12 581. do 12 590. z 17129
-
2-09-2010, 13:23 #12581Entuzjast(k)a
- Zarejestrowany
- 03-2010
- Skąd
- Szczecin
- Postów
- 311
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
Hej Kobitki,
U nas dziś noc przejął tatuś, więc ja bardziej wypoczęta niż zwykle :) Choć pobudki standardowo: 24, 2, 4 i 6... Ale przynajmniej pomiędzy karmieniami spałam normalnie. Już zapomniałam jak to jest zasnąć i nie budzić się co chwilę nasłu****ąc... Mąż wytrzymał z małym do 6 rano. Przyszedł mnie obudzić i powiedział, ze dłużej nie da rady i musi się położyć... Mam nadzieję, ze dzięki temu bardziej doceni to co robiłam przez ostatnie dwa miesiące. Ale stwierdzam, że mam nierówno pod sufitem. Poprzedniej nocy ok. 4 jak poszłam karmić mąż poszedł na ten czas do sypialni i zasnął. I tak sobie pomyślałam - niech już śpi, ja zostanę z Leo. Ale potem zobaczyłam - na szczęście, że nie posprzątał kuchni przed snem i nie powiesił prania, choć go prosiłam, więc rozsądek mi wrócił i obudziłam drania, he he.
Dzięki temu, ze mam dziś więcej sił postanowiłam pouczyć Leo samodzielnego zasypiania. Za pierwszym razem ze 20 razy byłam go przytulić i nawet był coraz bardziej senny i łatwiejszy do ukojenia. Tylko też coraz bardziej głodny i w końcu musiałam go nakarmić. Ale za drugim razem się udało. Przychodziłam do niego z 5 razy i zasnął sam
. Jestem z niego bardzo dumna 
aureolcia - no to współczuję. A próbowałaś tak jak agga dać viburcol? Może go troszkę uspokoi? A ja się w takim razie cieszę, ze nie szczepiłam na rota. Tym bardziej, że dowiedziałam się, ze te doustne szczepionki mogą powodować stany zapalne jelit. Mam nadzieję, ze Wiktorek jednak szybko się z tym upora.
maria - a Twojemu co się stało, że tak do cyca ciągnie?
majka - super, ze cukry jednak dobre. I trzymam kciuki za Jagódkę. Na pewno się wszystko wyrówna. Z całego serca Wam tego życzę!
madziaczek, nice-girl - ja zakupiłam Tommee tippee i u mnie fajnie ściąga. Jestem zadowolona.
pasek - no to się bidulko nacierpiałaś. Super, ze mąż Cię wspierał.
iwoska - a jaki wpływ ma dobry wynik z tego badania na przyszłą cukrzycę? Bo ja tez miałam dobry wynik, a po wynik z obciążenia taki sobie...
starlet - a jaką masz chustę? Bo ja mam wiązaną, elastyczną, ale mimo, że filmik instruktażowy oglądałam już z 5 razy to jakoś nie umiem sobie z tym poradzić
A co do wyników z obciążenia, to przyjrzałam się im jeszcze raz i coś mi nie gra. Poprosiłam o zrobienie na czczo, po 1h i po 2h. No i dopiero teraz zauważyłam, ze po 1h mam mniej niż po 2!!! Po 1h mam 129, a po 2 137
. Co może być tego przyczyną? Bardzo mdło mi sie zrobiło po ej glukozie i miałam wrażenie, ze zalega mi na żołądku. Czy to możliwe, że zaczęła mi się wchłaniać z opóźnieniem? No nie mam pojęcia... Obawiam się, ze diabetolog karze mi wyniki powtórzyć
. Chyba nie dam rady tego jeszcze raz wypić
.
-
2-09-2010, 13:33 #12582
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
Witam słodziaki
Agga może wczoraj była jakiś taki marny dzień dla dzieciaczków. Moja dała koncert pod tytułem wycie do cyca o 3 nad ranem nawet suszarka średnio działała - dałam espumisan i był spokój.
Maria kask dobre:) Musisz przetestować i dać znać czy warto:)
Gabrielka powodzenia w szukaniu pracy. Z poprzedniej bez żalu zrezygnowałaś czy zrezygnowała ona z Ciebie. Jak sobie czytam o ochronie kobiety w ciąży to na smiech mnie bierze. Zadnej ochrony nie mamy. Mogą nas zwolnic zaraz po macierzyńskim podając tylko jako powód likwidację stanowiska - czyli no problem ;//
Aureolcia po tym co piszesz to fakycznie chyba przejscie rota lepsze niż to co po szczepionce :( no ale skąd to miałaś wiedzieć??!!
Andzia dobre z tą żoną teścia - dziecko to dobra wymówka na wszyyystko :)
Mama_ola a ten dyżur M to na czym polega. Bo jak rozumiem karmisz TY? A mały pomiedzy karmieniami nie śpi?? Jakie macie te chusty? I lepsze one czy nosidełka. Ja jeszcze nic nie mam ale coraz bardziej czuję że by sie coś przydało by uwolnic ręce??
U nas M wócił do pracy i jesteśmy od teraz same tak do 16 - no i obiadek musimy zrobić - do tej pory to M się wykazywał w kuchni no bo wiadomo jak to z małą - karmenie na żądanie nie ma swojej pory ani konkretnego czasu. Musimy wyrobić sobie jakiś rytm. A no i muszę zacząć odkłądać małą po karmieniu wieczornym do łóżeczka bo to po prostu już nie wygodne dla mnie zasypiam z nią w objęciach tak jak zasnęłam tak się budzę w tej pozie - kręgosłup boli no i m się boi tak z nami spać bo on to raczej z tych ruchliwych w śnie...ehh
Nierozpakowane jak cukry?? Ja zaraz zamawiam glukometr zapas pasków mam i lancetek więc może jeszcze tylko troche samodyscypliny i coś w końcu pomierze.
-
2-09-2010, 13:41 #12583
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
Ja mam chustę tkaną Bebelulu Rapalu.
Jeśli nosidła to tylko ergonomiczne i można je stosować dopiero od 3-4miesiąca jak dziecko samodzielnie trzyma główkę.
Tu na forum są porady eksperta dotyczące chust - można się kobiety dopytać co i jak i doradzi.
My w tej chwili używamy chusty, a potem kupimy jeszcze nosidło - najprawdopodobniej Ono (ma najbardziej przystępną cenę), żeby mąż też mógł łatwo nosić.
mama ola chusta elastyczna ma tę wadę, że troszkę większego malucha już nie bardzo w niej się nosi bo ona za bardzo jest wtedy elastyczna. No i gorąco w niej ponoć.
Tutaj możesz popatrzyć sobie jak wiązać tkane - chustomania Instrukcje
Mi za pierwszym razem już wyszło. Oczywiście nie tak pięknie jak im, ale nie jest to jakieś bardzo trudne.
-
2-09-2010, 13:41 #12584Fan(ka)
- Zarejestrowany
- 03-2010
- Postów
- 2 367
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
Witajcie słodziaki:)
Ja od dziś zwiększyłam dawki insuliny i mam zamiar więcej jeść - muszę podtuczyć trochę tego mojego maluszka, tym bardziej, że on się ma chyba zamiar trochę wcześniej przeprowadzić na ten świat. Po śniadaniu wynik taki sobie był po zjedzeniu 1 kromki wiecej niż zwykle - 149,ale szybko spadł na szczęście. Więc jutro spróbuje 2j wiecej jeszcze dać i moze bedzie już git (czyli dobije do 26 - masakra).
mama-ola - może taki wynik Ci wyjść, ja w ciąży jak miałam obciążenie robione to po 1h miałam coś kolo 150,a po 2h 164 - wiec też mi urosło zamiast zmaleć i nikt mi nie kazał badania powtarzać. Diabetolog powiedziała, ze widać że kiepsko sobie organizm radzi z tym cukrem skoro rośnie zamiast spadac. Ale u Ciebie nie jest ten wynik jeszcze taki straszny. Może potrzebujesz jeszcze trochę czasu żeby się unormowało wszystko.
-
2-09-2010, 14:41 #12585
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
Witam
Ja dalej się obwiniam że przez te cholerne szczepienie zrobiłam mu większą krzywdę niz pożytku
Ale chciałam dla niego jak najlepiej tymbardziej że mój chrześniak z rota wylądował w szpitalu i jak sobie przypomnę jak z niego leciało górą i dołem a później te kroplówki i koczowanie w szpitalu na krześle całą dobę na zmianę ja i bratowa to uznałam że Wiktorowi chce tego oszczędzić. To teraz mam ryk po całych dniach
Ale ze mnie wyrodna matka
Dobrze że to tylko 2 dawki.
