Strona 3072 z 5795 PierwszyPierwszy ... 3052 3062 3067 3071 3072 3073 3077 3082 3092 ... OstatniOstatni
30 711. do 30 720. z 57949
Drzewko podziękowań7875Podziękowań

Temat: Marcówki-codzienne rozmówki:))

  1. #30711
    Fan(ka) Avatar ajentka83
    Zarejestrowany
    12-2009
    Skąd
    Poznań
    Postów
    818

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    Co do liczenia skurczy ja znowu czytałam że trzeba liczyć odstęp od końca skurczu do początku następnego, no i czas trwania skurczu. Jak będę co 5 min. tak przez godzinę to zapraszamy do szpitala Tak też słyszałam od położnej, ale to niby się sprawdza u pierworódek, a jak u tych dziewczyn które mają już dzidzie, no to może być różnie Chyba z tego co pamiętam ccaroline ma większy kawałek drogi do szpitala, więc i to trzeba wziąć pod uwagę.


  2. #30712
    Fan(ka) Avatar ionka
    Zarejestrowany
    07-2009
    Postów
    3 087

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    Caroline, trzymam kciuki za szybki i bezbolesny poród :)

    ja skurcze liczyłam od początku pierwszego do następnego, nie patrzyłam, ile czasu trwały, zresztą były od razu co 10 minut i częściej. tyle, że z czasem stawały się mocniejsze, ale ja ciągle myślałam, że to ból brzucha na biegunkę ;P

    echhh, mama właśnie pojechała... smutno mimo wszystko...
    bo powiem, że przez ostatnie 3 dni była ostra jazda, hehehe, dobrze jednak, że mieszkamy oddzielnie ;)
    16.02.2010


  3. #30713
    Fan(ka) Avatar mcgosia83
    Zarejestrowany
    11-2009
    Skąd
    Mielec
    Postów
    1 697

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    Już wróciłam...tzn godzine temu ale oczywiście musialam masę telefonów zrobić bo każdy sie dobijał jak byłam na IP.

    Tak więc...najpierw opiszę to o czym nie chciałam zapeszać wczoraj hihi....
    w srodę wieczorem zaczęły sie skurcze, brzuch twardniał i bolał...jakoś przespałam środową nocke - jednak od rana w czwartek przez cały dzień aż do dzis do 5nad ranem miałam skurcze - mocne ale nie regularne, brzuch cały dzień twardy, pachwiny bolały, chodzić było ciężko...

    dzis wiec pojechaliśmy na IP... podłączyli mnie pod KTG i...jak na złość ani skurczyku - tętno dziecka wzorowe... jak tylko zdjęli mi przyrząd do KTG to oczywiście 2 lekkie skurcze - no myślę sobie "Miki Ty złośniku" ale nic to....
    przyszła pani doktor...zbadała mnie "dowcipnie".... i co?..... i z uśmiechem na twarzy mi mówi... Jak tak dalej będzie to Pani w lecie urodzi
    szyjka długa, zamknięta, główka wysoko - nie wiem jakim cudem wysoko skoro ja ledwo łażę bo mi na pachwiny uciska... no ale lekarzem nie jestem się nie znam

    wszystko prysło.... bo ja myślałam że to już jak przez te 2 dni takie bóle miałam a tu nic...
    jeden plus jest taki że w tym szpitalu nie czekaja dłużej niż 7dni po terminie - więc pod koniec następnego tygodnia pewnie czeka mnie wywoływanie... i boję sie jak cholera bo pewnie masakrycznie dużo mi tej oxy podadzą bo skoro na ostatniej wizycie u gina (16lutego) szyjka była długa i zamknięta... i do tej pory nic się nie skróciła - to za pewne się już nie skróci. BĘDĘ CIERPIEĆ!!! no ale mam tydzień aby się nastawić psychicznie

    teraz mam sie co 2 dni zgłaszać na ktg i liczyć ruchy dziecka...

    a jeśli chodzi o zwolnienie - w szpitalu mi nie wypisali bo nie prowadzą takich praktyk jak to Pani doktor powiedziała...poszłam więc do mojej przychodni a tam - że internista nie ma prawa wypisać a gin ...jeśli zapytam czy mnie przyjmie to może wypisze...ale sobie darowałam bo na pewno by mnie nie przyjął - zwłaszcza ze to nie mój lekarz prowadzacy i skoro jak mojego już kilka razy nie było i chciałam u innego załatwić to się nie zgadzali wiec niby czemu teraz by sie zgodził?...tak więc olałąm tą sprawę bo nie mam nerwów do nich...i wzięłam do poniedziałku urlop w pracy


    Cytat Napisał sylviontko Zobacz post
    Chcesz rodzić na żelaznej?? Ja też, ale żeby sę tam dostać... Tydzień temu jak byliśmy na IP, to nie było szans na żadne miejsce, nawet pomimo iż jestem ich pacjentką.
    Ja licze na farta, że uda mi się tam rodzić
    jak byłam dziś na tej IP to dziewczyna z akcja porodową przyjechała - odesłali ją ze Starynkiewicza.
    tak więc jak cos to pewnie wszystkie do Praskiego odsyłają - lae uśmiałąm sie z tej dziewczyny a raczej z jej męża - bardziej przezywał niż ona - ona się uśmiechałą, spokojnie rozmawiała z pielęgniarką a on naskakiwał ciągle i był zdenerwowany bo się tam żadnej nie spieszyło żeby tą dziewczynę zbadać

    Cytat Napisał ccaroline85 Zobacz post
    Skurcze nadal mam ale nie regularne, ale czuję, że to tuż tuż, może jutro? :)
    powodzenia...ja tam "Pier*ole nie rodzę" hahaha

  4. #30714
    Entuzjast(k)a Avatar sylviontko
    Zarejestrowany
    08-2009
    Skąd
    mazowieckie
    Postów
    363

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    Dronka, masz rację, na inflanckiej nie odsyłają. Też się zastanawiam nad Inflancką, jeżeli mi się nie uda na Żelaznej.
    A co sądzisz o inflanckiej??

    Moniska, a Ty gdzie rodziłaś, bo chyba jakaś zaćma mi weszła na oczy i nie widzę...

    Kurcze, boli mnie brzuch, ale żadnych skurczy bolesnych nie mam, tylko brzuch mi się spina...
    Oj, czy ja kiedyś urodzę?/

  5. #30715
    Entuzjast(k)a Avatar sylviontko
    Zarejestrowany
    08-2009
    Skąd
    mazowieckie
    Postów
    363

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    Mcgosia, to piszesz, że na żelaznej nie czekają dłużej niż 7 dni z wywołaniem?? Nawet nie zapytałam o to na IP.
    Jutro mam dzwonić do mojego doktorka, jesli w nocy nie urodzę, i mam mieć jakąś konsultację- może zapiszą mnie na wywołanie, a wtedy jest szansa, aby tam rodzić :)

  6. #30716
    Fan(ka) Avatar ionka
    Zarejestrowany
    07-2009
    Postów
    3 087

    Domyślnie Odp: Marcowe dzieciaczki 2010 - pielęgnacja, karmienie, rozwój.

    my mieliśmy 3 krótkie "spacerki": ze szpitala, potem do lekarza i potem do szpitala do tych zarazków :/

    jutro bedziemy się werandować, a może we środę (wolne tutaj) pójdziemy na 10 minut na spacer ;P

    na razie się boję, bo mnie ciągle straszą, że Ola wcześniak... ale we wtorek skończy miesiąc, więc nie wiem...

    dziś położna była, zważyla Mychę i wyszły całe 3kilo :D
    16.02.2010


  7. #30717
    Fan(ka) Avatar mcgosia83
    Zarejestrowany
    11-2009
    Skąd
    Mielec
    Postów
    1 697

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    Cytat Napisał sylviontko Zobacz post
    Mcgosia, to piszesz, że na żelaznej nie czekają dłużej niż 7 dni z wywołaniem?? Nawet nie zapytałam o to na IP.
    Jutro mam dzwonić do mojego doktorka, jesli w nocy nie urodzę, i mam mieć jakąś konsultację- może zapiszą mnie na wywołanie, a wtedy jest szansa, aby tam rodzić :)
    ja piszę o Praskim... nie wiem jak jest na Żelaznej

  8. #30718
    Mama Dawidka i Natalki :)
    Avatar ccaroline85
    Zarejestrowany
    12-2008
    Skąd
    Lidzbark Warmiński
    Postów
    2 434

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    Cytat Napisał frania20 Zobacz post
    ccaroline No to jak czujesz, ze juz wkrotce to powodzenia.
    A na kiedy masz termin?
    Termin miałam na wczoraj, haha

    Cytat Napisał ionka Zobacz post
    Caroline, trzymam kciuki za szybki i bezbolesny poród :)

    ja skurcze liczyłam od początku pierwszego do następnego, nie patrzyłam, ile czasu trwały, zresztą były od razu co 10 minut i częściej. tyle, że z czasem stawały się mocniejsze, ale ja ciągle myślałam, że to ból brzucha na biegunkę ;P
    Również mam te uczucie, że mnie ciśnie do kibelka, a tak na prawdę się nie chcę.

    Cytat Napisał mcgosia83 Zobacz post

    powodzenia...ja tam "Pier*ole nie rodzę" hahaha
    Hhahahaha

    ajentka83 dokładnie mam kawałek drogi 50 km i tego się obawiam, że może być za późno jak zdecyduję się jechać, dzisiaj przez godzinę miałam skurcze regularne, ale od razu co 10 minut, później odległość była większa, a teraz raz na jakiś czas się pojawiają, lekarz kazał jechać jak będą co 15 min, ale coś czuję, że puki zdecyduję, że to już mogą być częstsze, no zobaczymy jestem dobrej myśli

  9. #30719
    Entuzjast(k)a Avatar sylviontko
    Zarejestrowany
    08-2009
    Skąd
    mazowieckie
    Postów
    363

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    Cytat Napisał mcgosia83 Zobacz post
    ja piszę o Praskim... nie wiem jak jest na Żelaznej
    oj, coś dzisiaj w ogóle nie kumata jestem wybaczcie już lepiej dzisiaj zamilknę

  10. #30720
    Noszę w sobie szczęście Avatar dronka83
    Zarejestrowany
    08-2009
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    1 135

    Domyślnie Odp: marzec 2010

    mcGosia Ostry tekśt podoba mi się:)

    Sylviontko wszystko zależy na jaka zmiane się trafi - z humorami lekarzy i położnych to różnie bywa, jak tuzin rodzących jęczy nad głową to i bedą nieprzyjemne. haha z reszta IP to jak w dziekanaie na uczelni - nieprzyjemnie i traktują cię z góry:/ a ja się nie nastawiam że szpital to hotel z 5 gwiazdkami - urodzić i do domu:) a nie chce przeżywać jeszcze stresu że mnie nie przyjmą! A na Żelaznej rodziły 2 koleżanki: 1po porodzie lezała na korytarzu dobę-brak miejsc a 2ej dziecko urodziło się przyduszone pępowiną bo nikt nie zajął się nia na sali bo tyle rodzących było!! i miło przetaczaną krew ale pewnie w każdym szpitalu są takie kwiatki ale to mnie zniechęciło na AMEN:(
    Monika też na Inflandzkiej rodziła:)



Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •