1. do 10. z 1010
Temat: Kobiety, Mamusie za kółkiem
-
28-08-2009, 13:45 #1
Kobiety, Mamusie za kółkiem
Drogie kobietki, co myślicie o prawie jazdy, często mężczyźni twierdzą ze kobiety sie do tego nie nadają a czemu nie??.Przecierz młodej mamusi łatwiej gdy jest zmotoryzowana i nie musi tłuc sie z brzuszkiem bądź maluszkiem autobusem prawda?Ja zdałam egzamin państwowy 2 lata temu i sie ciesze, że poszłam na kurs moge zawsze gdzieś pojechać i nie pocić sie zwłaszcza teraz w autobusie, zdawałam 8 razy i za 8 razem się udało
, egzaminy wspominam różnie czasem wielki stres a innym razem kompletna rezygnacja a czy sa wśród was kobietki, które próbuja zdać bądź już mają to za sobą?Powymieniajmy się doświadczeniami.Zapraszam do dyskusji.
-
28-08-2009, 15:07 #2
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
Hmmm... Temat ktory mnie niestety - drazni

Prawko jak najbardziej przydaje sie i nie wazne czy ma sie dziecko czy nie, wsiadasz i jedziesz i to jest fajne.
Ja mam za soba 3 oblane egzaminy praktyczne. Ostatni mialam w czerwcu i jakby to powiedziec - dalam sobie na razie spokoj. Pierwszy oblalam na skrzyzowaniu przy skrecie w lewo
, drugi egzamin to byla juz totalna porazka bo oblalam na luku, ktory dzien wczesniej zrobilam prawidlowo 30 razy pod rzad.
Ale najgorszy byl egzamin nr 3 bo oblalam przez pewnego innego kierowce idiote. Teraz musze wykupic 5 jazd, od nowa zdac teorie i praktyke oczywiscie i na to wszystko KASA, ktorej za wiele nie mam, takk wiec na razie wstrzymuje sie. 


Gratulacje Kobietka22 za wytrwalosc!
-
28-08-2009, 15:21 #3
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
To szkoda ze oblałaś, no ja podeszłam do tego w ten sposób, że było mi szkoda kasy wydanej na kurs i sie zaparłam powiedziałam sobie, że bede jeździła do skutku i w końcu sie udało, też miałam problemy z łukiem na egzaminie, nawet podejrzewałam ich,
że przesuwają słupki podstepnie.
A w jaki sposób pokonujesz łuk?Na słupki czy na lusterka i wyczucie?
Co najciekawsze ja kończyłam zazwyczaj egzamin z uśmiechem na twarzy i mówiłam, że jeszcze tu wróce, tylko jak za 7 razem oblałam znowu na łuku to poczułam, że cofnęłam sie w rozwoju tak jakby i było mi przykro.
-
28-08-2009, 21:41 #4
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
Hej!MAMAKUBUSIA85 nie poddawaj się.U mnie też krucho z kasą,ale nie dałam za wygraną.Zdawałam 5 razy i za piątym się udało.Egzaminy były różne,na pierwszym był ogromny stres(9m-c ciąży),po trzech miesiącach zdawałam znowu i oblałam na parkowaniu równoległym,trzeci raz przy zawracaniu na raz wjechałam jednym kołem na pas przeciwnego ruchu,a czwarty to tak chciał egzaminator
.Po tygodniu piąty raz jak zdawałam trafiłam na tego samego egzaminatora
,byłam pewna,że znów mnie obleje,bo czepiał się wszystkiego ale tym razem nie milczałam tylko -On krzyczał,że źle Ja,krzyczałam,że dobrze

.Na koniec mi powiedział,że jak ktoś mi wjedzie w d... to sobie przypomnę o nim,a ja obiecałam,że będę pamiętać bez kolizji
.Teraz czekam na odbiór prawa jazdy i dopiero zacznę jeździć tak na prawdę
.Cieszę sie bardzo,bo prawko jest mi ogromnie potrzebne.Zawsze musiałam kogoś wynajmować(mieszkam na wsi),nie zawsze była możliwość jazdy autobusem,by jechać z dziećmi do lekarzy(25km,15km...)Teraz już będę nie zależna od innych
.Dlatego powtórzę WARTO PRÓBOWAĆ DO SKUTKU!!
-
29-08-2009, 07:41 #5
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
Wiecie co właściwie egzaminatorzy wymagaja i powinni dawac przykład nie wiem jak było u was, tam gdzie ja zdawałam było tak, że jak już sie przesiadł to kozaczył puszczał kierownice i sobie bazgrał na prostych odcinkach już miałam powiedziec: prosze pana a gdyby dziecko wybiegło na droge to co by pan zrobił skoro pana interesuje arkusz egzaminacyjny w trakcie jazdy?
-
29-08-2009, 13:54 #6
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
Ja ogolnie mam troche pretensje do szkoly jazdy i nie jestem zadowolona, ze w niej mialam kurs, wszystkim znajomym odradzam.
Po prostu uwazam, ze zle mnie przygotowali do egzaminu (bron Boze nie usprawiedliwiam sie teraz, choc moze cos w tym jest)
. Jezdzilam z 3 instruktorami, kazdy mial inne "pomysly" i kazdy inaczej kazal mi jezdzic na luku. Pierwszy kazal mi patrzec tylko i wylacznie przez tylna szybe, nikogo chyba nie dziwi ze sie umeczylam jak nie wiem, moze na 20 podejsc 2 razy mi sie udalo i to z fartem. Akurat szkola jazdy do ktorej chodzilam byla nowo otwarta, byly jakies tam super promocje i ludzie sie rzucali na nia a glupia szkola przyjmowala wszystkich jak lecialo, mimo, ze mieli wtedy 6 instruktorow i kiedy dowiedzialam sie, ze nastepna jazde z moim instruktorem prowadzacym moge miec za 2 TYGODNIE to przeszlam do innego, ten z kolei nauczyl mnie robic luk na pamiec czyli po lusterkach. Do tego milam wrazenie, ze ciagle jezdze ta sama trasa a instruktorzy uporczywie omijaja jakies trudne skrzyzowania, parkowanie mialam na 2 ostatnich lekcjach i to tylko prostopadle przodem, gdybym na egzaminie dostala inne parkowanie to masakra.
Na pierwszy egzamin czekalam miesiac i chcialam wykupic sobie dodatkowe lekcje, kolezanka polecila mi kolesia z calkiem innej szkoly, po 2 godzinach z nim stwierdzilam ze nie mam po co isc na egzamin! Ten instruktor tak mie wymeczyl, objechalam cale miasto i chyba wiecej sie nauczylam na tych 2 h z nim niz przez caly kurs.
No a probowac trzeba dalej, nie wiem kiedy sie za to wezme, az mi sie nie dobrze robi jak o tym pomysle!
-
29-08-2009, 14:22 #7
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
Doskonale cie rozumiem, ja przeszłam przez 3 ośrodki w pierwszym nic mi nie szło skończyłam kurs i oblałam 5 egzaminów po ich naukach, poszłam do innego tam jeździłam za każdym razem z innym instruktorem, a obchodziły ich komórki w trakcie jazd tylko żadnych rad, niczego, efekt oblałam dwa razy, w końcu poszłam jeszcze gdzie indziej i dokładnie po 2 godzinach śmigałam jak fryga czułam sie pewnie, nauczyłam sie łuku przez pół godziny, potem jeszcze były 3 godzinki w mieście, w którym zdawałam i czułam sie super za kółkiem zdałam od razu.Facet miał niesamowite podejście tak mnie zmotywował ze nauczyłam sie chyba tego wszystkiego czego powinnam sie nauczyć na kursie.
-
29-08-2009, 15:42 #8
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
Słuchajcie zgadzam sie że prawko to wygoda. Ja zdałam za czwarytm razem. Testy rewelka pierwszy raz poszły. Na jazde pojechaąłm do innego ośrodka i to był mój błąd. Drugi egzamin nie zaliczyłam bo stwierdził że wymusiłam pierwszeństwo. Miałam zawrócić i były dwa pasy , ja musiałam zjechać z drugiego pasa na lewy. ALe na nim był samochód więc się zatrzymałam żeby go puścić, ale ten samochód też się zatrzymał żeby mnie przepuścić
Więc ja wjechałam przed niego skro puszczał.... I co mi pan egzaminator powiedział??? Że to wymuszenie pierwszeństwa. I kazał zjechać na parking. NO i po egzaminie. A juz jechałm do WROD-u to był ostatni manewr. Trzeci raz nie wyjechałam z placu. Spanikowałam i łuk uwaliłam. Bo samochód mi gasł- cholerka górka lekka była i gazu nie dodałam. Za to CZWARTY raz poszedł jak po maśle. Tak że dziewczyny nie poddawać się tylko walczyc do końca aż sie zda. Warto. Teraz nikogo nie prosze żeby mnie gdzieś zwiózł
-
29-08-2009, 21:09 #9
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
WITAM KOCHANE!!!
ja nie mialam duzych problemow z egzaminem, testy zdalam za peiwszym razem a jazde za drugim



choc co poniektorzy twierdza ze powinnam zdac za pierwszym



a co do kursów w tej szkole co ja bylam jest trzech nauczycieli
jeden od teorii (ojciec)
drugi od jazdy po mieście (syn)
trzeci od placu (znajomy)
tylko ojciec starszy facet a tak to młodzi i świetnie wytlumacza i dogadac sie znimi mozna bylo


do dzis pamietam jak Janek (ten z palcu) gryzł mnie







jak nie wlaczalam kirunkow



do dzxis mam jego nr telefonu, i o dziwo on mnie tez pamieta



siostra jak niedawno miala kurs to kazal jej mnie pozdrowic


ale co wam powiem to wam powiem, jak bym miala zdawac teraz parkowanie na miescie to na pewno bym oblala



jestem z tych co uwielbiaja schematy, i plac byl wybawieniem (nawet lepszy niz testy)


-
29-08-2009, 22:55 #10
Odp: Kobiety, Mamusie za kółkiem
Dziewczyny,nie poddawajcie się w staraniach o prawko

.3 kata temu zdałam za 1 razem,jak to określił:ZDAŁAM NA PROGU ZDAWALNOŚCI
- miałam parę błędów
,bo wiadomo:stres,upał,wzmożony ruch na drodze(na miasto wyjechałam o 14-ej),nikt ze znajomych nie wierzył,że udało mi się zdać,nawet M a po telefonie do instruktora usłyszałam,że u niego poprawki się nie zdarzają
.
Zawsze przecież możecie z innym instruktorem kilka godzin wyjeździć
.
Trzymam kciuki za wszystkie zdające && i powodzenia życzę
.



7Podziękowań
LinkBack URL
About LinkBacks



Cytuj















Facebook

„Alcatraz”
Dzisiaj, 15:21 w Forum ogólne