Codzienność
autor(ka):
, data: 27-04-2008 o 13:42 (582 Odwiedzin)
Minęło już prawie pół roku odkąd zostalam sama. Zastanawiam się skąd wzięłam tyle siły, aby przetrwać te najgorsze chwile. Są dni kiedy wszystko wydaje mi sie łatwe i kolorowe. Cieszy mnie wschód słońca, śpiew ptaków, patrzę z nadzieją i optymizmem w przyszłość... aż nagle niespodziewanie nadchodzi moment załamania. Denerwuje mnie wtedy wszystko, martwię się o siebie i maleństwo, zastanawiam się czy znajdę pracę, czuje się winna, że utrzymują mnie rodzice chociaż nie dali mi tego odczuc, boję się czekających mnie rozpraw sądowych. Ojciec mego dziecka zabił we mnie wiarę w siebie, obniżył poczucie własnej wartości. Zawsze byłam nieśmiała, ale po tym wszystkim stałam się jeszcze bardziej zamknięta w sobie. Brak pewności utrudni mi znalezienie pracy. Trudno mi będzie zrobić dobre wrażenie na pracodawcy.Dzisiaj mamy tak piękny dzień, a ja zastanawiam się co robi ojciec mego dziecka. Nie interesuje się moim losem juz od tylu miesięcy. Ostatni raz odezwał sie ponad miesiąc temu i bezczelnie, jakby sie nic nie stało zapytał co u mnie słychać. Pożegnal mnie niestety niecenzuralnymi słowami. Pewnie teraz bajeruje nastepną dziewczyne i wmawia jej jaki jest czuły, wrażliwy, opiekuńczy, że jest jego drugą połóweczką a ona mu wierzy tak jak kiedys wierzyłam ja.
Bo on ma dar przekonywania jak żaden inny facet. Gdy mnie opuszczał tak naprawdę nie mogłam zrozumieć dlaczego? Przecież nic na to nie wskazywało. Ale jego drugie oblicze poznalam dopiero po rozstaniu. Byłam w szoku, że ten meżczyzna potrafi tak ranić słowami, poniżać, grozić i szantażować. Zabil we mnie miłość i pozostawił głęboką ranę. I tylko to maleństwo, które noszę w sobie nadaje memu życiu sens. To dla niego staram sie być silna. I jeszcze tylko 1,5 miesiąca i przytule je do siebie.Od tego momentu moje życie zmieni sie na lepsze.
![]()




Dzisiaj mamy tak piękny dzień, a ja zastanawiam się co robi ojciec mego dziecka. Nie interesuje się moim losem juz od tylu miesięcy. Ostatni raz odezwał sie ponad miesiąc temu i bezczelnie, jakby sie nic nie stało zapytał co u mnie słychać. Pożegnal mnie niestety niecenzuralnymi słowami. Pewnie teraz bajeruje nastepną dziewczyne i wmawia jej jaki jest czuły, wrażliwy, opiekuńczy, że jest jego drugą połóweczką a ona mu wierzy tak jak kiedys wierzyłam ja.


Wyślij treść wpisu emailem