Długo mnie nie było, ale naprawdę dużo się przez ten czas wydarzyło. Najpierw były święta. A później coś znacznie mniej przyjemnego- operacja brzuszka i pobyt w szpitalu. Najpierw o świętach: Wtedy właśnie poznałem moją ciocię i wujka, rodzeństwo mojej mamy. Przyjechali do nas specjalnie ze względu na mnie! Ale oni są fajni, bardzo ich polubiłem bo ciągle nosili mnie na rączkach i się do mnie uśmiechali.W dodatku przywieźli mi piękne prezenty ...
Wczoraj byliśmy u pani doktor. Osłuchała mnie dokładnie ,obejrzała całego i pochwaliła rodziców Okazało się że w 18 dni przybyło mi 800 gramów, i to tylko na mleczku mamusi. To całkiem niezły wynik, bo rodzice myśleli że nie rosnę , skoro wciąż mi się ulewa.A tu taka niespodzianka. Kolejną niespodziankę zrobiłem pani doktor. Obsiusiałem ją tak że śmiała się w głos Ostatnio odkryłem co zrobić żeby tatuś nie chrapał. Jak tylko mamusia bierze ...
W poniedziałek była u nas pani położna. Rozmawiała z rodzicami chyba z godzinę, a później mnie zbadała i powiedziała że dobrze się rozwijam. Niestety znalazła u mnie wodniaczka, ale powiedziała że nie ma się czym martwić bo najprawdopodobniej sam się wchłonie. A moje bóle brzuszka okazały się jednak kolką. To naprawdę nic przyjemnego. Raz bolało mnie tak mocno, że płakałem tak że nie mogłem złapać powietrza(mamusia płakała razem ze mną z bezradności) Wtedy ...
No tak, już wiem co przyniósł nowy dzień. Najpierw zadziwiłem rodziców bo znów dałem im pospać, tym razem budziłem się częściej ale za to szybciutko się najadałem i szedłem dalej spać. Za to w dzień wcale nie mogłem spać, bo bolał mnie brzuszek, za każdym razem kiedy udało mi się zasnąć budził mnie ból brzuszka, z całych sił próbowałem zrobić kupkę, ale nic mi z tego nie wychodziło. Ulgę przynosiły masaże tatusia, i kiedy mamusia przystawiała mnie ...
Już od dziewięciu dni jestem na świecie, ale do tej pory mamusia była tak zajęta, że nie miała czasu zacząć pisać bloga A przez te dziewięć dni naprawdę dużo się wydarzyło. Pierwszego dnia, a właściwie w nocy, przyszedłem na świat, po długich 17-stu godzinach od podania kroplówki. Mamusi nie było łatwo, ale tatuś pomagała jej jak mógł i w końcu o 1.50 w nocy z 3-go na 4-go grudnia udało się. Urodziłem się całkiem spory, biorąc pod uwagę że mamusia ...