Strona 1847 z 1850 PierwszyPierwszy ... 1827 1837 1842 1846 1847 1848 ... OstatniOstatni
18 461. do 18 470. z 18499
Drzewko podziękowań189Podziękowań

Temat: Wrzesień 2009

  1. #18461
    wrzesniowa mama Avatar kati05
    Zarejestrowany
    02-2011
    Skąd
    Skarżysko Kamienna
    Postów
    93

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    Witam.Młodą przez nockę chorubsko rozłożyło i prawie nie spałyśmy o katarJa ostatnio zaliczyłam upadek z segmentu,ręka cała sina i głowa do dziś mnie boliA z pozytywnych rzeczy M w końcu poszedł do pracy i znów mam swoje zlote dziecko.Zdałam egzamin teoretyczny na prawko i to 13 w piątekteraz 15 mam praktykę


  2. #18462
    Fan(ka) Avatar szyszunka
    Zarejestrowany
    08-2006
    Skąd
    Lublin
    Postów
    1 133

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    Witam i ja, zaglądam do was często, tylko jakoś z pisaniem problem. U nas też choroby się nawijają dosć często, u starszej córki chyba mamay słabą postać astmy i odkąd ma na stałe wziewne leki jest super, choruje naprawdę rzadko. U Bartusia walczymy za to z anemią i nadkrwistoscią... narazie diagnozujemy czemu nie wchłania sie zelazo nawet podawane w syropie, poziom zelaza ma bardzo niski, badania co rusz jakieś, a to kał, a to krew, a to lhematolog, cześciej też zaczął chorować wiec stale coś.
    od kilku dni jednak odkryłam mojego wybawcę kataru, frida okazała się mało skuteczna, ciśnienie w uszkach podwyższone, gluty okrutne, gęste, żółte wiec wygnałam męża po "KATAREK", słuchajcie kochane, to istny cud, ściągnęłam ze 2 łyżki stołowe ropy, kataru, a wydawało sie się, ze niewiele on tam ma, odkąd ściągam 3 dni katar jek mniejszy i przezroczysty. Ten aspirator podłacza się do odkurzacza, byłam wiec zaniepokojona i przerażona, ale to poprostu cudo!!! mały nie boi się, słabo płacze wiec robimy to z "przyjemnoscią". nos nie jest czerwony od wiecznego wycierania nosa i oddycha się super, wiec jak walczycie kochane z katarem to katarek wam pomoze!
    Co do Bartusia, to to taki nasz mały świderek, uśmiechniety, przytulaśny i całuśny ale nicpoń pierwsza klasa!!! mówi już łądnie, czasem łaczy już zdania, pięknie odmienia gramatycznie:)
    Fredko, a tobie kochana współczuję, wiem co to ból choroby, wiem co to zmęczenie matki, wiem, jak serce ściska, wiem jak boli, ze ulżyć nie można samemu. Trzymaj się kochana dzielnie, minie jakoś. My u starszej obecnie jesteśmy na proszkach do inhalacji w kapsułkach i widzę rewelacyjną poprawę, nie dusi się, nie kaszle, choruje już mniej i dajemy radę bez wiekszych leków i antybiotyków. Tak wiec do góry głowa, minie i będzie dobrze!!
    pozdrawiamy wszystkich, chorowitków zwłaszcze.



  3. #18463
    Fan(ka) Avatar Moniczkaleg83
    Zarejestrowany
    01-2009
    Skąd
    Dolny Śląsk
    Postów
    598

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    To i ja się trochę uaktywnię, skoro stara gwardia się pokazała Gabi weszła w etap intensywnej mowy, w zasadzie wszystko powtarza, ale ma też swoje określenia, np. noga- to goga, Tatuś Piotruś to Tatuś Totuś- ale w pełni można ją zrozumieć
    W końcu przełom z siusianiem-sama ściąga spodenki, siada na nocnik, wyciąga wkład, wylewa i wsadza na miejsce. Ostatnio siusiu nawet w nocniku lali... oczywiście nie zmieściło się Namiętnie ogląda Ciekawskiego Georga i Truskawkowe Ciastko. Niemowlęce łóżeczko oddane, ale niestety tylko pół nocy przesypia w swoim reszta nocy w naszym łóżku. Ostatnio dużo pracuję i nie mam serca jej odkładać...

    Może jeszcze jakieś Mamuśki wyjdą z krzaków, bo coś ostatnio marna frekwencja na naszym forum.

  4. #18464
    Mama czerwcowa 06 Avatar Fredka1
    Zarejestrowany
    07-2006
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    5 733

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    Szyszunko dziękuje za słowa otuchy.
    U nas mowa kiepska. Mała bardziej zrobiła się kumata, mniej rozrabia i tak jakby się trochę wyciszyła. Chodzi za rączkę (a kiedyś to była istna tragedia), można z nią zrobić spokojnie zakupy. W swoim własnym łóżku (czytaj parter w łóżku piętrowym) śpi odkąd skończyła dwa latka. Teraz śpi nawet bez zabezpieczeń i nie spada z wysokości. Pieluszka to ciągła walka. Od kilku dni lata całe dnie bez pampa. Tylko sama nie woła ale jest na tyle cwana, że jak ją przyciśnie to potrafi sama zrobić do nocnika. Wyeliminowałam dzienne spanie, wieczorami strasznie się kręciła i miała problem z zasypianiem. Bez drzemki pada między 19-20 i chwała jej za to.

    url=http://pierwszezabki.pl] [/url]

  5. #18465
    Zadomowiona(y)
    Zarejestrowany
    05-2009
    Skąd
    Bydgoszcz
    Postów
    127

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    witam i ja Długo mnie nie było, ale teraz będzie (mam nadzieję ) więcej czasu na zaglądanie na forum. U nas młoda odpieluchowana od wakacji, ale sama jeszcze nie woła. To my musimy za nią pamiętać kiedy usiąść na nocnik. Śpi nadal w łóżeczku ze szczebelkami, ale powoli się przymierzamy do przeniesienia jej do jakiegoś dużego. Mówi ładnie i stara się powtarzać wyraźnie ale czasem jej się mylą słowa no i kolory są wszystkie zielone. Ogólnie to spokojne dziecko - może za spokojne, bo zaczynam się obawiać o przedszkole. Od września będzie śmigać do przedszkola. Zobaczymy jak to pójdzie



  6. #18466
    Fan(ka) Avatar szyszunka
    Zarejestrowany
    08-2006
    Skąd
    Lublin
    Postów
    1 133

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    u nas też przedszkole od września, zobaczymy jak mój nicpoń sie do tego czasu "wychowa", bo to łobuz taki zadziorny!!!



  7. #18467
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    03-2009
    Postów
    653

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    Hej
    Ja tez małą zaprowadzę do przedszkola od września, do tego czasu muszę Ją odpieluchować a z kupą jest strasznie. Teraz mam trochę swoich zmartwień. Poszłam na kontrolę cytologiczną i wyszłą grupa 3, załamałam się szybko załatwiłąm sobie wizytę u podobno najlepszej ginekoloszki w moim mieście, a ta dała mi dużo tabsów globulek i powtórna cytologia za 6 miechów. Dziwne to wszytsko bo na kontroli miesiąc temu lekarka nie wykryła żadnego zapalenia, ani nadżerki więc byłam pewna że wynik zły nie będzie a tu oo. Jak mnie zbadała druga lekarka to stwierdziła stan zapalny i co dziwne wszystkie pacjętki z moją grupa miały skierowanie do szpitala, pobieranie wycinka a ja mam się leczyć tabsami i póżniej kontrola. Powiedziałam że chcę mieć drugie dziecko i własnie dlatego tez zrobiłam sobie tą kontrolną cytologię a ona że no oki jak drugi wynik cyto wyjdzie dobry to czemu nie ale chyba po leczeniu pojadę do innego lekarza bo bardzo się boję i chce to wszytsko szybciej skontrolować. Niby jestem pozytywnie nastawiona, i tak jak pani doktor powiedziałą, zły wynik świadczy o stanie zapalnym , bo jakoś dziwnie w cytologii nie wyszła infekcja ale nieprawidłowe komórki nabłonka płaskiego wielowarstwowego o niezdiagnozowanym znaczeniu. Dziewczyny badajcie się bo u mnie naprawdę nic nie wskazywało na taki kiepski stan rzeczy.

  8. #18468
    Mama czerwcowa 06 Avatar Fredka1
    Zarejestrowany
    07-2006
    Skąd
    Warszawa
    Postów
    5 733

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    Sarenko ja mam drugą grupę. Wierzę, że kolejne badanie będzie prawidłowe.
    A co do przedszkola. I ja będę próbować. Jednak u nas dostać się do państwowego jest dużym problemem. No i u nas jest jeszcze problem astmy. Będę próbować, a czas pokarze co z tego wyniknie.

    url=http://pierwszezabki.pl] [/url]

  9. #18469
    Fan(ka)
    Zarejestrowany
    03-2009
    Postów
    653

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    Fredka podobno bardzo żadko zdarza się 1 grupa, no ale i ja wierzę, że będzie dobrze choć nie ukrywam, że strach mnie obleciał i każda kolejna cytologia bedzie wiązała się z ogromnym strachem.
    U nas też prolem z dostaniem się do państwowego przedszkola, jednak ja mam pewne znajomości dlatego już powoli szykuję grunt do tego, mam nadzieję, że się uda.
    Bardzo bym chciała starać się o drugą dzidzię, troszkę się to przeciągnie w czasie a już sobie zaplanowałam, mała pójdzie do przedszkola, a ja będe już nosiła dzieciątko, ale cóż troszkę się to przeciągnie w czasie:(

  10. #18470
    Fan(ka) Avatar szyszunka
    Zarejestrowany
    08-2006
    Skąd
    Lublin
    Postów
    1 133

    Domyślnie Odp: Wrzesień 2009

    popieram to aby chodzić na kontrole, ja miałam od września "problem" z miesiaczką, była dość skąpa, zwykle kilka porządnych dni, a teraz 2 gora 3, zwlekałam, no bo przecież nic sie nie dzieje, stanów zapalnych żadnych, pewnie hormony szaleja, a tu okazało sie, że coś jest w jajowodzie, prawdopodobnie wodniak. Nadżerkę mam, ale nie powiększyła sie, ejst malutka, lekarz na początku też podejrzewał hormony lub nawrót problemów z tarczycą, a tu niemiła niespodzianka....usg wykazało coś, i chyba to nie torbiel i do tego jest spore. dostałam czopki i tabletki "dowcipne", robiłam marker nowotworowy-wynik na szczęście dobry, i kontrolne usg po miesiączce, jak sie będzie powiększało, to pewnie laparoskopia....... cytologia zawsze 2, jakiś zapaleń, problemów nie miałam, a tu .....jestem podłamana, miejsca sobie znaleźć nie mogę, dół mam niesamowity. ale jak słyszę, ze moja przyjaciółka już 6 mies po cesarce a nie była na zadnej kontroli po porodzie, nawet tej po 6 tyg to mi lepiej:) kochane zawsze jak cos sie dzieje, to nie zwlekajcie!!!!!
    a co do przedszkola, to my też sie szykujemy na wrześniową kampanię:)



Zasady Postowania

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •