1. do 10. z 11
-
16-07-2008, 11:57 #1
Pracujące lutówki - problemy, porady, jak sobie poradzić?
Zakładam wątek bo kończy nam się macierzyński i częśc z nas wraca do pracy.
Na początek mam pytanie czy któraś z was orientuje się od jakiego lekarza można wziąć zaświadczenie o karmieniu piersią: internisty czy lekarza dziecka?
Właśnie sobie uświadomiłam że to pytanie u mnie nie ma sensu bo mamy tego samego lekarza, ale co tam :)
-
16-07-2008, 22:08 #2
-
16-07-2008, 22:09 #3
Odp: Pracujące lutówki - problemy, porady, jak sobie poradzić?
Ooo dobry temat!

Kropecka- to w takim razie nie musze Ci pomagać
A ja mam dylemat, że hoho. W poniedziałek mam wrócić do pracy
Ale nie mam zamiaru
Wiec wymyśliłam, że pójde na chorobowe
Po 1sze nie mam z kim zaostawic misia po 2gi prosilam o zmiane na prace w godzinach wieczornych- no i powiedzieli mi, ze zmienia ale za 2 tygodnie (bo teraz sie urlopuje duzo osob)
Wiec po 3cie nie mam innego wyjscia jak tylko zachorowac
No i tu mi sie nasuwa pytanie: NA CO?? Wymyslilam, ze pojde i powiem lekarzowi ze jestem slaba, wypadaja mi wlosy, kreci mi sie w glowie (bo tak tez jest). Powiem zeby zobil mi wyniki krwi, a tymczasem znajde sobie prace na wieczorna, albo nocna zmiane- albo poczekam az oni mi ja dadza. Co o tym mysliscie??
-
24-07-2008, 12:31 #4
-
24-07-2008, 13:47 #5
Odp: Pracujące lutówki - problemy, porady, jak sobie poradzić?
no nie bede szla i placila 80 zl specjalnie za takie zaswiadczenie :/ zreszta chyba nawet go nie bede brala, bo planuje wlasnie skonczyc karmienie.
-
28-07-2008, 14:07 #6
-
28-07-2008, 14:44 #7
Pracujące lutówki - problemy, porady, jak sobie poradzić?
Tak samo, jak Mysza jestem ciekawa, jak minęły Wam pierwsze dni w pracy...

Ja wracam 25 sierpnia i już się strasznie martwię.

Paulineczka_ - zwolnienie lekarskie niestety jest nie na długo i wcześniej czy później zapewne dadzą Tobie "normalne" dniówki (tak myślę
).
Ciężko powiedzieć, czy to dobry pomysł... wszystko zależy tutaj od Ciebie.
-
28-07-2008, 14:56 #8
Odp: Pracujące lutówki - problemy, porady, jak sobie poradzić?
no ja dzisiaj po pierwszym dniu. Nie było mi łatwo wyjść ze świadomością że prawdopodobnie Olek będzie dużo płakał i będzie głodny :/ Na szczęście to tylko 4 godziny a od jutra tylko 3,5 ale mimo wszystko.
Dzień jakoś zleciał, w pracy trochę dziko po takiej nieobecności ale dam radę. Olek dużo płakał, ale na szczęście troszkę zjadł, chociaż akurat tutaj mam zastrzeżenia. Dałam mojej mamie kaszkę na mleku modyfikowanym żeby mu zrobiła. Zrobiła 150 ml, próbowała dać łyżeczką, ale Olek zjadł 2 łyżeczki i więcej nie chciał. Zamiast wylać tę kaszkę (w takie upały tym bardziej) to ona po jakiś 2 godzinach wlała tę kaszkę do butelki, podgrzała po raz kolejny i dała Olkowi. Wypił, ale teraz się martwię czy mu nic nie zaszkodzi. Oczywiście już jej kiedyś mówiłam żeby nie trzymała niewypitego mleka, ale mam wrażenie że chyba codziennie powinnam wszystko powtarzać żeby było OK. Muszę się jakoś przyzwyczaić, ale jakoś wolę mieć sama nad wszystkim kontrolę :/
-
28-07-2008, 16:08 #9
-
28-07-2008, 16:42 #10
Odp: Pracujące lutówki - problemy, porady, jak sobie poradzić?
podejrzewam że ciężko ci będzie, emocjonalnie głównie. Ja się czułam jakoś tak jakby mi czegoś brakowało, jakiejś części ciała. Inaczej jak zostawiam go np na 2 godziny i idę do kina a inaczej mieć świadomość że już codziennie będę go zostawiała :/



LinkBack URL
About LinkBacks







Cytuj














Facebook

Usunięty temat!!!!!!!!!!!!!!
Dzisiaj, 01:09 w Wcześniaki