Ale dzisiaj chyba jest lepiej. Rano byliśmy w laboratorium z moczem i pobrac krew na morfologię i znowu biedaczyna się napłakał a ja razem z nim
Jak wróciliśmy to spał od 8 do prawie 12
W międzyczasie dałam mu na śpiocha cyca i jak wstał to też trochę zjadł. Jak się obudził to poszlam z nim na chwilę na podwórko bo musialam iść do kiosku i po karmę dla papugi ale nie ukrywam że był to ekspresowy spacer bo się balam że znowu będzie płakał, tymbardziej że w drodze powrotnej juz zaczynal marudzić. Jak przyszliśmy do domu to pochodzilam z nim trochę po ogrodzie i nawet mu się podobało. Jak zaczynal znów marudzić to przyszliśmy do domu porozbieralam go, dalam cyca i połozyłam do łóżeczka. Ze 20 minut pogadał z karuzelą, później trochę się z nim pobawiłam i znowu marudzenie. Wzięłam go na ręce, zrobil kupkę już normalną (nie wiem czy pisałam ale przez 2 dni robił zieloną z śluzem) Przebrałam go trochę go potarmosiłam, pochichrał się i znowu trochę marudzenia. Ale jak zaczął trzeć nos to go dalam do wózka i od razu zasnął.
Mam nadzieję że wkońcu wszystko wraca do normy. Oby wyniki z laboratorium były dobre.
Aaaaa ja też zrobiłam sobie przy okazji morfologię i chciałam cukier na czczo ale napiłam się o 5 rano soku i dupa z badania
-
2-09-2010, 21:30 #12586
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
Aureolcia - gdzie takie święte dzieciaczki rozdają ??? :) matko oszalałabym ze szczęścia gdyby mój Bartek kiedykolwiek poleżał 20 minut sam w łóżku!!! i zainteresował się czym kolwiek. Ja nie wiem moj taki nigdy nie był. Teraz mówię że jest święty kochany maluszek gdy zasypia bez pół godzinnego płaczu i płacze tylko ok 10 razy dziennie :) No ale dziś nie narzekam - dziś był właśnie ten malutki kochaniutki Bartoszek - tylko nie wolno mi za nic na świecie usiąść do komputera - wtedy od razu jest ryk i wyrywanie laptopa z rąk. więc mogę tu bywać tylko wtedy gdy maluszek śpi. A w dzień rzadko sypia.
-
2-09-2010, 21:59 #12587
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
Hej!
Nie wiem, czy mi się uda Was nadgonić, no ale może powolutku...
Po pierwsze- Majka- dobrze, że się znalazłaś... ;) Też miałam stracha, co z Tobą...
W sumie to Cię rozumiem- ja w pewnych sytuacjach przestaję mieć ochotę na zwierzenia, szczególnie, gdy jakiś problem ciągnie się od jakiegoś czasu... Z pewnością chciałabyś już zamknąć pozytywnie ten temat usg główki- tego Ci życzę z całego serca... O ile się orientuję, to na cały obraz oprócz usg składa się też ocena dziecka przez neurologa- tj, czy rozwój, odruchy itp są w normie... Jeśli tutaj wszystko gra (a jak pamiętam Jagódkę na zdjęciach, to nic a nic jej nie brakuje
), to nie należy się zbytnio niepokoić, a tylko obserwować...
Kciuki trzymamy oczywiście mocno zaciśnięte i przesyłamy mnóstwo pozytywnych myśli, ale jestem pewna, że wszystko się wyrówna i będzie dobrze... Musi być, innej opcji nie ma :)
Gratki wagi dla Jagodzianki!
Z karmieniem u nas niestety nie najlepiej- a uściślając- wczoraj wieczorem było naprawdę źle... Karmiliśmy się długo między 23 a 12 w nocy, ja już wtedy byłam na maksa senna, potem trochę zajęło mi szykowanie się do snu, na chwilę się położyłam, a o 1:20 Antoś się znów obudził głodny... Nie wytrzymałam psychicznie świadomości, że teraz to pewnie do 3 będzie się karmił i jeszcze dostałam jakiegoś schiza, że Antek ma zapadnięte ciemiączko i że w takim razie pewnie się przez mój brak pokarmu skrajnie odwodnił...
Dochodzę do wniosku, że pokarmu mogę rzeczywiście mieć mało (dziś zaczęłam ściągać się laktatorem i ledwo 50ml uciągnęłam z 1 cycka), szczególnie jeśli moje dziecko akurat wieczorem ma większy apetyt... Trudno- będę go dokarmiać- na początek właśnie wieczorem, w miarę możliwości swoim mlekiem i zobaczę, jak będzie... W sumie to przez cały dzień jest ok- zjada z 1 piersi i zasypia, tylko ok 22 zaczyna się awanturować... Możliwe też, że Antoś jest trochę jednak kolkowy...
No cóż- raz jest lepiej, raz gorzej...
Aureolcia- fajna z Was rodzinka na tych zdjęciach
Super widzieć, że Waszemu Wiktorowi się podobała impreza... 
A ja opuściłam kolejne wesele...
W czasie ciąży nie mogłam jechać na wesele jednej koleżanki z powodu skurczów przedwczesnych, a 2 tygodnie temu wychodziła za mąż kolejna koleżanka, jednak Antek jest jeszcze za mały, żeby go na takie uroczystości zabierać, a zostawić samemu- tym bardziej... I tym sposobem ostatnie wesele, na jakim byłam to moje własne...
Współczuję przejść poszczepiennych. Nie zadręczaj się- chciałaś ochronić Wiktorka i jesteś dla niego bezsprzecznie najlepszą mamą... Może to banalne co napiszę, ale trzeba sobie uświadomić, że przecież niewykluczone, iż konsekwencje chorób, na które szczepiłaś mogłyby być o wiele gorsze niż ten płacz... Dobrze, że już lepiej z humorkiem Wiktorka
Elmoo- potwierdzam- mleczko mamy zachowuje się tak jak każde mleczko- może się rozwarstwiać i może się tworzyć taka jakby śmietanka
Ehh, a Twoje osiągi na laktatorze dla mnie niedoścignione- przed chwilą ledwo 50ml ściągnęłam z jednej piersi
Co do wagi, to ja na razie zeszłam do tej najniższej zarejestrowanej w I trymestrze (kiedy to schudłam) i stoję w miejscu... Niestety też zaczynam jeść słodycze, a przede wszystkim ziemniaki, makaron i pieczywo, więc obawiam się, że szybko "nadrobię" stracone kilogramy...
Gratuluję pierwszych uśmiechów Zosi- to musi być niesamowite uczucie... A do kogo się pierwsza uśmiechnęła? U nas ten etap jeszcze przed nami, ale wstyd się przyznać- jestem trochę "zazdrosna", że Antoś uśmiechnie się po raz pierwszy do jakiejś "obcej" ciotki zamiast do mnie lub męża...
Co do sposobu karmienia w nocy, to u mnie jest dokładnie tak samo, jak u Ciebie i też mam wyrzuty sumienia, że przecież dziecko powinno leżeć na swoim zdrowym materacyku... No ale ciężko mi nie zasypiać...
Aasica- i jak tam Twoja tarczyca, jak wyniki? Ja swoją też muszę zbadać, bo nie do końca wiem, na czym stoję...
Madziaczek - ja używałam glukometrów Accu Chek Go, a później Active i przy powtórkach pomiarów raczej pokazywały bardzo podobne wyniki...Niemniej starałam się nie mierzyć po kilka razy, żeby się nie denerwować niepotrzebnie... No, chyba że wynik był podejrzany i chciałam sprawdzić, czy to nie z brudnych paluchów... Ten wynik powyżej 300 to jednak gruba przesada- powinnaś zmienić glukometr, bo przecież taką kontrolę cukrzycy na podstawie wyników, którym nie można wierzyć to o kant .... potłuc...
Co do mierzenia cukrów po porodzie- u mnie po 2h po śniadaniu 117, więc trochę sporo (jak na normy ciążowe, bo te nieciążowe to do 140 po 2h są), ale jadłam chleb razowy + 2 kromki białej bułki wrocławskiej + jogurt... Poza tym u mnie niestety jest podejrzenie cukrzycy przedciążowej, a więc nie wszystko może wrócić do normy...
Domkaa- ja właśnie przy pomiarach "samochodowych" cukru przytykałam małą buteleczkę wody mineralnej do chusteczki higienicznej i tak myłam palce- wyniki były wiarygodne; niemniej jednak to raczej sposób dla pasażera, nie kierowcy
Z tego co wiem, to serniczek wielu słodkim mamom służył, ja nie próbowałam... Za to teraz mogę jeść naleśniki z serem, pycha!
Kasia_B- skądś mi się kojarzy, że ziemniaki "wczorajsze", włożone do lodówki i zjedzone dopiero następnego dnia po ugotowaniu dają lepsze wyniki, ale nie wiem, na ile to prawda...
Miłego wypoczynku na L4!
Mama_Ola- a to nie mógł dać znać Twój mąż, że później wróci??? Mój też dłużej zabalował na "pępkowym" i miałam mu za złe właśnie to, że się nie odezwał i ja się denerwowałam... Ponoć nie chciał mnie budzić... Super, a ja właśnie przez to zasnąć nie mogłam...
Co do karmienia butlą, to ja mam odwrotne obawy- żeby moje dziecko zanadto tej butli nie polubiło... Mój Antoś przeszedł "przeszkolenie"w szpitalu- był dokarmiany butelką i 30ml wypijał ekspresowo już w pierwszej dobie życia... Od wyjścia ze szpitala do wczoraj nie dokarmiałam go już, ale przez ten mój wieczorny kryzys laktacyjny niestety musiałam złamać zasadę...
Jeśli chodzi o wyniki obciążenia, to ja widzę to tak: wynik jest w normie i nie ma sensu rozmyślać, co by było gdyby... (gdybyś siedziała i nie ruszała ręką ani nogą lub przeciwnie- poruszała się jeszcze trochę)... Za jakiś czas ewentualnie powtórzysz obciążenie, do tego czasu nie myśl już nadmiernie o cukrzycy... Wiem, że masz już jej dosyć i łatwo mi mówić, ale tak sobie uświadomiłam, że gdy ja czegoś strasznie chcę, to wychodzi lipa, a jak mam stosunek olewczy, to jest ok... Może stresowałaś się podczas próby tym, jaki będzie wynik i to dodatkowo podniosło cukier? A może potrzeba czasu, żeby się trzustka wyregulowała do końca? Bo chyba wyniki obciążenia masz lepsze teraz niż miałaś w ciąży?
Nice-girl- w sumie taki kebab to ciasto naleśnikowe + mięso + warzywa, więc warto było spróbować
Gratuluję efektu! 
I popieram Twoją diabetolog- jedz dużo
Ja pod koniec ciąży delikatnie "olałam" dietę (nie przejmowałam się cukrami w granicach 120), zaczęłam jeść normalne pieczywo i więcej ryżu i myślę, że to właśnie dzięki temu mój Antoś przytył z 1900g do 2500g...
U mnie ciągnięcia w pachwinach też były spowodowane nisko usytuowaną główką...
Co do laktatora, to ja mam taki i bardzo go sobie chwalę... Niestety cena wyższa niż 150zł, ja zrezygnowałam za to z zakupu podgrzewacza i sterylizatora na rzecz laktatora...
Agula8888- super, że na usg wszystko ok; doczytałam, że już wiesz, że pępowina 3-naczyniowa to najbardziej prawidłowa pępowina pod słońcem...
Ja po porodzie miałam mierzyć cukier przez 2 tygodnie- mierzyłam tylko na czczo, po posiłkach oczywiście nie zdążałam na czas... Po 6-8 tygodniach mam zrobić ponownie obciążenie 75g glukozy...
Agga86- dużo zdrówka dla Filipka, oby to nie była infekcja...
Cukier na czczo super- gratulacje! i oby z plamieniem/krwawieniem też się wyjaśniło... Może to miesiączka taka obfitsza?
A Filipek przesłodki na zdjęciach, a oczyska to już w ogóle poezja...
Gratki z okazji ząbka!
Gabrielka- powodzenia na badaniach, trzymam kciuki!
