21. do 28. z 28
Temat: nasze wstrętne fobie :(
-
7-05-2010, 13:23 #21
Odp: nasze wstrętne fobie :(
Dziękuję za tak mile słowa .. oprocz moch lęków czyli fobi mam inne problemy
wiadomo ze warto się wspierać pomagać nawzajem ciepłym słowem gestem
warto jest sobie czasem pomoc choć bywa tak w życiu że nikt nie może nam w stanie pomóc czy doradć w jakiś problemach..jescze raz dziekuję a mile słowa:)
-
7-05-2010, 22:21 #22
Odp: nasze wstrętne fobie :(
moja droga
każdy ma jakies problemy niestety niektorzy wieksze niektorzy mniejsze, takie niestety zycie ze polega na ich rozwiazywaniu, za kazdym razem jak bedziesz miec jakis problem lub dylemat lub strach czy poprostu bedziesz sie chciala wyzalic wal jak w dym


bez krempacji

spróbujemy pomóc prznajmniej ja

-
7-05-2010, 23:25 #23
Odp: nasze wstrętne fobie :(
kurcze Natalineczka555 a moze poszperaj w necie sa porady specjalistow on-line.
przede wszystkim nasuwa mi się myśl jak bardzo to utrudnia życie, każdy bez wyjątków się z czymś zmaga ja np z za dużym tyłkiem komus innemu przeszkadza duży nos albo za małe cycki ale takie stany lekowe i silna depresja jest po prostu dla ciebie niebezpieczna, rozumiem ze nie stać cie na prywatnego lekarza i to żaden wstyd ale idź ty kochana do lekarza tylko zmień tego poprzedniego i powiedz ze nie wyjdziesz z gabinetu jak ci czegoś nie doradzi i nie da skierowania do psychologa tylko powiedz wszystko od a do z bo to ci rybko nie przejdzie samo. Sa przecież porady psychologa i psychiatry z nfz-tu tylko trzeba trochę powalczyć o swoje bo w tej Polsce te konowały to tylko bagatelizują sprawy, niestety u mnie w rodzinie ciotka cierpiała na depresje bardzo silna i nie skończyło się to happy endem wiec pomyśl o swoich pociechach to dla nich warto miec ciagle usmiech na twarzy bo dzieci widza wszystko. Czytając twoje posty wydajesz się tak mila i ciepła osoba aż trudno uwierzyć ze zmagasz sie z takim klopotetem :)
ja np mam paralizujacy lek wysokosci, a mieszkam na 3 pietrze ... a najlepsze jest jak idziemy do znajomych na 3 pietro po schodach z blachy dziurkowanej gdzie widac co jest po spodem łooo matko, serce mi bije jak szalone, żołądek sie sciska brakuje oddechu w klatce i robi sie slabo masakra chcialbym to zwalczyc ale nie potrafie.
-
7-05-2010, 23:37 #24
Odp: nasze wstrętne fobie :(
szukalam niestety porady on-line są takze platne przelewami

wiem ze mi samo nie przejdzie ale niestety narazie jestem bezradna, u nas pytalam juz o lekarza na nfz jest psycholog ale dzieciecy wiec nic nie wskora
a i powiedzieli ze nie maja normalnego psychiatry ani psychologa bo nie oplaca im sie sprowadzac specjalnie dla jednej osoby


czekam teraz na lepsze wyplaty m albo jak juz sama pojde do pracy po porodzie i bedziemy lepiej przedli (choc w to wątpie) wtedy wybiore sie do jeleniej do lekarki wykupie cala sesje musze tylko kaske uzbierac

jakos musze wytrzymac
dziekuje za wsparcie, dla mnie jest naprawde bardzo ważne

-
7-05-2010, 23:59 #25
Odp: nasze wstrętne fobie :(
to weź swoja cala rodzinę i powiedz ze wszyscy cierpicie na to samo - rodzinne i ze teraz jest 20 osób to może już im się będzie opłacało lekarza zatrudnić (
) ... masakra ze w tym kraju nawet o lekarz trzeba prosić a składki na nfz biorą i nie pytają czy kiedyś będziesz chciała z nich skorzystać masakra!! ja mam taki charakter ze chyba bym tak telewizje ściągnęła a dopięła swego szok ze tez oni maja szczęście ze mnie tam nie ma :)
trzymam kciuki i życzę samych pogodnych dni :))
-
8-05-2010, 12:06 #26
-
26-05-2010, 12:51 #27
Odp: nasze wstrętne fobie :(
No rzeczywiście bardzo przeszkadzająca fobia i niestety przy dzieciach trudna do obejścia. Współczuję.
Ja boję się pająków, a że mieszkam na wsi, dodatkowo w tym roku mocno podmokłej, to bywa ciężko. Na moje szczęście w domu mam wyrozumiałych lokatorów i wynoszą mi te diabelstwa. A bywają ogromne. No i sama takie malutkie jestem w stanie złapać i wynieść. Bo ja ich nie zabijam, martwych pająków boje się równie mocno, a utopiony pająk wywołuje u mnie panikę. No i wiem skąd się to wzięło, jak byłam malutka i tata kąpał mnie w wanience to po wannie lazł taki olbrzym, ja w pisk, więc on złapał paoczwarę i wywalił do klopa, spuścił wodę i zadowolony wrócił do kąpania mnie. tylko, że kilka dni później poszłam się załatwić a pod deską siedział identyczny pająk. Wiem, że to głupie, ja miałam jakieś 4 lata, ale do dziś pamiętam taką myśl, ze to tamten zmartwychstał, alnbo to jego duch. No i mi tak zostało. Łatwe zycie z tym nie jest, pilnuje żeby wszelkie szpary między meblami i ściana były zasłoniete, w poprzednim mieszkaniu nie wchodziłam do piwnicy i na strych, jak pająk jest w jakimś pomieszczeniu to mnie tam nie ma, puki go nie złapią. No i mój starszak już podpatrzył i też sie boi
.
-
20-06-2010, 23:43 #28



LinkBack URL
About LinkBacks



Cytuj














Facebook

Spotkania dla rodziców w...
Dzisiaj, 12:11 w Poznań