61. do 69. z 69
Temat: szkoła rodzenia
-
16-06-2010, 19:57 #61
Odp: szkoła rodzenia
Ja też jestem zwolenniczką Szkoły Rodzenia. My chodziliśmy 3 x w tygodniu na wykłady. Przed nimi była pół godzinna gimnastyka (większość z tych ćwiczeń robię do tej pory - mam nadzieję, że mi trochę rozciągnęła się miednica i łatwiej będzie się rodzić :). Mieliśmy 2 wykłady z laktacji, baaardzo ciekawe - położna opisywała błędy przy przystawianiu dziecka, pokazywała na zdjęciach i na filmie jak to robić dobrze, mówiła skąd mogą się wziąść problemy z laktacją i dlaczego dziecko może się nie najadać. Mieliśmy też wykład o przebiegu porodu, higienie w połogu, kąpaliśmy też 'laleczki' :)
Myślę, że na pewno dowiedziałam się więcej niż z Internetu, czy od koleżanek, a dużą zaletą było to że można było zadawać pytania i rozwiewać swoje wątpliwości.
Ale wiem też, że dużo zależy od Szkoły i osób, które je prowadzą. Moja znajoma chodziła do Szkoły przy jednym ze szpitali, zajęcia były bezpłatne (my płaciliśmy) i tak naprawdę położna czytała z wyświetlacza teksty i znajoma nic nowego się nie dowiedziała, bo te wszystkie teksty były z jakiejś książki o ciąży.
-
9-10-2010, 11:22 #62Początkująca(y)
- Zarejestrowany
- 10-2010
- Postów
- 2
Odp: szkoła rodzenia
Hej! Gdyby ktoś jeszcze poszukiwał szkoły rodzenia w Sochaczewie to niedawno w klinice Alfa przy ul.Polnej powstała szkoła rodzenia prowadzona przez położne ze szpitala Sw.Zofii w Warszawie-POLECAM!ma bardzo fajny program(położne prowadzące tam zajęcia pracują jednocześnie w najbardziej znanych warszawskich szkołach) 6 spotkań po ok 3 godziny-ciąża,poród,pielęgnacja noworodka,karmienie piersią,połóg,malowanie brzuszków.NAPRAWDĘ WARTO!!!
-
9-10-2010, 19:12 #63
Odp: szkoła rodzenia
Hm, z tego forum to chyba już nikt nie będzie potrzebował Szkoły Rodzenia :)
-
9-10-2010, 19:34 #64
-
9-10-2010, 20:45 #65
-
9-10-2010, 20:58 #66
-
9-10-2010, 22:22 #67
-
9-10-2010, 23:21 #68
-
6-02-2012, 15:39 #69
Odp: szkoła rodzenia
Nie wiedziałam gdzie to wkleić, a chciałam się z Wami podzielić. To fragment książki "chłopiec, czy dziewczynka". Dla kochanych naszych cieżaróweczek. Żałuję, że ja nie myślałam w ten sposób o swoich porodach

