35 461. do 35 470. z 36015
Temat: Lipiec 2010
-
7-02-2012, 08:52 #35461
Odp: Lipiec 2010
Elmoo-dziekuje ale mala to nie zawsze sama slodycz;)ma swoje zagrania.Ostatnimi czasy mysle ze pewne zachowania naprawde chce wytepic i zamierzam dzialac natychmiastowo az dojdzie do tego ze nie warto tego robic.U nas kara jest od dluzszego czasu.Niewiele sobie z niej robi ale przynajmniej ochlonie,zapomni o czynie itd.Jesli np krzyczy czy placze bo chce cos tym wskorac to wystawiam do przedpokoju (z uchylonymi drzwiami) i o dziwo nie wraca i gdzie o dziwo niemal natuchmiast milknie.Jak jest cicho to moze wrocic i wraca zawsze z rogalem na twarzy:)
co do kuzynki to oczywiscie ma ich wiecej,jedne daleko jedne blisko.Ogolnie ma ich 3 w poblizu:2 w jej wieku a 1 rok starsza(te z filmiku gdzie ida we trzy choc tamta jest ich wzrostu wiec po wygladzie tej roznicy akurat tak nie widac).No ale najwieksza wiez ma z ta jedna.Mojej malej tato i tamtej to blizniacy a ja i jej mama to wieloletnie przyjaciolki i od jakiegos czasu tez szwagierki.Male wychowuja sie jak siostry i spedzaja kilka pelnych dni ze soba no i ogolnie bardzo czesto sie widza.Maja ze soba naprawde fajna wiez i pierwsze co slysze po kilku min po przebudzeniu to pytanie o te druga.Jak sa razem i daje sie cos mojej to natuchmiast upowina sie by dac drugiej.Swietne sa choc i wojny tez sie zdarzaja,na szczescie krotkotrwale.
Pozniej Zarzuce na chwile jeden film
z placu zabaw gdzie male szalaly w kulkach
-
7-02-2012, 09:01 #35462
Odp: Lipiec 2010
Tak usilnie myslalam nad wybrykami
mojej ale nic poza wysypanym makaronem (troche z mojej winy bo zostawilam otwarta paczke) nie przychodzi mi do glowy.Szafki nie maja zabezpieczen.Mialam kupic gdybym nie dawala rady ale nie otwiera ich bez powodu.Tylko jak ma konkretny cel ha ha no i poza tym ma swoja szafke.raz,choc oczywiscie nie moge tego zaliczyc do psucia,zwinela mi z tobry kinder czekoladke i schowala sie z nia pod stolem,
kredki sa pod kontrola.Daje przy stole.One nawet nie sa schowane.Po prostu bierze z szafki jak ma ochote na rysowanie i malowanke i
przychodzi z tym na stol.Wierze jednak ze jeszcze wszystko przede mna.
Juz mam dosyc zimna a widze ze to jeszcze nie koniec i ze w sobote ma padac snieg.Jesli tak to znow pojde na chwile na sanki.
ogolnie mam problem z ubraniami bo mam tylko kilka naprawde coeplych swetrow i dylemat kupic nie kupic...Poki co wypatrzylam juz wiosenne ubrania ktore moze dzis wezme;bezowe spodnie chino,taki szal w kwiaty i do tego koszulka jakas.
Wlosy moje tragedia.W ogole musze do fryzjera ale poczekam do marca bo teraz i tak nic tylko naelektryzowane,uczesac sie nie da...
Jak mowilam zima nadal i snieg ma padac.Poszlabym jak rasowy holender na lod jeszcze,ten naturalny.Szkoda ze nie mam lyzew.Moj ma do nich uraze.Ja jezdzilam moze 2,3 razy w zyciu ale dalabym rade.
Moja znajoma z pracy wziela swoje dwuletnie dziecko na lyzwy wlasnie.Pomagala jej ale widzialam ze mala tez stala na nich sama.Z jednej strony super a z drugiej troche mnie przeraza bo co jakby gibnela do tylu n glowe?Oni to we krwi maja a mnie przeraza...
-
8-02-2012, 13:21 #35463
Odp: Lipiec 2010
U mnie zalatany poranek.Strasznie ciesze sie ze choc troche ogarnelam gore wczoraj bo inaczej bylaby tragedia.Gdzie sie nie rusze trzeba cos zrobic.
A jeszcze teraz,moj maz dowcipnis,spytal czy pojade do drugiego miasta po drugie krzeselko do samochodu bo choc ja uwazam ze wystarcza nam jedno i ze trzeba sie tylko na cas informowac kto potrzebuje to on strasznie tego przekladania nie lubi...
Rano pierwsze co pojechalam do garazu bo jezdzilam na ostetniej kropli oleju...
Potem skoczylam po koszulke biala,z dlugim rekawkiem i zanioslam do fotografa zeby mi wydrukowal zdjecie na niej (to oczywiscie dla malej ta koszulka.)Bedzie na pt i ciekawa jestem rezultatow:)
Przy okazji kupilam malej drewniane puzle-alfabet .Przyjemne z pozytecznym.nie sa jakiejs oszalamiajacej jakosci ale tanie wiec niech ma.
Potem zrobilam spore zakupy spozywcze czego z mala nie lubie robic ale moj ostatnio o polowie zapomnial a ja mam dzis gosci.
No a teraz zapieprz w domu.
a tak w ogole to znalazlam dzis jedno z niewielu zdjec jakie posiadam gdzie mialam ok 2 latka.Nie jest dobrej jakosci bo zrobione z polaroidu ale za grosz podobienstwa malej do mnie nie widze.za to jak ogladam zdjecia meza to co chwile.mimo wszystko zaluje ze nie mam wiecej wlasnych
-
8-02-2012, 20:54 #35464
Odp: Lipiec 2010
Wybaczcie, ale padam na twarz...
Dziś tylko wrzucam Szkoła podstawowa uczy dzieci korzystania z WC, bo uczniowie nadal noszą pieluszki - Aktualności - Zdrowie - diety, grypa, cukrzyca, alergie, nowotwory, psychologia - najnowsze informacje - Dziennik.pl
szok
a to ciekawe:http://www.socatots.pl/zajecia na próbne może pójdziemy zobaczyć co to takiego. Już od 6 m-ca...Zuzia może by do dzieci socjalizować się poszła
-
8-02-2012, 22:21 #35465
Odp: Lipiec 2010
a mnie powoli łapie stres podróżny...
jutro wywozimy Gosię do dziadków, młoda częściowo już spakowana, jutro skończę. Ulubione zabawki od jakiegoś czasu schowane, żeby był szał jak wyciągnie u babci. Kupiłam dwie nowe układanki i małą szmacianą lalę na pocieszenie. Chociaż pewnie to mi bardziej bedzie potrzebne pocieszenie
ja też jestem już z grubsza spakowana (przynajmniej ciuchowo), i wyjdzie mi jakieś 11-12 kg z kosmetykami, więc jestem z siebie dumna. Muszę jeszcze Mka poprasować, ale to już pewnie w pt. No i w nocy z pt na sob lecimy.
Rany, żeby tylko nic ważnego nie zapomnieć... na ostatni urlop zapomnieliśmy wybrać walutę
na szczęście był bankomat, teraz raczej nie ma co liczyć na takie luksusy.
-
8-02-2012, 22:59 #35466
Odp: Lipiec 2010
nef-oj ja tez zawsze stresuje sie wyjazdami a najgorzej pakowaniem.Troche mi to psuje te wakacje tore powinny byc relaksem:( Kurcze podziwiam ze zostawiacie mala.Ja poki co nie mam na to ochoty
a skoro o podrozach to my niby mamy w weekend isc do biura podrozy i w koncu zarezerwowac (jesli szefowa potwierdzi moje dni wakacyjne.Tzn na pewno dostane ale nie wiadomo czy konkretnie te dni).Wszystko byloby ok tylko mnie boli ze dla mojego wakacje to normalnie jak kara.Moglby byc bardziej entuzjastyczny.Tak wiec dopoki nie zarezerwuje to nie bede pewna.No a na pewno zarezerwujemy z ubezpieczeniem od anulacji wiec nie bede pewna dopoki nie wsiade do samolotu ha ha
-
8-02-2012, 23:31 #35467
-
9-02-2012, 00:00 #35468
-
9-02-2012, 07:27 #35469
Odp: Lipiec 2010
-
9-02-2012, 07:52 #35470
Odp: Lipiec 2010
Kropa-no ale nef sie chyba o mala nie boi i o to ze mala sobie nie poradzi.No i wakacje bez dziecka na pewno latwiejsze niz z nim .To tylko ja mowie ze szkoda by mi bylo nie miec jej ze soba.Wiem,wiem ze dobrze jest spedzic troche czasu tylko z partnerem ale nic nie poradze ze tak mam.Dzien ok ale ja po prostu lubie jak jest z nami.Jej entuzjazm na proste rzeczy mi sie udziela:) No ale przyznaje ze boje sie dlugiego lotu i zmiany czasu bo oczywiscie to bez niej byloby o niebo latwiejsze
Chyba w poprzednim poscie zle to sprecyzowalam.Chodzilo oczywiscie o to ze nie byloby problemu zostawic gdzies mala bo wiem ze szybko by sie przyzwyczaila do innego opiekuna.Pewnie od czasu do czasu pytalaby juz ewentualnie o nas bo robi juz tak gdy kogos dluzej nie widzi.Ostatnio zalosnie szukala taty po domu albo wczoraj jej kuzynka stala u siebie pod drzwiami smutnie wolajac imie mojej.Dzieci juz chyba potrafia tesknic



136Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks



Cytuj









Facebook

Nieśmiałe dziecko
Dzisiaj, 17:56 w Kraków