... miałam iskierkę nadziei, że nie wszystko stracone /nie nie o nim myślę, on przecież już wtedy wybrał/ - - na teście zobaczyłam dwie kreski... powiedziałam mu o tym /jego odpowiedź - przynieś mi USG od lekarza/ nie zdążyłam, ... ostatniego dnia kiedy był w domu... coś sie wydażyło... w każdym razie po kilku dniach już było "po" to takie trudne... i nie umiem o tym zapomnieć ... a chciałabym już moc ...
27 sierpnia 2005 roku to wtedy był ten wymarzony dzień, dzień ślubu 28 sierpnia 2005- od tego dnia zaczął się mój horror wtedy okazało sie że ten jedyny wymarzony ma "pewną panią" a ja nie jestem ważna od tego zaczęło sie moje piekło na ziemi .. i trwa do dziś /Ex-Małżonek ma już dwoje dzieci i szczęśliwą rodzinkę z tamtą "panią" - niech im sie wiedzie/ ... a moje życie... ehh
przeczytałam dziś wypowiedź pewniej pani K. fałszywa :( pociesza koleżankę z forum, może ma dobre intencje?? /koleżanka cierpi/ ale pisze" może nieporozumienie?" kiedy parę lat temu w podobny sposób zniszczyła komuś życie jak teraz ktoś niszczy życie tej koleżanki z forum Była po tej stronie krzywdzącej, wtedy jej to nie obchodziło pewna pani K. fałszywa