Strona 1 z 11 1 2 6 ... OstatniOstatni
1. do 10. z 109
  1. #1
    Melanie
    Guest

    Domyślnie Poród - tak wyglądało to u nas

    Proszę
    oto szufladka na opisy porodów


  2. #2
    Mamusia Lutowo-Marcowa Avatar bogda
    Zarejestrowany
    04-2005
    Postów
    818

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    o no wlasnie, taki watek moze byc

  3. #3
    Mamusia Lutowo-Marcowa Avatar bogda
    Zarejestrowany
    04-2005
    Postów
    818

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    to ja zaczynam, nie wiem ile mi sie uda napisac bo malutka spi,ale do rzeczy...
    otoz jak pamietacie(moze nie!)w poniedzialek 19 lutego poszlam na wizyte do lekarza. Powiedzial mi wtedy,ze nastepnego dnia mam sie stawic na ktg i pogadamy co robic dalej!ale powiedzial,ze prawdopodobnie bedzie cc bo mam kanal rodny jakos krzywo ustawiony,ze mala raczej sie w niego nie wstawi!ale niech to sie zacznie wszystko naturalnie, bo tak dla dziecka i mnie bedzie lepiej.Jak wrocilam napisalam,ze jutro opisze jakie to u mnie sa nowinki...ale juz nie zdazylam,bo kilka minut pozniej zaczely mi odchodzic wody!zaczely sie saczyc a potem to juz lecialy po nogach.No wiec pojechalismy z mezem do szpitala, mi wody leca po nogach,ze nie wiem jak je lapac!
    O 18.40 podlaczyly mnie pod ktg i zaczely zadawac szereg idiotycznych pytan!i padlo pytanie :"nie czuje pani skurczow?"a ja sobie leze i czytam ksiazke! mysle sobie jak to takie sa te skurcze to super,ze ich nie czuje!ale za niecala godzinke jak mnie nie szarpnie to myslalam,ze zaczne obgryzac te metalowe prety przy lozku!i zaczely sie jeden za drugim!dostalam jakies wspomagacze i przeciwbolowe chyba,ale nic to nie dalo bo bolalo jak cholera!Przyszedl lekarz i bylo rozwarcie na 1,5 cm-mysle sobie "to wieki bedzie trwalo", ale jak przyszedl po 2 godzinach(ok 22.30)to ja juz mialam 7cm i tak do 1 w nocy mialam pelne rozwarcie 10cm!Juz nie moglam wytzrymac i zaczelam przec chociaz nie byl na to jeszcze czas!ale tak mi bylo wygodniej zniesc te nieszczesne bole!
    No wiec w taki sposob w trakcie 5 godzin mialam pelne rozwarcie,ale niestety nie chcialo moje dziecko wyjsc wiec pojechalismy na sale operacyjna robic ciecie!Przyjechal moj doktorek i we dwojke sie za mnie zabrali!do znieczulenia mialam skurcz za skurczem i pani anastezjolog w miedzy czasie wypadla igla(sierota boska)!ale jak juz sie wkula to znalazlam sie w blogim stanie!jak aniol normalnie!po paru minutkach zobaczylam moja Hanulke i ucalowalam jej buzke!taka cieplutka byla a jakie miala wlosy(afro!)teraz juz sie wyprostowaly!tylko nie wiem skad takie ciemne!po kim!!!!
    potem lezalam plackiem przez 24h na pooperacyjnej, a teraz juz fikam po domu szukajac sobie zajecia bo mala spi jak susel!grzeczna jest!oby tak bylo dalej!
    W drugiej dobie dostala zoltaczki wiec co pare godzin jezdzila na "swiatelka" sie naswietlac ale juz jest ok!od wczoraj jestesmy w domku i fajnie nam ze soba!
    Malutka wali teraz takie kupska,ze hej...smierdziuszek moj najslodszy!
    to chyab tyle z mojego porodu!myslalam,ze nie zdaze,bo sie malutka obudzi a ona caly czas spi!to ma po mamusi!ja tez jestm wielki spich!
    a jak bylo u Was?

  4. #4
    miloku
    Guest

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    no to ja nastepna do golenia

    wiec ...
    no jak wiecie albo niewiece lezalam wczesniej w szpitalu na zatrucie
    wypuscili mnie w poniedzialek popoludniu
    we srode ,w moje urodzinki chcieli mnie spowrotem ale sie wymigalam
    ale we czwartek juz sie nie dalo
    tzn idac nie wiedzialam ze tak to sie skonczy bo powiedzieli ze do konca mam byc w szpitalu

    acha wczesniej jak bylam w szpitalu to sprawdzali rozwarcie i bylo na 2 a szyjka o polowe skrucona , we srode szyjka byla dalej taka sama a rozwarcie na 3
    cisnienie mialam wysokie wiec zadecydowli ze zle wygladam i wyniki nie za dobre mam wiec na wywolanie
    a wyglada to tak
    najpierw robia masaz szyjki (boli ale do zniesienia ) potem 6 godzin u mni enic sie ni edzialao , tylko jakies bole misiaczkowe ale nie za mocne
    wiec po 6 godzinach drugi raz i jaks tabletka dopochwowo i czekac , potem jeszcze jedna tabletka bo jedna nie zadzialala i dalej czekc

    wiec bole co 5 minut dostalam kolo godziny 20 w ciagu godziny byly juz co 3 min.i tak przez cal noc do godziny 7 rano nic sie wiecej nie dzialo. bole co chwila pilka miedzy nogi i skakac i zaciskac piesci z bolu.
    po 7 pojechalam na porodowke tam podlaczyli mnie do ktg i bole dochodzily do 120 -140 co 2 2,5 minuty.
    ja juz bylam wykonczona

    dalej to juz niewiem za brdzo co sie dzialo bo mdlalam miedzy skurczami

    ale wiem ze prosilam polozna zeby mnie pocieli , zeby mi dali wszystkie znieczulacze jakie istnieja i niech cos zrobia
    nagle tetno malego zaczelo zanikac i juz 20 lekarzy bylo kolo mnie i kuli mi nogi kroplowke podlaczyli i polozyli na bolu co mnie zabilo , nie moglam oddychjac nie moglam z bolu wytrzymac a musialam bo maly mie mogl oddychac
    koszmar
    szyjak skrucila sie z jednej strony a z drugiej zostala bez zmian a ja rozwarcie na 5 wiec jeszcze daleka droga
    malemu pobierali krew z glowki zeby zobaczyc czy jest dotleniony a ja wylam w nieboglosy i mdlalam
    potem juz toczylo sie wszystko jak przez mgle
    bo ja pomowy nie wiedzialam bo nie przytomna bylam
    caly czas mnie ktos cucic prubowal a mnie bole cucily
    gaz to nie dla mnie nic mi ne pomagal
    jak juz sie zaczely bole parte to mi ulzylo ale nie mialam sily przec
    bylam odwodniona wykrwawiona bo z wodami dostalam krwotoku i oslaboina
    parlam ila moglam wyszla glowka i nagle alarm na sali czerwone swiatelko nad moja glowa zaczelo sie palic i znowu cala sala krzyczacych lekarzy i poloznych znecala sie nademna
    studentka ktora asystowala mojej poloznej wybiegla z sali z placzem

    mnie na tym fotelu polozyli glowa w dol rozciagneli nogi dociskali brzuch i kazali przec a ja juz nie moglam nic zrobic
    lukasz mnie cucil woga i policzkowal mnie co chwile
    wkoncu malego wyciagneli i zaraz go zabrali i zaslonili mi go zebym go nie widzialam
    i najgorsza w moim zyciu chwila ciszy
    i najdluzsza modlitwa

    i w koncu po paru minutach najslodszy glosik na swiecie
    jeszcze chwilke go pomeczyli i zbadali i za pare minut wyladowal u mnie na piersi
    najcudowniejszy i najkochanszy Nasz synus Tristanek

    a mam o caly wydarzeniu zapomnaiala

    jeszcze tylko musieli mnie pozszywac
    bo maluszek nie chcial sie przekrecic jak inne dzieci i ramionka porozrywaly mamusi wnetrznosci
    23 szfy mi sie dostalo
    ale szfy sie goja porodu juz malo pamietam ,a za to moge codziennie patrzec na najwspanialszy skarb na swiecie
    milych porodow tylko zycze dziewczyny

  5. #5
    Melanie
    Guest

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    czytałam opisy jednym tchem

    Miloku przy Twoim wyłam się cieszyłam, że jest wszystko dobrze...
    dzielna z Ciebie kobietka a tak cię ruszały zwykłe porody na filmie w szkole rodzenia... Twój był pewnie 100 razy bardziej.... przejmujący.
    Czy w czasie porodu mówiłaś po polsku do angoli bo mi sie wydaje, że jak już mnie będzie bardzo bolało, to nie będę sie zastanawiać w jakim języku gadam

  6. #6
    miloku
    Guest

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    ja to juz po angielku do meza nawet mowilam

    przetawilam sie na jeden jezyk i wszystko w jednym gdalam
    ale jakim cudem to nie wiem
    moze i racja z tym moim porodem
    pewnie jakbym go z boku oglodala to jeszcze gorzej by to wygladalo

    na koncu jak juz baki sie ze mna zegnaly i na inna sale jechalam to mowily ze takie bezsilne sie czuly bo ja juz o cesarke nawet prosilam aone nic nie mogly zrobic.
    wyobrazacie sobie jaki czlowiek musi byc durnowaty w tym bulowym amoku

    podobno jak to powiedzialam to parskneli smiechem a mi do smiechu nie bylo o nie

  7. #7
    tigger
    Guest

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    dziewczyny...brak mi slow po prostu
    super dzielne bylyscie i wcale mnie miloku twoj opis nie przestraszyl, wrecz przeciwnie - teraz sie upewnilam, ze wszystko mozna zniesci ze bedzie dobrze

  8. #8
    :-)mam Zuzię
    Zarejestrowany
    01-2007
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    137

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    Dziewczyny ja również przeczytałam was jednym tchem i muszę powiedziec ze byłyscie bardzo bardzo dzielne ....pozdrawiam was serdecznie i wasze maleństwa

  9. #9
    Marcóweczka 2007 Avatar magdakap
    Zarejestrowany
    12-2006
    Skąd
    Legionowo
    Postów
    727

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    Miloku - ale przeżyłaś poród kobieto! Współczuje, to musiało byc straszne
    Bogda - Twój poród w porównaniu z moim też nie był lekki.

    No to i ja się sprężam i ku pokrzepieniu opiszę swój mega szybki porodzik

    Przypominam - 21 luty szpital, zdjęcie pessarka, lekkie skurcze.
    22 luty po bezskurczowej nocy i lekkim śniadanku pojechaliśmy do szpitala na zapis ktg, bo tak wcześniej się umówiłam z lekarzem. Po drodze ustalałam z mężem plany na cały dzień bo byłam pewna, że zaraz wrócimy spowrotem Na izbie przyjęć badanko - rozwarcie na 3 cm, szyjka spłaszczona całkowicie, ktg - lekkie skurcze, których oczywiscie nie czułam, decyzja - przyjmujemy Mąż zaskoczony ale idzie posłusznie za mną, ja za pielęgniarką i lądujemy na porodówce A tam pustki, w sensie, żadnej rodzącej Kolejne 2-3 godziny monitorują moje skurcze, co chwile wpada lekarz badać rozwarcie. Postęp żaden, zaczynam zastanawiać się nad wyjściem na własne żądanie, gdyż sugerują patologię No więc czekamy z mężem az zapis się skończy i głodni snujemy fantazję odnosnie posiłku, który za chwilkę zjemy jak tylko opuścimy mury szpitala Mniam Na szczęście na fantazjach sie skończyło, przynajmniej dla mnie, gdyż za chwile wpadła połozna, załozyła rękawicę, i pod pretekstem badania rozwarcia zrobiła mi długaśny i bolesny masaż szyjeczki uciskając przy tym na pęcherz Ałaj i w końcu.......jest.....odchodza wody.....połozna z usmiechem wychodzi, ja ładnie dziękuje za przyspieszenie akcji. Dostałam jeszcze garść czopków na czynność skurczową. No i w końcu miałam pewność, że urodzę, ale to mogło jeszcze trochę potrwać:sick: Wysłałam więc mojego męża, by poszedł na obiadek i przy okazji kupił coś dla mnie do przegryzienia i takie tam.... mąż nie bardzo chciał mnie zostawić, ale przecież to mogło trwać godzinami i nie miałam sumienia głodzić ojca moich dzieci, nie? I wyobraźcie sobie, że zaledwie 5 minut po Jego wyjsciu wpadła połozna, podłączyła oksytocynę, dała zastrzyk w pupę i już 5 minut później wiłam sie z bólu. Skurcze były od razu bardzo silne i od razu co 3 minuty. No więc chodzę, zwijam się, chodzę, zwijam się..... i tak 40 minut, kolejne 10 minut na fotelu a parcie trwało tylko 5 minut Niestety syneczek urodził się 2 razy owiniety pępowiną i z raczką przy główce....Nie od razu płakał....wpadłam w lekka panikę ale synus od ciotek połoznych dostał kilka klapsów i w końcu usłyszałam ten cudowny głosik A gdzie mój mąż? A ha konsumuje.... wpadł akurat w momencie, gdy małego wynosili z sali do badania. Wszyscy sie smieli z Jego wyczucia chwili.
    Synek dostał 8-9 punktów, wazył 3730 g i mierzył 56 cm.
    Krótkie szycie, bo wychodząc z rączką troche mnie porozrywał
    Potem krótka sielanka Mąż obok, dziecko przy piersi Ale nagle zaczęło się robic nieciekawie. Zaczęłam mocno krwawić i okazało się, że konieczne było łyżeczkowanie. Tak więc uśpiono mnie i zrobiono swoje. Potem czułam się fatalnie Wymiotowałam i wszystko mnie bolało
    Także gdyby nie ten incydent poród był naprawdę super! (o ile to możliwe)
    Ze szpitala jestem bardzo zadowolona, lekarze, połozne i opieka na oddziale noworodków też bez większych zastrzeżeń!

    Pierwszy poród był dużo gorszy no i dłuższy......



  10. #10
    Mama Laureńki Avatar JustineMyMind
    Zarejestrowany
    10-2006
    Skąd
    Wielkopolska
    Postów
    1 020

    Domyślnie Odp: Poród - tak wyglądało to u nas

    Dziewczyny dzielne z Was babki!!!!
    Miloku - namęczyłaś sie biedactwo ale masz już Tristanka przy sobie
    Magdakap - Ciebie czytałam ze szczególną uwagą bo miałas rodzić tak jak ja - 14 marca....
    Chyba sie troche mniej teraz boje...widać dla dziecka wszystko można znieść
    BRAWO DZIEWCZYNY!!!!
    Moja kochana córeńka


Strona 1 z 11 1 2 6 ... OstatniOstatni

Podobne wątki

  1. Mój poród
    By pytia in forum Dzieci urodzone w marcu 2006r.
    Odpowiedzi: 241
    Ostatni Post / Autor: 18-11-2009, 16:05
  2. Poród
    By Magdaleona in forum Dzieci urodzone w kwietniu 2006
    Odpowiedzi: 35
    Ostatni Post / Autor: 21-01-2006, 20:47
  3. Poród....już.... tuż ......tuż...
    By Lucky in forum Dzieci urodzone w październiku 2005
    Odpowiedzi: 743
    Ostatni Post / Autor: 21-10-2005, 15:18

Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •