1. do 10. z 202
-
18-05-2010, 14:31 #1
połóg: dochodzimy do siebie po porodzie
Wszystko co zwiazane z naszym samopoczuciem i zdrowiem po porodzie
-
23-05-2010, 13:35 #2
Odp: połóg: dochodzimy do siebie po porodzie
Po porodzie cieszymy sie jak jestesmy juz w domku
Po miesiącu zakładamy obciskająca bielizne i chudniemy w szybkim tepie
3400g i 54cm

-
23-05-2010, 14:05 #3
-
23-05-2010, 19:08 #4Zadomowiona(y)
- Zarejestrowany
- 04-2010
- Skąd
- Łomianki
- Postów
- 149
-
23-05-2010, 19:53 #5
Odp: połóg: dochodzimy do siebie po porodzie
Po pierwszym porodzie w połogu miałam tragiczną depresje wszystko wyobrażałam sobie inaczej rzeczywistość mnie przerosła bałam się przewinąć własne dziecko żeby go nie połamać i często ryczałam w drugim połogu było wszystko super totalny przypływ energii i umiałam już wszystko przy dziecku zrobić ciekawe jak będzie teraz
-
23-05-2010, 19:56 #6
-
23-05-2010, 20:48 #7
Odp: połóg: dochodzimy do siebie po porodzie
dziewczyny spokojnie, ja w pierwszym połogu to cały czas czułam się jak na haju

normalnie miałam tyle energii w sobie,ze przez to nabawiłam się zapalenia dróg rodnych, bo zamiast odpoczywać to ja latałam jak kot z pęcherzem i wszystko chciałam załatwić sama
więc spokojnie bez nerwów, wszystkiego się można nauczyć i przetrwać a w razie co jesteśmy tu po żeby się wspierać i doradzać
-
23-05-2010, 22:16 #8
Odp: połóg: dochodzimy do siebie po porodzie
Dziewczyny nie bójcie sie, nie jest tak źle. Naprawdę przy dzidzi zapomina się o wszystkim, że tu boli, tam się leje. Dziecko działa jak lek przeciwbólowy. Ja też wcześniej nie wyobrażalam sobie tego megaokresu, jak to będzie dodatkowo przy ranach, że to piecze, boli, ale dało radę, tylko z siedzeniem bardzo długo miałam problemy, z zazdrością patrzyłam na te dziewczyny, co jeszcze w szpitalu karmiły dziecko na siedząco. Ja przez swoje liczne szwy dopiero po miesiącu zaczęłam karmić na siedząco, ale ja byłam specyficznym przypadkiem, błyskawicznie urodziłam, ale strasznie popękałam, a jeszcze przy okazji nie odmówiłam sobie tej przyjemności, żeby jeszcze w szpitalu nosić swoje maleństwo, choć nie powinnam, no ale macierzyństwo takie jest.
......13.05.2007 r. godz. 5:10 nasze małe wielkie szczęście
......
...... +4.11.2009 (8 tc) Żegnaj Serduszko
......2.02.2011 r. godz 9:45 nasz maleńki Dar Boży
......
....
......
-
24-05-2010, 08:47 #9
Odp: połóg: dochodzimy do siebie po porodzie
Ja przy pierwszym dziecku przez dwa tygodnie ledwo chodziłam i siadać nie bardzo mogłam, bo miałam sporo szwów, ale potem było ok.
Mnie najbardziej przerażają podpaski
nienawidzę ich i nie cierpię czuć jak coś ze mnie wypływa - czuje się wtedy taka brudna.
-
24-05-2010, 08:58 #10Zadomowiona(y)
- Zarejestrowany
- 04-2010
- Skąd
- Łomianki
- Postów
- 149
Odp: połóg: dochodzimy do siebie po porodzie
to tak jak ja... najgorsze te podpaski i fakt ze cos z nas ciagle leci. O porodzie zawsze mowi sie duzo, ale malo kobiet mowi o pologu. Nawet kolezanki jak zaczynaja opowiadac to mowia o porodzie, dopiero jak zaczynam drazyc temat to cos wspomna o pologu. Ale mowia ze jest do przezycia. Wiec jakos to przezyjemy... Nie mamy wyjscia. A moze nie bedzie tak zle.



9Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks


Cytuj
















Facebook

„Alcatraz”
Wczoraj, 15:21 w Forum ogólne