Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
1. do 10. z 12
  1. #1
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    02-2012
    Postów
    2

    Domyślnie dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    dostałam plamien moj lekarz ktory mial odbierac telefony dzien i noc najzwyczajniej mial mnie gdzies a wszyscy prywatni w naszym miescie przyjmowali tego dnia w godzinach wieczornych . udalam sie do szpitala i zażadałam badania pani na recepcji spytala co mi jest powiedzialam ze ginekologiczna sprawa i prosze o zbadanie pani zadzwonila gdzies i powiedziala mamy poronienie ludzie spojrzeli na mnie ja w placz jedyne co udalo mi sie powiedziec to ze dziekuje takiemu fachowcowi jak ona za postawienie diagnozy . wykonano mi w koncu usg i stwierdzono ze zarodek jest pusty poniewaz nie slychac serducha wypisalam sie na wlasne zyczenie i poszlam do innego lekarza kazał czekac tydzien wciaz czekam w poniedzialek jade jeszcze do innego specjalisty strasznie sie boje :( macie jakies podobne doswiadczenia z pomylkami w diagnozach ?


  2. #2
    JestemMamąToMojaKariera Avatar mitaginka
    Zarejestrowany
    09-2010
    Skąd
    Katowice
    Postów
    5 215

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    nie piszesz w którym jesteś tygodniu...
    ja w 5tc trafiłam z krwawieniem do szpitala, nie bilo jeszcze serduszko, ale tydzień potem już tak...
    trzymam kciuki!

  3. #3
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    07-2011
    Skąd
    Wielkopolska
    Postów
    1 741

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    gracja - Wydaje mi się, że musisz cierpliwie poczekać, wstrzymaj się też z oskarżeniami o błędne diagnozy, we wczesnej ciąży ( a zakładam że w takiej jesteś, bo tego niestety nie napisałaś) każdy dzień jest ważny.

  4. #4
    Wdrożona(y)
    Zarejestrowany
    04-2011
    Skąd
    lubelskie
    Postów
    57

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    Powodzenia i nie denerwuj się bo stres też szkodzi...a co diagnoz to lepiej zweryfikować bo traktowanie kobiet w ciąży to niestety nadal szpitalno -doktorska patologia

  5. #5
    Zadomowiona(y) Avatar MajkaK
    Zarejestrowany
    01-2012
    Skąd
    Poznań
    Postów
    243

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    Kochana! Poczekaj, tak jak radzili! Nie zamartwiaj się (wiem, że to trudne :() Mam nadzieje, że z dzidzią wszystko będzie dobrze... a lekarze też ludzie - mogą się mylić! Sprzęty też bywają zawodne! Trzymaj się!



  6. #6
    sierpień2006/kwiecień2010 Avatar annaoj kce
    Zarejestrowany
    02-2010
    Skąd
    Mikołów
    Postów
    1 567

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    Ja tak miałam, też twierdzili na pierwszym usg, że "jajo puste", po prostu wg miesiączki ciąża wychodziła na starszą, zrobili mi betahcg i wynik był dobry, a na kolejnym usg, 2 tygodnie później biło serduszko. Mój syn ma dzisiaj 5,5 roku.
    trzymam kciuki, żeby u Ciebie było tak samo

  7. #7
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    02-2012
    Postów
    2

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    no tak umknęła mi informacja ze to 7 tydzien według tych ich tajemniczych oblliczen :) nie załamuje sie ale poprostu uwazam, ze jak nie sa pewni to nie powinni nic mowic a nie wpedzac nas w niepotrzebny stres . i jeszcze pani w rejestracji ktora na podstawie Bog wie czego posluguje sie terminem poronienie poprostu tragedia . Jutro znowu usg, tym razem w Krakowie dodam ze to szpital i lekarze z Nowego Targu fundują pacjentom takie atrakcje trzymajcie kciuki. Na krwawienie oczywiscie dostałam Duphastron i juz ustalo haallleluyah :)

  8. #8
    Wdrożona(y)
    Zarejestrowany
    01-2012
    Skąd
    Zamość
    Postów
    59

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    Ja też uważam, że takie wstępne diagnozy to tylko niepotrzebny stres. Tak wiele razy zdarza się, że okazują się błędne. Najlepiej postraszyć, prawie odebrać nadzieje i dodać "ale proszę się nie denerwować bo to szkodzi dziecku" A Pani rejestratorka kolejny raz udowodniła, że położna i rejestratorki u lekarzy to są "mądrzejsze" od samych lekarzy. Nie potrzebują USG ani badania by wydać diagnozę...tylko jedno spojrzenie wprawnego oka...

  9. #9
    Czekając na... Avatar Julianka33
    Zarejestrowany
    08-2010
    Skąd
    Wielkopolska
    Postów
    63

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    U mnie sprawa miała inny obrót niz w przypadku wielu z was. W 8tc dostałam plamień i poszłam prywatnie do gina Pani doktor zbadała mnie ginekologicznie (o USG nie było mowy) i stwierdziła, że maluch ładnie rośnie po czym przepisała mi leki na podtrzymanie ciąży. Po dwóch tyg. po moich naciskach zgodziła się (nie bez niechęci) zrobić USG. I okazało się, że serduszko nie bije. Na pocieszenie powiedziała mi (wypisując skierowanie do szpitala), że nie ja pierwsza i nie ostatnia. Po tej wizycie udałam się do innego gina (prywatnie) i on stwierdził, że od ponad 2 tyg. zarodek nie żyję! Groziło mi zakażenie! Tak więc w 10 tc maiałam zabieg i pożegnałam moją fasolkę. Dodam, że przez cały ten czas przyjmowałam drogie leki na podtrzymanie martwej ciąży!! I kto wie jakby to się dla mnie skończyło gdybym nie nalegała na USG...Lekarz powiedział, że ciąża sama by "poszła" gdybym nie brała tych leków....ot, cała moja smutna historia.
    Na szczęście więcej jest tych kończących się szczęśliwie gdy okazuje się, że serduszko jednak bije :) Mam nadzieję, że u ciebie Gracjo_pl tak właśnie będzie Trzymam kciuki
    Ostatnio edytowane przez Julianka33 : 5-02-2012 - 10:56





  10. #10
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    04-2010
    Postów
    1 464
    Wpisów do bloga
    19

    Domyślnie Odp: dramaty podczas wizyt i błędne diagnozy

    ja bardzo wiele mogłabym na ten temat napisac... począwszy od tego ze usłyszałam od lekarza ze wszystko jest dobrze w chwili gdy moje Maleństwo juz nie zyło( 8 tydzień) poprzez to ze mój Synek miał być powaznie chory, a na szczescie jest zdrów jak ryba(34 tydzień), skończywszy na tym ze teraz miałam nie być w ciazy, poniewaz lekarz w 6tc nic nie zauwazył( za 10 tygodni rodze). Niestety nie wierze juz lekarzom, chodze na kontrole co 4 tygodnie ale biorę je z przymrózeniem oka, najwazniejsze jest dla mnie aby czuc ruchy, wtedy mam pewnosc ze Maluszek ma sie dobrze... życzę aby i u Ciebie wszystko zakonczyło się pomyślnie



Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •