W sobotę mieliśmy zaszczyt gościć u nas w domu księdza. Mój syn oczywiscie był zachwycony, bo przyszła nowa twarz którą trzeba zagadać na śmierć. Na poczatku Kacper był grzeczny, nie nieśmiały, ale grzeczny, bo zrozumiał że jak ksiądz przyszedł to nie wolno go od razu ciągnąc do zabawek. Choć przyszło u to z ogromnym trudem, przez modlitwę jakoś przebrnęliśmy, a potem już się zaczęło. Kacper zaczął paplać dosłownie o wszystko o tym, ze ma zabawki, że lubi ...
Moje dziecko ostatnio ma wiele złotych myśli. Cieszy mnie to niezmiernie, czasem przeraża, a kiedy indziej doprowadza do śmiechu. Wczoraj mój syn rysował sobie na kartce samochody, a ja zajęłam sie segregacją prania. Nagle mój syn z powaga oznajmił karteczce K: Mama jest moją pyjaciółką! Mama jest kólewną, a ja jestem kólewiczem... ( nastąpiła chwila ciszy, a po niej mój syn stwierdził) A tata... tata jest kólikiem! Musiałam sobie to zapisać:) ...
Zmienione 4-01-2012 o 10:03 przez umi2
Korzystając z okazji, że moje dziecko chłonie jak gąbka, próbuje go nauczyć kilku modlitw. Uzupełnianie poszczególnymi słówkami jednej z wieczornych modliw idzie mu całkiem dobrze, wiec dziś postanowiłam spróbować czegoś nowego... Ja: "Aniele Boży stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój Rano wieczór we dnie w nocy Bądź mi zawsze ku pomocy..." Cieszyłam sie ogromnie ze moj syn słucha z zaciekawieniem, skończyłam ...
18.04.2011 r Napisze wam jak mnie mój Kacper wczoraj zirytował... Przyszłam do domu, ściągnęłam mu galoty i tłumacze, ze ma sikać do nocnika i mu pokazałam.W ysikał sie przy okazji... poszłam do kuchni i po kilku minutach mały leci i woła pupa, myslałam ze juz zrobił ale nie... wiec szybko na nocnik i zrobił. I tak było ze 4 razy jeszcze, aż w końcu chwile mnie nie wołał, a ja obierałam ziemniaki wiec idę, patrze tak dziwnie sie wygina, a wziął ...
W sobotę wybrałam sie z Kacprem do pobliskiej Galerii. Chodziliśmy tak bez celu aż w końcu weszliśmy do Empika. Uwielbiam książki wiec żeby mieć trochę luzu zaprowadziłam Kacpra do kącika dla dzieci. Mój syn ogladał sobie książeczki, a ja " zajmowałam sie sobą". Gdy juz chciałam wyjść ze sklepu wzięłam syna za rekę i nagle słyszę. -Mam jaba. Rozglądam sie i widze na okladce ksiazki żabę, myśle sobie przypadek i chciałam iść dalej lecz ...