1 061. do 1 070. z 1182
Temat: Zachowanie naszych dzieci
-
23-01-2012, 13:59 #1061
Odp: Zachowanie naszych dzieci
DZIUNKA no niezły aparat z Miłosza, a bratowa co na to
-
23-01-2012, 14:16 #1062
-
1-02-2012, 12:21 #1063
-
10-02-2012, 12:46 #1064
Odp: Zachowanie naszych dzieci
Dziunka pisałaś niedawno, że ci się trudnoz Asią wybrac. Ala wczoraj miala apogeum upory i jakiejs nistabilnosci emocjonalnej :)
Najpierw rano godzine z nia negocjowalam ze moze zabrac do zlobka tylko 3misie i wozek a nie 6 i wozek :)))))
jak po nia poszlam to standardowo - od 2 tygodni tak jest - najpierw sie usieszyla i zeszla ze mna do szatni, a potem stwierdzila ze nie idzie ze mna do domu. przy czym w zlobku tez nie chciala zostac.
generalnie wyjdzie ze zlobka zajmuje nam ostatanio tak ze 40 minut bo ja nie zamierzam sie z nia szaprac tylko czekam i tlumacze ze przeciez na noc nie zostanie itd. wczoraj udalam ze ide i ja zostawiam, to po chwilwi zaczela plakac, ale jak wrocilam to dalej swoje. przewaznie ktoraz pani okolo3 wychodzi i dopiero jakis wspolnymi silami ja zachecamy zeby sie w koncu ubrala i wyszla :)
potem bylysmy w sklepie gdzie byla aniolkiem, ale w domu od progu dostala nerwa, zaplatala sie w bluze, nie dala sobie pomoc w zdejmowaniu, wywalila sie pod stol i znowu histeria. lzy jak grochy, ryk jak zwierze. mowie wam, masakra.
mnie to nawet smieszy, nie daje sie terroryzowac i jstem raczej opanowana i konsekwentna, ale niektore czynnosci zajmuja przez ten jej upor tak duzo czasu ze szok :)
Alicja potrafi byc bardzo grzeczna i pieknie sie bawic, ale czasami jak ja cos trafi to nie da sie pogadac.
-
10-02-2012, 13:00 #1065
Odp: Zachowanie naszych dzieci
Jakbym o Asi czytała
pamiętasz jak siedziałam w żłobku i czekałam na decyzję Jaśni Pani? Zechce iść do domu czy nie zechce?
U nas głównym problemem zdaje się być za dużo wolnego czasu rankiem. Zwykle budzę Asię w ostatniej chwili, zjada płatki, myjemy się, ubieramy i wychodzimy.
Ale jeśli ona wstanie szybciej i zacznie np. puzzle układać to już koniec. W ciuchy jeszcze ją ubiorę ale o kurtce i butach można zapomnieć.
No i tak było wczoraj. Ryk, krzyk i najlepsze - siedzi mi na kolanach, wierzga i wrzeszczy "MAAAMUSIUU OPAAA"
Mówię że jest u mamusi przeciez, ale do niej nie dociera. I tak było dobrze bo ostatnio usiadła zaryczana i nieubrana na korytarzu a ja wyszłam z mieszkania na klatkę myśląc że Asia zaraz przybiegnie, a ta nic! Siedziała w kącie sama w domu chyba z 15 minut a ja podsłuchiwałam pod drzwiami czy się nie porusza po mieszkaniu, ale nie
potem przynajmniej dała się ubrać
Wracając do wczoraj, w końcu jakoś ją przyodziałam i wyszłyśmy z domu, całą drogę do autobusu wyła i oczywiście "mamusiu opa!" Potem się uspokoiła po przytulankach na przystanku.
Jak wracałyśmy spotkałam nową sąsiadkę która sugerowała chyba maltretowanie bo dziecko tak rozżalone płakało

Albo:
Dziś w nocy się przebudziła, wyszła z łóżeczka i poszła położyć się na zimne panele
za nic nie dała się od nich oderwać
dopiero jak mocno zasnęła to ją przełożyłam.
No i puzzle - to nasza katorga
ciągle na okrągło układa puzzle całymi dniami, jak tylko odłożę gdzieś wyżej to ryk, i biega za nami jak sobie nie radzi i ciągle "Ajlusiu/Mamusiu/Tatusiu pomóź mi układać". A biada odmówisz albo powiesz "za chwilę"!!! Histeria murowana!!!!
-
16-02-2012, 12:17 #1066
Odp: Zachowanie naszych dzieci
Dziewczyny, jak uczycie dzieci porządku ?
U nas to jest problem czesciowo wynika z tego, ze sami z M nie ejsteśmy pedantami i otacza nas stale lekki nieład, to znaczy rzecz nie są natyczniast sprzątane, wiele rzeczy nie ma swojego docelowego miejsca.
Ale Alicja z bałąganem przechodzi wszelkie pojecie, wszystko wszedzie rozwala i zostawia. W jej małym pokoju takie rozwalenie powoduje, ze nie ma gdzie stanać.
Ja już próbuję wszystkiego, oczywiscie zachęcam, żebyśmy razem sprzatały. I ona już dobrze wie, że przed kolejną zabawa trzeba posprzątać i zrobić miejsce i już prawie się za to zabiera ale jest tak rozkojarzona, ze zaraz zaczyna się zajmować czymś innym.
Albo po prostu mówi NIE. I wtedy ja mówię "no to nie bedziemy się bawić" i wychodzę. Ale efektu jak nie było tak nie ma bo ona i tak raczej nie posprząta.
Ma oczywiście lepsze dni, ale generalnie sprzątam jej pokój 5 razy dziennie i mam już trochę dość :)
-
16-02-2012, 13:50 #1067
Odp: Zachowanie naszych dzieci
Mam taką zasadę , że kolejną zabawę zaczynamy dopiero kiedy posprzątamy po ostatniej. Cokolwiek by nie robił , mówił , protestował (co raczej sie nie zdarza_ nie odpuszczam. Nie pozwalam mu się niczym innym zająć tylko cierpliwie czekam. Czasem prosi zebym mu pomogła to bardzo chętnie to robię i sprzątamy razem. Antek już sam odnosi po sobie naczynia , swoje małe krzesełko choc początkowo był na NIE. Sprzątamy razem przed pójściem spać , wyjściem na spacer.
-
16-02-2012, 13:59 #1068
Odp: Zachowanie naszych dzieci
AGRAFKA u nas podobne zasady jak u Martolinki. Tylko to NIE pojawia się częściej, czasem płacz i ucieczka do taty, bo on pozwoli. Ale jestem twarda, dopóki nie posprząta, nie ma opcji, żeby wziął i znosił inne zabawki. Np. bawi się 3 samochodami ok, ale jak na to wszystko przynosi klocki to wtedy samochody odjeżdzają na swoje miejsce. Pomagam mu zazwyczaj, bo sam szybko się nudzi przy sprzątaniu
wiadomo.
-
16-02-2012, 15:48 #1069
Odp: Zachowanie naszych dzieci
My też razem sprzątamy po każdej zabawie
Czasami Młody sam.
Tylko, że ja niestety czasem mu odpuszczę
a mąż nie, a pedantką ja jestem
no ale wyglada to tak, że odpuszczę , wykąpię Go i ja pożniej sprzątam
wiem, wiem, nie powinnam tak robić.
Ogólnie Kuba chce sprzątać po sobie ale czasami ma humory, normalne, i się przeciwstawia.
Jak nie chce sprzątać to mu mowie, ze jak posprzata pojdzie ze mna wieszac pranie albo zmywać naczynia, od razu zabawki na swoim miejscu
-
16-02-2012, 16:20 #1070
Odp: Zachowanie naszych dzieci
To ja mam lepiej bo jak Julka zaczyna sprzątać to Asia ślepo za nią
ale problem się zaczyna gdy trzeba namówić do tego Julkę
Asia jest ogólnie porządnicka, książki odkłada na miejsce, puzzle też, czasem trzeba jej przypomnieć, ale zaraz to robi. Lalki zawsze musi ładnie poukładać w wózku
biada ktoś z nas którąś ruszy
Ale żeby nie było, też powie NIE i koniec, szczególnie jak jej każę wyrzucić śmieci po sobie. Ale nie trzeba jej długo o to prosić.
Naczynia też odnosi, wrzuca do zlewu, od kiedy mieszkamy na nowym mieszkaniu zbiła w ten sposób jeden kubek i dwie szklanki
Jesli chodzi o pokój dzieci to na początku sprzątają same, a jak już naprawdę nie dają rady to pomagam. Robimy to raz-dwa razy dziennie.



37Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks




Cytuj















Facebook

Domek letniskowy do wynajęcia nad...
Wczoraj, 22:06 w Miejsca przyjazne dzieciom