spacery
autor(ka):
, data: 10-08-2009 o 19:33 (361 Odwiedzin)
mieszkam w irlandii, troche tu deszczowo,czasami jestem tak leniwa zeby wyskoczyc z dziecmi na spacer, bez samochodu trudno gdziekolwiek sie dostac.zanim dojde do najblizszego parku wszyscy jestesmy zmeczeni a latanie wokol osiedlowych domkow to monotonia no i ulice,samochody.a nudno siedziec za dlugo w domu,zwlaszcza ze procz dzieci nie mam do kogo pogadac.urlop maciezynski konczy mi sie w polowie listopada, czasami az nie moge sie doczekac.czuje sie troche odizolowana od swiata i ludzi. a moze to jeszcze babyblues i to moja wina... hmmm najwazniejsze ze dzieci zdrowe, ich usmiech poprawia mi nastroj nawet w najbardiej deszcowe dni a ogrodek za domem to dobre miejsce na polowanie na slimaki po deszczu.buziaki dla wszystkich dzieciatek.






Wyślij treść wpisu emailem
