<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>

<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/">
	<channel>
		<title>Forum BabyBoom - Blogi - sylwiob</title>
		<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/</link>
		<description>Forum dla przyszłych i obecnych rodziców. Tematy: poróda, ciąża, przebieg ciąży, dzieci, niemowlęta, wychowanie, rodzina.</description>
		<language>pl-PL.utf8</language>
		<lastBuildDate>Wed, 08 Feb 2012 15:01:16 GMT</lastBuildDate>
		<generator>vBulletin</generator>
		<ttl>1</ttl>
		<image>
			<url>http://mxf03.bbstatic.pl/images/misc/rss.jpg</url>
			<title>Forum BabyBoom - Blogi - sylwiob</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/</link>
		</image>
		<item>
			<title>Czwartek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1331/</link>
			<pubDate>Thu, 05 Nov 2009 14:09:29 GMT</pubDate>
			<description>Tydzien minął, a ja nawet nie wiem kiedy. We wtorek obchodziliśmy z Hubciem imieniny, pełny dom gości. No i jak wtorek minął przyszła środa....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Tydzien minął, a ja nawet nie wiem kiedy. We wtorek obchodziliśmy z Hubciem imieniny, pełny dom gości. No i jak wtorek minął przyszła środa. Pojechałam z maluszkiem na zakupy, nakupiłam dla niego ubranek i w końcu śpiworek do spacerówki.<br />
A dzisiaj przyszło jeżdzidełko-pchacz i będziemy próbowali stawiać pierwsze kroki :)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1331/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Niedziela</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/niedziela-1318/</link>
			<pubDate>Sun, 01 Nov 2009 20:50:25 GMT</pubDate>
			<description>Dzisiaj wyjatkowy dzień zadumy.  
Może to wam się wyda dziwne, ale ja nie lubie wszystkich świętych. Odwiedzanie cmentarzy mnie dobija, tym bardziej,...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Dzisiaj wyjatkowy dzień zadumy. <br />
Może to wam się wyda dziwne, ale ja nie lubie wszystkich świętych. Odwiedzanie cmentarzy mnie dobija, tym bardziej, że odkąd zostałam mamą widze tam ciągle groby małych aniołków. Szłam dzisiaj przez cmentarz i patrzyłam: ten umarł przy urodzeniu, a ten żył pół roku, ten prawie rok. I ciągle jedna myśl: Niech Bóg nie zabierze mojego maluszka tak wcześnie. <br />
Poniżej wyniki mojej diety, chyba dobrze jest co?<br />
<a href="http://www.suwaczek.pl/" target="_blank"><img src="http://www.suwaczek.pl/cache/9e92a9eb8a.png" border="0" alt="" /></a></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/niedziela-1318/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Piątek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1316/</link>
			<pubDate>Fri, 30 Oct 2009 20:04:01 GMT</pubDate>
			<description>No i doczekaliśmy się kolejnych zębolów. Dzisiaj wyszły mojemu dziecku dwa. Po przekątnej dwójki na dole jedna i na górze druga. Płaczu srańska dużo,...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">No i doczekaliśmy się kolejnych zębolów. Dzisiaj wyszły mojemu dziecku dwa. Po przekątnej dwójki na dole jedna i na górze druga. Płaczu srańska dużo, ale powoli robi się z niego mały gryzak. No kupiłam dzisiaj dzidziowi chodziko jeździk z playskool. Mam nadzieje że się będzie cieszyć.<br />
Miłego weekendu.<br />
P.S. Przedstawiam mojego zwierzaka z Facebooka :-)<br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images36.fotosik.pl/108/1dac50c4306197ec.jpg" border="0" alt="" /></a></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1316/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Środa</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1311/</link>
			<pubDate>Wed, 28 Oct 2009 08:21:33 GMT</pubDate>
			<description>Dzisiaj z rana zasiadam i piszę.  
znalazłam na forum temat dziewczyn którym udało się zaplanować płeć dziecka. Nam od początku marzył się chłopiec i...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Dzisiaj z rana zasiadam i piszę. <br />
znalazłam na forum temat dziewczyn którym udało się zaplanować płeć dziecka. Nam od początku marzył się chłopiec i udało się. Ale dowiedziałam się tam o chińskim kalendarzu. Przyznam się że nie miałam wcześniej do czynienia z tą metodą &quot;planowania&quot; płci. <br />
Wypróbujemy a propo planowania siostrzyczki dla Huberta.<br />
Poniżej kalendarz. Czekam na komentarze komu się sprawdziło, a komu nie.<br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images45.fotosik.pl/220/fe13085f6b70e999med.jpg" border="0" alt="" /></a></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1311/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Wtorek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1310/</link>
			<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 21:18:12 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[Cóż nie mam ostatnio dużo czasu, bo odkryłam świetny "plac zabaw" dl;a mnie. Za namową znajomych zapisałam się do Facebooka i teraz prawie cały dzień...]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Cóż nie mam ostatnio dużo czasu, bo odkryłam świetny &quot;plac zabaw&quot; dl;a mnie. Za namową znajomych zapisałam się do Facebooka i teraz prawie cały dzień hoduję rybki, zwierzaka, prowadzę restaurację i sprawdzam się jako seksowna laska w sexcity. Po prostu bajer. Oczywiście nie zapominam o mojej kruszynce malutkiej.<br />
Dzisiaj miał okropne kłopoty z zaśnięciem. Półtora godziny go z mężem usypialiśmy. I w końcu się udało.<br />
Jak zobaczył, że tata śpi to się poddał.<br />
Mąż dzisiaj mi powiedział, że brakuje mu czasu dla nas. Za mało go mamy. Przydałoby się kilka dni jego wolnego, bo też mi go okropnie brakuje...</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1310/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Poniedziałek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/poniedzialek-1307/</link>
			<pubDate>Mon, 26 Oct 2009 12:49:09 GMT</pubDate>
			<description>No po weekendzie. Spędzonym nomen omen na terenie szkoły. Zostawiłam dziecko z mężem na weekend i nie obyło się bez wypadków. Mały na pamiątkę ma...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">No po weekendzie. Spędzonym nomen omen na terenie szkoły. Zostawiłam dziecko z mężem na weekend i nie obyło się bez wypadków. Mały na pamiątkę ma podbite oko i rozwalony palec. Tak to jest zostawić ich samych w domu. <br />
Miałam w piątek reprymendującą rozmowę z moim mężem i o dziwo jakoś lepiej teraz się zachowuje. Ale ciężko było. Ale nie wracając do tego ciesze się że teraz jest lepiej. No i muszę przyznać, że nawet posprzątane było jak wczoraj wróciłam.<br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images42.fotosik.pl/129/56175e06a597eb46med.jpg" border="0" alt="" /></a></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/poniedzialek-1307/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Czwartek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1300/</link>
			<pubDate>Thu, 22 Oct 2009 09:16:47 GMT</pubDate>
			<description>Kolejny leniwy dzień. Dawno nie miałam takiego lenia.  Młody biega po domu siedząc w swojej bryce, uśmiechnięty, bo dopiero z łóżeczka wstał. Patrzy...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Kolejny leniwy dzień. Dawno nie miałam takiego lenia.  Młody biega po domu siedząc w swojej bryce, uśmiechnięty, bo dopiero z łóżeczka wstał. Patrzy tymi swoimi oczyskami (są boskie). Buzia umazana od dżemu porzeczkowego (to od śniadania) i burczy sobie coś tam po swojemu.<br />
Wczoraj mieliśmy ciężki dzień. Nie chciał spać przez dzień i potem szybko padł wieczorem. Był tak zmęczony, że nie dało się z nim nic zrobić. tylko marudził.<br />
Mam nadzieję, że będzie dzisiaj inaczej, zostały mi dwa dni na przepisanie wykładów. A strasznie tego dużo.<br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images43.fotosik.pl/217/8c96c599e5a07cbbmed.jpg" border="0" alt="" /></a></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1300/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Środa</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1298/</link>
			<pubDate>Wed, 21 Oct 2009 09:46:23 GMT</pubDate>
			<description>Co za paskudny dzień, nie wiem czy już pisałam ale okropnie nie lubię środy. U nas to dzień targowy, inwazja czeskiego plemienia na małą osadę więc z...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Co za paskudny dzień, nie wiem czy już pisałam ale okropnie nie lubię środy. U nas to dzień targowy, inwazja czeskiego plemienia na małą osadę więc z domu lepiej nie ruszać się, bo można zostać rozjechanym przez sąsiadów zza miedzy. Nie wiem czy uwierzycie, ale u nas czesi autokarami przyjeżdżają na targowisko. Co środe i co sobotę tłumy pepików pojawiają się w centrum z ogromna ilością toreb na kółkach i tłumnie pędzą w kierunku targowiska. Od połowy października zaczyna się szał świątecznych zakupów, masowo kupowane są sztuczne choinki, girlandy, łańcuchy, światełka i inne ozdoby choinkowe. I tak u nas święta trwają od połowy października daleko za Nowy rok. <br />
Mnie oczywiście aż takie napady nie biorą. wszystko w odpowiednim czasie. Ja tylko w połowie listopada robię listę prezentów, uzgadniam z pozostałą częścią rodziny, żeby prezenty sie nie powtarzały i powoli kupuję. Lubię kiedy każdy otwiera prezent i zaśmieje się, albo ucieszy z otrzymanego podarku. (W zeszłym roku mój tata dostał bokserki z wielkim napisem: &quot;Majtasy seksownego czterdziestolatka&quot; i podobizną owego 40-latka).<br />
I znowu zrobiło się świątecznie :-)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1298/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Wtorek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1295/</link>
			<pubDate>Tue, 20 Oct 2009 09:21:40 GMT</pubDate>
			<description>Ostatnio mam taki nawał pracy, że brakuje mi weny do pisania.  
Dzisiaj obowiązkowy wypad na miasto. Musze pokupować pare najpotrzebniejszych rzeczy....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Ostatnio mam taki nawał pracy, że brakuje mi weny do pisania. <br />
Dzisiaj obowiązkowy wypad na miasto. Musze pokupować pare najpotrzebniejszych rzeczy. Zapowiedziana wizyta dzisiaj. Wiec muszę się zaopatrzyć. Poza tym jestem na diecie. Znaczy na razie żadna specjalna. Odstawiam słodycze, a potem stopniowo będę sie pozbywać kolejnych rzeczy. Chlebka, ziemniaków, makaronu, ryżu. Musze zrzucić moje dwadzieścia kilo nadwagi :-)<br />
<a href="http://www.suwaczek.pl/" target="_blank"><img src="http://www.suwaczek.pl/cache/9e92a9eb8a.png" border="0" alt="" /></a></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1295/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Sobota</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sobota-1292/</link>
			<pubDate>Sat, 17 Oct 2009 16:47:20 GMT</pubDate>
			<description>No i mamy dzisiaj jeszcze jednego zęba :-) 
Dzisiaj cały dzień spędziliśmy u dziadków (moich rodziców). Fajowo było bo mogłam sobie troszeczkę...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">No i mamy dzisiaj jeszcze jednego zęba :-)<br />
Dzisiaj cały dzień spędziliśmy u dziadków (moich rodziców). Fajowo było bo mogłam sobie troszeczkę odpocząć. No i nie musiałam jechać do szkoły. Strasznie tęskno mi czasami za mężem. Prawie się nie widujemy jak jestem w szkole, bo on w tygodniu pracuje do wieczora, a w weekendy mnie nie ma :-( No ale coś za coś. To już nie długo :-)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sobota-1292/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Piątek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1290/</link>
			<pubDate>Fri, 16 Oct 2009 09:16:10 GMT</pubDate>
			<description>Kiepskiej pogody ciąg dalszy. Co prawda dzisiaj już nie pada, ale i tak jakoś tak surowo i zimno. W piecu napalone, w domku robi się powoli...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Kiepskiej pogody ciąg dalszy. Co prawda dzisiaj już nie pada, ale i tak jakoś tak surowo i zimno. W piecu napalone, w domku robi się powoli cieplutko. Maleństwo śpi jak zabite. No i najważniejsza informacja: Hubercik ma trzeciego zęba :-D Za chwile będzie mieć pełną gębę zebolów. Fajnie wygląda jak się uśmiecha, taki kasownik mój mały :-D<br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images50.fotosik.pl/131/9e3bd83cf59d64eemed.jpg" border="0" alt="" /></a></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1290/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Czwartek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1288/</link>
			<pubDate>Thu, 15 Oct 2009 08:36:18 GMT</pubDate>
			<description>Zimy ciąg dalszy, pada okropnie, jeszcze więcej niż wczoraj. Z nudów posprzątałam znaczną część domu. Pogoda wprawia mnie w świąteczny nastrój....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Zimy ciąg dalszy, pada okropnie, jeszcze więcej niż wczoraj. Z nudów posprzątałam znaczną część domu. Pogoda wprawia mnie w świąteczny nastrój. Niestety śnieg u nas pojawiał się zawsze kilka dni przed gwiazdką, więc jakoś tak nastrojowo mi sie zrobiło. Już myślę o prezentach świątecznych. Ach. ale sie milusio zrobiło :-D</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1288/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Środa</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1283/</link>
			<pubDate>Wed, 14 Oct 2009 18:29:22 GMT</pubDate>
			<description><![CDATA[No i zasypało to nasze "zadupie" :-) Sypie, że aż żal nos z domu wysuwać. Dzieciątko usnęło właśnie. a ja sobie tak odpoczywam. Nic mi się nie chce....]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">No i zasypało to nasze &quot;zadupie&quot; :-) Sypie, że aż żal nos z domu wysuwać. Dzieciątko usnęło właśnie. a ja sobie tak odpoczywam. Nic mi się nie chce. Mam nadzieje że jutro nie będzie mnie czekało obowiązkowe odśnieżanie :-) wcale za nim nie tęsknię. W zeszłym roku odśnieżałam, to byłam w 9 miesiącu ciąży. Trzeba było sie napracować żeby urodzić, ale jak na złość nic nie chciało ruszyć. Nawet przytulanki nie pomagały. A dzieciątko tylko rosło i rosło. Gdybym chodziła tydzień dłużej w ciąży to bym go na pewno nie urodziła. Z reszta jak USG w dniu porodu pokazało, że Hubert ma 3,2 kg, a jak się urodził okazało się , że 3940 g, czyli prawie 4 kg. To co dopiero jakby był większy? Pamiętam jak moja mama rodziła najmłodszą pociechę. Chłop jak dąb prawie 5 kg, a jej kazali rodzić naturalnie. Ale taki już ten nasz szpital jest. Obiecałam sobie że następne dziecko to zapłace sobie cesarkę i tyle.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1283/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Niedziela</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/niedziela-1279/</link>
			<pubDate>Sun, 11 Oct 2009 17:26:22 GMT</pubDate>
			<description>No i weekend za mną, na szczęście. Szkoły mam powyżej uszu. Dwa dni, cztery przedmioty i przez dwadzieścia godzin jedno i to samo. Bleeee. Normalnie....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">No i weekend za mną, na szczęście. Szkoły mam powyżej uszu. Dwa dni, cztery przedmioty i przez dwadzieścia godzin jedno i to samo. Bleeee. Normalnie. <br />
Dzieciątko wróciło do domku, chyba szczęśliwe. Tak bardzo tęskniłam za nim. Ale mama nie ważna, najważniejszy pies. :-) Kupiłam mu wczoraj pluszowego scooby ale chyba nie zainteresował go za bardzo.<br />
A jeśli chodzi o wczorajszą imprezę to była naprawdę udana. Usmiałam się i wybawiłam jak nigdy. To trafiło mi się towarzystwo :-)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/niedziela-1279/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Piątek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1275/</link>
			<pubDate>Fri, 09 Oct 2009 17:12:05 GMT</pubDate>
			<description>Usprawiedliwiam wczorajszą nieobecność koniecznością pójścia z siostrą na siłownie. Miłość do drinków z martini i sprita może mieć opłakane skutki...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Usprawiedliwiam wczorajszą nieobecność koniecznością pójścia z siostrą na siłownie. Miłość do drinków z martini i sprita może mieć opłakane skutki jeśli chodzi o wagę. No i niestety ciąża zrobiła swoje. 15 kg do zbicia jak nic. Żeby jeszcze Bóg był łaskawy i chciało to zniknąć bez koniecznej diety i męczarni.<br />
Ale musze powiedzieć że czuję się dziś dobrze. Żadnych zakwasów. <br />
A moje dzieciątko przechodzi samo siebie, uśmiechnięty od samego rana, od ucha do ucha. Od 2 w nocy stał w łóżeczku, śmiał się i wołał: Mama. Nie dawał mi spać ale słodkie to było. O 3 sie zlitowałam nad nim i wziełam go do siebie do łóżka.  Spał jak aniołek. :)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1275/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Środa</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1273/</link>
			<pubDate>Wed, 07 Oct 2009 14:09:16 GMT</pubDate>
			<description>Dzisiaj króciutko, bo pogoda świetna więc trzeba korzystać z uroków. Lato wróciło. 
Telefon dzisiaj dotarł. Wiec wieczorem będę rozpracowywać :)...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Dzisiaj króciutko, bo pogoda świetna więc trzeba korzystać z uroków. Lato wróciło.<br />
Telefon dzisiaj dotarł. Wiec wieczorem będę rozpracowywać :)<br />
Moje dziecko dzisiaj jeździło chodzikiem po placu przed domem, ale miał frajdę. I jeszcze siedział w koszyku pod wózkiem, też strasznie się cieszył.<br />
To chyba tyle z ogłoszeń parafialnych na dzisiaj. Sentymentalny nastój zostawiam sobie na piątek (jedni się cieszą początkiem weekendu, a ja ubolewam bo i tak spędzę go w szkole :P)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1273/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Wtorek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1270/</link>
			<pubDate>Tue, 06 Oct 2009 13:26:46 GMT</pubDate>
			<description>No i dzisiaj nie udało sie totalnie nic znowu załatwić. Zawiłości związane z wypełnieniem druków dla potrzeb stypendium socjalnego są okropne (czyt....</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">No i dzisiaj nie udało sie totalnie nic znowu załatwić. Zawiłości związane z wypełnieniem druków dla potrzeb stypendium socjalnego są okropne (czyt. bieganina po urzędach i kupa niepotrzebnej nikomu makulatury).<br />
Sobota znowu pod hasłem szkoły. Zapowiada się miłe spotkanie piwkowe po zajęciach. Trzeba się zintegrować z grupą. Zobaczyć z kim ma się do czynienia :)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1270/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Poniedziałek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/poniedzialek-1268/</link>
			<pubDate>Mon, 05 Oct 2009 09:05:33 GMT</pubDate>
			<description>Po wczorajszych zajęciach już nie miałam siły siadać jeszcze do komputera. Musiałam przez 4 godziny słuchać wywodów na temat BHP (kobieta 4 godziny...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Po wczorajszych zajęciach już nie miałam siły siadać jeszcze do komputera. Musiałam przez 4 godziny słuchać wywodów na temat BHP (kobieta 4 godziny analizowała skrót nazwy). Porażka totalna. Ale jak się chciało studiować to się ma.<br />
Dzisiaj dzionek jako taki. czekam na paczki, które ma mi listonosz przywieźć. Pogoda do bani, nawet nie chce się z domu wychodzić. Maluch śpi.<br />
Mąż już się na mnie od obraził. Nie wiem co mu w sobote strzeliło do głowy. Położył się spać wielce obrażony. Nic nie zrobiłam, nic mu nie powiedziałam. A on sie obraził. Faceci są czasami nie zrozumiali.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/poniedzialek-1268/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Sobota</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sobota-1263/</link>
			<pubDate>Sat, 03 Oct 2009 17:55:07 GMT</pubDate>
			<description>Wieczorową porą zaglądam. Wróciłam z pierwszego dnia nauki i juz mam dość. Poraża mnie to co dzisiaj zobaczyłam.  
Grupe mam fajną. Co prawda raczej...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Wieczorową porą zaglądam. Wróciłam z pierwszego dnia nauki i juz mam dość. Poraża mnie to co dzisiaj zobaczyłam. <br />
Grupe mam fajną. Co prawda raczej starsze osoby ale przynajmniej konkretne i zgrane. Natomiast reszta hmmm... Albo ja się starzeję albo nie wiem. Istna rewia mody. Niewiastki poubierane że pożal się boże. Gęby wymalowane (nie żebym coś miała do malowania, bo sama spędzam w łazience rytualny poranek z kosmetykami) aż się płakać chce. Rozumiem skromnie, ale to co widziałam to mnie poraża. Ach szkoda gadać.<br />
Straszna się robię. Stara gburowata zołza. Wiecznie na wszystko narzekam, nic się nie podoba, wszystko mnie drażni. Zapomniał wół, że cielęciem był. tak chyba już mają matki. Ja zawsze zastanawiam się nad tym czy moje dziecko będzie takie ja to które akurat spotykam na mieście.<br />
<br />
Wracając do wczorajszego posta. Nie daje mi spokoju temat utraty dzieci przez matki, zwłaszcza tych ledwo urodzonych. Ja miałam szczęście i nadal mam że urodziłam pięknego syna. Ale znam ból. Dziękuję Bogu, że moje dziecko jest dzisiaj zdrowe. A miało to wyglądać zupełnie inaczej. Zaraz po porodzie wyciągnęli Huberta mi na brzuch i szybko go zabrali. Nawet nie zapłakał. Spojrzał tylko na mnie jednym okiem. I już go nie było. Potem mina lekarki i słowa: &quot;Żyje ale nie jest dobrze&quot;. Miałam stracic moją kochaną kruszynkę którą tyle czasu pielęgnowałam pod sercem??<br />
<br />
<div style="text-align: center;"> <font color="Sienna">&quot;</font><span style="font-family: Tahoma"><font size="2"><font color="#993300">Życie nas pochłania, zajmuje, porywa. I tak biegniemy za nim bez wytchnienia. Zatrzymujemy się dopiero w chwili śmierci bliskiej osoby. Gdy nasza rozpacz zamienia się w smutek, pojmujemy, że mimo wszystko musimy iść dalej.&quot;<br />
<img src="http://images37.fotosik.pl/205/9f562749c4745af3.jpg" border="0" alt="" /></font></font></span><br />
<br />
<br />
</div></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sobota-1263/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Piątek wieczorem</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-wieczorem-1259/</link>
			<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 20:22:06 GMT</pubDate>
			<description>Kochana mamo, 
 wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja 
 jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore"><i>Kochana mamo,<br />
</i><div style="text-align: left;"><i> wiem, że mnie nie widzisz, nie słyszysz i nie możesz dotknąć. Ale ja</i><br />
<i> jestem...istnieję ...w Twoim życiu, snach, Twoim sercu...Istnieję.</i><br />
<i> Kiedy byłem tam na dole ,w Twoim ciepłym brzuchu godzinami</i><br />
<i> zastanawiałem się, jak to będzie kiedy będę już przy Tobie, w tym miejscu o którym opowiadałaś gładząc się po brzuchu wieczorami kiedy chyba nie mogłaś zasnąć.</i><br />
<i> Ja wsłuchany w Twoje opowieści i kojący głos chłonąłem każde</i><br />
<i> słowo, każdą informację, a potem cichutko, żeby Cię nie obudzić, kiedy wreszcie zasypiałaś...marzyłem. Wyobrażałem sobie te wszystkie cudowne miejsca i Ciebie, jak wyglądasz...</i><br />
<i> Patrzyłem na swoje dziwne nóżki i rączki u których nie wiem czemu było po dziesięć palców i zastanawiałem się czy jestem do Ciebie podobny.</i><br />
<i> Chyba nie – myślałem – bo Ty pewnie jesteś piękna, a ja taki dziwny... pomarszczony...no i po co mi te dziesięć palców?</i><br />
<i> A potem się wszystko jednego dnia zmieniło.</i><br />
<i> Płakałaś głośno głaszcząc brzuch i już nie było opowieści. &quot;To nie może być prawda&quot; -mówiłaś godzinami. Słuchałem teraz jak płaczesz, krzyczysz, prosisz i błagasz.. A ja nie wiedziałem o co i dlaczego?</i><br />
<i> Chciałem Cię bardzo pocieszyć więc wywracałem fikołki, żebyś</i><br />
<i> poczuła, że ja tu jestem i Cię kocham. Ale wtedy ty płakałaś jeszcze bardziej.</i><br />
<i> A potem nadszedł tez straszny dzień. Zobaczyłem, że ktoś świeci mi po oczach, straszne światło wpadło w głąb Ciebie. I nagłe wszystko zrobiło się czarne. A mnie coś wyciągnęło. I zrobiło się cicho. Ktoś trzymał mnie na rękach, ale to nie byłaś Ty. A potem usnąłem i kiedy otworzyłem oczy, wszystko wokoło mnie</i><br />
<i> zalewał błękit we wszystkich odcieniach. Byłem ten sam, mały</i><br />
<i> pomarszczony, z dziesięcioma palcami u rąk. Ale Ciebie nigdzie nie było.</i><br />
<i> Obok mnie siedział mały rudy chłopczyk. Witaj – powiedział i</i><br />
<i> uśmiechnął się do mnie.</i><br />
<i> Gdzie moja mama? - zapytałem. On wtedy opowiedział mi wszystko. Że nie każde dziecko trafia do swoich rodziców. Że to nie ma związku z tym jak bardzo mnie chcieli i kochali, że teraz tu jest moje miejsce, pośród innych małych Aniołków.</i><br />
<i> Że będzie mi teraz Ciebie Mamo, brakowało, ale musimy oboje nauczyć się żyć bez siebie. I musiałem nauczyć się tak żyć. Nie, nie było mi łatwo.</i><br />
<i> Płakałem tak jak Ty. I cierpiałem tak jak Ty.</i><br />
<i> Ale jest mi tu naprawdę dobrze. Mam tu wielu przyjaciół, wiele</i><br />
<i> zabawy i radości. Ale nie szalejemy całymi dniami na łące, mamo. Pomagamy starszym ludziom przeprowadzić ich na spotkanie tu w niebie. Znajdujemy ich rodziny, mężów, dzieci, żeby mogli się spotkać tu w niebie. Możesz być ze mnie dumna,</i><br />
<i> mamo. Jestem grzecznym Aniołkiem, naprawdę. No...czasami tylko robimy sobie psikusy i troszkę rozrabiamy..</i><br />
<i> Wiesz kiedy się tu znalazłem jeden Aniołek ,mój Przyjaciel wytłumaczył mi że nie mogę się skontaktować z Tobą osobiście. Czasem tylko wolno mi pojawić się w Twoich snach ...nic więcej.</i><br />
<i> Ostatnio jednak zacząłem się robić przeźroczysty. I skrzydełka mi nie działają tak jak kiedyś. Mój Przyjaciel popatrzył na mnie smutny i...zabrał mnie na ziemię. Usiedliśmy na białym krzyżu i nagle Cię zobaczyłem.</i><br />
<i> Wiedziałem że to Ty. Poznałem Twój głos. Stałaś tam w deszczu i płakałaś. Powtarzałaś ze bardzo cierpisz...tęsknisz... Przyjaciel popatrzył na moje skrzydełka i powiedział że musimy coś z tym zrobić, bo nie możesz tak dalej cierpieć. Musisz żyć, bo wobec Ciebie jest jeszcze wiele planów. Bo są gdzieś dzieci którym</i><br />
<i> musisz pomóc przejść przez życie i otoczyć je miłością tak wielką, jak tą która powoduje teraz Twój wielki ból. Więc piszę, mamo ten list. Pierwszy i ostatni.</i><br />
<i> Musisz wziąć się w garść, uśmiechać ,żyć. Ja Cię bardzo mocno kocham i wiem że to z mojego powodu płaczesz ale tak nie można. Każda Twoja łza powoduje, że moje skrzydełka znikają. Kiedy Ty się poddasz, ja też zniknę. Tu na górze istnieję dzięki tobie i Twoim myślom o mnie. Ale tylko tym dobrym myślom. Mamo uśmiechaj się częściej. Każdy Twój uśmiech to dla mnie radosna chwila. Dzięki Tobie mogę jeszcze zrobić tyle dobrego.</i><br />
<i> Proszę, mamo, żyj dalej. Nie jesteś sama ...pamiętaj o tym. Nie smuć się bo smutek powoduje, że znikam. Pamiętaj, że ja jestem cały czas przy tobie.</i><br />
</div><i> Kocham Cię mamo...&quot;</i><br />
<br />
Chciałam tylko to wkleić, bo czytając ten list (nomen omen znaleziony na forum) cały mój strach, że stracę dziecko, te wszystkie miesiące i negatywne uczucia wróciły. Boże miej w opiece te wszystkie Aniołki które nie poczuły nigdy ciepła swojej mamy, tych którym nie było dane mieszkać z nami na tym świecie. Daj siłę kobietom, które musiały stracić kawałek siebie, ziarenko skrzętnie pieszczone, wyczekiwane i kochane od pierwszych sekund życia w ich łonie. Oddal od nich ból. <br />
<br />
<div style="text-align: center;"><font color="Magenta"><b>&quot;Anioły na całym świecie, zróbcie co możecie i chrońcie moje dziecię...&quot;</b></font><br />
</div></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-wieczorem-1259/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Piątek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1255/</link>
			<pubDate>Fri, 02 Oct 2009 09:23:03 GMT</pubDate>
			<description>Witam, prawie weekendowo :) 
Dzień piękny, za oknem świeci słoneczko, maluszek tez jakiś dzisiaj mocno uśmiechnięty. Kiedy tak dzisiaj na niego...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Witam, prawie weekendowo :)<br />
Dzień piękny, za oknem świeci słoneczko, maluszek tez jakiś dzisiaj mocno uśmiechnięty. Kiedy tak dzisiaj na niego patrzyłam, to przypomniały mi się jego pierwsze uśmiechy, te jeszcze nie za bardzo świadome. Jakie to było kochane. Móc patrzeć jak usteczka wyginają się w banana. I jeszcze jedna niezwykła rzecz. <br />
Pamiętam jak jednego dnia położyliśmy naszego skarba do łóżeczka, spał już głęboko. Nagle patrzymy a dziecko się całe trzęsie. Myślałam że dostał jakieś drgawki. Podchodzę bliżej, patrzę a nasze dziecko śmieje się w najlepsze. Na spaniu... :D:D:D<br />
Przypominam sobie też pierwsze chwile po porodzie. Możecie sobie wyobrazić że matka, patrząc na swoje dziecko ledwo urodzone boi się go?? Ja tak miałam. <br />
Urodziłam Hubcia o 14. O 23 pozwolili mi pod asysta męża do niego zajrzeć. Kiedy go zobaczyłam, przeraziłam się. Wyglądał okropnie. Miał taką dużą spuchniętą glowę. Nie jak normalny noworodek. Wyglądał, jakby mu druga głowa rosła z boku. To było okropne. Przepłakałam potem całą noc. Bałam się, że zrobiłam krzywdę mojemu dziecku.<br />
a to zdjęcie mojego dziecka w dniu urodzenia.<br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images39.fotosik.pl/78/e74f4e80d04892camed.jpg" border="0" alt="" /></a><br />
A tu w inkubatorze<br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images41.fotosik.pl/204/25cd1469068ad820med.jpg" border="0" alt="" /></a></blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1255/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Czwartek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1251/</link>
			<pubDate>Thu, 01 Oct 2009 16:26:30 GMT</pubDate>
			<description>Moje dziecko przechodzi dzisiaj samo siebie. Usmiechnięty, jak mnie widzi to śmieje się okropecznie. Jakiegoś szału dostaje, śmieje się jak najęty,...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Moje dziecko przechodzi dzisiaj samo siebie. Usmiechnięty, jak mnie widzi to śmieje się okropecznie. Jakiegoś szału dostaje, śmieje się jak najęty, gaworzy już dwie godziny. Nie wiem co mu się stało. <br />
Byliśmy dzisiaj cały dzień na dworze. Słoneczko świeciło i w porównaniu z wczorajszym dniem było ciepło. Teraz na niebie pojawiają się chmury, ale i tak nie zanosi się na deszcz. A jeszcze dwa dni temu padał deszcz ze śniegiem. <br />
Zajrzałam też do mojej babci dzisiaj. Pierogi z mięsem robiła. Pycha. Nawet mój mąż się załapał na kilka. Domowe, pyszne. W przyszłym tygodniu z kapustą będą. Też dobre. Ale miała miejsce niezwykła rzecz. Spotkały się u babci 4 pokolenia naszej rodziny. Mój dziadek, mój tata, mój brat i mój syn. Sami mężczyźni. :-):-) Takiego spotkania jeszcze nie było. Musze im kiedys razem zdjęcie zrobić.<br />
Lecę mężowi kawkę zrobić. I ja na tym skorzystam, bo jak jemu to i sobie zrobię. :-):-)</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1251/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Środa</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1248/</link>
			<pubDate>Wed, 30 Sep 2009 06:25:19 GMT</pubDate>
			<description>Porażka wyrywać mnie z łóżka o tak wczesnej porze. Ale tak to jest, jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o kasę. Jaki ten  świat zagmatwany. ...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Porażka wyrywać mnie z łóżka o tak wczesnej porze. Ale tak to jest, jak nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o kasę. Jaki ten  świat zagmatwany. <br />
Dzisiaj nie ruszamy się z domu. Czekamy na paczkę z wózkiem. Nowa bryka dla mojego maluszka :) Wczorajsze odwiedziny u ciężaróweczki się udały. Koszulka się podobała. Fajnie. szczęśliwa jak nigdy. Już nie może się doczekać. ale tak zawsze jest. Dla mnie najgorsze były ostatnie dni. Już bym chciała mieć go koło siebie a tu nic. On nie wybierał się na drugą stronę. Pamiętam dzień kiedy przyjechaliśmy ze szpitala (z powodu kłopotów musieliśmy tam dłużej posiedzieć). Nie mogłam się doczekać kiedy będę w domku. Piękna zima. Strasznie dużo śniegu przed domem.<br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images40.fotosik.pl/203/f86c7b4509a7ddedmed.jpg" border="0" alt="" /></a><br />
<a href="http://www.fotosik.pl" target="_blank"><img src="http://images42.fotosik.pl/119/5b3199a2442574a2med.jpg" border="0" alt="" /></a><br />
To była zima :-) A teraz nastepna, jak ten rok szybko nam zleciał.<br />
A dzisiaj mijają dwa lata jak jestem z moim kochanie. Trzeba z tej okazji jakiś dobry obiadek ugotować :) Ciekawe czy będzie pamiętać. Piękne dwa taka razem. Dziecko, dwa śluby, wesele. Teraz zostały tylko zdjęcia.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1248/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Wtorek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1247/</link>
			<pubDate>Tue, 29 Sep 2009 06:24:12 GMT</pubDate>
			<description>No i jestem. Wcześnie rano, bo normalnie o tej porze jeszcze śpimy. Pogoda się psuje. Jeszcze nie pada, ale jakoś tak ponuro za oknem. Żyć się nie...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">No i jestem. Wcześnie rano, bo normalnie o tej porze jeszcze śpimy. Pogoda się psuje. Jeszcze nie pada, ale jakoś tak ponuro za oknem. Żyć się nie chce.<br />
Jadę dzisiaj z moją latoroślą odwiedzić ciężarną bidulke. Kupiłam jej z okazji zajścia (w maju przyszłego roku ma rodzić) koszulkę z napisem: &quot;Do zobaczenia w maju :-) -rysunek małych stópek- Junior&quot; Mam nadzieję że się jej będzie podobać.<br />
Usiekam jeszcze poleżeć bo kto to widział o tej porze komputer włączać.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1247/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Poniedziałek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/poniedzialek-1245/</link>
			<pubDate>Mon, 28 Sep 2009 17:50:11 GMT</pubDate>
			<description>Zaniedbałam weekend ale miałam takiego totalnego lenia... Naprawdę nic mi się nie chciało. Mąż miał wolne więc miałam parę chwil dla siebie na...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Zaniedbałam weekend ale miałam takiego totalnego lenia... Naprawdę nic mi się nie chciało. Mąż miał wolne więc miałam parę chwil dla siebie na przemyślenia i przez to humor nieco mi się poprawił.<br />
Może to tez dlatego, że wczoraj udałam sporo kasy na zakupy internetowe (dziękować bogu że wymyślił allegro, nie muszę męczyć się na mieście). Chociaż nie chodzi o to że nie lubie chodzić po sklepach. Nawet bardzo (i o dziwo, rzadko kiedy wydaję tam dużo kasy), ale nasze miasto jest tak zbudowane, że do każdego sklepu trzeba się wspinać po schodach. A to okropnie męczące kiedy wlecze się za soba wózek a w nim prawie dziesięć kilo szczęścia.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/poniedzialek-1245/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Piątek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1236/</link>
			<pubDate>Fri, 25 Sep 2009 13:07:21 GMT</pubDate>
			<description>Od rana dobre wieści. Ledwo się obudziłam, to myślałam że głowa mi odpadnie. Potworstwo. Dziecko szaleje. Szkoda gadać. Wczoraj wieczór też miałam do...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Od rana dobre wieści. Ledwo się obudziłam, to myślałam że głowa mi odpadnie. Potworstwo. Dziecko szaleje. Szkoda gadać. Wczoraj wieczór też miałam do bani. Jedno wydarzenie popsuło mi humor do końca wieczoru. Mały przyciął łapę szufladą i od razy wrzask: tata. I nie wytrzymałam. Ja cały dzień się dziecku poświęcam a on tylko tata i tata. Porażka wychowawcza totalna. Teraz słodko śpi, a ja biorę się za gotowanie. Tylko to w życiu mi zostało.<br />
No i dobra wiadomość na koniec. Za tydzień zaczynam studia. Hurrrraaaa.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/piatek-1236/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Czwartek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1234/</link>
			<pubDate>Thu, 24 Sep 2009 20:13:16 GMT</pubDate>
			<description>Dzisiaj króciutko bo jestem okropnie zmęczona. Poza tym mam nie za bardzo samopoczucie. Już zaczyna mi przeszkadzać, że moje dziecko mówi ciągle tata...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Dzisiaj króciutko bo jestem okropnie zmęczona. Poza tym mam nie za bardzo samopoczucie. Już zaczyna mi przeszkadzać, że moje dziecko mówi ciągle tata i baba. A mama nie umie nawet powtórzyć. Zostaje mi tylko oglądnąć nagranie na którym to mówi.:-(<br />
Dzisiaj niechcący przycięłam mu palce szufladom. Bo on akurat wcisnął łapkę jak już się miała ku końcowi zamykania. No i oczywiście wielki wrzask. Ostatnio przy mnie on w ogóle ciągle wrzeszczy. A jak jest u teściowej to wiecznie uśmiechnięty. Przy mężu też. I jak tu potem ma się nie robić przykro?? Poświęcasz tej małej istotce cały swój czas. A on ciągle tylko płacze i płacze. Serce się kraje jak coś takiego widzę. Wrzeszczy a jak tylko tatę zobaczy, to mu się od razu mina zmienia.<br />
