27 czerwca 2009
autor(ka):
, data: 27-06-2009 o 08:26 (747 Odwiedzin)
Od miesiąca zaszło u nas naprawdę dużo zmian.
Na początku czerwca odwiedziły mnie dwie ciocie z daleka. Jechały do mnie całą noc.I w dodatku zrobiły mi niespodziankę bo przyjechać miała tylko ciocia Edyta a kiedy się obudziłem to się okazało że ciotki są dwie! W dodatku to takie ciocie które bardzo lubą nosić dzieci na rączkach i muszę przyznać, że bardzo to polubiłem.A na koniec jeszcze obdarowały mnie pięknym rowerkiem-żyrafką. I już go nawet oswoiłem i jeszcze bardziej polubiłem spacery. No i oczywiście jak tylko widzę kogoś z daleka to głośno krzyczę żeby przypadkiem mnie nie przegapił, bo przecież wszyscy dookoła muszę wiedzieć jaki jestem szczęśliwy że mam taki piękny rowerek.
Od ostatniego czasu nabyłem też kilku nowych umiejętności:
Po pierwsze i najważniejsze jestem już tak samodzielny , że potrafię wszędzie wejść. No może wejść to za dużo powiedziane, ale wpełznąć albo czworakować to na pewno
A prócz raczkowania ( na początku tylko tyłem, ale kilka dni doskonalenia przyniosło rezultaty i już raczkuję do przodu) nabyłem jeszcze jedną nową umiejętność. Potrafię już sam siadać! Kiedy mamusia kładzie mnie na pleckach, szybko przewracam się na brzuszek, podwijam jedną nóżkę, odpycham łapkami i bęc! siedzę zadowolony
A wczoraj zdarzyło się coś nieprzyjemnego. Przestraszyłem się że już nigdy nie zobaczę mamusi! A było to tak:
mama z tatą poszli ze mną do cioci.Posadzili mnie u niej na kolankach i nawet mi się podobało bo ciocia pięknie się uśmiechała. Ale nagle mamusia powiedziała że wychodzą, zrobiła papa i już ich nie było. Przestraszyłem się nie na żarty.Zaczałem ich szukać wzrokiem po całym domu, ale naprawdę nigdzie ich nie byłoCiocia pokazywała mi rybki i zabawki ale ja myślałem tylko o jednym. No i w końcu po godzinie mamusia weszła do domu, i mogłem jej się wyżalić jak bardzo się bałem.I nawet próbowałem się do niej uśmiechać, ale nie mogłem powstrzymać łkania. Na całe szczęście wszystko dobrze się skończyło i okazało się że chyba kupimy samochód i rodzice musieli pojechać go obejrzeć
![]()





Ciocia pokazywała mi rybki i zabawki ale ja myślałem tylko o jednym. No i w końcu po godzinie mamusia weszła do domu, i mogłem jej się wyżalić jak bardzo się bałem.I nawet próbowałem się do niej uśmiechać, ale nie mogłem powstrzymać łkania. Na całe szczęście wszystko dobrze się skończyło i okazało się że chyba kupimy samochód i rodzice musieli pojechać go obejrzeć 

Wyślij treść wpisu emailem