Strona 1 z 2 12 Ostatni
1. do 10. z 14
  1. #1
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    07-2008
    Skąd
    Bródki k/Nowego Tomyśla
    Postów
    22
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    0
    Dziękuję (Otrzymane)
    0
    Lubi (Dane)
    0
    Lubi (Otrzymane)
    0

    Question Poród rzucawkowy

    Mam pytanie czy jest wśród was kobieta która miała poród rzucawkowy? Lub spotkała się z czymś takim? Mnie to niestety spotkało i ledwo zarówno ja jak i mój synuś uszliśmy życiem


  2. #2
    mamusia synusia...
    Avatar niunia12a
    Zarejestrowany
    05-2008
    Postów
    2 463
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    124
    Dziękuję (Otrzymane)
    190
    Lubi (Dane)
    79
    Lubi (Otrzymane)
    70
    Osiągnięcia Żywa legenda forumPierwsza rocznica! Otwieram szampana

    Domyślnie Odp: Poród rzucawkowy

    Pierwszy raz cos takiego slyszemozesz powiedziec cos wiecej na ten temat






  3. #3
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    07-2008
    Skąd
    Bródki k/Nowego Tomyśla
    Postów
    22
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    0
    Dziękuję (Otrzymane)
    0
    Lubi (Dane)
    0
    Lubi (Otrzymane)
    0

    Domyślnie Odp: Poród rzucawkowy

    Poród rzucawkowy jest wywołany nadciśnieniem. U mnie wyglądało to tak: utrata przytomności przy tym drgawki (mąż był przy mnie jak dostałam rzucawkę i mówił że wyglądało to jakbym dostała padaczkę) zatrzymanie oddechu. Na szczęście byłam w szpitalu i mogli od razu zareagować. W 4 minuty po tym wydarzeniu mój synek był już na świecie. Co prawda miał 1 punkt w skali Apgar ale po przyłożeniu mu maseczki z tlenem dostał 9 pkt. U mnie rzucawka wystąpiła przy ciśnieniu 160/90 (jestem niskociśnieniowcem) ale słyszałam o kobiecie która miała ciśnienie dużo większe i od nowa musiała się uczyć czytać pisać nazywać różne przedmioty itd. Ja miałam lekkie niedokrwienie mózgu na szczęście już jest minimalne. W szpitalu w mojej okolicy (w którym rodziłam) w ciągu 20 lat byłam 3 przypadkiem rzucawki ale pierwszym gdzie zarówno ja jak i moje dziecko żyjemy.
    Ostatnio edytowane przez kasia___133 : 17-07-2008 - 20:15

  4. #4
    mamusia synusia...
    Avatar niunia12a
    Zarejestrowany
    05-2008
    Postów
    2 463
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    124
    Dziękuję (Otrzymane)
    190
    Lubi (Dane)
    79
    Lubi (Otrzymane)
    70
    Osiągnięcia Żywa legenda forumPierwsza rocznica! Otwieram szampana

    Domyślnie Odp: Poród rzucawkowy

    Jestem w szokunigdy o takim czyms nie slyszalamprzeczytalam to mezowi to zbladl.Gratuluje udanego porodu i zycze zdrowka dla ciebie i dziecka






  5. #5
    Lutówkowo-sierpniowa mama Avatar rozalka
    Zarejestrowany
    04-2007
    Postów
    10 604
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    236
    Dziękuję (Otrzymane)
    349
    Lubi (Dane)
    0
    Lubi (Otrzymane)
    0
    Osiągnięcia Pierwsza rocznica! Otwieram szampana

    Domyślnie Odp: Poród rzucawkowy

    Miałam stan przedrzucawkowy,zakażenie wewnątrzmaciczne i bardzo wysokie ciśnienie(220\160).
    Oprócz bólu głowy i problemu ze spaniem,nie miałam żadnych objawów.Przez wysokie ciśnienie odkleiło mi sie łożysko i 4 tyg. przed czasem rozwiazano ciąże i przyszedł na świat mój ukochany skarb(10 punktów Apgar).
    Dzięki mojej czujności(,mierzyłam ciśnienie kilka razy dziennie i szybkiej interwencji lekarzy),wszystko skonczyło sie dobrze.
    Po porodzie dostawałam antybiotyki i przez miesiac leki na nadciśnienie.

    ,Ten stan mozna wykryć wcześniej,ważne by kontrolowac ciśnienie i białko w moczu(ono też jest objawem rzucawki).

  6. #6
    królowa mrówek :P
    Avatar anineczka
    Zarejestrowany
    11-2005
    Skąd
    Lubin/Irlandia/UK
    Postów
    15 817
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    123
    Dziękuję (Otrzymane)
    1352
    Lubi (Dane)
    1
    Lubi (Otrzymane)
    7
    Osiągnięcia Żywa legenda forumPierwsza rocznica! Otwieram szampanaPogadajmy

    Domyślnie Odp: Poród rzucawkowy

    Cytat Napisał(a) kasia___133 Zobacz post
    Poród rzucawkowy jest wywołany nadciśnieniem. U mnie wyglądało to tak: utrata przytomności przy tym drgawki (mąż był przy mnie jak dostałam rzucawkę i mówił że wyglądało to jakbym dostała padaczkę) zatrzymanie oddechu. Na szczęście byłam w szpitalu i mogli od razu zareagować. W 4 minuty po tym wydarzeniu mój synek był już na świecie. Co prawda miał 1 punkt w skali Apgar ale po przyłożeniu mu maseczki z tlenem dostał 9 pkt. U mnie rzucawka wystąpiła przy ciśnieniu 160/90 (jestem niskociśnieniowcem) ale słyszałam o kobiecie która miała ciśnienie dużo większe i od nowa musiała się uczyć czytać pisać nazywać różne przedmioty itd. Ja miałam lekkie niedokrwienie mózgu na szczęście już jest minimalne. W szpitalu w mojej okolicy (w którym rodziłam) w ciągu 20 lat byłam 3 przypadkiem rzucawki ale pierwszym gdzie zarówno ja jak i moje dziecko żyjemy.
    Ja na szczęście nie miałam takiego porodu,ale na porodówce ciśnienie spadło mi do 70/30
    na szczęście uwinełam się szybko z porodem i nic mi nie groziło,ale później przez 3 dni dostawałam kroplówki wzmacniające
    Niestety dla niskociśnieniowców nie ma lekarstwa

  7. #7
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    07-2008
    Skąd
    Bródki k/Nowego Tomyśla
    Postów
    22
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    0
    Dziękuję (Otrzymane)
    0
    Lubi (Dane)
    0
    Lubi (Otrzymane)
    0

    Domyślnie Odp: Poród rzucawkowy

    Cytat Napisał(a) rozalka Zobacz post
    Miałam stan przedrzucawkowy,zakażenie wewnątrzmaciczne i bardzo wysokie ciśnienie(220\160).
    Oprócz bólu głowy i problemu ze spaniem,nie miałam żadnych objawów.Przez wysokie ciśnienie odkleiło mi sie łożysko i 4 tyg. przed czasem rozwiazano ciąże i przyszedł na świat mój ukochany skarb(10 punktów Apgar).
    Dzięki mojej czujności(,mierzyłam ciśnienie kilka razy dziennie i szybkiej interwencji lekarzy),wszystko skonczyło sie dobrze.
    Po porodzie dostawałam antybiotyki i przez miesiac leki na nadciśnienie.

    ,Ten stan mozna wykryć wcześniej,ważne by kontrolowac ciśnienie i białko w moczu(ono też jest objawem rzucawki).

    Owszem miałam bardzo silny ból głowy i ciśnienie takie jak napisałam. Zadzwoniłam do lekarza prowadzącego moją ciąże i mi powiedział że mogę jechać do szpitala aby się uspokoić. Stwierdził że porobią mi badania i na drugi dzień mnie puszczą do domu. Pojechałam więc do szpitala a tam mi powiedzieli że nic mi nie jest i że mogę iść do domu jednak zostałam tam. Wg lekarzy tamtego szpitala miałam coraz większe rozwarcie dlatego czekali aż urodzę naturalnie. I tak spędziłam w szpitalu 16 godzin i dostałam rzucawkę. Nigdy wcześniej o takim czymś nie słyszałam więc nawet nic nie mogłam podejrzewać.