Maria- witaj po urlopie
Dom zdrojowy rzeczywiście wypasiony... Heh, właśnie sobie uświadomiłam, że w następne wakacje my też jakieś "cywilizowane" lokum będziemy musieli znaleźć- mikro namiot bez tropiku lub schronisko bez prądu i wody w Bieszczadach odpada...
-
2-09-2010, 22:02 #12588
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
cd...- nie zmieściłam się w jednym poście...
Pasek- witaj w domku!
Super, że się z Zuzią dogadujecie... Mój Antoś też tak ma niemal od początku, że trochę się pręży przed zrobieniem kupki, czasem nawet przez sen, ale już coraz częściej w ogóle przy tym nie płacze, więc myślę że to kwestia niedojrzałości przewodu pokarmowego... dziecko się uczy wypróżniać... U Twojej Zuzi też tak może być... Ja masuję brzuszek (lubi to), kładę go na brzuszku, trochę pomaga ciepła pieluszka na brzuszek, ale najbardziej służy na problemy kąpiel... Ostatnio za przeproszeniem obs.... tatę tuż po wyjęciu z wanienki
A cycka na początku też mój ssał non stop...
Twoja opowieść z porodówki jest wręcz elektryzująca... ;)
Fajnie, że podobał Ci się pobyt w Orłowskim- szczerze mówiąc miałam trochę stracha, że przejdziesz jakąś traumę i będę mieć wyrzuty sumienia, że Ci polecałam ten szpital ;) A jeśli by powstał jakiś serial z doktorem Jastrzębiem w roli głównej, to jestem pewna że większość osób by uważała, że to ściema, że taki doktor z takim podejściem do pacjentek w ogóle istnieje
Dorotka- szybko Was wypuścili, gratuluję energi :D
Iwoska- witamy kolejną Słodką Mamę ;)
Nieźle zostałaś urządzona- lekarz mógł coś wspomnieć choćby w chwili wprowadzenia insuliny (cukrzycę ciężarnych leczoną tylko dietą większość szpitali traktuje "normalnie")... Niestety nie jestem z Lublina, więc nie pomogę w poszukiwaniach szpitala...
Wwwanda- hej hej, witaj!
Starlet- Ty doświadczona mama jesteś i walczyłaś o ten pokarm jak lwica, ale z takimi przeciwnościami jakie miałaś to nie ma bata- nie wygrasz... Najważniejsze, że Twoja córcia teraz szczęśliwa i ładnie przybiera- teraz Ty masz być do kompletu zadowolona i będzie gites
Udanego wypadu!
Heh, czytam i piszę po trochu od rana, dotarłam do 1257 strony i chwilowo wymiękam, życzę więc kolorowych snów i do jutra! ;)
A żeby nie było całkiem off-top- mój wczorajszy wynik na czczo 79, więc ok... Dziś nie mierzyłam, za parę dni znów skontroluję
-
3-09-2010, 07:26 #12589
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
Hej!
Ale zimno już... A ja chcę na spacerki chodzić.
Moja starsza zaczęła do przedszkola chodzić, więc mogę na spokojnie zajmować się młodszą. Ufff, nie ukrywam, że wygoda
auerolcia i jak mały dzisiaj?
majka trzymam kciuki za kolejne usg, musi być dobrze i doskonale rozumiem twój stres. Ja się stresuję tym, że mała takie problemy z kupkami ma (a co dziwne po całym dniu stękania, prężenia i popłakiwania na koniec zrobi rzadziznę, więc nie wiem o co chodzi) oraz te chlusto-wymioty po preparatach antykolkowych czy herbatce koperkowej. Gdyby coś mi na badaniach wyszło niepewnie to tak jak ty zamartwiałabym się...także rozumiem i wspieram.
