Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni
1. do 10. z 11
  1. #1
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    13

    Domyślnie mieczak zakazny

    witajcie wszytkie madre mamy:)czy ktoras z was slyszala o mieczaku zakaznym?moj trzyletni michas walczy z nim juz pol roku bez efektow.wysypka nasila sie i to niestety glownie w okolicach oczu.bylismy na wymrazaniu a takze na wysuszaniu po tych zabiegach nie tylko pewnie niedlugo ja osiwieje ale co gorsza przybywa mieczakow mojemu misiowi.co robic?slyszalam o zakazanej w polsce masci aldara ?czy jest skuteczna?i czy wogole cos jest skuteczne na ta chorobe?


  2. #2
    Mamma Mia! Avatar margot
    Zarejestrowany
    10-2004
    Postów
    7 666

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    Owszem, słyszałam o tym. Moj syn choruje na AZS i często bywam na forum atopików, a tam sporo rodziców zmaga się i z tym problemem. Zajrzyj na forum:
    www.atopowe-zapalenie.pl

    I w dziale "dziecko z AZS" znajdziesz wątek o mięczaku. Sorki, że nie linkuję, ale nie mam czasu teraz tego szukać.

    Powodzenia, mam nadzieję, że paskudztwo da Wam spokój, pozdrawiam.


    "Jedna rzecz to pokazać dziecku drogę.
    Drugie, trudniejsze to odsunąć się z tej drogi i zrobić mu przejście." R.Brault

  3. #3
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    13

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    dzieki za podanie tej strony faktycznie troche sie naczytalam ale ogolnie dosyc pesymistyczne wiesci...bo choroba nie grozna ale dokuczliwa i trudna do leczenia.

  4. #4
    Emilka 22.08.2005.
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    16

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    Witam

    Moja 2 letnia corka od roku tez ma mieczaka ale były to tylko pojedyncze wykwinty. Wczesniej miala kilkanascie wykwintow i wciaz pojawiały sie nowe, a teraz juz zostal jej tylko jeden. Na te malutkie dopiero co pojawiajace sie mieczaki stosowalam jodyne 3xdziennie i mieczaki schodzily po dwoch tygodniach. Te starsze mieczaki smarowałam Pigmentum Castellani - dostepna w aptece bez recepty, cena ok.10zł (barwi skóre na rózowo) na przemian z maścią detromycyną 2% (na recepte) efekty tez widoczne po ok kilku tygodniach. Zycze powodzenia w walce z mieczakami. Dodam jeszcze, że smarowanie jodyną raz dziennie nic nie da. Nie powinno sie tego moczyć (ale jak tu nie kąpać dziecka?), bo wirus bardzo szybko się przenosi. Jak będziesz smarować jodyną lub pigmentum castellani to najpierw przekłuj mieczaka jałową igłą i wyciśnij zawartość a potem posmaruj. Daje to szybsze rezultaty. Nigdy nie zostawiaj wycisnietego mieczaka bez posmarowania. Zawsze trzeba odkazić bo bardzo sie szybko rozprzestrzenia. Pozdrawiam i pamietaj, że z tym można wygrać. Wprawdzie moja córka nie była aż tak gęsto wysypana, ale wciąż pojawiały się nowe. Walka jest długa. A po jakims czasie organizm podobno sam wytwarza przeciwciała i go zwalcza. My walczymy z mieczakiem juz rok, więc mam nadzieję, że jego ostateczny kres niebawem nastąpi samoistnie

  5. #5
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    13

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    BARDZO dziekuje za rady niestety wiekszosc masc w moim przypadku odpada bo mieczak usadowil sie w bliskich okolicach oczu.w jakich miejscach twoje malenstwo bylo wysypane?i jeszcze jedno pytanie jak mieczak znika czy zostaja jakies blizny albo przebarwienia?i co to znaczy ze znika odpada czy sie wchlania?dzieki jeszcze raz i do uslyszenia:)

  6. #6
    Emilka 22.08.2005.
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    16

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    Tzn. Pigmentum Castellani to nie jest maść tylko taki płyn coś jak jodyna, jeśli mieczak jest blisko błon śluzowych oczu to faktycznie ich stosowanie odpada.
    Moja córka miała mięczka w różnych miejscach - kilka na pleckach, kilka na przedramieniu, jeden na brzuszku (po nim została maleńka blizna coś jak po ospie) ten mięczak był najdłużej bo na początku nie wiedzieliśmy co to jest i nic z nim nie robiliśmy. No i kilka też miała na twarzy, teraz został jej jeszcze jeden wysoko na policzku. Ale jak powiedziałaś, że Twój synek ma w okolicy oczu to tak zaczęłam się przyglądać i nie wiem czy też nie wychodzą jej trzy nowe własnie koło oczek. Narazie sa to takie malenkie krosteczki coś jak kaszaki, ale kto wie co to z tego będzie. Nie chcę byc przewrazliwiona, ale cały czas się boję, że ją bardzo wysypie, bo już się tyle na ten temat naczytałam nieciekawych rzeczy....Zresztą jak się już załapie tego mięczaka to cały czas się wypatruje czy nie pojawiają się nowe.
    Co do Twojego pytania czy pozostawia jakieś blizny czy przebarwienia to tak jak pisałam została jej tylko ta jedna maleńka blizna na brzuszku reszta zniknęła bez śladu. Chyba się nie wchłania, goi się tak jak zwykły syfek. Ten płyn powoduje, że mięczak się trochę przysusza i wygląda to jak taka zwykła krostka. Ale barwi on skóre na różowo, więc trudno mi było zaobserwować poszczególne fazy jego zniknięcia. Zresztą nigdy się nad tym nie zastanawiałam, modliłam sie tylko zeby to dziadostwo zeszło :) Do usłyszenia :)

  7. #7
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    13

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    No ja wreszcie chyba znalazlam sposob na to cholerstwo:)lekarz przepisal lek na podniesienie odpornosci organizmu na wirusy po drugiej kuracji widze ogromna poprawe nie pojawiaja sie nowe i te mniejsze poznikaly.chyba pojde na kolanach do czestochowy:)dodatkowo kozysc tego leku jest taka ze podnosci odpornosc na wszystkie wirusy a jesien i zima tuz tuz..poczytalam o tym leku na necie i ma same pozytywne opinie wrecz hymny pochwalne stosuje sie go juz u niemowlakow..

  8. #8
    Emilka 22.08.2005.
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    16

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    No masz...wie, ale nie powie co to :)

  9. #9
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    13

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    isoprinosine to ten lek:)))nie pisalam wczesniej nazwy bo nie chce nikogo wprowadzac w blad mojemu maluszkowi on pomogl ale nie jestem lekarzem i nie wiem czy nadaje sie dla wszystkich maluchow.ja co dwa tygodnie chodze do lekarza i on decyduje czy ponawiamy kuracje czy nie..zreszta lek i tak jest tylko na recepte wiec nikogo nie minie wizyta.u mnie lek poskutkowal i licze ze wiecej mieczaka nie zobacze choc teraz na widok kazdego pryszczyka prawie mdleje..:)

  10. #10
    Emilka 22.08.2005.
    Zarejestrowany
    08-2007
    Postów
    16

    Domyślnie Odp: mieczak zakazny

    Myślę, że niejedna osoba skorzysta. U mojej córy ten ostatni mięczak na policzku tez juz schodzi, poradziłam sobie w inny sposób. Cały czas mam nadzieję, że już jej nie wysypie. Nad jej odpornością nie musiałam pracować, bo szczerze mowiąc nigdy (oprócz trzydniowej gorączki niemowlęcej) mi nie chorowała. Może już wszystko będzie dobrze.

Strona 1 z 2 1 2 OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Mieczak Zakazny
    By MAMAw POTRZEBIE in forum Zdrowe dziecko
    Odpowiedzi: 42
    Ostatni Post / Autor: 2-02-2012, 12:56

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •