28 111. do 28 115. z 28115
Temat: Lipiec 2009
-
17-05-2012, 08:33 #28111
Odp: Lipiec 2009
heh ja tylko czekam aż ta kociara zajdzie w ciążę, oj to sobie pouzywam ;)
ona do mnie że mój młody wyje zawsze jak sie z nami widzi i muszę coś z tym zrobic, a młody owszem próbuje wymuszać wyciem, ale my się nie dajemy, a ona go widuje raz na kilka miesięcy, bo mieszka w innej części polski, wiec nie wie jaki jest na codzien
-
18-05-2012, 12:46 #28112
Odp: Lipiec 2009
Cześć kobitki!
Wreszcie się odzywam
U nas wszyściutko ok.\
Dziewczyny rosną. Jedna mniej, druga bardziej
Zosia na 3 centylu jedzie cały czas, za to Isia po 75 a nawet 90 chwilami
Więc mam prawie bliźniaczki.
Zdrówko też ok. No może poza tym, ze Zosik ma przepuklinę, którą musimy zoperować
Poza tym zapadła decyzja, ze pod koniec wakacji staramy się o synka
Bo ja baaaaaaaaaadzo chce mieć synka, mimo tego, ze padam na twarz co wieczór. Dzieci są cudne
I co jeszcze?....hmm....nic chyba.
-
18-05-2012, 13:26 #28113
Odp: Lipiec 2009
dmuchawiec to trzymam kciuki za spełnienie planów
no i zdrówka dla Zosi
-
19-05-2012, 22:04 #28114
Odp: Lipiec 2009
No to i ja wreszcie się odezwę.
Wczoraj wróciliśmy ze szpitala. Tak jak Wam pisałam, spędziliśmy 2 nocki w szpitalu. Tomi miał mieć drenaż uszka i ewentualnie wycięty trzeci migdał. Jak się okazało w trakcie zabiegu, za błoną bębenkową nie było płynu, a tympanogram wychodził płaski z powodu przerośniętego 3-ego migdała, który zatykał do tego stopnia, że tworzyło się takie podciśnienie, że błona bębenkowa nie reagowała jak należy na zmianę ciśnienia.
Mieliśmy w szpitalu dwie ciężkie sytuacje:
1. Tomi nie chciał się położyć do badania brzuszka dzień przed zabiegiem,
2. nie chciał się położyć na to łóżko którym go wieźli na salę operacyjną.
Ale w sumie dzięki temu, że nie chciał dać zbadać brzuszka pojechał ostatecznie spokojnie na tą operacje.
Jak p. pediatra chciałą mu zbadać brzuch zaproponowała mu plastikowy patyczek lekarski (taki do zaglądania w gardło). No ale, że Tomi się nie położył to powiedziałam, że trzeba oddać patyczek, bo się nie położył, a prosiłyśmy. Lekarka nawet przebadała mój brzuch, żeby mu pokazać jak to badanie wygląda. No ale, że nie chciał to odłożyliśy patyczek. Tomi zaczął płakać, że go chce, ale już było za późno.
No i następnego dnia nie chciał się ode mnie odczepić i nie dał się nawet posadzić na to łóżko na kółkach. Wtedy posatwiłąm go na ziemi i powiedziałam, że pójdziemy teraz po ten patyczek, który wczoraj dawała mu p.doktor (był w takiej otwartej dyżurce na oddziale, więc spokojnie mogłam go wziąć), a on w zamian położy się na to łóżeczko na kółkach. No i się udało.
Byłam dumna ze swojej konsekwencji poprzedniego dnia
Jeśli chodzi o przebudzenie po narkozie - zero problemów. Podczas przekłądania do łóżeczka stęknął dwa razy, ale położyłam się koło niego, przytuliłam, pogłąsakałam, powiedziałam że jestem i że jest wszystko ok. Pospał tak przynajmniej 2 jak nie 3 godziny. Przespał całą kroplówkę z glukozą (bo nie mógł jeść od 22 poprzedniego dnia, aż do 15:30). Pod koniec kroplówki się obudził, bo się bidulek posikał. Obudził się lekko zdziwiony, bez żadnego krzyku czy płaczu. Popatrzył na rękę a tam wenflon, o którym już wcześniej mu mówiliśmy, że coś takiego będzie miał. Nie był ani jakoś szczególnie wystraszony.
Odchrząknął ze dwa razy i normalnie mówił.
Cieszę się, że nie przeżył tego jakoś tragicznie. Jak teraz opowiada o tym pobycie, to się raczej chwali, że spał dwie noce w szpitalu, i że ma ślad na ręce po takiej rurce, przez którą dostawał CocaColę w kropelkach
Dmuchawcu gratuluję podjęcia decyzji. Jak ja bym chciała być taka pewna mojej decyzji o próbie załatwienia chłopakom siostrzyczki
-
21-05-2012, 08:58 #28115
Odp: Lipiec 2009
helol dziewczyny
ewa super że już po i macie to z głowy



525Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks





Cytuj









Facebook

Nieśmiałe dziecko
Dzisiaj, 17:56 w Kraków