nimue 50ml z jednej piersi to jeszcze na szczęście nie najgorzej, choć przyznam, że na innych wątkach czytałam, że spokojnie stówkę z jednej babki wyciągają jak i czasem nie więcej. Dlatego jak patrzyłam co ja uciągam to płakać mi się chciało. No ale dwie choroby zabierające pokarm zrobiły swoje i nie było już sensu dalej tego ciągnąć. A jeszcze położna mówiła mi, że jej córka miała podobną akcję z zapaleniem tylko, że jej się kanalik niestety nie odetkał i teraz musi być pod kontrolą onkologa. Szok, że to zbawienne karmienie piersią może też tyle szkody kobiecie narobić. Będę musiała za jakiś czas iść dla świętego spokoju na usg i sprawdzić czy czegoś tam nie ma :-|
Co do laktatora to ja też mam Medele Mini-Electric. Pewnie niebawem będę odsprzedawać, bo mi już niepotrzebna. Jak dla mnie bardzo dobry laktator, ale wszyscy mi mówili, że najlepszym jest dziecko i faktycznie przy zapaleniu miałam problem ze ściągnięciem. No ale to była specyficzna sytuacja, gdyby nie on to w ogóle bym nie ściągnęła i wtedy to bym kwiczała.
Moja malenka konczy dzis miesiac! Jeju jak to zleciało. Niestety ten miesiąc to były same stresy, płacze i ból z mojej strony, ale mam nadzieję, że to już za nami i teraz będzie cudnie
Muszę skoczyć ją zważyć do przychodni, bo na mojej wadze wychodzi mi, że waży około 4400-4600 (najniższa waga w dniu wyjścia ze szpitala 2990) i nie chce mi się wierzyć, że aż tak przybrała. Muszę skontrolować jaką rozbieżność ma nasza domowa waga.
Wczoraj zaliczyliśmy pierwszy spacer w chuście. Bardzo wygodnie!
Przyznam jednak, że w motaniu pomógł mi mąż, bo w całym tym ekwipunku (mała w kombinezoniku) ciężko samej było mi dociągnąć odpowiednio chustę. Ale potem super, w ogóle jakie zainteresowanie wzbudzałam
Nie ma u nas jakoś mody na noszenie dzieci w chuście, chyba pionierką jestem 
Czy któraś szczepiła tymi darmowymi szczepionkami? Ciągle się zastanawiam czy wybrać je czy te 5w1.
-
3-09-2010, 09:01 #12590
Odp: Cukrzyca ciążowa ...
starlet z kupkami na początku Filip miał bardzo podobnie i wg mnie jest to rzeczywiście nauka wypróżniania i kwestia niedojrzałości układu pokarmowego, co za tym idzie jeszcze trochęa to minie :)
>>Filip właśnie wykombinował, jak się w leżaczku na brzuch przekręcać :O - na szczęście mata jest...
c.d do starlet :) ja szczepiłam 5w1 bo nie chciałam, aby Filip tyle razy był kłuty i tak przy pierwszych dwóch kłuciach poryczałam się razem z nim. Jeżeli chodzi o płacz to był tylko w momencie wkłucia. Działanie: pierwsze szczepienie to była nieprzespana noc ale nie przez temperaturę czy coś... poprostu nie chciał spać i musiał być ciągle przy mnie. Druga dawka obyła się bez jakichkolwiek sensacji i w nocy też ładnie spał. Żadnej marudności czy temperatury :)
Nie pamiętam w tej chwili nazywa ale późneij sprawdzę i napiszę jeśli jest to dla Ciebie istotne :) Jedna dawka kosztuje nasz 110zł - 8 września już ostatnia, czyli 3 :D
Ah... no i wszyyyyyystkieeego najlepszego z okazji miesiąca córci!
Zapomniałam drugi dzień cukru zmierzyć bo się Młody budzi i dupa blada jest. Poza tym od 2-3 dni boli mnie głowa. "Okresoplamienie" się nie skończyło, wręcz przeciwnie - przybrało na sile. Znowu ma sie do mnie rodzinka zwalić - ciocia i dwie kuzynki więc w związki z gotowaniem i goszczeniem mogę nie mieć czasu ale to jeszcze nic pewnego.
Poza tym... dietę mam już ponad tydzień więc pomału pora na włączenie jakichś ćwiczeń bo samą dietą to ja sobie mogę. No i... zaczęłam też stosować Skinorem krem i zarówno poranki jak i wieczory okraszone są kłuciem, bólem i pieczeniem twarzy :'( - ale czego to się dla ładndej cery nie robi



867Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks




Cytuj
















Facebook

„Alcatraz”
Dzisiaj, 15:21 w Forum ogólne