Kiepskiej pogody ciąg dalszy. Co prawda dzisiaj już nie pada, ale i tak jakoś tak surowo i zimno. W piecu napalone, w domku robi się powoli cieplutko. Maleństwo śpi jak zabite. No i najważniejsza informacja: Hubercik ma trzeciego zęba Za chwile będzie mieć pełną gębę zebolów. Fajnie wygląda jak się uśmiecha, taki kasownik mój mały
Zimy ciąg dalszy, pada okropnie, jeszcze więcej niż wczoraj. Z nudów posprzątałam znaczną część domu. Pogoda wprawia mnie w świąteczny nastrój. Niestety śnieg u nas pojawiał się zawsze kilka dni przed gwiazdką, więc jakoś tak nastrojowo mi sie zrobiło. Już myślę o prezentach świątecznych. Ach. ale sie milusio zrobiło
No i zasypało to nasze "zadupie" Sypie, że aż żal nos z domu wysuwać. Dzieciątko usnęło właśnie. a ja sobie tak odpoczywam. Nic mi się nie chce. Mam nadzieje że jutro nie będzie mnie czekało obowiązkowe odśnieżanie wcale za nim nie tęsknię. W zeszłym roku odśnieżałam, to byłam w 9 miesiącu ciąży. Trzeba było sie napracować żeby urodzić, ale jak na złość nic nie chciało ruszyć. Nawet przytulanki nie pomagały. A dzieciątko tylko rosło i rosło. ...
No i weekend za mną, na szczęście. Szkoły mam powyżej uszu. Dwa dni, cztery przedmioty i przez dwadzieścia godzin jedno i to samo. Bleeee. Normalnie. Dzieciątko wróciło do domku, chyba szczęśliwe. Tak bardzo tęskniłam za nim. Ale mama nie ważna, najważniejszy pies. Kupiłam mu wczoraj pluszowego scooby ale chyba nie zainteresował go za bardzo. A jeśli chodzi o wczorajszą imprezę to była naprawdę udana. Usmiałam się i wybawiłam jak nigdy. To trafiło mi się towarzystwo
Usprawiedliwiam wczorajszą nieobecność koniecznością pójścia z siostrą na siłownie. Miłość do drinków z martini i sprita może mieć opłakane skutki jeśli chodzi o wagę. No i niestety ciąża zrobiła swoje. 15 kg do zbicia jak nic. Żeby jeszcze Bóg był łaskawy i chciało to zniknąć bez koniecznej diety i męczarni. Ale musze powiedzieć że czuję się dziś dobrze. Żadnych zakwasów. A moje dzieciątko przechodzi samo siebie, uśmiechnięty od samego rana, od ...