"......Chciałbym jeszcze uczulić przyszłe matki na przebieg samego
zakończenia ciąży, czyli porodu. Poród to nie choroba, to
szczęśliwe uwieńczenie pracy trwającej ponad 10 miesięcy (ciąża +
kilka tygodni przed) nad stworzeniem nowego życia. Ostatni
wysiłek, aby pomóc dziecku przebyć długotrwałą podróż, przez
krótką odległość, ale do jakże odmiennych warunków – od macicy do
świata zewnętrznego poza ciałem.
Fakt, że jest ból, fakt, że to olbrzymi wysiłek, ale nie tylko matki,
również dziecka. Przedstawię Wam teraz poród widziany od
strony dziecka, jak ono go widzi i jak przeżywa. Kiedy nadejdzie ten
moment pomyślcie, że nie jesteście same, to maleństwo cierpi
również i jest bardziej przerażone od Was, pomożecie jemu?
Spokojnie i beztrosko żyło się dziecku w macicy. W bezpieczny
sposób porozumiewało się z światem zewnętrznym. Nagle zaczęły się
jakieś skurcze. Są coraz silniejsze i coraz dłuższe. Ślepa siła
gniecie je i spycha w dół. W czasie skurczu dziecko nie oddycha,
bo macica zaciska jego naczynia krwionośne w pępowinie. Matka
podczas wielkiego wysiłku zużywa większość zapasu cukrów –
glukozy we krwi, zaczyna go brakować również we krwi dziecka.
Niestety trzeba się jeszcze przepychać przez wąski tunel dróg
rodnych.
Uszy zanurzone w wodzie i osłonięte powłokami brzusznymi słyszały
głosy przytłumione, nagle uderzają w jego uszy z niespotykaną siłą
normalne odgłosy i krzyki na sali porodowej, dla dziecka to
przerażający hałas. Oczy widziały światło, ale przez skórę, po
urodzeniu zostają oślepione światłem reflektorów, odruchowo
dziecko zaciska powieki.
To jeszcze nie koniec ktoś chwyta za nogi, daje ”klapsa”
w tyłek, kręgosłup dziecka nagle wyprostowuje się. Odcięta
pępowina gwałtownie pozbawia dopływu tlenu dostarczanego
z organizmu matki. Dziecko musi nagle zacząć oddychać, ale
nieprzyzwyczajone płuca reagują na powietrze silniej niż zaciąganie
się mocnym papierosem przez niepalącego.
To już koniec? Ależ skąd! Jeszcze rzut na twardą i zimną
powierzchnię wagi, owijanie w jakieś szorstkie materiały. Dziecko
jest przerażone, krzyczy. Powszechnie się myśli, że te pierwsze
krzyki to zwiastun życia, a to tymczasem objaw cierpienia
i paniki. Tak to jest zwykle przy taśmowej obróbce na sali porodowej,
nikt nie ma czasu.
Czy tak być musi, oczywiście, że nie. W wielu krajach dąży się do
tego, aby dziecko pojęło, że wolność, która przyszła tak nagle jest
jego szczęściem i robi wszystko, aby czuło jak najmniej strachu.
Czasami wystarczy trochę ciszy w tym momencie, lekki półmrok,
ułożenie w pozycji embrionalnej na ciepłym brzuchu matki, gdzie
jeszcze można usłyszeć bicie jej serca, nie odcinanie natychmiast
pępowiny. Niech poleży sobie kilka minut i nauczy się powoli
oddychać, pępowinę odciąć dopiero wtedy, gdy przestanie pulsować,
co jest znakiem, że organizm dziecka przejął już wszystkie funkcje.
Dziecko nie krzyczy, za to matki są wystraszone czy aby na
pewno oddycha.
Często matki dla własnej wygody i z lenistwa pogarszają sytuację
dziecka. Żądanie, aby za pomocą kroplówki szybko ”wycisnąć”
dziecko, prowadzi do przedłużenia czasu trwania skurczów, a więc
do niedotlenienia dziecka, co prowadzić może do uszkodzenia
mózgu. Zwiększone wtedy zużycie glukozy wraz z chwilowymi
przerwami w dopływie krwi może prowadzić do hipoglikemii.
Również przyjmowanie leków przeciwbólowych powoduje ich
przeniesienie do krwiobiegu dziecka. Po odcięciu pępowiny,
niedojrzała wątroba noworodka oczyszcza krew czasami 10 dni
i przez ten czas dziecko jest słabe i senne i posiada niechęć do
jedzenia.
Zamiast tego proponuję dietę bezsolną na kilkanaście dni przed
porodem celem zmniejszenia turgoru w komórkach ciała, a także
picie pod koniec porodu (i po zakończeniu) bardzo słodkich
napojów w ilości 2 – 3 litry, oraz przynajmniej dwugodzinne
karmienie dziecka piersią, bezpośrednio po porodzie, aby
spożyło najcenniejszą siarę...."



8Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks



Cytuj















Facebook

klaps nie swojemu dziecku?
Dzisiaj, 12:28 w Drugi i trzeci rok życia dziecka