Zobacz RSS

filwinka

Marzec 2010r

Oceń ten wpis
autor(ka): , data: 16-03-2010 o 23:00 (551 Odwiedzin)
Postanowiłem napisać bo w ostatnich dniach dokonują się w moim życiu prawdziwe przełomy.
Po pierwsze i najważniejsze mamusia zaczyna mnie uczyć zasypiania bez cycuszka, a to naprawdę trudne dla nas obojga (chociaż jestem pewien że głownie dla niej, bo widzę jak w oczach zbierają jej się łzy kiedy tuż przed zaśnięciem popijam wodę z butelki zamiast jak zwykle ukochane mleczko) Ja naprawdę szybko się uczę i już po dwóch dniach załapałem, że teraz zasypiamy inaczej. Na całe szczęście dotyczy to tylko zasypiania, bo w dzień normalnie dostaję mleczko, tylko,że to już nie to samo.

W ostatnim czasie każdy mój dzień wypełniony jest po brzegi i każdego dnia uczę się nowych słówek. Bez problemu dogaduję się z rodzicami i tymi którzy mnie lepiej znają. Mój słownik jest już naprawę bogaty. Potrafię powiedzieć:
mama tata,
baba,dziadzia
butu
bach (gdy coś spadnie,lub się przewróci)
nia ( nie ma)
ciocia
joja(Jola)
łoła(Jola)
mimi (Michał)
dzidziuś
dzidzia
papu (papuga)
pi (pić)
nie (nie, tak, nie chcę, nie mogę, nie da się)
kłaku (kłapouchy)
łała (lala)
ti (tir)
dzi(dzik, dzwig)
danio (danonek) i jeszcze kilkadziesiąt innych używanych rzadziej

Potrafię też naśladować zwierzątka:
krówkę, świnkę, sowę, tygrysa,owieczkę, osę,pszczołę, pieska,kozę,kurkę, kaczkę i jeszcze wiele innych

A z nowości prócz nowych słowek i umiejętności (jak wchodzenie po schodach) , nowe ząbki. Teraz mam ich osiem i przebija się dziewiąty. Troszkę śmiesznie wyszły bo na górze mam jedynki,dwójki i piątki a na dole tylko jedynki i powoli wychodzą czwórki.
Potrafię już naprawdę porządnie ugryźć, ale ząbki ćwiczę głownie na sucharach a nie na rodzicach

Mamusia chce żebym wyrósł na samodzielnego mężczyznę (pewnie stąd ten pomysł,żebym zasypiał bez piersi) i pozwala mi decydować rano o tym jaką bluzeczkę będę nosił w dzień, na spacerze o tym w którą stronę pójdziemy i dzięki temu czasami stoimy nawet pół godziny przyglądając się koparce A,że zima była tego roku bardzo śnieżna to i na pługi śnieżne nie mogłem się napatrzeć,zwłaszcza,że miałem na nie doskonały widok z okna.

Cieszę się że wiosna zbliża się wielkimi krokami, bo znów będę spędzał na dworze więcej czasu niż w domku, nie żebym nie lubił zabaw z mamą i tatą, ale oni mi zawsze zostaną jako rezerwa na deszczowe dni a te ciepłe będę spędzał na spacerach, w piaskownicy i na placu zabaw, a tam zawsze jest mnóstwo dzieci i zawsze dzieje się coś ciekawego.
Kategorie
Bez kategorii

Komentarze