Zobacz RSS

Blog Babyboomamy ;)

Mój kamyczek...

Oceń ten wpis
autor(ka): , data: 9-09-2007 o 19:55 (890 Odwiedzin)
W życiu nie myslałam że będzie mnie dotyczył problem kamicy nerkowej. No i dorwało mnie

Zaczęło się od bólu pleców, biegunki, zimnego potu na czole i uczucia że zaraz umrzesz z bólu. No i te siki co 5 minut z marnym rezultatem kilku kropelek (myślałam że to dalsza część zapalenia pęcherza które mnie gnębiło od kilku dni).

Cały czwartek przeleżałam w wyrku z termoforem na lędźwiach. Kolebałam się z bólu i nie mogłam znaleźć pozycji, w której byłoby mi lepiej. Nawet nogi mi drętwiały...
W nocy spociłam się jak mysz. Prześcieradło pode mną można było wykręcać. 6:00 rano sik i chlup, patrzę a tu kamyk!

Oto moje "dziecko":


Idę jutro do ginki, zobaczymy co mi powie na te moje przygody...

Zmienione 9-09-2007 o 20:25 przez misia_q

Kategorie
Matka Polka czyli ja...

Komentarze

  1. Avatar maxin78
    HEJ MISKA to cie dorwalo chorubsko,moja kuzynka to miala,wsploczuje bolu to to starszne,pozdrawiam goraco,
  2. Avatar larvunia
    misiula :))))))))
    wspolczuje raz jeszcze kamyczka! ...kanciatego kamyczka , brrrr....
    3maj sie w tym szpitalu! Osobiscie nie lubie szpitali :/ Wracaj predko do nas listopadoweczek :)
    buziaki sle gorace :***