urodziny 9 lutego... imieniny 24 lutego.... czy ja nie mogę o tym w końcu zapomnieć... te daty.... jego święto..... nie nie mogę zapomnieć... ciągle we mnie krzyczy.... :((((( TOBIE ŻYCZENIA nie chciałeś porozmawiać, nie chciałeś choć pobieżnie wyjaśnić... nie chciałeś... a ja się łudzę że gdyby była Ta rozmowa...może bym sobie w końcu dała radę.... ŻYĆ..... ale nie było... nie daje rady.... dziś w info ...
dziś czwarta rocznica ślubu.... gdyby nie wybory mojego byłego już męża pewnie ten dzień byłby w pewnym sensie "szczególny" no ale jest jak jest.... piwo z tej okazji.. i .... niech ci się jakoś układa MĘŻU ...kiedyś może zapomnę.... a dziś...
„Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie: jeżeli bowiem żyjemy, żyjemy dla Pana; jeżeli zaś umieramy, umieramy dla Pana. I w życiu więc, i w śmierci należymy do Pana” (Rz 14,7nn.). nie, nie jestem dewotką, nie jestem nawiedzona..... ale słowa "tego typu" już nie raz uratowały mi życie.... tak, chciałam sie zabić - to grzech targnąć się na własne życie wiara, Bóg... to On mnie przed tym chroni ...
dziś znowu piwo... juz 3 a dopiero 20,00 i tak codzień mam dość ale co z tego chyba juz mogę powiedzieć "jestem alkoholiczką" kurde no... nie chcę tak żyć nie chcę już dłużej tak żyć... ma ktoś pomysł jak wyrwać się z tego "doła" który chyba mnie wciąga coraz głębiej i głębiej??? zapomnieć... czy pamiętać tylko to co było dobre.... ciężko.... powiem takie ciche i bez echa ...help
jak teraz żyję... praca - dom- praca - dom i tak w kółko na nic nie mam ochoty wracam z pracy kładę się spać.... do tego dochodzą hektolitry piwa i fajki... no i ten ciągły smutek ..... czasem ktoś próbuje wyciągnąć mnie z domu na siłę, owszem lubie te wyjścia, ale muszę się do nich zmuszać, nie mam siły i ochoty ehh brak słów mam już dosyć tego, już od daaaaawna ale co z tego jak nie mam siły, motywacji by ...
Zmienione 6-07-2009 o 19:49 przez kimkim