Strona 3 z 167 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 8 13 23 ... OstatniOstatni
21. do 30. z 1664
Drzewko podziękowań248Podziękowań

Temat: ciężaróweczki po in vitro

  1. #21
    Entuzjast(k)a Avatar matylda1980
    Zarejestrowany
    04-2010
    Skąd
    małopolska/PROVITA
    Postów
    351

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    hej ciężarówki

    witam wszystkie mi znane i te nowe----gratulacje!!!!!

    pozdrawiam gorąco!!!!
    06.04.10 -IMSI, 07.05.-stymulacja, 17.05.-punkcja, 20.05.-transfer 2 zarodków.
    BETA-13dpt-207, 15dpt - 477, 22dpt - 4600, 11.06- USG-jeden kropek



  2. #22
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    01-2011
    Postów
    243

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    Wera dzięki za podtrzymywanie nas na duchu,sama wiesz jakie ważne jest dla nas te pierwsze usg.
    Ewelina to jedziemy na jednym wózku,ja usg mam w piatek,też sie boje pustego zarodka oby u nas wszystko było w porządku.Ja też nie plamie,brzusio troszke pobolewa,pojawiły sie zyłki na dekolcie i piersiach i czuje sie wysmienicie
    Ewelina ty jestes na l4?bo ja tak,chciałabym 1 trymestr posiedziec w domu,zeby dzidzia dobrze sie rozwijała,praca mam ciężką z klientami,tylko nie wiem czy lekarz da mi L4

  3. #23
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    08-2009
    Postów
    592

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    wera-> w moim wypadku, to lekarz prowadzacy ciaze (w klinice mialam tylko USG do czasu stwierdzenia serduszek) od poczatku wie, ze to ciaza po ICSI. Dla niego to nic nowego, bo u niego 90% to kobiety z blizniakami, a nawet trojaczkami i po IVF/ICSI. W szpitalu, gdzie zapisalam sie na porod (moj gin jest tam tez ordynatorem) i mialam juz I genetyczne tez wiedza, ale dla nich to zadna sensacja, bo tutaj b.duzo tego typu zabiegow sie wykonuje i podejscie spoleczenstwa, mediow jest zupelnie inne. Kobieta jest otoczona specjalna opieka i wszyscy bardzo przychylnie na tak osobe patrza. Mopim zdaniem,nasza ciaza nie rozni sie niczym innym od zadnej innej, tylko do zaplodnienia doszlo w nieco inny sposob. Jesli masz miec z tego powodu nieprzyjemnosci, ktos ma na Ciebie krzywo patrzec (bo nie wie o co w tym wszystkim chodzi), to moze lepiej nie mowic, bo co to zmieni, ze powiesz. Jak masz masz byc sensacja (bo wierze, ze w mniejszych miastach tak jest), to moze lepiej dla Ciebie i twego dzieciatka pozniej. Ja powiedzialam, jak mowilam, ale to zupelnie dwa inne swiaty

  4. #24
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    09-2010
    Skąd
    Szczecin
    Postów
    196

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    ptencer
    zgadza się, w małych miejscowościach to robią z tego wielkie halo, jeszcze się nad tym zastanowię, co będzie to będzie

    Kasia
    też bałam sie pustego jaja płodowego i takie tam, ale trzeba myśleć pozytywnie, kiedyś myślałam że jak już zajdę w ciąże to będzie koniec stresu a tu nie ma tak, bo tak na prawdę do chyba aż do 20tc bałam się żeby nic złego się nie stało, dopiero teraz jestem troche spokojniejsza i pomału dociera do mnie że już nie długo zobaczę moją Hanię

    Jeśli chodzi o zwolnienie to ja jestem od samego początku ciąży na L4, i dobrze zrobiła, bo pracuje w szkole, muszę dojeżdzać, dzieciaki chorują a jak wiadomo szkoła to jedno wylęgowisko zarazków. Jeśli chodzisz do gina prywatnie to nie ma bata żebś nie dostała zwolnienia, jak idę i płacę za wizytę i łaski nie robi

  5. #25
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    01-2011
    Postów
    243

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    Wera dzięki za słowa otuchymasz racje,ja tez mysłałam,ze jak zajde w ciążę to wszytskie problemy miną,a tu problemy sie pietrzą!!! Ja chodze do gina prywatnie,na razie do swojej kliniki leczenia niepłodności,potem zobacze. U mnie w pracy nie robią problemów,ze jestem na l4,nawet wspominałam kolezankom,ze może wróce do pracy,to powiedziały,ze hormony na mózg mi padłyi że mam nie wracac,mam spokojnie odpoczywac i niczym sie nie martwic

  6. #26
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    12-2009
    Skąd
    Łódź
    Postów
    1 514

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    Kasia tak jestem na L4, poszłam odrazu po icsi, najpierw na 2 tyg, po pozytywnej becie jeszcze na 2 i teraz dostanę już L4 ciążowe, ja jestem funkcjonariuszka to praca już w ogóle odpada, a po 2 strasznie boję się o moją wyczekana kruszynkę. O Kasia wejdz na wątek styczeń 2012r.,
    Do pracy zamierzam wrócić dopiero po macierzyńskim

    A jeszcze właśnie co do nie mówienia w szpitalu, to gdybym mieszkała w małym mieście też może bym nei powiedziała, swojemu ginowi na pewno bym powiedziała,
    Ostatnio edytowane przez ewelina26k : 25-05-2011 - 15:13

  7. #27
    Zadomowiona(y) Avatar eweli1982
    Zarejestrowany
    05-2010
    Skąd
    Bielsko - Biała
    Postów
    191

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    ja też jestem na L4 od początku :). Tak bardzo się o tą ciążę starałam, że nie mam zamiaru ryzykować. Ja chodzę teraz do lekarza na NFZ. Najpierw chodziłam do niego prywatnie,ale jak powiedziałam że jestem po in vitro, to stwierdził że już dość wydatków miałam i sam mnie zapisał na NFZ i muszę przyznać, ze traktuje mnie tak samo, jak wtedy gdy chodziłam prywatnie.
    Co do zmartwień, to też myślałam że najważniejsze pierwsze usg, i jak już będę wiedziała że bije serduszko to się uspokoję, ale gdzie!! Teraz to dopiero jest stres i myślenie czy dzidziolki się dobrze rozwijają, i najchętniej to co tydzień bym chodziła na usg

    Tak to już chyba musi być, że nie możemy być spokojne, i dopiero jak już zajdziemy w tą upragnioną ciążę to zaczynamy się stresować i martwić

    Buziaki dla wszystkich
    16.03 transfer 2 zarodków. 5 mrozaczków czeka
    15.04 - biją dwa piękne, zdrowe serduszka 30.10.2011r przyszły na świat Lena i Julcia!!!



  8. #28
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    12-2010
    Postów
    164

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    witam:)
    ja tez jestem po ivf z blizniakami,ale juz blizej niz dalej, bo niedlugo nam zostalo.
    Przetransferowalismy dwa zarodeczki ale jeszcze 9 zostalo, co najbardziej mnie boli, ze moje mrozaczki chyba sie nie doczekaja,zebym to ja je wziela.Wiec chyba je oddam za kilka lat:)Moze komu innemu pomoga:)
    Trzymam kciuki za wszystkie ciezaroweczki!!

  9. #29
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    12-2009
    Skąd
    Łódź
    Postów
    1 514

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    i już tak całe życie stres o to nasze upragnione

  10. #30
    Entuzjast(k)a Avatar kwiat_lotosu
    Zarejestrowany
    04-2010
    Postów
    278

    Domyślnie Odp: ciężaróweczki po in vitro

    Cytat Napisał małekropki Zobacz post
    witam:)
    ja tez jestem po ivf z blizniakami,ale juz blizej niz dalej, bo niedlugo nam zostalo.
    Przetransferowalismy dwa zarodeczki ale jeszcze 9 zostalo, co najbardziej mnie boli, ze moje mrozaczki chyba sie nie doczekaja,zebym to ja je wziela.Wiec chyba je oddam za kilka lat:)Moze komu innemu pomoga:)
    Trzymam kciuki za wszystkie ciezaroweczki!!
    To wspaniałe z Twojej strony, że jesteś gotowa oddać komuś swoje zarodeczki. Podziwiam takie osoby i cieszę się, bo wiem ile par marzy o dzidziusiu i może się nigdy nie doczekać :( Dzięki takim osobom jak Ty może się spełni czyjeś największe marzenie :) Ja jak się dowiedziałam, że będę miała bliźnięta to uznałam, że dwójka mi wystarczy i pomyślę o oddaniu do adopcji moich 3 mrozaczków. Ale w miarę postępowania ciąży, z każdym kolejnym usg moja miłość do dzidzioli była coraz większa i kocham je straszliwie mimo, że się jeszcze nie urodziły :D I jakiś czas temu uznaliśmy, że będziemy wracać po nasze eskimoski o ile nie będziemy mieć dużych problemów z naszymi pierworodnymi synkami :) Ale Ty masz rzeczywiście dużo tych mrozaczków, może jeszcze za kilka lat się zdecydujesz na rodzeństwo dla Twoich maluchów, kto wie ;) A tak w ogóle ak się czujesz,czy jest Ci już ciężko i jaka będzie płeć ? :)

Strona 3 z 167 PierwszyPierwszy ... 2 3 4 8 13 23 ... OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •