771. do 775. z 775
Temat: Poród rodzinny
-
14-11-2011, 17:48 #771
Odp: Poród rodzinny
Ciekawy temat... Rodzilam dawno temu, kiedy o obecnosci ojca przy porodzie nie bylo mowy. Generalnie porod przypominal tasme produkcyjna, czulam sie malo ludzko, osamotniona, z niesympatycznymi, rozdraznionymi, obcymi ludzmi wokol. W tej chwili mam opcje bycia z najblizszym mezczyzna podczas porodu i powiem ze mi sie to podoba. On kiedys twierdzil ze chce, ale po tym jak byl przy mnie kiedy tracilismy dziecko, zaczal sie wahac. Po prostu nie jest pewien, czy chce widziec jak cierpie. Powiedzial jednak, ze jesli uwazam, ze bedzie mi tam potrzebny to on idzie. Ja mysle ze chce zeby byl ze mna, nawet, gdybym sie miala przy porodzie obsr...c po pachy. Porod - umowmy sie - jest daleki od ekstazy, przynajmniej poki dziecko sie nie urodzi i dobrze w takim czasie miec przy sobie kogos bliskiego, nawet, jesli on moze tylko za reke potrzymac. Grunt zeby mdlejac nie padl pod nogi poloznej.
-
14-11-2011, 18:00 #772
Odp: Poród rodzinny
tez proponuję żeby mąż stał za głową - u mnie tak było. Tak naprawde jak już zaczynasz rodzić to miałam wrazenie że co chwilę cos ze mnie leci - sama nie wiem co do dziś
wody płodowe, krew ale jakoś mąż mi nie wspominał żeby coś widział - chyba o innych rzeczach sie wtedy mysli
powodzenia!
-
14-11-2011, 19:04 #773
Odp: Poród rodzinny
Mum-to-be, ale spokojnie. Przewaznie zanim zaczniesz rodzic, to Cie przez kibelek przegoni. Natura lubi zadbac o jakis wzgledny porzadek i czesto na kilka godzin nawet przed porodem, pojawia sie ostre wyproznienie. Jak po lewatywce. Przynajmniej ja tak mialam.
-
15-11-2011, 09:56 #774
Odp: Poród rodzinny
hej dziewczyny! ja urodziłam synka miesiąc temu. mój mąż był przy mnie, chociaż szedł na poród z mieszanymi uczuciami... zarzekał się, że będzie stał przy głowie i za żadną cenę nie będzie nigdzie zaglądał. podczas tych długich 24 godzin okazał się niezastąpiony. masował mi plecy, pomagał chodzić, podczas parcia pomagał mi utrzymać odpowiednią pozycję i przynosił wodę. na koniec oglądał jak wychodzi główka. widziałam w oczach jego radość i wzruszenie i nie wyobrażam sobie ( on zresztą też ) żeby on nie uczestniczył w powitaniu naszego wyczekanego cudu na świecie.
-
22-11-2011, 13:22 #775Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 10-2011
- Postów
- 42



LinkBack URL
About LinkBacks




Cytuj











Facebook

Nietypowy Problem/Objawy
Wczoraj, 22:36 w Niemowlaki