyłem 3400 i mierzyłem 55 cm. Trochę z tego wysiłku spłaszczyła mi się główka, ale teraz już jest śliczna i okrągła.<br />
Po tym wielkim wydarzeniu trafiliśmy na oddział gdzie było dużo moich koleżanek i kolegów, ale ja byłem zbyt zmęczony żeby ich poznawać.Mamusia też była zmęczona, ale najpierw nakarmiła mnie i kiedy poczułem bicie jej serduszka zasnąłem jak aniołek. <br />
Następne dwa dni spędziliśmy  w szpitalu i tam rodzice dowiedzieli się wszystkiego o tym jak mnie pielęgnować i jak dbać o to żebym był zadowolony. Dostałem też kilka szczepionek i zostałem dokładnie zbadany.<br />
W dzień świętego Mikołaja , w prezencie mogliśmy wyjść do domu, i tatuś po nas przyjechał........ ale zapomniał wziąć mamusi spodni i nie miała w czym wracać :-) dlatego trochę to trwało zanim tatuś wrócił do domu i przywiózł spodnie.<br />
Przez cały ten tydzień który już jesteśmy razem w domu, uczymy się siebie nawzajem, ja uczę rodziców, że skoro urodziłem się w nocy to powinienem prowadzić nocne życie, a oni uparcie uczą mnie że w nocy się śpi :-)  Dopiero dzisiaj pokazałem że rozumiem o co im chodzi i dałem im pospać w nocy <br />
A i wydarzyło się coś jeszcze....... od wczoraj uśmiecham się do nich promiennie, a oni się bardzo z tego cieszą :-) Potrafię też już sam dźwignąć głowkę kiedy leżę na brzuszku i wczoraj zrobiłem mamusi niespodziankę, kiedy leżałem na jej brzuszku sam znalazłem pierś i się najadłem do syta :-)<br />
Ciekawe co przyniesie dzisiejsza noc? </font></font></span></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>filwinka</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/filwinka/moj-pierwszy-tydzien-w-domu-666/</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>

