zarówno ja jak i moja siostrzyczka jesteśmy w ciąży...okres ciąży baaaaardzo zbliżony
Doskonale pamiętam wszystkie kolacje wigilijne w moim rodzinnym domu.Były takie radosne, świąteczne,nastrojowe i wyjątkowe.Nigdy od kiedy jestem mężatką nie spędziłam już tak Wigilii.Zawsze zostaję w "naszym domu" nie jadę już z opłatkiem do rodziców.Niby nic takiego, przecież widzę się z nimi w Święta, zawsze dzwonimy do siebie w ten dzień,chociażby dlatego że mam imieniny,jednak jakoś mi smutno.Od kilku lat mąż zawsze w Wigilię jest w pracy.Wcześniej pakowałam ...
Uff urodziłam...Zgodnie z ustaleniami zgłosiłam się do Kliniki 9 września na zdjęcie szwa z szyjki...może większość kobiet to nie boli ,MOŻE,ale ja wrzeszczałam jakbym rodziła.Fakt, szew nie był prawidłowo założony i lekarz męczył się 40 minut z inną lekarką aby go zdjąć.Było minęło.Zgłosiłam się 20 września na patologię i 23 miałam cesarkę.Teraz cofam wszystkie złośliwości pod adresem mojego ginka i 3 szpitali, które odmówiły przyjęcia mnie do porodu.Faktycznie ...
Zmienione 6-10-2009 o 21:55 przez mikusialek
Uff jestem po wizycie w Warszawie i jedyna dobra wiadomość to ta, że mnie przyjmą i zrobią cesarkę. Dobre i to.Żeby nie było tak różowo do końca ciąży mam jeździć do nich co tydzień na przegląd.Wiem, kobieta z brzuchem blokującym kierownicę o niczym innym nie marzy jak tylko podróże do zakorkowanej stolicy.Wczoraj był ze mną mąż, za tydzień coś sobie zorganizuję i jakoś dojadę -dam radę twarda jestem.Strasznie się boję zdjęcia szwa z szyjki.Przy obu poprzednich ...
Ostatnie kilka dni spędziłam na patologi ciąży. Synek jest zdrowy-tak wynika z echo serca płodu ale u mnie jak zawsze jakieś komplikacje.Silna anemia i żylaki tak duże- efekt tego jest taki że już drugi szpital mimo wcześniejszej zgody teraz się wycofał i nie przyjmie mnie do porodu.Mam jeszcze 4 tygodnie, niby trochę czasu jest ale jutro jadę do Warszawy na konsultację- może tam nie będą się mnie bali przyjąć.Martwię się bo lubię mieć wszystko zorganizowane i jak zmieniają ...
Wściekłam się ,ale co niby miałam zrobić.Poinformowano mnie, że takie skierowanie może wystawić Poradnia K do której chodzę.Tłumaczę więc,że nie chodzę do poradni tylko jestem pod opieką prywatnego ginekologa.Chyba słowo prywatny źle działa na lekarzy, bo usłyszałam że skoro stać mnie na prywatną opiekę to i za badanie mogę sama zapłacić.Rewelacja.Nie chodzi o to że szkoda mi 450zł , bo faktycznie nie tyle ode mnie już wysępili wszyscy troskliwi lekarze, ale profesor ...