Strona 107 z 119 PierwszyPierwszy ... 87 97 102 106 107 108 112 117 ... OstatniOstatni
1 061. do 1 070. z 1182
Drzewko podziękowań37Podziękowań

Temat: Zachowanie naszych dzieci

  1. #1061
    Fan(ka) Avatar pathanka
    Zarejestrowany
    07-2009
    Skąd
    Golina
    Postów
    995

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    DZIUNKA no niezły aparat z Miłosza, a bratowa co na to


  2. #1062
    Mama J&J Avatar dziunka24
    Zarejestrowany
    08-2010
    Skąd
    Wejherowo
    Postów
    5 998

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    No nic, śmiała się, mój drugi brat ją uratował
    Gosia - mama Juleczki Tancereczki i Asiuli Łobuziuli


  3. #1063
    Szczęśliwa Mama Igorka Avatar Cleo1981
    Zarejestrowany
    03-2009
    Skąd
    Lublin/Warszawa
    Postów
    3 918

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    Igi od jakiegos czasu załapał chyba jak fajne są buziaki.Zaczęło się od tego że jak wychodze do pracy zawsze leci dać buziala na wyjscie.Teraz to co chwila daje mamie buzi.w plecy, w cycy, w buzi,w rękę jakie to słodkie i jeszcze tak przy tym cmokasa wydaje takiego.

  4. #1064
    Fan(ka) Avatar agrafka80
    Zarejestrowany
    08-2009
    Skąd
    Warszawa (Bielany)
    Postów
    2 872

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    Dziunka pisałaś niedawno, że ci się trudnoz Asią wybrac. Ala wczoraj miala apogeum upory i jakiejs nistabilnosci emocjonalnej :)
    Najpierw rano godzine z nia negocjowalam ze moze zabrac do zlobka tylko 3misie i wozek a nie 6 i wozek :)))))
    jak po nia poszlam to standardowo - od 2 tygodni tak jest - najpierw sie usieszyla i zeszla ze mna do szatni, a potem stwierdzila ze nie idzie ze mna do domu. przy czym w zlobku tez nie chciala zostac.
    generalnie wyjdzie ze zlobka zajmuje nam ostatanio tak ze 40 minut bo ja nie zamierzam sie z nia szaprac tylko czekam i tlumacze ze przeciez na noc nie zostanie itd. wczoraj udalam ze ide i ja zostawiam, to po chwilwi zaczela plakac, ale jak wrocilam to dalej swoje. przewaznie ktoraz pani okolo3 wychodzi i dopiero jakis wspolnymi silami ja zachecamy zeby sie w koncu ubrala i wyszla :)

    potem bylysmy w sklepie gdzie byla aniolkiem, ale w domu od progu dostala nerwa, zaplatala sie w bluze, nie dala sobie pomoc w zdejmowaniu, wywalila sie pod stol i znowu histeria. lzy jak grochy, ryk jak zwierze. mowie wam, masakra.

    mnie to nawet smieszy, nie daje sie terroryzowac i jstem raczej opanowana i konsekwentna, ale niektore czynnosci zajmuja przez ten jej upor tak duzo czasu ze szok :)

    Alicja potrafi byc bardzo grzeczna i pieknie sie bawic, ale czasami jak ja cos trafi to nie da sie pogadac.

  5. #1065
    Mama J&J Avatar dziunka24
    Zarejestrowany
    08-2010
    Skąd
    Wejherowo
    Postów
    5 998

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    Jakbym o Asi czytała pamiętasz jak siedziałam w żłobku i czekałam na decyzję Jaśni Pani? Zechce iść do domu czy nie zechce?


    U nas głównym problemem zdaje się być za dużo wolnego czasu rankiem. Zwykle budzę Asię w ostatniej chwili, zjada płatki, myjemy się, ubieramy i wychodzimy.
    Ale jeśli ona wstanie szybciej i zacznie np. puzzle układać to już koniec. W ciuchy jeszcze ją ubiorę ale o kurtce i butach można zapomnieć.

    No i tak było wczoraj. Ryk, krzyk i najlepsze - siedzi mi na kolanach, wierzga i wrzeszczy "MAAAMUSIUU OPAAA" Mówię że jest u mamusi przeciez, ale do niej nie dociera. I tak było dobrze bo ostatnio usiadła zaryczana i nieubrana na korytarzu a ja wyszłam z mieszkania na klatkę myśląc że Asia zaraz przybiegnie, a ta nic! Siedziała w kącie sama w domu chyba z 15 minut a ja podsłuchiwałam pod drzwiami czy się nie porusza po mieszkaniu, ale nie potem przynajmniej dała się ubrać

    Wracając do wczoraj, w końcu jakoś ją przyodziałam i wyszłyśmy z domu, całą drogę do autobusu wyła i oczywiście "mamusiu opa!" Potem się uspokoiła po przytulankach na przystanku.
    Jak wracałyśmy spotkałam nową sąsiadkę która sugerowała chyba maltretowanie bo dziecko tak rozżalone płakało

    Albo:

    Dziś w nocy się przebudziła, wyszła z łóżeczka i poszła położyć się na zimne panele za nic nie dała się od nich oderwać dopiero jak mocno zasnęła to ją przełożyłam.

    No i puzzle - to nasza katorga ciągle na okrągło układa puzzle całymi dniami, jak tylko odłożę gdzieś wyżej to ryk, i biega za nami jak sobie nie radzi i ciągle "Ajlusiu/Mamusiu/Tatusiu pomóź mi układać". A biada odmówisz albo powiesz "za chwilę"!!! Histeria murowana!!!!
    Gosia - mama Juleczki Tancereczki i Asiuli Łobuziuli


  6. #1066
    Fan(ka) Avatar agrafka80
    Zarejestrowany
    08-2009
    Skąd
    Warszawa (Bielany)
    Postów
    2 872

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    Dziewczyny, jak uczycie dzieci porządku ?
    U nas to jest problem czesciowo wynika z tego, ze sami z M nie ejsteśmy pedantami i otacza nas stale lekki nieład, to znaczy rzecz nie są natyczniast sprzątane, wiele rzeczy nie ma swojego docelowego miejsca.
    Ale Alicja z bałąganem przechodzi wszelkie pojecie, wszystko wszedzie rozwala i zostawia. W jej małym pokoju takie rozwalenie powoduje, ze nie ma gdzie stanać.
    Ja już próbuję wszystkiego, oczywiscie zachęcam, żebyśmy razem sprzatały. I ona już dobrze wie, że przed kolejną zabawa trzeba posprzątać i zrobić miejsce i już prawie się za to zabiera ale jest tak rozkojarzona, ze zaraz zaczyna się zajmować czymś innym.
    Albo po prostu mówi NIE. I wtedy ja mówię "no to nie bedziemy się bawić" i wychodzę. Ale efektu jak nie było tak nie ma bo ona i tak raczej nie posprząta.

    Ma oczywiście lepsze dni, ale generalnie sprzątam jej pokój 5 razy dziennie i mam już trochę dość :)

  7. #1067
    Mama obecna i przyszła :) Avatar martolinka
    Zarejestrowany
    05-2009
    Skąd
    Sopot
    Postów
    10 383

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    Mam taką zasadę , że kolejną zabawę zaczynamy dopiero kiedy posprzątamy po ostatniej. Cokolwiek by nie robił , mówił , protestował (co raczej sie nie zdarza_ nie odpuszczam. Nie pozwalam mu się niczym innym zająć tylko cierpliwie czekam. Czasem prosi zebym mu pomogła to bardzo chętnie to robię i sprzątamy razem. Antek już sam odnosi po sobie naczynia , swoje małe krzesełko choc początkowo był na NIE. Sprzątamy razem przed pójściem spać , wyjściem na spacer.



  8. #1068
    Fan(ka) Avatar pathanka
    Zarejestrowany
    07-2009
    Skąd
    Golina
    Postów
    995

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    AGRAFKA u nas podobne zasady jak u Martolinki. Tylko to NIE pojawia się częściej, czasem płacz i ucieczka do taty, bo on pozwoli. Ale jestem twarda, dopóki nie posprząta, nie ma opcji, żeby wziął i znosił inne zabawki. Np. bawi się 3 samochodami ok, ale jak na to wszystko przynosi klocki to wtedy samochody odjeżdzają na swoje miejsce. Pomagam mu zazwyczaj, bo sam szybko się nudzi przy sprzątaniu wiadomo.

  9. #1069
    Mamusia Kubusia :) Avatar polaa
    Zarejestrowany
    10-2010
    Skąd
    Leicester
    Postów
    3 840

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    My też razem sprzątamy po każdej zabawie Czasami Młody sam.
    Tylko, że ja niestety czasem mu odpuszczę a mąż nie, a pedantką ja jestem no ale wyglada to tak, że odpuszczę , wykąpię Go i ja pożniej sprzątam wiem, wiem, nie powinnam tak robić.
    Ogólnie Kuba chce sprzątać po sobie ale czasami ma humory, normalne, i się przeciwstawia.
    Jak nie chce sprzątać to mu mowie, ze jak posprzata pojdzie ze mna wieszac pranie albo zmywać naczynia, od razu zabawki na swoim miejscu








  10. #1070
    Mama J&J Avatar dziunka24
    Zarejestrowany
    08-2010
    Skąd
    Wejherowo
    Postów
    5 998

    Domyślnie Odp: Zachowanie naszych dzieci

    To ja mam lepiej bo jak Julka zaczyna sprzątać to Asia ślepo za nią ale problem się zaczyna gdy trzeba namówić do tego Julkę
    Asia jest ogólnie porządnicka, książki odkłada na miejsce, puzzle też, czasem trzeba jej przypomnieć, ale zaraz to robi. Lalki zawsze musi ładnie poukładać w wózku biada ktoś z nas którąś ruszy
    Ale żeby nie było, też powie NIE i koniec, szczególnie jak jej każę wyrzucić śmieci po sobie. Ale nie trzeba jej długo o to prosić.

    Naczynia też odnosi, wrzuca do zlewu, od kiedy mieszkamy na nowym mieszkaniu zbiła w ten sposób jeden kubek i dwie szklanki


    Jesli chodzi o pokój dzieci to na początku sprzątają same, a jak już naprawdę nie dają rady to pomagam. Robimy to raz-dwa razy dziennie.
    Gosia - mama Juleczki Tancereczki i Asiuli Łobuziuli


Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •