Strona 7 z 7 PierwszyPierwszy ... 2 6 7
61. do 69. z 69
Drzewko podziękowań8Podziękowań

Temat: szkoła rodzenia

  1. #61
    Entuzjast(k)a Avatar arica
    Zarejestrowany
    12-2009
    Skąd
    Kraków
    Postów
    374

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    Ja też jestem zwolenniczką Szkoły Rodzenia. My chodziliśmy 3 x w tygodniu na wykłady. Przed nimi była pół godzinna gimnastyka (większość z tych ćwiczeń robię do tej pory - mam nadzieję, że mi trochę rozciągnęła się miednica i łatwiej będzie się rodzić :). Mieliśmy 2 wykłady z laktacji, baaardzo ciekawe - położna opisywała błędy przy przystawianiu dziecka, pokazywała na zdjęciach i na filmie jak to robić dobrze, mówiła skąd mogą się wziąść problemy z laktacją i dlaczego dziecko może się nie najadać. Mieliśmy też wykład o przebiegu porodu, higienie w połogu, kąpaliśmy też 'laleczki' :)
    Myślę, że na pewno dowiedziałam się więcej niż z Internetu, czy od koleżanek, a dużą zaletą było to że można było zadawać pytania i rozwiewać swoje wątpliwości.
    Ale wiem też, że dużo zależy od Szkoły i osób, które je prowadzą. Moja znajoma chodziła do Szkoły przy jednym ze szpitali, zajęcia były bezpłatne (my płaciliśmy) i tak naprawdę położna czytała z wyświetlacza teksty i znajoma nic nowego się nie dowiedziała, bo te wszystkie teksty były z jakiejś książki o ciąży.


    Polecam gadżety dla maluszków: www,bibabu.pl


  2. #62
    Początkująca(y)
    Zarejestrowany
    10-2010
    Postów
    2

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    Hej! Gdyby ktoś jeszcze poszukiwał szkoły rodzenia w Sochaczewie to niedawno w klinice Alfa przy ul.Polnej powstała szkoła rodzenia prowadzona przez położne ze szpitala Sw.Zofii w Warszawie-POLECAM!ma bardzo fajny program(położne prowadzące tam zajęcia pracują jednocześnie w najbardziej znanych warszawskich szkołach) 6 spotkań po ok 3 godziny-ciąża,poród,pielęgnacja noworodka,karmienie piersią,połóg,malowanie brzuszków.NAPRAWDĘ WARTO!!!

  3. #63
    Entuzjast(k)a Avatar arica
    Zarejestrowany
    12-2009
    Skąd
    Kraków
    Postów
    374

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    Hm, z tego forum to chyba już nikt nie będzie potrzebował Szkoły Rodzenia :)


    Polecam gadżety dla maluszków: www,bibabu.pl

  4. #64
    Fan(ka) Avatar eagle
    Zarejestrowany
    10-2009
    Skąd
    Kraków
    Postów
    1 651

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    hmmmm chyba że przy kolejnym maluszku :)


  5. #65
    Mama Hani :-)
    Avatar Kasiulka_1980
    Zarejestrowany
    10-2009
    Skąd
    Poznań
    Postów
    2 884

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    Cytat Napisał julka-m Zobacz post
    Hej! Gdyby ktoś jeszcze poszukiwał szkoły rodzenia w Sochaczewie to niedawno w klinice Alfa przy ul.Polnej powstała szkoła rodzenia prowadzona przez położne ze szpitala Sw.Zofii w Warszawie-POLECAM!ma bardzo fajny program(położne prowadzące tam zajęcia pracują jednocześnie w najbardziej znanych warszawskich szkołach) 6 spotkań po ok 3 godziny-ciąża,poród,pielęgnacja noworodka,karmienie piersią,połóg,malowanie brzuszków.NAPRAWDĘ WARTO!!!
    my już za szkołę rodzenia dziękujemy

  6. #66
    Fan(ka) Avatar Kasiula1982
    Zarejestrowany
    03-2010
    Skąd
    Toruń
    Postów
    1 411

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    Cytat Napisał julka-m Zobacz post
    Hej! Gdyby ktoś jeszcze poszukiwał szkoły rodzenia w Sochaczewie to niedawno w klinice Alfa przy ul.Polnej powstała szkoła rodzenia prowadzona przez położne ze szpitala Sw.Zofii w Warszawie-POLECAM!ma bardzo fajny program(położne prowadzące tam zajęcia pracują jednocześnie w najbardziej znanych warszawskich szkołach) 6 spotkań po ok 3 godziny-ciąża,poród,pielęgnacja noworodka,karmienie piersią,połóg,malowanie brzuszków.NAPRAWDĘ WARTO!!!
    ja mam nadzieję, że już nigdy nie będę szkoły rodzenia potrzebowała........