  8. #8
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    07-2008
    Skąd
    Bródki k/Nowego Tomyśla
    Postów
    22
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    0
    Dziękuję (Otrzymane)
    0
    Lubi (Dane)
    0
    Lubi (Otrzymane)
    0

    Domyślnie Odp: Poród rzucawkowy

    Cytat Napisał(a) niunia12a Zobacz post
    Jestem w szokunigdy o takim czyms nie slyszalamprzeczytalam to mezowi to zbladl.Gratuluje udanego porodu i zycze zdrowka dla ciebie i dziecka
    Bardzo dziękujemy na szczęście po długich wizytach u neurologa i po wielu badaniach okazało się że już jest dobrze i mój stan zdrowotny nie wymaga stałego leczenia (mam raz na rok pokazać się u kontroli). Gorąco pozdrawiam waszą rodzinkę

  9. #9
    Mama Kubusia:) Avatar malenstwo23
    Zarejestrowany
    07-2008
    Skąd
    Nie duże miasto
    Postów
    382
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    0
    Dziękuję (Otrzymane)
    0
    Lubi (Dane)
    0
    Lubi (Otrzymane)
    0

    Domyślnie Odp: Poród rzucawkowy

    Ja miałam pod koniec ciąży lekkie zatrucie+nadciśnienie.W szpitalu mi to unormowali,dostałam lek od nadcisnienia i wyszłam do domu.Po około 2 tygodniach zaczełam bardzo puchnąć ciśnienie fikać mim prochów.Na początku stycznia znów szpital podwojona dawka leku,dołączenie drugiego.Ciąża zakończona cięciem z powodu zagrożenia rzucawką.No i mamy Kubusia 3 tygodnie przed teminem.

    [IMG]http://*********************/li-17663.png[/IMG]
    www.idealnafigura.com/asiasu

  10. #10
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    01-2008
    Skąd
    gelsenkirchen
    Postów
    7
    PierwszaDrugaTrzecia
    Dziękuję (Dane)
    0
    Dziękuję (Otrzymane)
    0
    Lubi (Dane)
    0
    Lubi (Otrzymane)
    0

    Red face Odp: Poród rzucawkowy

    witam! ja mialam zatrucie i rzucawke.
    z mezem staralismy sie o dzidzie ponad rok, kiedy sie okazalo ze jestem w ciazy bylismy wniebowzieci, jak sie puzniej okazalo- chlopczyk bylismy w 7-mym niebie, wszystko krecilo sie wokul brzuszka .
    w ponniedz 34 tyg wszystko sie zaczelo od opuchlizny i bolu glowy, bialkomocz mialam w 34 tyg w czwartek, na wizycie u mojego gin, ktory przepisal mi cherbatke pokrzywowa i tabletki od bolu. w 35 tyg bole glowy z dnia na dzien byly coraz gorsze, co dziennie dochodzily nowe "zeczy" wymioty, rozwolnienie.
    w piatek tego samego tyg przyszlo mi go glowy, ze juz czytalam o czyms takim, znalazlam i naglos przy mezu czytalam -bylismy w szoku.
    ostatnie 3 dni tego tyg byly najgorsze, w nocy niespalam bo wszystko sie nasilalo, bole byly niedozniesienia na calej glowie wlacznie z oczami. ruchy dzidzusia byly niewyczuwalne.
    niestety do lekarza niemoglam isc poniewaz w sobote byla wielkanoc, bylam mloda i niezdawalam sobie sprawy.
    w sobote w nocy (nocowalismy u tescow) zaczelo sie, niespalam do puzna, ok 1 godz obudzilam meza zeby przyniusl mi tabletke od bolu, przy okazji zmiezylam sobie cisnienie ktore wynosilo 210/190.
    wsumie to bylo tyle co pamietam, niewiem kiedy zasnelam, a synka widzialam pierwszy raz jak mial 3 dni od tego czasu sie zaczynaja moje wspomnienia.
    z opowiadan meza wiem tyle ze ok 2 w nocy obudzilo go trzesace luzko, jak otwozyl oczy to widzial jak spadam z luzka i mam "padaczke", po tym jak mi troche przeszlo wezwal karetke, lekarze byli w szoku, stwierdzili ze juz dawno powinnam lezec w szpitalu zeby temu zapobiec.
    na szczescie wszystko skonczylo sie dobrze, mam zdrowego synka ktory sie urodzil w niedziele 36 tyg przez cesarke i ja czuje sie dobrze.
    obecnie staramy sie o drugie dziecko i ... mam stracha, zeby sie niepowtorzyla historia.
    moj maz po skonczeniu tej historji (bo on ja opowiada) dodaje, ze nikomu niezyczy tego co on przeszedl. uwezcie mi ze ja bym niechciala byc na jego miejscu.
    ps. bardzo przepraszam za bledy.
    Ostatnio edytowane przez kasia82k : 15-08-2008 - 16:30

Strona 1 z 2 12 Ostatni

Zasady pisania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •  
Dołącz do nas