Zobacz RSS

szafirek13

Nadzieja umiera ostatnia - nawet jeśli nie jest to twoja nadzieja

Oceń ten wpis
autor(ka): , data: 3-01-2011 o 20:33 (1279 Odwiedzin)
Udało się!!! 25 Listopada 2010 roku urodziłam ślicznego chłopca ważył 3450 g i mierzył 56 cm. Ma na imię Kuba i jest dość spokojnym maluchem, choć potrafi pokazać charakterek.
Tak jak napisałam nadzieja umiera ostatnia a że czasem nie jest już ona nasza to inna sprawa – ja sama już nie wierzyłam, że się uda, ale był ktoś, kto wierzył bardziej ode mnie. Czasem taka osoba jest bardziej potrzebna niż nam się zdaje. Ja znalazłam i to tu na forum, nigdy jej nie spotkałam osobiście, ale chyba nie mam bliższej koleżanki – chyba nawet e-przyjaciółki, to dzięki niej nigdy nie powiedziałam ze nie będzie kolejnych prób, że nie chcemy już więcej dzieci, ze nie dam rady pokonać strachu przed kolejną próbą. Ja nie byłam pewna ona wierzyła, że się uda i chyba ta jej wiara pomogła nam. Próbowaliśmy owszem, ale nie było w tym przekonania aż udało się i teraz mam dwóch wspaniałych chłopców. I znowu się zastanawiam jak mi się udało urodzić takie cudo. Wiem, że każda matka uważa, że jej dziecko jest najcudowniejsze, ale co mi tam – on jest super. Żałuję tylko, że urodził się zimą wiosna czy lato byłoby lepsze, ale nie można mieć wszystkiego. A jego data urodzin to data urodzin kolejnej wspaniałej kobiety, jaką tu spotkałam.
Dlatego dziewczynki wierzcie, że się uda nie dziś to jutro, ale uda się grunt to znaleźć jeden punkcik zaczepienia i dążyć do celu, jakim jest chęć posiadania potomka.
Kategorie
Bez kategorii

Komentarze