Kończę ten pesymistyczny wywód. Idę dać odpocząć myślom.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/czwartek-1234/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Środa</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1226/</link>
			<pubDate>Wed, 23 Sep 2009 07:27:11 GMT</pubDate>
			<description>Taki piękny poranek a tu już człowiek zbulwersowany. Piszę tego bloga, żeby odreagować trudy całodziennego przebywania z dzieckiem. A tu jakaś...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Taki piękny poranek a tu już człowiek zbulwersowany. Piszę tego bloga, żeby odreagować trudy całodziennego przebywania z dzieckiem. A tu jakaś delikwentka śmie komentować że zrobiłam błąd ortograficzny. &quot;Jak już bierzesz się za pisanie bloga to korzystaj ze słownika...&quot;. Jak już bierze się ktoś za czytanie bloga to niech czyta. A jak komuś przeszkadzają błędy ortograficzne (które rzadko się zdarzają) to niech nie czyta. Proste.<br />
Mój maluszek teraz usnął, ząbkowanie daje mu się we znaki. Marudny jest okropnie. Obudził się o 6 i nie mógł potem zasnąć. No i marudny był. Szkoda mi go troche, bo wiem jak bardzo go boli. Sama pamiętam ból wychodzących zębów. A takie maleństwo nie umie sobie z nim poradzić.<br />
Coraz częściej też zaczynam myśleć o drugim dziecku. Ale teraz jeszcze nie jest na to pora. Chyba. Nawet nie wiem co mój mąż na to. Rozmowa o drugim dziecku zawsze kończy się jego: &quot;Nie teraz. Może później&quot;. Takie myśli nachodzą mnie jak spaceruje sobie z Hubciem po parku.<br />
Kończę moje wywody. Jem śniadanko i spadam pospacerować z dzieckiem, szkoda takiego pięknego dnia. To podobno jeden z ostatnich ciepłych dni w tym roku.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/sroda-1226/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Wtorek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1225/</link>
			<pubDate>Tue, 22 Sep 2009 17:30:55 GMT</pubDate>
			<description>Oj ale jestem kosmicznie zmęczona. Ledwo co udało mi się dziecko uspać. Ale chyba go coś męczy, bo strasznie się wierci w łóżeczku.  
Byłam dzisiaj z...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Oj ale jestem kosmicznie zmęczona. Ledwo co udało mi się dziecko uspać. Ale chyba go coś męczy, bo strasznie się wierci w łóżeczku. <br />
Byłam dzisiaj z Hubertem na długim spacerku. Tak długo jeszcze nie łaziliśmy. Ale pogoda boska więc czemu marnować taki piękny dzień?? Spotkałam się z koleżanką. Miła odskocznia od codzienności. Zaczynam tęsknić za pracą ale na razie nie zanosi się na powrót do jakiejkolwiek pracy. Tak w ogóle musiałabym ją znaleźć. A mąż coś przebąkuje że chyba pójdzie jeździć na tirach. Praca lepsza niż teraz a i kasa większa. tylko, że nie będzie go prawie cały czas w domu :-(:-(:-(:-(. Wtedy nie musiałabym do pracy wracać. Ale nie wiem co zrobiłabym ze sobą w domu. <br />
Nic no. Jak widać z tego bloga moje życie jest nudne jak flaki z olejem. I rzygać już się nimi chce. Ale co zrobić? wiedziałam co mnie czeka kiedy planowaliśmy dziecko. Dobrze że przynajmniej teraz nie mam już depresyjnych napadów. Nie becze po kontach 4 razy dziennie. Oby tak dalej.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/wtorek-1225/</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Poniedziałek</title>
			<link>http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/poniedzialek-1223/</link>
			<pubDate>Mon, 21 Sep 2009 13:52:24 GMT</pubDate>
			<description>Ale mam dzisiaj dzień koszmarny. Hubert od rana koncertuje, ja nie potrafiłam z łóżka wstać. Zwlokłam się na brzydule o 8 rano, ale i tak ją...</description>
			<content:encoded><![CDATA[<!-- BEGIN TEMPLATE: blog_entry_external -->
<blockquote class="blogcontent restore">Ale mam dzisiaj dzień koszmarny. Hubert od rana koncertuje, ja nie potrafiłam z łóżka wstać. Zwlokłam się na brzydule o 8 rano, ale i tak ją przespałam. Potem nie mogłam nawet śniadania jeść bo moje dziecko domagało się uwagi. Więc postanowiłam wziąć go na spacer. Podjechaliśmy do parku i tradycyjnie na miasto. na poprawę humoru kupiłam sobie kolczyki (identyczne ostatnio połamałam a bałam się że dziurki mi zarosną albo zaropieją) więc mam usprawiedliwienie. Odwiedziłam teściową w pracy (i naciągnęłam ją na nową piżamkę dla Huberta - świnia jestem). A potem zauważyłam że małemu z noska cieknie. <br />
Teraz sobie spokojnie śpi w swoim łóżeczku ale mam wrażenie że ma gorączkę. Ale termometr nic nie pokazuje.<br />
Jak dzisiaj wracałam z miasta do samochodu, to tak sobie myślałam jak bardzo codzienność weszła w nasze małżeństwo. Kiedyś mąż dzwonił w przerwie zapytać co tam u mnie, a dawno już tego nie robił. Przytulał mnie, dawał buziaki na dzień dobry. Tęsknię za tym. Ja się staram dla niego, codziennie się maluję, staram się ładnie wyglądać, a on co? Nic...<br />
Ide sprzątać, zanim dziecko śpi.</blockquote>


<!-- END TEMPLATE: blog_entry_external -->]]></content:encoded>
			<dc:creator>sylwiob</dc:creator>
			<guid isPermaLink="true">http://www.babyboom.pl/forum/blogs/sylwiob/poniedzialek-1223/</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>

