Zobacz RSS

olo26

Codzienność

Oceń ten wpis
autor(ka): , data: 27-04-2008 o 13:42 (582 Odwiedzin)
Minęło już prawie pół roku odkąd zostalam sama. Zastanawiam się skąd wzięłam tyle siły, aby przetrwać te najgorsze chwile. Są dni kiedy wszystko wydaje mi sie łatwe i kolorowe. Cieszy mnie wschód słońca, śpiew ptaków, patrzę z nadzieją i optymizmem w przyszłość... aż nagle niespodziewanie nadchodzi moment załamania. Denerwuje mnie wtedy wszystko, martwię się o siebie i maleństwo, zastanawiam się czy znajdę pracę, czuje się winna, że utrzymują mnie rodzice chociaż nie dali mi tego odczuc, boję się czekających mnie rozpraw sądowych. Ojciec mego dziecka zabił we mnie wiarę w siebie, obniżył poczucie własnej wartości. Zawsze byłam nieśmiała, ale po tym wszystkim stałam się jeszcze bardziej zamknięta w sobie. Brak pewności utrudni mi znalezienie pracy. Trudno mi będzie zrobić dobre wrażenie na pracodawcy. Dzisiaj mamy tak piękny dzień, a ja zastanawiam się co robi ojciec mego dziecka. Nie interesuje się moim losem juz od tylu miesięcy. Ostatni raz odezwał sie ponad miesiąc temu i bezczelnie, jakby sie nic nie stało zapytał co u mnie słychać. Pożegnal mnie niestety niecenzuralnymi słowami. Pewnie teraz bajeruje nastepną dziewczyne i wmawia jej jaki jest czuły, wrażliwy, opiekuńczy, że jest jego drugą połóweczką a ona mu wierzy tak jak kiedys wierzyłam ja.Bo on ma dar przekonywania jak żaden inny facet. Gdy mnie opuszczał tak naprawdę nie mogłam zrozumieć dlaczego? Przecież nic na to nie wskazywało. Ale jego drugie oblicze poznalam dopiero po rozstaniu. Byłam w szoku, że ten meżczyzna potrafi tak ranić słowami, poniżać, grozić i szantażować. Zabil we mnie miłość i pozostawił głęboką ranę. I tylko to maleństwo, które noszę w sobie nadaje memu życiu sens. To dla niego staram sie być silna. I jeszcze tylko 1,5 miesiąca i przytule je do siebie.Od tego momentu moje życie zmieni sie na lepsze.
Kategorie
Bez kategorii

Komentarze

  1. Avatar UrsaMaior
    olo26, życzę Ci jak najlepiej. I podoba mi się Twoja postawa, ze starasz się nie (za)łamać...
    "Byłam w szoku, że ten meżczyzna potrafi tak ranić słowami, poniżać, grozić i szantażować." - znam to dobrze.
    A narodziny dziecka to rzeczywiście zmiana NA LEPSZE. Wejście w szczęśliwszą sferę życia. ;)
    Pozdrawiam. Mama Uli.
  2. Avatar Naomi01
    olo26 przykro mi czytac ze tak wiele musialas przejsc w swoim zyciu.Nie moge ci napisac ze rozumie bo nie bylam nie jestem i mam nadzieje ze nie bede w takiej sytuascji.Zycze wszystkiego dobrego i zeby to malenstwo,ktore masz przy sobie rozswietlilo droge ktora chodzisz.Dziecko wszystko zmienia.Okazuj mu jak najwiecej milosci.Pozdrawiam cie goraco.
  3. Avatar wieterka81
    olo26 wiem co czujesz doslownie mam taka sama sytuacje jak ty umnie jeszcze jego ciotka zaczela mi ublizac on niechce przyznac sie do dziecka pierwsze 2 - 3 miesiace ciazy to byl placz plamowalam odebrc sobie zycie a on z co go to obchodzilo mial to w gdzies. Teraz staram sie znalesc dobro w tym ze bede miala dzidzie prosze boga aby urodzilo sie zdorwe. Zloze pozew do sadu o utalenie ojcostwa i o alimenty chociaz otwrcie mi powiedzial ze on mi nie bedzie placil. Mam ndzieje ze sedzia co bedzie prowadzil sprwe zrozumie mnie i dolozy mu kare z upokozenia i ciotce za ubliznie, wyzwiska. pozdrawiam wieterka