    25.06.2010





  7. #67
    Fan(ka) Avatar kpi23
    Zarejestrowany
    11-2009
    Skąd
    Józefosław k/Warszawy
    Postów
    1 170

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    mi też się wydaje, że jak już się jedno wychowa to juz szkoła rodzenia nic nowego nie nauczy ;)







  8. #68
    Fan(ka) Avatar Kasiula1982
    Zarejestrowany
    03-2010
    Skąd
    Toruń
    Postów
    1 411

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    pewnie masz rację


    25.06.2010





  9. #69
    Fan(ka) Avatar kajdusia
    Zarejestrowany
    10-2009
    Skąd
    Bydgoszcz
    Postów
    1 155

    Domyślnie Odp: szkoła rodzenia

    Nie wiedziałam gdzie to wkleić, a chciałam się z Wami podzielić. To fragment książki "chłopiec, czy dziewczynka". Dla kochanych naszych cieżaróweczek. Żałuję, że ja nie myślałam w ten sposób o swoich porodach

    "......Chciałbym jeszcze uczulić przyszłe matki na przebieg samego
    zakończenia ciąży, czyli porodu. Poród to nie choroba, to
    szczęśliwe uwieńczenie pracy trwającej ponad 10 miesięcy (ciąża +
    kilka tygodni przed) nad stworzeniem nowego życia. Ostatni
    wysiłek, aby pomóc dziecku przebyć długotrwałą podróż, przez
    krótką odległość, ale do jakże odmiennych warunków – od macicy do
    świata zewnętrznego poza ciałem.
    Fakt, że jest ból, fakt, że to olbrzymi wysiłek, ale nie tylko matki,
    również dziecka. Przedstawię Wam teraz poród widziany od
    strony dziecka, jak ono go widzi i jak przeżywa. Kiedy nadejdzie ten
    moment pomyślcie, że nie jesteście same, to maleństwo cierpi
    również i jest bardziej przerażone od Was, pomożecie jemu?
    Spokojnie i beztrosko żyło się dziecku w macicy. W bezpieczny
    sposób porozumiewało się z światem zewnętrznym. Nagle zaczęły się
    jakieś skurcze. Są coraz silniejsze i coraz dłuższe. Ślepa siła
    gniecie je i spycha w dół. W czasie skurczu dziecko nie oddycha,
    bo macica zaciska jego naczynia krwionośne w pępowinie. Matka
    podczas wielkiego wysiłku zużywa większość zapasu cukrów –
    glukozy we krwi, zaczyna go brakować również we krwi dziecka.
    Niestety trzeba się jeszcze przepychać przez wąski tunel dróg
    rodnych.

    Uszy zanurzone w wodzie i osłonięte powłokami brzusznymi słyszały
    głosy przytłumione, nagle uderzają w jego uszy z niespotykaną siłą
    normalne odgłosy i krzyki na sali porodowej, dla dziecka to
    przerażający hałas. Oczy widziały światło, ale przez skórę, po
    urodzeniu zostają oślepione światłem reflektorów, odruchowo
    dziecko zaciska powieki.
    To jeszcze nie koniec ktoś chwyta za nogi, daje ”klapsa”
    w tyłek, kręgosłup dziecka nagle wyprostowuje się. Odcięta
    pępowina gwałtownie pozbawia dopływu tlenu dostarczanego
    z organizmu matki. Dziecko musi nagle zacząć oddychać, ale
    nieprzyzwyczajone płuca reagują na powietrze silniej niż zaciąganie
    się mocnym papierosem przez niepalącego.
    To już koniec? Ależ skąd! Jeszcze rzut na twardą i zimną
    powierzchnię wagi, owijanie w jakieś szorstkie materiały. Dziecko
    jest przerażone, krzyczy. Powszechnie się myśli, że te pierwsze
    krzyki to zwiastun życia, a to tymczasem objaw cierpienia
    i paniki. Tak to jest zwykle przy taśmowej obróbce na sali porodowej,
    nikt nie ma czasu.
    Czy tak być musi, oczywiście, że nie. W wielu krajach dąży się do
    tego, aby dziecko pojęło, że wolność, która przyszła tak nagle jest
    jego szczęściem i robi wszystko, aby czuło jak najmniej strachu.
    Czasami wystarczy trochę ciszy w tym momencie, lekki półmrok,
    ułożenie w pozycji embrionalnej na ciepłym brzuchu matki, gdzie
    jeszcze można usłyszeć bicie jej serca, nie odcinanie natychmiast
    pępowiny. Niech poleży sobie kilka minut i nauczy się powoli
    oddychać, pępowinę odciąć dopiero wtedy, gdy przestanie pulsować,
    co jest znakiem, że organizm dziecka przejął już wszystkie funkcje.

    Dziecko nie krzyczy, za to matki są wystraszone czy aby na
    pewno oddycha.
    Często matki dla własnej wygody i z lenistwa pogarszają sytuację
    dziecka. Żądanie, aby za pomocą kroplówki szybko ”wycisnąć”
    dziecko, prowadzi do przedłużenia czasu trwania skurczów, a więc
    do niedotlenienia dziecka, co prowadzić może do uszkodzenia
    mózgu. Zwiększone wtedy zużycie glukozy wraz z chwilowymi
    przerwami w dopływie krwi może prowadzić do hipoglikemii.
    Również przyjmowanie leków przeciwbólowych powoduje ich
    przeniesienie do krwiobiegu dziecka. Po odcięciu pępowiny,
    niedojrzała wątroba noworodka oczyszcza krew czasami 10 dni
    i przez ten czas dziecko jest słabe i senne i posiada niechęć do
    jedzenia.
    Zamiast tego proponuję dietę bezsolną na kilkanaście dni przed
    porodem celem zmniejszenia turgoru w komórkach ciała, a także
    picie pod koniec porodu (i po zakończeniu) bardzo słodkich
    napojów w ilości 2 – 3 litry, oraz przynajmniej dwugodzinne
    karmienie dziecka piersią, bezpośrednio po porodzie, aby
    spożyło najcenniejszą siarę...."
    Kasiek1983, Kasiulka_1980, eagle i inni (3) dziękują za post.


Strona 7 z 7 PierwszyPierwszy ... 2 6 7

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •